Mamy sposoby na chandrę

sprawdzone nie tylko w listopadzie

Jesienny spleen to nie mit – dopada nas co roku. Listopadowy smutek daje się jednak lubić – nic nas wtedy nie powstrzyma przed tym, żeby rano wstawać wolniej, kawę siorbać dłużej, a potem trochę o siebie zadbać. Jak my się zatroszczymy tej jesieni? Oto nasze sposoby.

W słoneczny i bardzo rześki poranek zajrzałyśmy do Basi Szmydt, by razem zanurzyć się w naszych jesiennych nastrojach. Dom Basi otoczony jest ciszą i przyrodą, a na nas czekała kawa i cynamonowe bułeczki (co za szczęście, że Basi na chandrę pomaga pieczenie!). Już poczułyśmy się trochę raźniej. A dalej było tylko lepiej. Razem z Basią przeszłyśmy przez jej antychandrowy rytuał. Chodźcie z nami.

 

*
ZAMIAST ZIMNEGO PRYSZNICA – FRIDGE BY YDE

Moja kuracja Fridge by yDe to dwa miesiące przeznaczone na to, żeby oczyścić skórę, nabyć nowych przyzwyczajeń pielęgnacyjnych i cieszyć się promienna skórą – objaśnia Basia. Listopad to sezon grzewczy, brak słońca i mniej witamin. To też dobry moment na rytuały związane z detoksem i odżywieniem skóry. Lodówkowe kosmetyki Fridge nie zawierają konserwantów, silikonów ani alkoholu etylowego, więc skóra może naprawdę oddychać. Chłód przedłuża piękno, ale też koi i łagodzi. Składniki Fridge zapewniają wydalanie toksyn i stymulują naturalne procesy odnowy komórkowej. Badania laboratoryjne 1.1 face the cream dowiodły, że ten różany krem redukuje zmarszczki do 35% oraz zapobiega powstawaniu nowych. Warto wiedzieć też, że większość składników roślinnych Fridge pochodzi z upraw ekologicznych, także z ich własnej XIII-wiecznej plantacji cysterskiej.

 

*
POŚCIELOWE PRZYJEMNOŚCI – NOCNE DOBRA

Czy pościel może być jak najukochańszy, najwygodniejszy T-shirt? Pościel Nocne dobra to dzianinowa, bawełniana moda dla naszych kołder i poduszek. Jest miękka i przytulna, a przy tym szyta w Polsce z ekologicznej bawełny w pięknych odcieniach. Jeśli masz chandrę, po prostu wracaj do łózka i zacznij dzień jeszcze raz – tym razem prawą nogą. Ułóż się jeszcze na parę chwil w lekkiej, cieplej pościeli o jerseyowym splocie. To z niego słyną Nocne dobra – polska marka pościelowa, która otula jak komfortowy dres.

*
OTULONA ZAPACHEM – SOYOOSH

Znacie uczucie rozczarowania, kiedy wasza pachnąca świeczka… nie pachnie? Albo, co gorsza, jej zapach okazuje się drażniący, niezbyt naturalny i duszący? Soyoosh to jedne z najbardziej niezwykłych polskich marek zapachowych. Naturalne kompozycje zapachowe koją, otulają i tworzą cudowny, miły nastrój. Soyoosh to nie tylko świece, to także linia sprejów do pościeli (do wykorzystania także w szafie, rewelacja!). Male przyjemności potrafią przynieść wielkie zmiany – mówi twórczyni Soyoosh, Ola, i to jest prawda. Jej naturalne sojowe świece mają kompozycje zapachowe oparte na olejkach i kojarzą się z wakacjami, z czasem, kiedy kwitną lipy, a słońce zdaje się wcale nie zachodzić.

 

*
UBRANA W WYGODĘ – VZOOR

Vzoor to jedna z naszych ulubionych polskich marek. Ma już całkiem imponujące doświadczenie – działa na rynku od 2011 roku, a jedną ich sukienkę pisząca te słowa ma od samego początku, nadal jest tą ulubioną. Vzoor znane jest z cudownych w dotyku dzianin i wygody. Sukienki Vzoor mają najczęściej jeden rozmiar, proste kroje i kilka opcji kolorystycznych. Basia wybrała swoją ulubioną szarość, a sukienkę nosi w wersji z paskiem i bez paska. Tak jak w pozostałych sukienkach Vzoor , w tej także kobiecość ma nonszalancki, wygodny wymiar. Jest trochę elegancko, a trochę jak w dresie. Dzięki!

 

*
IDEALNA HERBATA – MOYA MATCHA

Jestem herbaciarą – mówi Basia i na smutki parzy sobie którąś z ulubionych zielonych herbat – w Moya Matcha możemy wybierać z kilku gatunków w pięknych papierowych puszkach. Kukicha jako jedna z niewielu zielonych herbat nie zawiera teiny ani kofeiny, więc można ją pić bez ograniczeń przez cały dzień. Zrobiona jest nie z listków, a z gałązek i łodyg krzewu herbacianego. Ma właściwości odkwaszające i większą ilość wapnia niż krowie mleko. Jest bogata w magnez, cynk, witaminy A i B. Basia lubi też klasyczną, rozmieszaną bambusowym mieszadełkiem matchę, do której dodaje mleko owsiane i którą pije z tradycyjnej czary. Matcha ma korzystny wpływ na utrzymanie właściwego poziomu dopaminy i serotoniny w organizmie – substancji kluczowych dla dobrego samopoczucia i energii życiowej. Na zdrowie!

*
MIODOWA MYDLARNIA W DOMOWYM SPA

Ta manufaktura z Podlasia to absolutny faworyt Basi: Tu planuję zaopatrzyć się w świąteczne prezenty dla przyjaciół i rodziny. Miodowa Mydlarnia uwodzi składami, niesamowitymi zapachami i ekologicznymi opakowaniami bez plastiku. Rewelacyjne są między innymi pachnące świece i perfumy w naturalnym wosku – dla tych, którzy nie lubią alkoholowego zapachu klasycznych wód. Kompozycje są głębokie, uwodzące, ale jednocześnie delikatne i uniseksowe. Miodowa Mydlarnia to także historia dwojga ludzi, którzy zmienili swoje życie zawodowe, by zając się pszczelarstwem. Za tym poszedł też pomysł na zatroszczenie się o naszą pielęgnację – tutaj dostaniemy między innymi peelingimusy do twarzy i ciała, balsamy i nasze ulubione – naturalne kosmetyki kąpielowe.

*
ZRÓB MI MAMO – RELAKSUJĄCE DIY

Kiedy potrzebuję po prostu nie myśleć i zrobić sobie reset, sprawdza się DIY. Maluję meble, wykonuję drobne prace remontowe – opowiada Basia, ćwicząc szydełkowy łańcuszek. Wiele prac wykończeniowych w domu Basia i jej mąż Tomek wykonali samodzielnie. Przy DIY myślę tylko o tym, czym zajmuję ręce. To totalnie relaksuje i oczyszcza głowę. Zrób mi mamo to pięknie opakowany zestaw, który pozwala samodzielnie wykonać totalnie uroczą, maleńką przytulankę. Synek Basi zakochał się w misiu i już szykuje mu łóżeczko. Misia może zrobić każdy i każda – naprawdę. Do zestawu dołączona jest instrukcja, a efekt końcowy to duma ogromna! Przy czym miś wcale nie jest tak czasochłonny jak się wydaje – wystarczy kilka godzin.

 

*
OTULONA W WEŁNĘ – LAMITA

Ta polska marka znana z wyrazistego, optymistycznego stylu i zestawów mama+córka, wystartowała w tym roku z dzierganymi na drutach swetrami. Występują w kilku pięknych, rozświetlających jesień kolorach. Są ciepłe, miękkie (choć wełniane – zupełnie nie drapią) i mają kilka fajnych akcentów – bufkowe rękawy, warkocze przy połach i frędzle na wykończeniu dołu. Ręczna robota ma teraz w modzie – nareszcie! – swój dobry czas. Swetry Lamita są boho i można w nich przechodzić wiele sezonów. Pasują do zwiewnych sukienek, do dżinsów, do piżamy. Czy są tu mamy córek? W Lamicie jest też dziecięcy rozmiar swetra.

*
PRZED SPACEREM – WELEDA

Po tej 7-dniowej kuracji w ampułkach sporo sobie obiecuję – mówi Basia. Weleda, naturalna marka ze stuletnim doświadczeniem i antropozoficznymi korzeniami (chodzi o tworzenie pomostu między cielesnym a emocjonalnym elementem w trakcie kuracji), uwodzi zapachami. Żel pod prysznic i już chyba kultowy „zielony” krem do twarzy Skin Food otulają świeżą, głęboką i kojącą nutą. A ich sztyft do ust z woskiem różanym to już klasyk – jesienią jest po prostu niezastąpiony. Ponieważ usta nieustannie odruchowo oblizujemy, warto pamiętać, by nasz sztyft na jesienne spacery miał idealny skład, tak jak ten z Weledy.

*
CIEPŁE RĘCE – LAWINA

To jest nasza wielka miłość. Lawina, marka stricte rękawiczkowa, łączy coś całkiem praktycznego i niezbędnego z pięknem. Takimi przedmiotami chcemy się otaczać: trwałymi, które kiedyś mogą służyć dalej, wykonanymi ręcznie, lokalnie, z najlepszych surowców. Lawina to miękka, niegryząca alpaka i rozkosz dla oczu. Całkiem optymistyczna rozkosz, przyznać trzeba. Krój mitenek jest niezwykle wygodny, podobają się nam szczególnie długie mankiety – teraz jakiekolwiek inny model rękawiczek wydaje się bez sensu. Lawina to także zrównoważony, kameralny pomysł na lokalny biznes. To nas uwodzi, zdecydowanie.

*
DALSZA UCIECZKA – Z KOPYTEM

Wyjście z domu to moja metoda ratunkowa, kiedy coś mnie gryzie albo kiedy mi po prostu źle. Idę na spacer polną drogą, która biegnie tuż obok naszego domu – wyznaje Basia. O, tak – jesień jest doskonała na samotne spacery, wystarczy się ciepło ubrać. Markę Z kopytem odkryłyśmy dzięki Basi, która lubi naturalne ubrania i docenia właściwości wełny. Z kopytem to młody polski brand stworzony przez dwie siostry mocno zaangażowane w troskę o kondycję planety i chcące tworzyć modę zrównoważoną i trwałą. Bazują wyłącznie na miękkim, niegryzącym i niealergizującym merynosie. Czapka Basi to model, który można nosić na dwa sposoby – z wywiniętym brzegiem lub bez. Nie gryzie, jest superwygodna i choć ciepła – chroni także przed poceniem się. W odróżnieniu od czapek z poliestrem czy akrylem nie niszczy włosów i nie elektryzuje ich. Oprócz czapki Basia ma też merynosowy sweter o świetnym prostym kroju.

*

Publikacja powstała dzięki wsparciu marek: Fridge by yDe, Moya Matcha, Nocne dobra, Soyoosh, Vzoor, Miodowa mydlarnia, Zrób mi mamo, Lamita, Weleda, Lawina, Z kopytem.

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.