mama poleca

Mama poleca: zakupy z Kasią Stadejek

Co się przydaje debiutującej mamie?

Mama poleca: zakupy z Kasią Stadejek
Tola Piotrowska

Co przydaje się debiutującej mamie chłopca? Co sprawdza się jej, co małemu Kajtkowi, a co umila domowe wnętrze, dając odetchnąć w tych dziwnych czasach? Oto top 12 rzeczy, bez których życie nie byłoby tak przyjemne i wygodne.

Gwoli przypomnienia – poniższa, całkowicie subiektywna selekcja, to kolejny odcinek naszego cyklu Mama poleca, w którym pytamy znane i inspirujące pod wieloma względami mamy o ich zakupowych ulubieńców. Dziś pod lupę bierzemy typy Kasi Stadejek: z wykształcenia psycholożki, a z pasji dziennikarki kulinarnej, która pisze do poczytnych polskich magazynów. Kasia jest też mamą urodzonego wiosną Kajtka, która o macierzyńskich doświadczeniach pisze na blogach Ładne Bebe. I to pisze tak, że nie sposób powstrzymać się od chichotu! O jej pysznym poczuciu humoru przekonacie się też, zaglądając dziś na nasz profil na Instagramie, gdzie Kasia przejmuje środowe stories. A poniżej Kasine top topów, czyli dwunastka rzeczy, które sprawdzają się jej synkowi, jej samej i wreszcie – w ich uroczym gospodarstwie domowym.

TOP 4 / DLA MAMY

1. Pasta peelingująca Chałwa od Ministerstwa Dobrego Mydła – odkąd jestem matką, prysznic stał się namiastką spa i cieszę się z każdego szczotkowania ciała, nałożonej maseczki czy dobrego peelingu. Ta pasta nie dość że pachnie jak ciasteczka, to jeszcze lekko rozgrzewa i świetnie czyści skórę. Wreszcie jakieś ministerstwo, które spełnia obietnice 😉

2. Lniany kardigan Łyko – siedząc w domu z dzieckiem, zwłaszcza w pandemii, staram się wyglądać jak człowiek, wtedy jakoś mi lepiej z samą sobą. Lniany kardigan Łyko to alternatywa dla koszuli lub narzutki i superopcja dla mam karmiących.

3. Marmolada z sycylijskich mandarynek – śniadania to zawsze był mój konik, a dziś zdarza się, że jem je na stojąco przy blacie kuchennym, jednocześnie sprawdzając, czy bobas nie wchodzi do psiej miski. Złoty, chrupiący tost z masłem i taka marmolada to moja mała śniadaniowa przyjemność. Czuję się wtedy, jakby śniadanie zrobił mi co najmniej Nigel Slater.

4. Kubek Mleko Living – ponieważ jednym z moich ulubionych napojów jest mleko, kocham ten kamionkowy, ciężki kubeczek w pięknych kolorach złamanej, ciepłej bieli. Na kawę też dobry.

TOP 4 / DLA DZIECKA

5. Kombinezon Engel (mamy kolor walnut) – choć myślałam, że jest przereklamowany, okazało się, że merynosy to nasze wybawienie. Kajtek nie poci się w nosidle ani w samochodzie, nawet jeśli płacze, do tego nie trzeba mu wkładać zbyt wielu warstw pod spód. Odkąd mamy Engela, boję się włożyć mu inny kombinezon czy kurtkę – nie wiedziałabym, jak ubrać własne dziecko, żeby było mu ciepło!

6. Nosidło Tula – odkąd okazało się, że Kajtek nie lubi swojej spacerówki, pożyczone od przyjaciół nosidło ratuje nam życie. Dzięki niemu w ogóle wychodzę z domu, w dodatku mogę się szwendać, gdzie chce, bez zastanawiania się, czy koła wózka podołają. Do tego nosidło jest śliczne.

7. Deska balansująca Kinderfeets – myślałam, że niemowlak jeszcze z niej nie skorzysta, ale Kajtek bardzo ją polubił. Kręcimy się na niej wokół własnej osi, robimy zjeżdżalnię dla klocków, wspinamy się. Dla aktywnego bobasa to supersprawa!

8. Małpka Muta – to pierwsza zabawka, jaką kupiłam dla Kajtka, gdy był jeszcze w brzuchu. Jest cudownym dziwadłem z magnesem w łapkach i lubię myśleć, że będzie mu towarzyszyć przez całe dzieciństwo.

TOP 4 / DLA DOMU

9. Moccamaster – dostaliśmy go w prezencie ślubnym i pod jego kolor zrobiliśmy sobie kuchnię, więc to musi być miłość! Wielki dzban kawy dodaje mi otuchy w szare jesienne dni, do tego lubię jego analogowość i prostotę.

10. Dywan – gdy Kajtek zaczął się wspinać na meble, dzienna liczba upadków przekroczyła dopuszczalne normy. Puchaty, miękki dywan cieszy całą rodzinę, łącznie z psem.

11. Prenumeraty magazynów „Pismo” i „Książki” – bardzo tęsknie za regularnym, wielogodzinnym czytaniem, więc w nielicznych chwilach spokoju staram się reperować swój nadwątlony hormonami intelekt za pomocą ulubionych magazynów.

12. Świeczka Diptyque Cypres – dawkuję sobie tę przyjemność oszczędnie, ale świece Diptyque mają magiczną moc – nawet gdy salon jest zawalony klockami i przypadkowymi przedmiotami, którymi bawi się mój syn, gdy ją zapalę, od razu robi się tak jakby luksusowo.

Prawda, że od razu zrobiło się milej? Ślinka cieknie na myśl o tej mandarynkowej konfiturze i kubku mleka. Kasia, wielkie dzięki za te inspiracje! Więcej artykułów z cyklu Mama poleca znajdziecie tutaj. Którą mamę chcielibyście zobaczyć w następnej odsłonie?

Coś dla Ciebie

Wyprawka Kajtka

Wyprawka Kajtka

Dodaj komentarz