kosmetyczka mamy pielęgnacja współpraca reklamowa

Mamy testują kosmetyki

Pielęgnacja z pilatesem w tle

Mamy testują kosmetyki
Marta Chudek

Mamo, jesteś najważniejsza – pamiętasz? Wiemy, że zdarza wam się o tym zapomnieć, więc spieszymy z przypominajką, i to grupową, o tym, że dobrze jest włączyć autoczułość i o siebie zadbać: od zewnętrz i od środka.

Codzienna pielęgnacja ma różne oblicza – u Olgi Gościniak-Dębskiej, Ani Dolińskiej i Asi Krawczak to przede wszystkim dbałość o sprawne ciało i co za tym idzie – troska o dobre samopoczucie. Trzy świetne kobiety łączy jedno miejsce: stołeczne studio Polka Pilates, gdzie trenuje się ciało na kalifornijskich reformerach – maszynach, które stworzył Joseph Pilates. Ania (mama Gusia i Gai) i Olga (mama Kuby) to mistrzynie pilates, a Asia (mama Heli i Hanki) jest terapeutką manualną. Zaglądamy dziś do Polki, by podejrzeć je w działaniu, podpytać, jak o siebie dbają i przetestować kosmetyki, suplementy diety i naturalne świece, które sprzyjają pielęgnacji. Może wśród poleceń znajdziecie swoich nowych ulubieńców? Mamo, czas na #metime!

PIELĘGNACJA BY MAMA

 

Bez jakiego kosmetyku nie wyobrażasz sobie życia?

Ania: Bez nawilżającego kremu do twarzy i mojego ukochanego kremu do loków.

Asia: Mój must have to krem do rak i olej migdałowy – jest idealny do wszystkiego.

Olga: Bez dobrego kremu na noc – skoro nasza skóra odpoczywa w nocy, to zależy mi, aby wypoczywała w jak najlepszych warunkach. Plus balsam do ciała – najlepiej nawilżająco-ujędrniający i musi pięknie pachnieć.

Jakie masz ulubione pielęgnacyjne rytuały w ciągu dnia i w ciągu tygodnia?

Asia: Odkąd wykonuję kobido u klientek, pewnego rodzaju rytuałem stał się u mnie masaż twarzy (wykonuję go sama). Na większe rytuały niestety brakuje mi czasu.

Ania: Moje życie to ciągły pośpiech z małymi dziećmi! Każdego wieczoru staram się zadbać o to, aby dobrze oczyścić twarz i stosować się za do zaleceń moich ukochanych dermatolożek Asi i Gosi. Do tego raz na 3 tygodnie chodzę na zabiegi pielęgnacyjne oraz oczyszczające i po nich czuję się najlepiej, bo są uzupełnieniem całej pielęgnacji. Przydałby mi się jeszcze masaż, ale zwyczajnie brakuje mi czasu (śmiech).

Olga: Kąpiel w ciepłej wodzie, z duża ilością piany i maseczka na twarz. Niestety, obecnie mam tylko prysznic, więc w ramach rekompensaty chodzę na… masaż kobido (śmiech).

Twój ulubiony element dbania o zdrowie to…?

Olga: Pilates! Sport zawsze wpływał najlepiej na moje ciało i duszę.

Asia: Zdecydowanie aktywność fizyczna.

Ania: Pilates jest dobry na wszystko, a głównie pozwala mi czuć się dobrze ze sobą i daje mi ogromną świadomość ciała i tego, co się z nim dzieje. Każdy trening powoduje, że obniża mi się poziom stresu, czuje się elastyczna i silna. Nie wiem, jak bym bez niego przeżyła z moimi dzieciakami (śmiech).

Phenomé

Domowe spa? Phenomé-nalny pomysł! Zarezerwujcie sobie weekend albo któryś powszedni wieczór, żeby zadbać o ciało od A do Z, a pomogą wam w tym kosmetyki Phenomé. Całodzienny makijaż i zmęczenie zmyjecie rozświetlającym żelem do mycia twarzy z ekstraktem z jabłka, aceroli i miłorzębu. Efekt glow robi się sam. Raz na tydzień warto zrobić peeling skóry twarzy – najpierw wymasujcie buzię tą cudowną pastą peelingującą, a następnie zostawcie ją na dobry kwadrans, by zadziałała jak odżywcza maseczka. I jeszcze ważna kropka nad i – sięgnijcie po krem na noc bogaty w witaminę C, niechaj on pracuje, kiedy wy odpoczywacie. Potraktujcie też czule całe ciało – rozgrzewającym masłem z imbirem i aromatycznym olejkiem mandarynkowym, oraz włosy – im spodoba się głęboko regenerująca maska z masłem shea i olejem buriti. Kosmetyczka i fryzjer w jednym!

okiem Asi:

  • Polubiłam regenerującą maskę do włosów – włosy są po niej gładkie, uniesione i dobrze się układają.
  • Aksamitne masło Phenomé to must have na chłodny sezon – ma gęstą konsystencję, która otula skórę, pachnie słodko i orientalnie, pełen relaks!

Eau Thermale Avène

W codziennej pielęgnacji nasze ciało, w tym skóra, potrzebują dużo wody – i to nie tylko od wewnątrz. Dermokosmetyki do twarzy i ciała marki Eau Thermale Avène zawierają cenną wodę termalną o aktywnym działaniu – są jak odżywczy prysznic dla skóry. Z tą cudowną mgiełką warto się zaprzyjaźnić na długo – bogata w minerały i pierwiastki śladowe woda termalna koi i wzmacnia skórę nie tylko twarzy, ale też całego ciała. Misję regeneracyjną ma także lekki, acz bogaty skoncentrowany krem do rąk Avène Eau Thermale Cold Cream, mistrz w odżywianiu skóry dłoni narażonej na działanie wiatru i chłodu. Miejcie go zawsze – nomen omen – pod ręką!

okiem Ani:

  • Wodę termalną mam zawsze w łazience. Używam jej prawie codziennie, zaraz po umyciu i oczyszczeniu twarzy. Każde pryśnięcie powoduje, że skóra jest mniej wysuszona i bardziej elastyczna. Woda bardzo pomaga mi też w sytuacjach, kiedy na twarzy pojawiają się podrażnienia.
  • Krem do rąk Avène Eau Thermale Cold Cream przydaje się codziennie – świetnie nawilża, a przy tym się nie klei. Skóra dłoni jest miękka i jędrna.

A-Derma

Macie szczególnie wrażliwą lub podrażnioną skórę? Tu absolutnym must have jest krem Dermalibour+ CICA marki A-Derma z olejami roślinnymi, kompleksem cynku i miedzi oraz specjalną, cenna odmianą owsa Rhealba®. Idealny dla każdej cery i do całego ciała. Będzie jak miły kompres na przesuszenia dłoni i twarzy, w tym wokół wrażliwej strefy ust. Polubią go też mamy karmiące piersią, bo łagodzi podrażnienia sutków.

okiem Ani: Krem Dermalibour+ CICA jest idealny na chłodny sezon – regeneruje skórę, a do tego mogą go używać wszyscy członkowie rodziny, nawet ci najmłodsi.

RARE PARIS

Mamy patent pielęgnacyjny, który zadziała na zmęczenie czy suchą skórę jak płachta na byka! Mowa o maskach w płachcie marki Rare Paris wykonanych z roślinnego, biodegradowalnego włókna celulozowego. To sama natura nasączona składnikami odżywczymi, kojącymi i regeneracyjnymi. Kolorowy tercet maseczek możecie wykorzystać w babskim gronie (świetny patent na kolektywne domowe spa) albo sięgać po niego regularnie. Maska Carbone Glacé w błękitnym opakowaniu oczyszcza skórę, zapobiega powstawaniu zaskórników i normalizuje wydzielenie sebum w strefie T. Żółta Trésor Solaire, bogata w witaminę E i arnikę, niweluje drobne podrażnienia i zaczerwienienia. Siła zielonej Elixir Intense tkwi w połączeniu nawilżających mocarzy: kwasu hialuronowego i skwalanu. Z kolei różowa Exception Rosée to Omega 3 i 6 oraz ceramidy – mistrzowie rozświetlenia!

okiem Olgi: W opakowaniu jest bardzo dużo produktu, co trochę utrudniało wyjęcie maseczki, ale potem było już tylko lepiej. Polubiłam się z maseczką oczyszczającą: moja skóra wchłonęła wszystko, a następnego dnia czułam duża różnicę na twarzy. Skóra była lekko napięta i o wiele bardziej świeża niż na co dzień.

ORGANIQUE

Czasem kosmetyków do różnych zadań warto szukać pod jednym adresem! Tak jest w przypadku rodzimej marki Organique znanej z bogatej gamy produktów inspirowanych naturą. Wieczorna pielęgnacja? Zaczynamy od zmywania mejkapu łagodnym dwufazowym płynem do demakijażu, a na oczyszczoną twarz nakładamy intensywnie nawilżającą maskę na noc – krem z ekstraktem z dynii (sezonowo!). Oko też ma swój moment – w delikatną skórę pod oczami wklepujemy przeciwzmarszczkowy krem z serii Eternal Gold z 24-karatowym złotem koloidalnym. Na wagę złota są też odprężające kąpiele – wypróbujcie tę pachnącą mieszankę z solą, kozim mlekiem i płatkami róży. W codziennym niezbędniku pielęgnacyjnym dobrze jest też mieć nawilżające duo: krem do rąk i stóp oraz masło do ust (idealne także jako odżywcza maseczka na noc).

okiem Ani:

  • Wcześniej nie stosowałam żadnych kremów pod oczy. Mam suchą skórę, a ta pod oczami stała się dość wiotka. Krem pod oczy z serii Eternal Gold powoduje, że skóra w tej delikatnej okolicy jest miła w dotyku, nawilżona, a po dwóch tygodniach stosowania mam wrażenie, że jest też bardziej elastyczna. Plus za to, że krem szybko się wchłania.
  • Mieszanka Organique do kąpieli to patent na okazjonalny relaks – można dodać ją do wanny albo do miski, by wymoczyć i rozgrzać stopy. Ma świetny zapach z nutą cynamonu.

WIMIN

Tak zwane osiędbanie – od zewnętrz i od środka – to działka WIMIN. To do nich zaglądamy po świetne wegańskie suplementy diety dedykowane kobietom. Na start leci glow, a dokładnie Zdrowy blask, czyli kapsułki pełne mocy – miesięczna porcja roślinnych składników, jak mikroalgi i ekstrakt z pomidora, wespół z minerałami i witaminami. To dobro w słoiczku zatroszczy się o zdrowie i blask skóry, włosów i paznokci. Dopadają was częste ziewanie i jesienne smuteczki? Tu poleca się jej pozytywność: Dobra energia. Ten suplement diety bazuje na różeńcu górskim, czyli cennym adaptogenie, magnezie i witaminach B6, które drużynowo wspierają układ nerwowy. Ukojeniem dla głowy i ciała będzie też Rytuał relaksu – mały (ale jaki wielki!) patent na odprężenie i pielęgnację w jednym. W tej kostce pełnej dobra kryją się sole, glinki oraz mistrzowskie olejki: ze słodkich migdałów, z drzewa różanego i CBD. Możecie z niej skorzystać na raz albo podzielić ją na kilka części. Kostka sprawdzi się w każdej domowej łazience – nieważne, czy macie przepastną wannę, czy kabinę prysznicową.

okiem Olgi:

  • Kostka do kąpieli ma piękny, odprężający zapach – można się naprawdę zrelaksować. Do tego jej konsystencja pozwala miło wypeelingować ciało.
  • Po zażywaniu suplementów Zdrowy blask skóra wydaje się być bardziej nawilżona. Przy obecnej szarości mam poczucie, że nadal nie straciła letniego blasku.

OLINI

Olej to dobro, nie tylko w kuchni, lecz także w domowej apteczce i kosmetyczce. I to jakie pachnące dobro! Po rozmaite olejkowe cuda do pielęgnacji lubimy zaglądać do kosmetycznej działki Olini – rodzinnej (i rodzimej) olejarni. Do relaksu polecają się olejki eteryczne – w tym energetyzujące: eukaliptusowy i pomarańczowy, które można wkropić do dyfuzora lub dodać do kąpiel. Do jesiennego hygge przydadzą się też świece – w Leśnej paczuli i Iglastym cytrusie, bazujących na świerku i cytrusowych nutach, zakochacie się błyskawicznie, obiecujemy. Oleje kosmetyczne pokocha też wasza skóra, w tym cera, i włosy. Olejek ze słodkich migdałów działa ujędrniająco, koi podrażnienia i zapobiega rozstępom, a ten z pestek malin sprawdzi się na przebarwienia i blizny, a do tego wesprze w potyczkach z nadmiarem sebum. Oleje tłoczone w Olini to także baza mydełek: łagodne Wyciszenie z niebieską glinką, peelingujące Ożywienie z czarnuszką i słoneczna Energia z olejem z rokitnika.

okiem Asi:

  • Jak wspominałam, olej ze słodkich migdałów to mój ulubiony kosmetyk. Ten od Olini jest idealny na skórę lub włosy. Olejek migdałowy towarzyszył mi też przez obydwie ciąże – zero rozstępów!
  • Moje pacjentki / klientki zwracają uwagę na przyjemny aromat w gabinecie – cudownie pachnące świeczki sojowe stworzyły u mnie miły nastrój!

Mamy, a co wy dobrego robicie dla siebie? Pamiętajcie, że pielęgnacja może mieć wiele przejawów (i jak najbardziej liczą się też małe kroki!).

Materiał powstał przy współpracy z markami: Olini, WIMIN, Organique, Eau Thermale Avène, Rare Paris i Phenomé.

Dodaj komentarz