Mikrogarderoba

Szafa dziecka less is more

Skomponowanie garderoby kapsułowej dla malucha to prawdziwe wyzwanie dla mam minimalistek. Dlaczego? Bo dziecko uparcie ciągle się brudzi, ciągle z czegoś wyrasta, a niektórych ubranek po prostu nie lubi i odmawia założenia. Razem z Martyną, mamą rocznej Józi, spróbowałyśmy sprostać temu wyzwaniu.

Ubrania dla dzieci są tak śliczne, że czasem trudno się powstrzymać. Jeżeli i wam nie domykają się szuflady, oznacza to jedno – wy także macie dziecięcych ciuszków trochę za wiele. Tak zwana garderoba kapsułowa ma ułatwić nam sensowne ubieranie i przebieranie dziecka.

Martyna doskonale połączyła tu kilka cech: praktyczność, wielozadaniowość i spójność. Ubranka, które wybiera dla Józi, mogą służyć na różne okazje. Czyli zamiast sezonowej sukienki we wzory wybiera taką, która starczy na kilka miesięcy i obsłuży po drodze kilka różnych okazji. Koszulki i doły kompletuje według klucza kolorystycznego, aby wszystko do siebie pasowało, co ułatwia przebieranie w ciągu dnia, kiedy któraś część ubrania się zabrudzi. Oto garderoba Józi krok po kroku:

*
PO PIERWSZE: PORZĄDEK

The.O, polska marka ubranek nasączanych aloesem, wprowadza praktyczną nowość. Olchowy stojak to funkcjonalne rozwiązanie, kiedy lubisz mieć wasze podstawowe rzeczy pod ręką. Świetnie sprawdzi się w okolicach przewijaka, a starszemu dziecku ułatwi porządkowanie i wybieranie ubrań w duchu pedagogiki Montessori. Możemy tu zaprezentować przekrój naszych tekstyliów – od wiszących sukienek, po buty czy kocyki i pieluszki w koszach. The.O tworzy swoje stojaki w ciechanowskiej manufakturze drewna – już niedługo będą dostępne na stronie the.O.

*
COODO

Szafa dziecka w duchu less is more to jedno z haseł przewodnich polskiej marki Coodo. Żeby ubranka mogły trwać i żebyśmy mogły kupować ich mniej, Coodo szyje z wyjątkowo mięsistej, wytrzymałej bawełny. Ich kroje są uniwersalne i głównie uniseksowe, co sprawdza się, jeśli myślimy o młodszym rodzeństwie. Rękawy i nogawki dają się podwijać, dzięki temu możemy bez obaw zamawiać ubrania ovesize’owe, na wyrost. Także kolorystyka jest spójna. Coodo stawia na dzianiny gładkie, bez wzorów, które ładnie się komponują z dowolnymi dodatkami. Józia ma grafitową koszulkę i bloomersy Coodo, a w cieplejsze dni nie wychodzi z ulubionej, przewiewnej sukienusi.

*
REVER KIDS

Rêver KIDS to marka, której nazwa kojarzy się ze starym, dobrym marzycielstwem. Ani klasyczny styl ubranek, ani nazwa nie zdradzają, że to kolejna fantastyczna polska kolekcja! Rêver KIDS ma w sobie ducha retro – widać go w myśleniu o krojach, w starannych wykończeniach i w doborze tkanin. Nie znajdziemy tu krzykliwych wzorów ani statement tiszterów. Te ubrania mają w sobie subtelność, klasę i odrobinę staromodnej elegancji, którą wyparły wszechobecne dresy, ale która na szczęście wraca do łask. Józia ma w swojej wyjściowej stylówce zarówno klasyczną, szarą sukienkę, jak i różowe butki z cielęcej skóry. Obie te rzeczy są jednocześnie eleganckie, jak i niezobowiązujące. Świetnie się łączą z innymi w zestawy i mogą mieć całkiem różny charakter w zależności od sytuacji.

 

*
TITOT

Znacie Titot i ich cudowne paputki? Moje serce zabiło mocniej, kiedy się okazało, że szyją je we wszystkich rozmiarach. Kto szuka prostych dodatków, a bliska mu jest idea minimalizmu, ten także zachwyci się Titot. Bo ta marka łączy czułe myślenie o modzie i zainteresowanie trendami z aspektem praktycznym. Ich kapcie są wygodne, łatwe w zakładaniu i dobrze trzymające się stopy. Dostaniemy je w olbrzymim wyborze wzorów i kolorów. Martyna wybrała dla Józi także bonetkę, czyli klasyczną czapeczkę retro. Jej niezaprzeczalny urok to niejedyna jej zaleta. Bonetka sprawdza się jako czapka na czas przejściowy, nie ulega wiosennym wiatrom i pasuje do różnych zestawów ubrań. W Titot można też odrobinę złamać swoje surowe zasady less is more i wybrać coś, co jest cute&more, czyli opaskę z kokardką. Bo każda garderoba kapsułowa chętnie przyjmie jeden drobiazg dla naszej czystej przyjemności.

 

*
THE.O

Zaczęliśmy od the.O i na nich kończymy. Ubranka o prostych krojach, uszyte z grubej, cudownie miękkiej bawełny to must have minimalistycznej garderoby maluszka. Ich supermocą jest to, że pielęgnują skórę dziecka dzięki ekstraktowi z aloesu. Niezwykła spójność kolorów i wzorów pozwala swobodnie miksować ubranka. Wszystkie konfiguracje są dozwolone! Lubimy te minimalistyczne i odważne printy, które pasują do szafy zarówno chłopca, jak i dziewczynki.

Czy podoba się wam idea kapsułowej szafy? A może lubicie w szafie dziecięcej miks kolorów i obfitość?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.