Mamo, czy znasz moich przyjaciół?

Bajkowa kolekcja i konkurs dla Was!

Pojawiają się nagle i szturmem opanowują szafy i półki naszych dzieciaków. Wyskakują z ekranów i książek, świetnie zadamawiają się w marzeniach przedszkolaków i trafiają na pozycję numer jeden w listach do Mikołaja. Bohaterowie z bajek. Nie po drodze ci z przesytem różu lub kolejną wyścigówką?

Marszczysz nos, gdy następna porcja tiulu i korona lądują jak trofea na biurku córki, lub gdy małe ręce kleją do drzwi wielki plakat z Zygzakiem McQueen. Miś pluszowy, kolejna książka, a może drewniana zabawka. Jak to… nie? Zamiast fundować sobie estetyczne rozterki i wzdychać, gdzie zmieścicie kolejny samochód, pomyśl, że oto twoje dziecko wyciąga rękę do swojego bajkowego kumpla, podobnie jak robiły i robią to tysiące dzieci w różnych szerokościach geograficznych. Czy tobie ktoś dobiera przyjaciół lub redaguje świąteczną listę marzeń? Zrób sobie kawę i zostaw dziecko w dobrym i pewnym towarzystwie – Myszka Miki, Auta czy bohaterowie z Krainy Lodu to więcej, niż filmowe zabawki czy symbole. Jak dobrze znasz przyjaciół swoich dzieci?

 

*

BYĆ JAK ELZA

Kolejny poranek, gdy córka – jedną nogą we śnie, drugą jeszcze zaspana w piżamie – sięga po żelazny element garderoby: błękitna tiulowa suknia. Że za zimno? Że nie wypada tak do sklepu? A kto ją nosi – ty czy owa mała dama? Ona nie traci czasu na modowe rozterki przed lustrem, bo nie od dziś wiadomo, że królewski strój z peleryną świetnie nosi się na ciepłe sztruksowe spodnie. Ba, nawet na ortalionowe spodnie narciarskie, jeśli taka zajdzie potrzeba. Diadem z kolei doskonale komponuje się z wełnianą czapką. Niech nie zdziwi cię poczet małych Elz marznących na przystanku przy przedszkolu, z niebieskim trenem, który plącze się, wystając spod zimowych puchówek. Elza czy Anna to więcej niż kolejne księżniczki wzdychające do księcia – tak właściwie do księcia nie wzdychają wcale, ale walczą z uporem i determinacją o siebie. Siła siostrzanej miłości, upór w dążeniu do celu, wiara we własne możliwości i odwaga w stawianiu czoła innym – czy to nie właściwy zestaw wartości i inspiracji dla dzisiejszych dziewczynek? Nie chowają się jak Ariel w głębinach oceanu, by więdnąć z miłości. To są konkret kobiety, które marzenia przekuwają w czyn. A co z tego, że robią to w sukniach wyszywanych kryształami?

 

*

MICKY IKONA STYLU

Stawianie granic, rzecz ważna, nie mieszajmy jej z odmawianiem wolności dzieciom w ich wyborach. Jeśli trzecia różowa Myszka Minnie musi dołączyć do poduszkowej ekipy pluszaków na łóżku, to przecież nie ma dyskusji, prawda? No, może trochę jest, ale znacie jej finał? Zresztą z myszami się nie dyskutuje – klasyk, Myszka Miki, to sędziwy, ponad 90-letni jegomość i kulturowy symbol. Był, jest i będzie. Wymyślony w 1928 roku przez Disneya, gdy ten próbował rozkręcić małe, zadłużone studio i rozpaczliwie szukał bohatera kreskówki, a podobno inspiracją była odwiedzająca jego niewielkie biuro mysz… Od gryzonia do symbolu, który uosabia rozrywkę, zabawę i beztroskę – nic dziwnego, że wiecznie uśmiechnięty spryciarz oraz jego koleżanka Minnie bawią kolejne pokolenie dzieciaków. Znacie kogoś, kto tak promiennie i absolutnie niezależnie od okoliczności się uśmiecha? Pozwólcie więc dziś córce na total pink code: czapkę i rękawiczki z Minnie, a do tego błyszczące buty jako wisienkę na modowym torcie. W końcu John Lennon czy Freddie Mercury też nosili koszulki z Myszką Miki.

 

*

PRZYJACIEL NA KÓŁKACH

Tobie Route 66 kojarzy się z beatnikami, hippisowską wolnością i lekturą „W drodze”. A sześciolatkowi tylko i wyłącznie z pewnym czerwonym autem o zawadiackim spojrzeniu i wielkich ambicjach, ukrytych gdzieś między brudnymi tłokami silnika. Zygzak McQueen i jego ekipa z Chłodnicy Górskiej to przyjaciele twojego syna i lepiej naucz się odróżniać Cruz Ramirez od Jacksona Storma. „Auta” to już Pixarowska klasyka. Czego nauczą twojego syna oprócz zmiany opon, tuningu i znajomości starych amerykańskich marek aut? Może tego, że nikt nie rodzi się szlachetnym bohaterem bez wad? Można zgrzeszyć pychą, kłamstwem, czy nie poznać się od razu na sile prawdziwej przyjaźni, ale da się to odkręcić! Drugie miejsce na mecie bywa cenniejsze niż jedynka na podium.

*

KONKURS

W tym prezentowym miesiącu, gdy niejedno dziecko skrobie list do Mikołaja, otwórzmy się na nowe i stare bajkowe przyjaźnie, niezależnie od ilości tiulu, różu i oleju silnikowego. Dobrze się składa, że marzeniom dzieciaków partneruje marka CCC, która właśnie zapełniła półki butami i akcesoriami z motywami z popularnych disnejowskich bajek. Czekają na was komplety czapek, szalików, jesienno-zimowe trzewiki czy sportowe obuwie. Jak je zdobyć? Łatwa sprawa!

– napiszcie w komentarzu którego z bohaterów wasze dziecko lubi najbardziej i dlaczego?

–  spośród uczestników wybierzemy 4 autorów najciekawszych opisów i nagrodzimy bonami o wartości 200 złotych na zakupy w sieci CCC,

– na wasze odpowiedzi czekamy do poniedziałku 9 grudnia, a wyniki ogłosimy tutaj.

TUTAJ znajdziecie regulamin konkursów na Ładne Bebe.

*

Artykuł powstał we współpracy z marką CCC.

14 komentarzy

  • Aska eS:

    Gdy moja wówczas 4 letnia córka dowiedziała się, że w jej życiu pojawi się niedługo brat, była zrozpaczona! No bo jak to??!! Kto będzie jej Anną, w duecie Elza-Anna??! Na szczęście miłość do brata szybko się pojawiła i już powyższy problem nie spędza jej snu z powiek, ale uwielbienie do Elzy pozostało 🙂 Córka, śliczna, szczupła istotka z czupryną włosów w rudawym odcieniu jest najwiekszą fanką lodowej bohaterki na świecie! Szaleje na punkcie jej strojów (w domu biega w 2 naprzemian), boskiego warkocza i tej piosenki znanej chyba każdej żywej istocie na świecie :p Coś czuję, że po 2 części tego filmu, oj długo u nas w domu o Elzie się nie zapomni 🙂

    Odpowiedz
  • Ela:

    Bez wahania odpowiem i opowiem jak wyglada nasz dzień z maleńką Elsą (mimo że nasza córeczka ma na imię Anna) Tiul od świtu do nocy, na spacer nie wyruszy bez swojej różdżki i korony (nie ma problemu żeby założyć ją na czapkę) Kilka razy dziennie zostajemy zamrożeni 😂 na szczęście szybko nas ratuje Miłością, która oczywiście odmienia czar 🙂 mogłabym tak dalej i więcej bo wyobraźnia naszej córeczki nie zna granic! To jest coś pięknego! Magia dzieciństwa oby trwała jak najdłużej.

    Odpowiedz
    • Milena:

      NIE bede oryginalna i oczywiście napiszę, że Elza❤ odkąd Matylda pierwszy raz obejrzała film z wypiekami na twarzy, pokochała Elze całym sercem. W samochodzie słuchamy piosenki. W domu chodzi w błękitnej sukni, a jak jechaliśmy do kina na druga część to tak podekscytowanej osobki w życiu nie widzialam. W kinie raz sie smiala to znowu tańczyła do przepięknej muzyki. Cieszę się, że ma ulubioną postać bajkowa, bo dzieciństwo ma się tylko raz a będzie miała co wspominać ❄❄❄❄

      Odpowiedz
  • arty_sharks:

    Elza – zmieniła nasze życie. Od rana słyszę śpiewanie przy mikrofonie „Frozen” „Let it go…”. Nawet syn, który jeszcze nie gada perfekcyjnie powtarza „letitgoletitgoletitgo”… Dzięki Elzie mam w domu porozrzucany szlak ubrań w artystycznym geście przy kolejnym mamrotaniu „Let it go…” Jednak potrzebujemy więcej atrybutów tej postaci z bajki, żeby artystyczne alter ego młodej artystki poczuło się jak na prawdziwej scenie, gdzie królują przebieranki i dekoracji.

    Odpowiedz
    • Ewelina Twarkowska:

      U nas zdecydowanie na topie jest Elza . Zwłaszcza po nowej części w kinie . I o ile starsza córka patrzy już na bajkę uczuciami i śmiech przeplata się ze łzami,tak u malucha najważniejsze jest „mieć tę moc ” od rana do wieczora są czary i wszystko pokryte lodem w domu. I kiedy zapytasz kogo najbardziej lubisz ..Elza bo czaruje co chce i wszystko się sprawdza i w sumie ma maluch rację bo jeśli się w coś naprawdę wierzy to nie ma opcji żeby się nie spełniło .

      Odpowiedz
  • Nadia:

    U nas od dawna ulubiona bajka to Muminki a najbardziej ukochana postać ku zdziwieniu wszystkich pytających to Mama Muminków. A dlaczego ? Bo jest wspaniałą Mamusią i zawsze ma przy sobie torebkę… „jak Ty mamusiu „. 🤗

    Odpowiedz
  • piotrek:

    Ostatnimi czasy nie widuję nikogo poza dzieckiem, psem, myszką Minnie, a także kilkoma urządzeniami i sprzętem domowym. I jestem całkowicie pewny, że myszka Minnie to ulubienica Poli. Jej uszy widziały wiele. Naszą zmywarkę z bogatą zawartością, naszą pralkę w trakcie roboty, naszą szafkę od butów, bo wybierała sobie nowy fason na zimne dni. Minnie poznała też niestety toaletę i sądzę, że teraz może reprezentować chaotyczny świat, w którym można burzyć ściany, w którym przeszłość się nie wydarzyła, w którym nic nie ma sensu, ale trzeba jej przyznać, że wytrwałą jest przyjaciołką mojej córki i wielkie dzięki jej za to.

    Odpowiedz
  • U nas jest teraz na czasie Tomek i przyjaciele…Moja 3 letnia Pola na swoje urodziny zazyczylq sobie tort w kształcie Tomka oraz różne z nim związane gadżety….po prostu go uwielbia!Ps.Elze też:D

    Odpowiedz
  • Justyna:

    Zapukała do nas pewnego dnia. Myślałam, ze będzie to nieśmiałe rozpoczęcie nowej znajomosci – a jednak – pomyliłam się. Weszła z impetem, deklasując całą konkurencje proszącą o odrobine uwagi tej małej dziewczynki.
    Jednak to jej lśniące włosy, piękna suknia i niesamowity śpiew zawładnęły sercem mojej córeczki – Elza. Tak tak, to właśnie ona jest powodem tylu radosnych uniesień i dziewczęcych westchnień. Myślałam, ze ten etap jest jest jeszcze przed nami, jednak szybko się okazało, że świat księżniczek i brokatowego tiulu zapukał do naszych drzwi. I wiecie co? Kocham go i ja! Jest beztroski jak dziecko, niosący najszczerszą radość. Oby trwał jak najdłużej ! 💜

    Odpowiedz
  • Paulina:

    Micky ich Micky..
    Zdecydowanie straciła dla niego głowę? Któż taki? Mama w czasach młodości i córka 5 lat temu. Jak do tego doszło? Jedni mówią, że to jego uśmiech inni, że przebojowosc a ja uważam, że to po prostu taki klasyk jak mała czarna dla mamy i wata cukrowa dla dziecka. Ja kocham go z sentymentu a Zuzia no cóż genów nie oszukasz. Jest pluszak mały i duży. Poduszka u podusia. Kocyk u kołdra. Książeczka a raczej kilka. Jest talerz kubek, bajka, kolorowanka a nawet strój na bal. Kochamy całym sercem i nasza miłość przelwamy na najmłodszego członka rodziny, który już zaczyna czuć ten klimat! Cóż mogę powiedzieć? Genów nie oszukasz.. 🙂

    Odpowiedz
  • U nas nie sposób określić ulubionego bohatera. Myślę, że córki same nie byłyby w stanie tego zrobić 🙂 Każda bajka przynosi ze sobą nowego bohatera, a wraz z nim bezgraniczną miłość i uwielbienie. Ulubiony pluszak zmienia się co chwilę w nową postać. Piesek husky w roli Szczerbatka? Nie ma problemu! Znajdujemy materiał, oszywamy ogon i skrzydła, pobudzamy wyobraźnię i gotowe! Za chwilę Szczerbatek zamienia się w Simbę, a chwilę później w Kota w butach z mieczem z plasteliny, butami i kapeluszem! Aż boję się pomysleć skąd one biorą materiały i czy cokolwiek mi jeszcze w szafie zostanie w całości 😀

    Odpowiedz
  • Michał:

    Jako tata dwójki dzieci, nie ukrywam, ze cieszy mnie fakt posiadania zarówno syna jak i córki. Przekraczając próg ich pokoi człowiek czuje jakby wchodził do dwóch oddmiannych światów. Pomimo, ze uwielbiam słodkość i delikatność mojej dziewczyny to zabawa lego i pociągami zawsze sprawiała mi frajdę, prawie równie wielką jak synowi. I tak od momentu kiedy skończył rok – a lat ma prawie pięć – na podium wiernie stoi niezawodny Tomek, którego przygody rozweselą najgorszy dzień. Synka pierwsze słowo to był „dun duń”, którego szybko cała rodzina zaczęła używać zamiast potocznie, zwykłego pociągu. Zabawne, jak świat małego człowieka wpływa na naszą perspektywę. Ostatnio zagościł u nas również „Chudy”, który jako dzielny szeryf pilnuje porządku w pokoju syna. Myśle jednak, ze miłość do pociągów pozostanie w nim na prawdę na długo, jeśli nie na zawsze.

    Odpowiedz
  • Gracjan:

    Bob Budowniczy to zdecydowanie numer jeden wśród ulubionych bohaterów synka. Za co go lubi za to, że jest pomocny miły, umie wyczarować cuda. Plac budowy to jego żywioł, a pomaganie innym to przyjemność. Często pokój synka zamienia się w ogromny plac, na którym trwają prace. Buduje, kopie, przenosi. Z pasja dowodzi cała drużyną swoich pluszaków i pojazdów. Chętnie wyznacza im zadania niczym Bob. Lubi majsterkować, z pokoju codziennie dochodzą okrzyki „damy radę?” , „tak damy radę”. Jest zafascynowany ta postacią i w przyszłości też chciałby zostać takim super fachowcem jak Bob.

    Odpowiedz
  • Marta:

    Lilla uwielbia wprost Maszę. Jest to uwielbienie bezgranicznie i bezwarunkowe. Myślę, że jest to spowodowane pokrewieństwem dusz… Moja córka, tak jak Masza, kocha wygupaski, łobuzerkę i ciągłą atencję. Wyobraźcie sobie, że tydzień temu „wyrzucili” ją ze żłobka! Oczywiście, już nawet nie pamięta o żadnym żłobku. Uwielbia skakać w wiaderku a jej magiczne słowo to: „Dajcie!”. Wypisz, wymaluj Mała Masza.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.