Mamy przyjemność

o masturbacji i przydatnych gadżetach

Ciąża i macierzyństwo w temacie seksu zmieniają wszystko. Mamy mniej czasu, mamy mniej miejsca dla samych siebie i swojego życia sensualnego. Po porodzie uczymy się ciała i jego potrzeb na nowo. I to nowe, to może być – uwaga – zmianą na lepsze. O kobiecej masturbacji i nie tylko rozmawiamy z Antonim Ruszkowskim z Kinky Winky.

Temat seksualności kobiet jest dla nas nie mniej ważny niż rozmawianie o emocjach czy wsparciu. O gadżetach rozmawiamy z Antonim, twórcą Kinky Winky, bo to jemu udało się stworzyć jeden z najprzyjaźniejszych sex shopów w sieci. To miejsce bez szufladek, bez ocen. Każda potrzeba jest ważna. Zresztą – same posłuchajcie:

Mamy w swoim gronie i debiutantki, i dziewczyny bardziej zaawansowane w kwestii zabawek erotycznych. Pierwszy gadżet erotyczny dla dziewczyn to…?

Każda osoba sięgająca po wibrator jest inna. Trudno zatem wskazać konkretny model, który powinien być „tym pierwszym”. Osobom początkującym decyzja o zakupie gadżetu erotycznego nastręcza zwykle pewnych trudności. Są to zarówno kwestie merytoryczne (czy zdecydować się na wibrator czy może na dildo? jaki model wybrać?), jak i emocjonalne.

Czasem się wstydzimy.

Może nam także towarzyszyć obawa przed rozczarowaniem wynikłym z nieodpowiedniego doboru zabawki. Z tego względu wiele kobiet na starcie sięga po nieskomplikowane wibratory o niewielkich gabarytach (np. zakładane na palec). Jest to dobra praktyka, gdyż mini wibratory są o wiele poręczniejsze od dużych akcesoriów. Można nimi stymulować liczne obszary na ciele naszym czy innej osoby, są też bardzo dyskretne. Przy wyborze doradzam sięganie po zabawki o słabszych wibracjach, gdyż gadżet obdarzony zbyt dużą mocą może z początku działać odstraszająco i zamiast przyjemności sprawiać nam dyskomfort. W wyborze siły wibracji pomocny może być sposób, w jaki się masturbujemy. Kobiety, które zaspokajają się mocnymi i szybkimi ruchami prawdopodobnie będą potrzebować silniejszego wibratora od tych, którym do osiągnięcia orgazmu wystarczy jedynie delikatna stymulacja. Dla osób początkujących mam jeszcze jedną małą radę, by nie porywać się od razu na najdroższe zabawki. Lepiej wpierw poszukać, nieco potestować, poznać nasze potrzeby w tej materii, by zdecydować, jaki rodzaj stymulacji najbardziej do nas przemawia. Bo na końcu może się w ogóle okazać, że wibracje to nie nasza „bajka”. Wiele osób zdecydowanie większą przyjemność czerpie z używania dild bądź akcesoriów analnych.

Jako matki szczególnie doceniamy, kiedy sprzęt jest możliwie cichy i dyskretny. Często nasza jedyna prywatna przestrzeń to wanna.

Słuch i wrażliwość na bodźce dźwiękowe jest sprawą tak indywidualną, że ten sam model jednej osobie może wydać się głośny, drugiej zaś cichy. Trudno zatem wybić się tutaj na obiektywizm. Mój osobisty słuch jest zapewne stępiony przez 25 lat słuchania death metalu, dlatego zrobiłem niedawno małą sondę na internetowych grupach i wśród najczęściej pojawiających się „cichych” marek padały takie firmy jak Je Joue (np. Rabbit Bullet), Svakom (model Cici), We-Vibe. Z tańszych produktów cichy wydaje się Little Paul produkcji Fun Factory. Warto sięgać po akcesoria wykonane z materiałów tłumiących dźwięk. Wybierzmy zatem gadżet pokryty miękkim silikonem zamiast plastikiem ABS, który mocniej przewodzi dźwięki i wibracje. Cichsze mogą być również wibratory zasilane akumulatorem, gdyż są pozbawione baterii mogących dodatkowo drgać. Po drugie, choć zdaję sobie sprawę, że to rozwiązanie nie będzie satysfakcjonujące dla wszystkich, podczas zabawy ustawmy zabawkę na niższym poziomie intensywności, który najczęściej jest mocno dyskretny. Po trzecie, zabierzmy wibrator do wanny lub pod prysznic (oczywiście jeśli jego konstrukcja na to pozwala), gdyż odgłos spadającej wody z łatwością „przykryje” dźwięki wydobywające się z gadżetu. Dobrym rozwiązaniem jest ponadto wytłumienie wibratora za pomocą kołdry lub grubszej poduszki. Ostatecznie podczas sesji masturbacyjnej można po prostu puścić ulubioną muzykę. W szczególności, że na rynku spotyka się „roztańczone” wibratory, które reagują na dźwięki otoczenia i do nich dopasowują poziom i rytm stymulacji.

Dzieci u dziadków, czas na zabawy w parze. Czy zabawka erotyczna może zrewolucjonizować weekend we dwoje?

Sięgniecie po gadżet z pewnością może taki weekend bardzo uprzyjemnić, być przysłowiową wisienką na torcie, choć osobiście doradzam uprzednie uzgodnienie użycia takiego urozmaicenia, by kogoś niepotrzebnie nie zaskakiwać. Używanie zabawek erotycznych w parze ma bardzo wiele zalet. Stanowią one doskonały dodatek do życia erotycznego, pobudzają intymność pomiędzy kochankami, skłaniają do erotycznej kreatywności, a także umacniają w poczuciu atrakcyjności. Wielu osobom zabawka erotyczna pomaga na nowo odkryć ideę orgazmu, poznać nową drogę do przyjemności.

Możemy znaleźć nowy, ciekawy obszar na ciele swoim czy innej osoby.

Stymulowanie wibratorem kręgosłupa, wnętrza dłoni, stóp, okolic pod kolanami czy wokół sutków może sprawić, że odkryjemy nową, zaskakującą sferę erogenną. Co więcej gadżety potrafią sięgnąć tam gdzie dłoń nie sięga, dostarczać wrażeń, które ciężko wywołać w inny sposób, a także pomagają zrealizować rozmaite fantazje. Przykładem chociażby wibratory bądź dilda przeznaczone do peggingu, czyli czynności, w której kobieta penetruje analnie mężczyznę. W parach heteroseksualnych takie odwrócenie ról ma często wymiar trangresyjny, który dla wielu ludzi jest czymś niezwykle podniecającym. Nie zapominając oczywiście o tym, że sama stymulacja prostaty potrafi wywoływać piorunujące orgazmy. Współczesne gadżety przeznaczone dla par (w rozmaitych konfiguracjach płciowych) umożliwiają wyniesienie seksualnych zabaw poza obszar domu. Bezprzewodowe zabawki na pilota, takie jak wibrujące jajeczka pozwalają wprowadzić do erotycznego menu seks w miejscu publicznym, bez konieczności rozbierania się, a nawet stania obok partnera czy partnerki.

Kładziesz nacisk na estetyczny aspekt produktów. Nasze czytelniczki widziały już cudne szklane dildo. Tu mamy też całkiem inne surowce.

Wzornictwo gadżetu jest niezwykle istotne w codziennym kontakcie. Podstawowym celem wibratora czy dilda jest sprawianie nam fizycznej przyjemności i nie zapominałbym o tej wizualnej. Wszak coś, co umieszczamy w najbardziej intymnych częściach ciała powinno się nam po prostu podobać, prawda? Szczęśliwie współczesne produkty najbardziej uznanych marek wyglądają często jak małe dzieła sztuki, które bez żadnego wstydu można postawić na nocnej szafce. Czasami bywają tak niepozorne, że łatwo je pomylić z eleganckim przyciskiem do papieru. Wiele z tych gadżetów otrzymuje wyróżnienia za wyjątkowe wykonanie, takie jak Red Dot Award (zwaną Oscarem Designu), którą uznaje się za jedną z najbardziej prestiżowych nagród w dziedzinie wzornictwa przemysłowego. W branży erotycznej otrzymała ją na przykład niemiecka firma Fun Factory, marka Satisfyer, Svakom czy Lelo.

Droga do tak wysublimowanego wzornictwa była jednak długa.

Pierwszy artefakt, który badacze uznają za najprawdopodobniej dildo odnaleziono kilka lat temu na terenie Niemiec. Ten falliczny, wykonany z kamienia obiekt datowany jest na 26.000 lat przed naszą erą. Obecnie, po latach królowania plastiku oraz silikonu medycznego, wraca się do materiałów, z których przed wiekami wytwarzano erotyczne przyrządy. Mam tu na myśli właśnie kamień naturalny, a także szkło, porcelanę, a nawet drewno, które wbrew obiegowym obawom jest bardzo bezpiecznym materiałem. Ów ekologiczny i wegański zwrot w produkcji gadżetów to również szansa na nowe doznania, gdyż każdy z tych materiałów jest pod pewnymi względami wyjątkowy. Przykładowo drewno jest twarde i lekkie, zaś szkło czy metal pozwalają na zabawy z temperaturą. Warto zatem po nie sięgnąć.

Kinky Winky to sklep pomyślany o wszystkich – bez względu na płeć, orientację, preferencje… Zachęca do eksperymentowania, badania, co lubimy. Temat wibratorów czy dild jest już społecznie oswojony. Gorzej z panami, zwłaszcza w parach hetero. Jak możemy zadbać o naszych ukochanych?

A może powinni sami o siebie zadbać? Patrząc na rynkową ofertę faktycznie większość akcesoriów wydaje się być kierowana przede wszystkim do kobiet, choć wibratory czy gadżety analne są dla wszystkich, niezależnie od tożsamości płciowej czy orientacji seksualnej. Mężczyźni rozmowę na temat gadżetów często rozpoczynają podszytymi obawami o własną kondycję seksualną, zapewnieniami, że „ja TEGO nie potrzebuję”, że to nie dla nich, bo są młodzi, sprawni i wszystko czego potrzebuje np. ich partnerka są w stanie zapewnić samodzielnie. Często przy tym sugerują, że z zabawek erotycznych muszą korzystać jedynie panowie mający seksualny kłopot w rodzaju braku erekcji. A przecież sięganie po gadżet erotyczny niczego nam nie ujmuje.

Wręcz przeciwnie

To jest dodatek, który potrafi uatrakcyjnić zbliżenie, sprawić że jest bardziej satysfakcjonujące. Wszak nie ma nic złego w tym, aby przy użyciu małych urozmaiceń zamienić dobry seks na… nieziemski seks. Wibratory są tak samo „naturalne”, jak inne urozmaicenia naszego życia erotycznego: kosmetyki do aromaterapii, filmy dla dorosłych, muzyka, świece do masażu czy zmysłowa bielizna. I chyba wszyscy zgodzą się, że one raczej pomagają, a nie przeszkadzają? Pragnę od razu przy tym uspokoić, że gadżety erotyczne nie służą jako zamienniki żywych ludzi, bo i z takimi obawami się czasem spotykam. Najważniejsze to porzucić zazdrość o relację drugiej osoby z wibratorem, bo nawet ten najlepszy, pokryty 24-karatowym złotem i wysadzany diamentami, nie jest w stanie zastąpić żywego człowieka, który przytuli, z którym można porozmawiać i który… w odpowiednim momencie weźmie wibrator w rękę, by używać go wspólnie! A osobom wyposażonym w penisy gorąco polecam pierścienie na penisa, będące fantastycznym gadżetem, który zarówno podkręca doznania, wzmacnia erekcję, a nawet służy jako intymna biżuteria.

Stworzyłeś miejsce równościowe. Kinky Winky ma w ofercie nie tylko akcesoria erotyczne, ale także kulki gejszy czy kubeczki menstruacyjne. Czym jest lejek do sikania?

Lejek do sikania to absolutnie fantastyczne rozwiązanie dla tych osób, które podczas oddawania moczu nie posługują się penisem. Gadżet ten umożliwia załatwienie potrzeby fizjologicznej w pozycji stojącej. Dzięki temu można zapomnieć o „wygibasach” nad brudną toaletą w pubie czy na polu namiotowym. Świetnie się sprawdza podczas wycieczek za miasto, bo wysikać się można bez konieczności zdejmowania ubrań. Słyszałem nawet o wykorzystywaniu lejka podczas wypraw wysokogórskich. Jest też bardzo przydatny w momencie oddawania próbek moczu do badań laboratoryjnych. Korzyści z lejka zapewne docenią kobiety w ciąży, a także osoby mające problemy z kręgosłupem czy z siadaniem na sedesie. Przemyślana konstrukcja lejka została opracowana, tak by korzystanie z niego było czynnością wygodną i higieniczną. Po użyciu wystarczy go zawinąć w papierowy ręcznik lub opłukać wodą. Przed nami lato, więc warto się zaopatrzyć w ten świetny gadżet.

Pakujemy go do campingowej walizki! Dziękuję za rozmowę.

Za użyczenie gościnnej przestrzeni do rozmowy i sesji dziękujemy Karolinie Góralskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.