moda dla mam polska moda dla dzieci poznajmy się

Mój Kraj Taki Piękny

Wygodne ubrania dla kobiet i dzieci

Mój Kraj Taki Piękny
Michał Obrzut

Najwygodniejsze i totalnie uniwersalne bluzy pod słońcem albo Peleryny do zadań specjalnych – twórczynie marki MKTP wyjaśniają, jak powstają rodzime ubrania dla superbohaterek codzienności.

Umówmy się, że kobiety kochają komfortowe bluzy z kapturem, a nawet sukienki, które przypominają owe bluzy. Bo wygoda to priorytet, a z ukochanym dresem nie trzeba się chować w domu, tylko można się nim chwalić przed światem. Takie ultrawygodne ubrania szyte z polskich materiałów dostają metkę Mój Kraj Taki Piękny – marki tworzonej przez Olę Wołejszę i Karolinę Sielską-Głuchowską. Dziś pytamy jej twórczynie, co sprawia, że te kultowe peleryny i płaszczobluzy chce się nosić od rana do wieczora.

Ponoć wasza zawodowa znajomość, która przerodziła się w przyjaźń, zaczęła się od… butelki wina. Opowiadajcie!

Ola: Poznałyśmy się jeszcze na studiach przez wspólnych znajomych. To był szalony czas, który poza obowiązkami, nauką czy stażami, wypełniałyśmy też marzeniami. I jak to w życiu bywa, słabość do czerwonego wina, która wyszła przy okazji jednego ze spotkań, połączyła nas jeszcze bardziej. Karolina, właścicielka MKTP, spontanicznie przyjechała do mnie właśnie na wino i przyznała, że marzy jej się stworzenie marki odzieżowej. Byłam zachwycona tym pomysłem, bo podobnie jak ona miałam problem ze znalezieniem ubrań, które sama chciałabym nosić, i od zawsze też interesowałam się modą. A z kolejnym kieliszkiem tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że ten pomysł trzeba jak najszybciej zrealizować! Tak też zaczęła się nasza przyjaźń i dziś nie wyobrażam sobie, by w moim życiu nie było Karoliny, część ludzi myśli nawet, że jesteśmy siostrami. Co prawda przez znaczną część czasu wysyłamy sobie screeny, cieszymy się z kolejnych, nawet najmniejszych sukcesów marki i snujemy plany na podbicie świata, ale też wspieramy się i często widujemy poza pracą. Zdecydowanie fajnie jest dzielić z kimś pasję, a do tego patrzeć, jak to wszystko się rozwija.

Skoro w nazwie marki tak zachwalacie swój (nasz!) kraj, to opowiedzcie, skąd wziął się pomysł na nią?

Karolina: Miałyśmy zacząć od topów i T-shirtów z grafikami nawiązującymi do polskiej popkultury. Wertowałyśmy albumy o polskim designie, przeglądałyśmy książki o PRL-u, a wieczory spędzałyśmy na wspólnym oglądaniu polskich filmów – wjechał nawet taki klasyk jak „Psy”. Wystarczy jednak zajrzeć na naszą stronę, by zobaczyć, że potoczyło się troszkę inaczej i skończyłyśmy na bluzie z kapturem, którą nazwałyśmy Peleryną do zadań specjalnych. Od spotkania nie minął miesiąc, a pierwsze prototypy naszej Peleryny były już gotowe i szyte w dwóch odcieniach szarości.

Ola: Mimo że nasze plany potoczyły się trochę inaczej, nie chciałyśmy rezygnować z nazwy, poprzez którą trochę puszczamy oko do naszych odbiorców (śmiech). Bo nieważne, czy zdarza nam się wypowiadać te słowa żartobliwie, czy są pełne dumny, nasz kraj to trochę stan umysłu, ale i wspaniały dorobek kulturalny. A my myślimy i tworzymy lokalnie. Inspiruje nas polska rzeczywistość, wzornictwo i właśnie popkultura, ale też nasze podróże – zarówno te bliższe, jak i dalsze.

Jesteście dwuosobowym zespołem – jak się dzielicie obowiązkami?

Ola: Razem projektujemy i szukamy inspiracji, ale to Karolina jest przysłowiową ogarniaczką – nadzoruje produkcję, zamawia materiały i wciela w życie kolejne projekty. Ma niesamowitą intuicję – wie, co wpadnie w oko klientkom, który materiał idealnie nada się na longsleeve i jako mama doskonale wie, w czym dzieciaki będą najlepiej wyglądać. Obie dbamy o bezpośredni kontakt z naszymi klientkami, odpisujemy na ich wiadomości i doradzamy na Instagramie. Wcale nie tak rzadko kończy się na tym, że jedna z nas dostaje od męża czy partnera szlaban na telefon (śmiech).

Karolina: Ola dba o to, by nasz sklep internetowy prezentował się jak najlepiej, a komunikacja była spójna – od opisów naszych rzeczy, wymyślania ich nazw, po teksty, które czytacie zarówno na naszych mediach społecznościowych czy w newsletterze. Razem też organizujemy sesje zdjęciowe, często zupełnie na spontanie, bez makijażystki czy fryzjera, wyjeżdżamy na targi i przygotowujemy się do nich – uwielbiamy bezpośredni kontakt z naszymi klientkami, są cudowne! Tego chyba najbardziej brakuje nam od początku pandemii – byłybyśmy teraz w samym środku sezonu targowego.

Targi wrócą, jeszcze będzie jak dawniej! Pamiętacie, jakie ubranie jako pierwsze dostało metkę Mój Kraj Taki Piękny i z myślą o kim powstało? Coś mi każe sądzić, że inspiracją była co najmniej jedna fajna dziewczyna.

MKTP: To była oczywiście Pelerynka w kolorze jasnej szarości! Inspiracją do jej stworzenia były dziewczyny takie jak my. Same dobrze wiemy, że współczesne kobiety od rana są w ciągłym biegu, a do pogodzenie mają wiele ról – są najlepszymi mamami dla swoich dzieci, odnoszącymi sukcesy w pracy biznesowoman i wspaniałymi przyjaciółkami, które czasem lubią też pomyśleć o sobie i wyrwać się na drinka lub dwa. Chcemy, by nasze kolekcje im w tym pomagały, a dodatkowo podkreślały ich naturalne piękno i kobiecość. Nie przebieramy kobiet – ubrania z metką MKTP mają pozwalać czuć się swobodnie i jak najlepiej w swojej skórze, a co najważniejsze, możemy, a nawet chcemy, nosić je od rana do wieczora.

Tak się składa, że debiutancka Peleryna do zadań specjalnych – dostępna już chyba we wszystkich odcieniach tęczy (i nie tylko) – jest hitem waszej kolekcji. Za co kobiety ją tak uwielbiają?

Ola i Karolina: Głównym założeniem naszych projektów jest uniwersalność, ponadczasowość, ale przede wszystkim jakość – Peleryna do zadań specjalnych jest właśnie tego najlepszym przykładem. Same jesteśmy naszymi pierwszymi klientkami, więc zawsze, zanim konkretny model trafi do sprzedaży, testujemy go, a pod tym względem jesteśmy dość surowe. Bo w kwestii wygody i estetyki nie znamy kompromisów, a do tego mamy się w naszych ubraniach czuć nie tylko piękne, ale i gotowe do podbicia świata. I tak właśnie czujemy się w naszej pelerynce. Można założyć ją do pracy, na spacer czy na wieczorne wyjście ze znajomymi – będzie pasować na każdą okazję, a mnogość stylizacji z nią w roli głównej ogranicza tylko nasza wyobraźnia. Ot co, cały sekret (śmiech).

To prawda, z zaufanych źródeł wiemy, że w ubraniach MKTP można chodzić na okrągło. Co jeszcze wymieniłybyście jako bestsellery w kolekcji?

Ola i Karolina: Longsleevy Dłuższa Historia!

Karolina: Długo dopracowywałyśmy ich fason. Brakowało nam w szafie właśnie czegoś takiego, co nie tylko będzie świetną bazą na co dzień, ale też sprawdzi się na imprezę. Do tego poszukiwania materiału, które też nie było proste. Wyszło, przyznam nieskromnie, świetnie.

Ola: Tak, w ich opisie znajdziecie przestrogę, że na jednym nie poprzestaniecie, i uwierzcie mi, wiem, co napisałam. Nie będę zbyt wiele zdradzać, ale już niedługo pokażemy wam kolejną dawkę naszych basicowych propozycji.

Karolina: I nie zapominajmy o Płaszczobluzie, która jest naszą alternatywą dla klasycznych okryć wierzchnich. Jest dopracowana w każdym szczególe – ma zapinane, głębokie kieszenie, obszerny kaptur i podszewkę. Zdecydowanie można ją nosić przez cały rok. My same nie wyobrażamy już sobie bez niej żadnego wyjazdu, bo jest nie tylko praktyczna i wygodna, ale też bardzo fajnie działa na sylwetkę i wygląda się w niej naprawdę zgrabnie.

Wasze projekty są lokalne – jak mówicie „od podszewki po wykończenia”. Jak wygląda droga produkcji takiej, powiedzmy, płaszczopeleryny?

Ola i Karolina: Mój Kraj Taki Piękny to projekty lokalne. Zanim jednak trafią na naszą stronę, odbywa się długi proces związany z wyborem materiałów – sprawdzamy gramatury, jakość, to, jak materiał zachowuje się w praniu, a na sam koniec pozostaje, wcale nie prostsza, decyzja dotycząca kolorów. Bywa, że niektóre materiały powstają specjalnie dla nas na zamówienie – tak właśnie było z kolorem butelkowa zieleń, nie mogłyśmy znaleźć nic, co sprostałoby naszym wymaganiom, więc materiał został przygotowany pod nas.

Wszystkie tkaniny czerpiemy z kolebki polskiej mody, czyli Łodzi, każda rzecz z naszą metką szyta jest pod Warszawą i w innych mniejszych szwalniach na terenie Polski. Współpracujemy z oddanymi swojej pracy i pełnymi pomysłów rzemieślnikami. Krawcowe, z którymi pracujemy, wykonują każdy egzemplarz z pasją i dbałością o najmniejszy szczegół.

A co z projektowaniem? Wspominałyście, że to wasza działka.

Tak, życie każdego projektu zaczyna się w naszych głowach. Wyobrażamy sobie, jak ubranie będzie się zachowywać, jak będzie można je nosić i jaka tkanina będzie najodpowiedniejsza. Później staramy się najlepiej jak potrafimy przenieść nasze wizje na papier. Z takim rysunkiem i mnóstwem pomysłów odwiedzamy profesjonalnego konstruktora, by pomógł nam stworzyć formę pod pierwszy prototyp. Potem pozostaje dopracowanie rozmiarówki do sylwetki i wybranie konkretnej dzianiny.

Na jednym egzemplarzu prototypu się jednak nie kończy. Zazwyczaj odszywamy kolejno kilka kolejnych i na bieżąco wprowadzamy albo zatwierdzamy zmiany, nosząc i testując je na co dzień. Dzięki temu możemy wyłapać, czy technika szycia jest właściwa, czy dzianina się sprawdza i maksymalnie dopieścić finalny projekt. Czasami trwa to bardzo długo, ponieważ rzadko zdarza się, by było tylko kilka poprawek, często też już mierząc daną rzecz, znajdujemy nowe, techniczne rozwiązanie, które sprawia, że nasze pomysły mogą się urzeczywistnić.

Zrobiło nam się trochę „dorosło”, a przecież poza kolorowymi ubraniami dla kobiet jest jeszcze kolekcja MKTP KIDS. Czy to miniaturki kultowych bluz i peleryn dla mam?

Ola i Karolina: Same nie tak dawno byłyśmy dziećmi i doskonale pamiętamy, że dzieciństwo to wcale nie taka prosta sprawa. Bo siniaki, bo psoty, bo kolejne drzewa do zdobycia, wreszcie pierwszy dzień w szkole – ciągle dzieje się coś ważnego, a to wymaga odpowiedniego przygotowania, także garderoby. Tak powstała linia naszych hitów i bestsellerów dedykowana Małym i Większym Łobuziakom. Kroje są uniwersalne i uniseksowe, sprzyjają beztroskim chwilom, kiedy dzieciaki biegają, skaczą i przeżywają kolejne przygody.

Sam pomysł pojawił się w naszych głowach dużo wcześniej. Szybko zauważyłyśmy, że projekty MKTP są ponadczasowe, noszą je różne pokolenia, a rodzice wielokrotnie pytali nas, kiedy będą mogli u nas ubierać także swoje pociechy. A gdy jedna z nas została mamą, było to już tylko kwestią czasu, że poszerzymy działania o modele dla najmłodszych.

Mamy są zadowolone, dzieciaki też, to jeszcze przydałyby się peleryny dla taty. Chodzi wam po głowie kolekcja dla dużych chłopaków?

Karolina: Oj, tak! Niestety wirus trochę nam pokrzyżował plany i musiałyśmy nieco zmienić nasze priorytety. Marzy nam się, by ubierać całą rodzinę, choć i teraz zdarza się, że Panowie decydują się na nasze płaszczczobluzy, to chciałybyśmy stworzyć model dedykowany mężczyznom. Jesteśmy już prawie na finiszu, więc nie będziemy zbyt wiele zdradzać. Na pewno będzie bardzo wygodnie – tyle możemy powiedzieć.

Brzmi dobrze. Na koniec opowiedzcie, jakie macie plany i/lub marzenia zawodowe 

Chciałybyśmy stworzyć wyjątkową przestrzeń dla naszych klientek – taką, gdzie nie tylko będzie można przymierzyć nasze rzeczy, ale też spotkać się, pośmiać – po prostu spędzić przyjemnie czas. Tęsknimy za normalnością. Mamy ogromną nadzieję, że już wkrótce wszyscy będziemy mogli wrócić do naszej codzienności, na pewno będzie inna, ale też ciekawa.

Trzymam za to kciuki! Piękne dzięki za rozmowę.

MÓJ KRAJ TAKI PIĘKNY

strona internetowa / Facebook / Instagram

Dodaj komentarz