pielęgnacja poznajmy się współpraca reklamowa

MUMSY CONCEPT – poznajmy się!

Sklep internetowy i kobieca przestrzeń pełna wsparcia

MUMSY CONCEPT – poznajmy się!
archiwum prywatne/materiały prasowe

Znacie to uczucie, kiedy przeglądacie zasoby sklepu online i czujecie się tak, jakby ugoszczono was w przytulnym miejscu i poczęstowano kawą z ciastkiem? Dokładnie tak jest w czułym królestwie Wiktorii!

MUMSY CONCEPT nie da się opisać w jednym zdaniu. Na pierwszy rzut oka to concept store online ze świetną selekcją – gromadzący piękne rzeczy dla kobiet w różnym wieku, w tym świeżo upieczonych mam. W takiej wersji poznałam go na starcie, ale kiedy podczas eventu Ładne Bebe w PURO spotkałam Wiktorię Wolniak – jego założycielkę, dziewczynę-słońce, psycholożkę i mamę małego Stasia, wiedziałam, że to coś więcej. O MUMSY najlepiej powiedzieć, że to przyjazna kobieca przestrzeń – jak pisze o nim sama twórczyni: „Miejsce pełne utulenia i ciepła. Gdzie bezpiecznie możemy stawiać czoła tabu, normalizować tematy menstruacji, piersi, połogu”. Wiecie jakie hasło będzie trafne? Strefa siostrzeństwa! I o niej właśnie opowie nam dziś Wiktoria.

Lubię myśleć o MUMSY CONCEPT nie jako o sklepie, ale takim przyjaznym miejscu dla kobiet. Opowiedz, na czym polega Przestrzeń Wsparcia, którą tworzysz w ramach swojego konceptu?

Jak ja lubię, że w ten sposób myślisz o Mumsy! Czuję wtedy, że to, co powolutku buduję, ma sens. Prawie codziennie śmieję się, trochę przez łzy, że Przestrzeń Wsparcia to taki „work in progress”, ale staram się być dla siebie wyrozumiała, w końcu tworzę od zera koncept, będąc mamą półtorarocznego Stacha. Na tu i teraz piszę treści wsparciowe i informacyjne na swoich platformach społecznościowych, które chciałabym wierzyć, że otulają i wspierają inne kobiety. Poruszam tematy tabu, mówię o piersiach, połogu, cipkach. Nazywam „te dni” menstruacją i okresem. Na mojej stronie poza sklepem znajdziesz zakładkę „Przestrzeń Wsparcia”, gdzie wypisałam ważne numery telefonów pomocowych. Docelowo przestrzeń będzie osobną platformą z kompleksowym wsparciem dla każdej kobiety, w każdym obszarze trudności.

Tu muszę dodać, że jesteś psycholożką i w ramach wspierania kobiet w Mumsy założyłaś też specjalnego maila. Kto może z niego korzystać i jakiej porady może tam szukać?

Z maila wsparcie@mumsyconcept.pl. może korzystać każda kobieta, która odczuwa jakiś rodzaj trudności lub/i nie wie, gdzie zgłosić się po potrzebną pomoc. Tam, jako psycholożka pod superwizją innego doświadczonego psychoterapeuty, wspieram w odnajdywaniu np. placówki wyspecjalizowanej w danym obszarze cierpienia albo fundacji, a czasem po prostu towarzyszę w przeżywaniu danej trudności. Mail jest oczywiście w 100% bezpłatny.

W MUMSY znajdziemy świetną selekcję – niewiele marek, ale świadomie wybranych. Testujesz wszystkie kosmetyki, ubrania i akcesoria na sobie?

Chyba nie umiałabym sprzedać czegoś, czego sama nie pokochałam. Lubię „skosztować na sobie” każdy produkt, który oferuję, i poznać go od podszewki. Oczywiście, wszystkie jesteśmy inne, mamy różne potrzeby i to jest super. Dlatego w MUMSY mam swoją cudowną i bardzo zróżnicowaną grupę kobiet, które testują ze mną różne produkty. Jedną z nich jest moja ukochana siostra Marcelina, która wkracza w nastoletniość, a inną moja babcia, która lata nastoletniości jakiś czas temu zostawiła za sobą (śmiech). Pisząc to, siedzę w kafejce, a na mojej twarzy dalej czuję lekki film kremu, który testuję od tygodnia.

Czym kierujesz się przy wyborze produktów do sklepu?

Nie mam ustalonego schematu, który z góry wyznacza mi działanie. To zależy od konkretnej marki czy produktu. Staram się wybierać marki świadome społecznie i zrównoważone. Patrzę na certyfikaty, podczas rozmowy pytam o wpływ, jaki produkty mają na naszą planetę. Jeśli tylko pojawia się możliwość, najpierw spotykam się z producentem lub rozmawiamy przez telefon czy mailowo. Chcę zobaczyć, kto stoi za stworzeniem i dystrybucją danego produktu, czy nasze misje się pokrywają. Czytam składy, opinie o produktach. Wyszukuję wszystkie możliwe informacje o danej marce. Potem proszę o możliwość przetestowania, chyba, że jakiś produkt znałam wcześniej i wiem, że jest super. Czasem jednak wszystko robię na opak albo marka sama pisze do mnie, że chciałaby przesłać produkty do testów!

Masz ukochane marki albo rzeczy – takie top topów z twojej selekcji? I przy okazji zdradź, co najbardziej uwielbiają kobiety MUMSY!

Jak odpowiem, że kocham absolutnie wszystko, to mi nie uwierzycie, co? (śmiech). W mojej kosmetyczce znajdziesz zestaw Discovery Box od Baubo Paris do pielęgnacji intymnej, miniszampony linii PURE od Zenz Organic i hydrolat lipowy marki Soap Workshop. W kuchni trzymam suplementy diety Baza na co dzień od nikalab i płyn do czyszczenia kuchni marki Släppa. Śpię z poduszką na oczy od Plantul, a obok mojego łóżka stoi świeca Baubo od Mamy Fuego. Kiedy dopada mnie okres, ratuję się bielizną menstruacyjną francuskiej firmy SMOON i termoforem z pestkami wiśni od SOBA. Marzę o tym, żeby jednego dnia zafundować sobie komplet od Oli z Duende… ale dobra, stop, bo zaraz wymienię każdy produkt z mojego sklepu i wyjdzie nieszczerze (śmiech).

Z kolei top topów dziewczyn to przede wszystkim krem do twarzy marki Simply More, serum rewitalizujące Ukviat oraz zdecydowanie wspomniane suplementy od nikalab. Na żywo* lubią kupować też lniane gumki do włosów czy wałki do jogi SOBA i produkty do pielęgnacji miejsc intymnych od Baubo Paris. Po moich namowach często decydują się też na bieliznę menstruacyjną SMOON.

*Wiktoria ma na myśli targi, na których bywa z Mumsy – o tym, gdzie się wystawia, dowiecie się z konta IG MUMSY CONCEPT

Masz świetną energię – coś czuję, że udało ci się już wokół siebie i całego konceptu zebrać siostrzeńską społeczność?

Zbudowanie kobiecej społeczności to jeden z moich głównych celów. A może raczej główny motywator do działania? Myślę, że pomału udaje mi się zbudować coś na ten kształt. Jednak mam przeczucie, że to będzie długi proces budowania relacji i zaufania. Chciałabym podejść do tego z kompletną otwartością i szczerością. Po prostu całą sobą, bez filtrów, udawania, tak żeby ta społeczność i relacje w niej tworzone były autentyczne. Żeby dziewczyny mogły poznać mnie, Wiki i w drugą stronę, żebym ja mogła poznać Zuzię i Marysię, a nie „klientkę nr 1” i „klientkę nr 2”.

Zauważyłaś podczas kontaktu ze swoimi klientkami, że są jakieś szczególne obszary, które nam, kobietom wydają się kłopotliwe czy enigmatyczne?

Zdecydowanie też tak tego doświadczam. Czuję, że my kobiety cały czas trochę na nowo, odkrywamy to, jak same chciałybyśmy postrzegać swoją seksualność. Temat bielizny menstruacyjnej czy balsamu do wulwy często bywa dla klientek trudny. Wymaga od nich odsłonięcia w najbardziej intymnej sferze ich życia. Jednym z nas przychodzi to łatwiej, dla innych jest to nie lada wyzwanie. „Próbowała Pani kiedyś balsamu do pielęgnacji odbytu, łagodzącego podrażnienia?” – pytam klientkę, najdelikatniej jak potrafię. „Ja? Ja nie mam takich problemów” – słyszę wypowiedziane zawstydzonym, niekiedy złamanym szeptem. W Mumsy chciałabym stworzyć namiastkę bezpiecznej przestrzeni, w której każda kobieta będzie czuła się na tyle pewnie, żeby zapytać „czy mogę użyć tego balsamu do masturbacji?” albo „czy ten model majtek sprawdzi się w połogu?”.

Jesteś bardzo otwarta w swojej komunikacji – proponujesz też spotkania dotyczące bielizny menstruacyjnej. Nie planujesz MUMSY w wersji stacjonarnej? Totalnie bym cię w niej widziała!

Nie ukrywam, ja też chciałabym siebie widzieć w takiej wersji. Docelowo chcę, żeby tak właśnie wyglądała Przestrzeń Mumsy. Kocham rozmawiać z kobietami, wzajemnie się inspirować. Mam nawet szkice i wstępne plany wnętrza konceptu. Niestety, ta wizja jest dla mnie jeszcze niedostępna głównie w sferze finansowej, ale jak tylko pojawi się taka możliwość i uda mi się otworzyć sklep stacjonarny, obiecuję, że dostaniesz zaproszenie!

W wielu przypadkach narodziny kobiecych biznesów łączą się z przyjściem na świat dzieci. Czy twój syn Stasiek „maczał” w tym paluszki? 

Te u rąk i u stóp (śmiech). Bycie mamą Stasia przewróciło mój system operacyjny do góry nogami. Jak przeczytałam to pytanie, pomyślałam „No tak, mój kobiecy biznes się narodził, bo ja jako kobieta narodziłam się na nowo”. Kim ja jestem? Co chcę robić w życiu? Jak wykorzystać to, co umiem i lubię? Te i wiele, wiele innych pytań doprowadziły mnie do stworzenia pomysłu na kobiecy concept store połączony z bezpieczną przystanią wymiany wsparcia… i na terapię, haha! Gdyby nie Staś i macierzyństwo, ze wszystkimi jego cieniami i blaskami, nigdy nie zdobyłabym odwagi na tak odważny krok. To on dał mi nową perspektywę i pozwolił spojrzeć na siebie kompletnie na nowo z każdej możliwej strony.

MUMSY CONCEPT

www / Facebook / Instagram

Dodaj komentarz