Memola mądrze zaprojektowana

Rozmowa z Agnieszką Polinski (Wiczuk)

Wspierająca rozwój sensoryczny, a do tego znakomicie wyglądająca, kołyska XXI wieku, która rośnie z dzieckiem, by z czasem zmienić się w huśtawkę. Poznajcie Memolę.

Szykujecie wyprawkę dla nowego członka rodziny? A może chcecie wspólnie z przyjaciółmi kupić dobry prezent na Baby Shower? Chętnie podpowiemy, przedstawiając wam wiszącą kołyskę Memola. Zaprojektowaną jako pracę dyplomową na wydziale Wzornictwa Przemysłowego przez Agnieszkę Polinski (Wiczuk). Uznaną przez fizjoterapeutów, nagrodzoną na świecie, a przede wszystkim – polecaną przez rodziców. Dlaczego? Bo oprócz dobrego designu, to produkt, który pozytywnie wpływa na rozwój integracji sensorycznej dzieci, od dnia narodzin do 12 roku życia. Przeczytajcie, co mówi o Memoli jej projektantka.

Kołyska jest twoją pracą dyplomową. Od początku chciałaś zrobić coś dla dzieci czy inspiracja przyszła z życia?

Nigdy nie myślałam o tym, że zajmę się designem dla dzieci. Historia jest dość ciekawa, z życia wzięta i ma dwa ważne momenty. Pierwszy – moja bratanica była wcześniakiem i miała typowe dla wcześniactwa problemy ze snem, oddechem, jedzeniem. Jak na wcześniaka przystało, płakała bez przerwy, a jedyne co ją uspokajało, to noszenie na rękach. Żadna stojąca kołyska czy wózek nie pomagał. Moja bratowa Jola powiesiła wtedy pod sufitem takie wiszący materiałowe siedzisko i to zadziałało. Zuźka super się tam uspakajała i zasypiała. I tu jest ten drugi punkt – byłam wtedy w czasie szukania tematu na dyplom na wzornictwie przemysłowym. Obserwowałam Jolę i jej fantastyczny pomysł z Zuzoworkiem, i wiedziałam, że to coś, co działa. Dziecko musi być w ruchu, bo tylko ten ruch wiszącego worka pomagał. Zaczęłam drążyć temat i szukać informacji na temat funkcji kołysania w rozwoju dziecka i tak dotarłam do znakomitej neurolog dr n.med Grażyny Banaszek. We współpracy z nią, i w oparciu o jej wiedzę, zaprojektowałam wiszącą kołyskę, wspierającą rozwój dziecka. Za Memolę dostałam wyróżnienie rektorskie.

Jak przebiegała praca nad projektem? Czego dowiedziałaś się od neurologa?

Kołyska musi dawać możliwość różnorodnego ruchu, tak żeby móc dostosowywać się do potrzeb dziecka. Kołysanie i huśtanie jest konieczne do stymulacji ośrodka przedsionkowego, do nauki równowagi i dlatego potrzebne jest dziecku jak najdłużej, przez całe dzieciństwo. Są badania, które pokazują że dzieci, które są kołysane, szybciej uczą się siadać, chodzić, łatwiej się koncentrują, rozwijają funkcję mowy, a w szkole są sprawniejsze intelektualnie i ruchowo. Bardzo ważne jest leżenie na brzuszku w czasie kołysania. Starałam się tak zaprojektować produkt, żeby móc kołysać dziecko w tej pozycji, i żeby mogło też w tym czasie odbierać bodźce, przede wszystkim wzrokowe, ale też słuchowe, dotykowe i zapachowe.

Dlaczego to jest takie ważne?

To jest niezwykłe wzmocnienie integracji sensorycznej, czyli nauki odbierania bodźców i ich rozumienia. W tej pozycji dziecko uczy się podnosić główkę, wzmacnia mięśnie posturalne, a dzięki kołysaniu uczy się balansowania i wyrabia umiejętności motoryczne. Memola jest jedyną kołyską, w której można kołysać dziecko leżące na brzuszku, tak żeby miało ono kontakt wzrokowy z otoczeniem.

Co jeszcze było ważne przy projektowaniu kołyski?

Każdy element jest przemyślany. Kołyska jest szara, dlatego że noworodek nie widzi ostro kolorów. Pierwszy kolor, który widzi, to czerwony, dlatego Memola stanowi delikatne i bezpieczne otoczenie, nie rozpraszające dziecka. Okrągłość też ma swoją przyczynę – zapobiega wyrabianiu pozycji asymetrycznych u maluszka. Dodatkowo, co jest ważne, kołyska rośnie wraz z dzieckiem. Na każdym etapie dziecko ma szansę balansowania, uczenia się utrzymywania równowagi. Dzięki czemu dzieci wychowane w Memoli są niezwykle sprawne ruchowo, rozwinięte motorycznie i pewniejsze siebie.

Ten pomysł z produktem mogącym nam służyć długo jest bardzo dobry. 

Tak, chodziło mi przede wszystkim o to długotrwałe wsparcie rozwoju, ale nie tylko. Lubię, kiedy coś służy na dłużej, bo to jest bardziej ekologiczne i ekonomiczne. Przeciętna kołyska jest na 3 miesiące, a kosztuje podobnie jak Memola. Memola może służyć rodzinie przez 12 lat. Przy czym zastępuje też wszelkiego rodzaju leżaczki i bujaczki – okropne dla rozwoju mięśni brzucha dziecka, kołyski, huśtawki i wiele innych. To też praktyczne dla rodzica, kupić raz coś, co służy na lata i co daje tyle możliwości zastosowań. I taka też była moja motywacja.

Opowiesz nam jedną z historii użytkowania Memoli?

Jest ich dużo, opowiem o Julku z nadwrażliwością dotykową i wzmożonym napięciem bocznym. Długo nie siadał, a wszelkie działania, nawet noszenie na rękach, nie zdawały egzaminu. Dopiero w Memoli, przy delikatnym kołysaniu, w stałym kontakcie wzrokowym z mamą i bez drażniącego go dotyku, zaczął najpierw przekręcać się z boku na bok, balansować, a później stabilnie siadać. Wzmocnił też niezwykle mięśnie posturalne, co bardzo mu pomogło na dalszych etapach rozwoju.

Dla każdego dziecka Memola jest dużym wsparciem rozwoju motorycznego i sensorycznego, a dzieciom, które na starcie mają trudniej, daje szanse wyrównania do rówieśników. Te historie dają wiele satysfakcji, są dowodami na to, że to nie tylko dobry design, ale naprawdę ten produkt daje coś wspaniałego dzieciom.

Produkt został dobrze przyjęty przez Polskie Stowarzyszenie Terapeutów Integracji Sensorycznej SI.

Tak, uznano, że Memola jest doskonała do wczesnego wspomagania rozwoju każdego dziecka i stanowi dobre uzupełnienie terapii integracji sensorycznej.

Kołyska zdobyła uznanie na świecie, proszę powiedz nam o Red Dot Design Award – czym jest ta nagroda, kto i za co ją przyznaje?

Red Dot Design Award to konkurs dla produktów, zwany też Oscarem designu. Zgłaszane są produkty z całego świata, w tym roku ocenianych było 5,5 tysiąca produktów z 54 krajów. Przyznano 56 wyróżnień. Jury to ponad 20 projektantów i profesorów designu z całego świata. Jest to konkurs, w którym ścigają się ogromne marki i koncerny – jestem zaskoczona, że taki mały startup z jednym produktem dał radę. Memola jest też finalistą konkursu Dobry Wzór 2016, dostała nagrodę rodziców Zabawkowicz 2015 i brązowy medal brytyjskiego magazynu Mumii 2016.

Jak brzmiało uzasadnienie?

„Kołyska Memola przekonuje funkcjonalnością, połączeniem nauki ze specjalnym designem wspierającym rozwój dziecka”. Zapraszam na stronę konkursu.

Co twoim zdaniem jest najważniejszą cechą kołyski?

Myślę, że dokładnie to, co zauważyło jury. I to, że dziecko integruje się z rodziną, nie jest izolowane w jakimś kojcu. Kiedyś, w prywatnej rozmowie, pan Paweł Zawitkowski, doskonały fizjoterapeuta, powiedział mi, że najfajniejsze w Memoli jest to, że można po prostu z dzieckiem być.

Rodzice z pewnością to doceniają. 

Tak, jedna z moich klientek jest mamą czwórki dzieci i długo szukała rozwiązania, które pomoże jej z taką gromadką, kiedy pojawiła się najmłodsza córeczka. Leżaczek-bujaczek uznała za mało bezpieczny, kiedy w pobliżu krąży trójka starszych, ale nadal małych dzieci. Kojec okazał się chwilowym rozwiązaniem, dziecko szybko z niego wyrasta, natomiast huśtawka podłogowa ma mały zasięg kołysania. Ponadto huśtanie w niej jednego dziecka wymaga zbyt dużego zaangażowania i dodatkowo nie jest bezpieczne, nie można zostawić dziecka samego nawet na chwilę, a to bywa kluczowe. Sytuacja, kiedy musiała pomóc innemu dziecku, coś szybko zrobić, była stresująca. W Memoli dziewczynka była bezpieczna, blisko reszty domowników, a do tego samodzielnie zasypiała. No i okazała się tą supersiostrą, której kołyska zamieniała się w huśtawkę dla starszego rodzeństwa.

Co było największą trudnością w projekcie?

Znalezienie prostych, łatwych, a zarazem bezpiecznych rozwiązań na składanie, zawieszanie i przekształcanie kołyski. Takich, które wytrzymają intensywne użytkowanie, i których nie odepnie z boku starsze dziecko. Od początku projektowałam ten produkt z myślą, że będzie służył przez wiele lat i będzie przechodził w rodzinie dalej, z dziecka na dziecko – i tak się dzieję. Rodzice są zachwyceni i używają jej dla kolejnych dzieci.

Kołyska doskonale wpisuje się w każde wnętrza, jaki miałaś na to pomysł? 

Faktycznie jest tak, że Memola pięknie wygląda zarówno w salonie i sypialni rodziców, jak też w pokoju dziecięcym. Sprawdzi się we wnętrzach w różnych stylach – myślę, że to dzięki swojej delikatności i minimalizmowi. Szukając koloru, który da dziecku warunki spokojnego obserwowania otoczenia i zabawek, dodatkowo uzyskałam doskonałą harmonię z każdym wnętrzem. To, co najbardziej mnie w tym cieszy to informacja, że Memola jest często wieszana w salonie, przez co dziecko przebywa z rodziną.

Do kołyski zaprojektowałaś akcesoria. 

Tak, to był kolejny krok. Pierwszy miesiąc dziecka na świecie to czas ochronny, w brzuchu było ciemno i nie należy dziecka też przestymulowywać nadmiarem bodźców i światła. Dlatego pojawiła się zasłonka i delikatna moskitiera – montuje się jedną na drugiej, wiec można mieć do połowy odkrytą zasłonkę, a całkowicie zasłoniętą moskitierę. Zasłonka jest też tak zaprojektowana, żeby nie dało się zasłonić kołyski całkowicie, zawsze zostanie przerwa na dostęp i cyrkulację powietrza.

Skąd nazwa Memola?

Po hiszpańsku: me mola znaczy fajny, lubię to, podoba mi się, dobra zabawa, czyli wszystko to, co się tyczy tej kołyski. Śmieję się, że to odpowiada trzem etapom Memoli: kołyski, kosza sensorycznego i huśtawki. ME jest dla etapu płaczącego „memeeee”, MO dla etapu siedzenia i gaworzenia „mo mo mmoo” i LA dla ostatniego już, chodzącego i śpiewającego „lalala”(śmiech).

Dziękuję za rozmowę i czekamy na kolejne produkty.

Kołyskę Memola kupicie tu. Więcej informacji znajdziecie tu

Obejrzycie ją w  Bobomio, ul. Kraszewskiego 32 IIp.
w Pruszkowie. 

Agnieszka Polinski (Wiczuk) ukończyła Wzornictwo Przemysłowe na ASP w Warszawie. Jest również absolwentką socjologii, stypendystką Fundacji im. H. Bölla oraz laureatką nagrody specjalnej Śląska Rzecz 2009, którą otrzymała za projekt świecznika-choinki dla WellDone. Uczestniczyła w wielu międzynarodowych warsztatach projektowych m.in.: Dobre Rzeczy w Cieszynie, Design for City w Wilnie, Design for All Antwerpia, Artesis Hogeschool Antwerpen. Za projekt multisensorycznej kołyski Memola, który był jej pracą dyplomową na ASP, otrzymała wyróżnienie rektorskie i wyróżnienie Red Dot Design Award. Została wyróżniona w konkursie Elle Decoration 2011 „Młodzi na Start”, zdobyła II nagrodę w konkursie na gadżet dla Muzeum Etnograficznego oraz została nominowana do nagrody w konkursie Art of Packaging 2008.

 

Zdjęcia: Ewa Przedpełska / fafel.eu

Rozmawiała: Paulina Filipowicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.