Nasze linki w kwietniu. Temat: dzikość

Ulubione miejsca w sieci redaktorek Ładnebebe

Co nas kręci i nęci w kwietniu, kiedy jedną nogą jesteśmy jeszcze w zimie, ale drugą już po kolano w wiośnie?

Chce nam się ciepła, sportu, lasu, rozgrzewającego jedzenia pałaszowanego na tarasie, sztuki, otulenia dobrymi wiadomościami. Czekamy stęsknione na rodzinne wypady w plener, na zwiedzanie zagranicznych galerii, na porządki w ogródku i na balkonie, na konwalie. Dzikość wcale w nas nie drzemie, ona ryczy o zmianę i to taką na serio: w głowach i w czynach. Żeby śmieci było mniej a te co są – były odpowiednio utylizowane, żeby nie oceniać i nie podcinać skrzydeł nastolatkom – okres dojrzewania to czas, kiedy mają prawo się mylić, podejmować ryzyko i gubić w swoich motywach, bo suma tych wpadek sprawia, że się uczą. Fajnie to wiedzieć już teraz (rodzice kilkulatków – do was przemawiam) i się w tym wprawiać. Podobnie jak z dbaniem o ciało, o wrażenia zmysłowe, o rozwój intelektualny. No, jak ze wszystkim. Chodźcie posłuchać, co nam poszerza perspektywę w kwietniu.

*

Małgosia:

Amy Ayanda. Ta kobieta jest kwintesencją dzikości. Naga mama, spacerująca po ogrodzie z wtuloną w jej plecy i sięgającą po kwiaty córeczką, wokalistka i gitarzystka, malarka, projektantka ubrań dla kobiet – to wszystko robi na 100%, na wiele sposobów, w pełnej koncentracji i z maksymalnym efektem. Posłuchajcie jej tu, popatrzcie na jej ociekającą dzikością codzienność tu.

*

Marysia:

Księga dżungli z ilustracjami Wilkonia. Andrzej Polkowski, nasz ulubiony tłumacz, zmierzył się parę lat temu ze wspaniałym tekstem Kiplinga o chłopcu, który wychowuje się w dżungli, najpierw piastowany, a potem uczony mądrości przez zwierzęta. To cudna lektura na wspólne wieczory.  Literackiej uczcie towarzyszą ilustracje Wilkonia. Miło wspominam film Disneya z 1967. Widzieliście produkcję Warner Bros ,,Mowgli”? Ja jeszcze nie.

Już od kilku lat wracam do bloga Wielki zachwyt. Basia z nieustannym podziwem przygląda się przyrodzie, do przyrody zaliczając także dzieci. Obserwuje, jak budują sobie relację, z tym co w lesie dzikie i majestatyczne. I pięknie to fotografuje.

To miejsce już niedługo znowu się otworzy. Jemy na tarasie to restauracja działająca na zewnątrz, w otulinie sadu, z hamakami, huśtawkami… W tygodniu funkcjonuje tu przedszkole z elementami pedagogiki waldorfskiej. W weekend – właściciele przedszkola gotują dla gości. I to jak. Sezonowo, lokalnie, z sercem. Dowód na to, że do jedzenia nie potrzeba klimatyzacji i wymopowanych podłóg.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

*

Marta:

Dzikość wkroczyła również w najnowsze trendy fitnessu. Powrót do korzeni, zintegrowane ruchy, naśladujące sposób poruszania się zwierząt. Trening, w którym jedynym obciążeniem jest nasze ciało. Fajne!  Muszę spróbować!

Synonimem dzikości jest również okrucieństwo, brutalizm i brak serca. Polecam lekturę ksiązki Małgorzaty Rejmer ,,Błoto słodsze niż miód. Głosy komunistycznej Albanii”. To opowieść o terrorze Envera Hoxy – dyktatora, który z Albanii utworzył twierdzę komunizmu. Opowieść o ludziach skazanych na zesłanie, prześladowanych i smutnych. Idealna lektura przed wakacyjną podróżą na Bałkany, i nie tylko.

Dzikość w kwietniu. Kwiecień to wiosna, wiosna to życie. Budzące się dookoła, w parkach, lasach, pod postacią energicznych ćwierkających obywateli. Ptasie radio wzbudza w nas pozytywne emocje, budzi o poranku i kołysze do snu delikatnym śpiewem słowika. Dla tych co nie znajdą chwili w pędzącym świecie na wsłuchanie się w odgłosy ptasich harców polecam playlistę.

*

Kasia:

Dzikie dzieci. Te bez telefonów, komputerów, smartfonów, ale za ta z dużą ilością wolnego czasu, dzikiej natury wokoło, dużą ilością siniaków, zadrapań i brudu za paznokciami. Spójrzcie jak dokumentuje życie czwórki fotografka Niki Boon. Kilka akrów w rolniczej części Nowej Zelandii to cały ich świat, a właściwie jeden wielki plac zabaw.

Dzikość to natura, a wiosna to powrót do lasów, łąk, babrania się w ziemi. Lubię podglądać życie tej rodziny mieszkającej z dala od turystycznych włoskich miasteczek. Trójka chłopców, stado owiec, życie w zgodzie z rytmem natury. Coś dla miłośników górskich widoków oraz kwitnących sadów.

Wild, czyli mały buntownik, rebeliant, nonkonformista. Nikt nie zagląda mu do szafy, ani nie zaczesuje grzebykiem włosów. Różowych włosów. Lubię bardzo tę sesję!

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

*

Paulina:

,,Odprowadzam cię pod szkołę. Nie do szkoły, lecz pod szkołę. Idziemy przez park, a ty o kolegach. Zawsze to samo. Ten to, tamta owo. Repertuar wąski, ale zaangażowanie ogromne. Odgrywasz swój codzienny monolog ze stałym układem gestów, śmiejąc się w oswojonych momentach. Znam je na pamięć, a jeśli któryś ci umknie, usłużnie podrzucam. Jesteś wzruszona, widzę, matczynym dopowiadaniem skojarzeń. Im bliżej szkoły, tym większe napięcie. Zrywasz się do skoku, żeby przejąć plecak i samodzielnie pójść w to, na co nigdy nie byłaś gotowa. I wiem, że wciąż nie jesteś, choć masz już trzynaście lat.” Jeśli przyjąć, że rodzimy się dzicy, czyści, otwarci, że wszystko przyjmujemy jako normę, to co takiego robimy ze sobą i sobie, co robimy naszym dzieciom, że rozwój zabija w nas coś, co jest czystym dobrem?  W magazynie ,,Pismo” Eliza Kącka pisze o tym, gdzie kończy się akceptacja i wsparcie dla jej autystycznej córki. Bolesna prawda. Niewygodna prawda. Mierzmy się z nią.

Życie w Zanzibarze skupia się wokół wody, a większość dziewcząt i kobiet nie umie pływać. Konserwatywna kultura islamska (mieszkańcy Zinzbibaru to głównie muzułmanie) nie pozwala im na obnażanie się na plaży. Na Zanzibarze burkini ratuje życie – mówi Anna Boyiazis, fotografka, autorka niesamowitej sesji z nauki pływania. Krok w kierunku bezpiecznego życia w naturalnych warunkach. Krok w kierunku wolności.

Myślę, że odkrycie tajemnicy rozwoju nastoletniego mózgu, może być bardzo otwierające i uwalniające. Sarah-Jayne Blakemore, neurobiolog, wyłożyła w formie wykładu TED kilka kwestii w tej materii. Rodzice nastolatków, co o tym sądzicie?

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

*

Dominika:

Dzikość? A czym ona jest? Prawem do życia i nie umierania z powodu połknięcia 40 kilogramów plastiku? Tyle właśnie odnaleziono w brzuchu wyłowionego w okolicach Filipin walenia i taka ilość zdziwiła po równo wszystkich, i ekologów, i opinię publiczną. Doniosły mi o tym autorki newslettera newsme.pl (za cynk dziękuję Pauli!). A żeby w kwestii śmieci zrobić coś naprawdę dobrego, warto zapoznać się z serwisem WasteAid. Oni mają narzędzia, by realnie rozprawić się z zalewem śmieci, a przynajmniej jego częścią.

To może w tym duchu warto zabrać i siebie, i dzieci na mediolańskie święto sztuki, czyli Triennale, które trwa od marca i trwać będzie jeszcze do 1 września. Tegoroczna edycja, dwudziesta druga z kolei, poświęcona jest przyrodzie i koślawemu, złoczynnemu odciskowi ludzkiej stopy na glebach, lasach, morzach i oceanach. Szczególnie interesujący wydaje się panel dyskusyjny ,,The Nation of Plants” prowadzony przez słynnego neurobiologa Stefano Marcudo. Kiedy kaliber tematów nieco się zwiększy, dzieci będą miały co robić w przestrzeni pięknie przystosowanej do wszechstronnego eksplorowania – sprawdźcie na zdjęciach poniżej.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

*

Bardzo jestem ciekawa, co Was kręci w kwietniu. Piszcie w komentarzach.

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.