mama poleca

Mama poleca: Marzena Sadłoń

Zakupowi ulubieńcy

Mama poleca: Marzena Sadłoń
Kolaż: Kay Humelt

Grudzień witamy razem z kolejną inspirującą mamą. Tym razem swoją codzienność i jej ułatwiacze oraz umilacze pokaże nam Marzena Sadłoń – autorka bloga nakolkach.com oraz mama pewnego dziewięciolatka, który stał się inspiracją do wielu życiowych działań.

Mama, fotografka, a do tego jeszcze inżynier wiertnictwa, nafty i gazu, oraz miłośniczka wyplatania świątecznych wianków – Marzena Sadłoń to człowiek wielozadaniowy! Razem z rodziną mieszka w Krakowie, ale kocha podróże, te lokalne i te dalekie, co widać zresztą na jej koncie na Instagramie. Prowadzi bloga parentingowego (ale znajdziecie tam treści nie tylko o rodzicielstwie), a o swoim macierzyństwie pełnym supermocy i życiu z dzieckiem z niepełnosprawnością już nam kiedyś opowiadała. Jej siła, pogoda ducha i odwaga do mierzenia się z tym, co zsyła życie, robią wrażenie! Jej syn Arek ma 9 lat i urodził się z rozszczepem kręgosłupa, z czego skutkami zmaga się do dziś. Marzena na co dzień stara się pokazywać inną stronę niepełnosprawności i chwała jej za to, bo niewiele jest takich miejsc w sieci. Dziś pytamy ją o jej TOP ulubionych przedmiotów – takich, które upiększają jej własną matczyną codzienność, z których korzysta jej synek i które czynią dom przytulnym. Przejęła też łamy naszych Instastories, zaglądajcie więc na IG Ładne Bebe, żeby zobaczyć jej codzienność!

TOP 4 / DLA MAMY

1. Lubię czuć się dobrze i wyjątkowo niezależnie od dnia czy sytuacji, dlatego w mojej szafie najwięcej miejsca zajmują ubrania marki Laurella. Jestem ich ogromną fanką od samego początku i zawsze czuję się w nich megakobieco. Z polskich marek lubię jeszcze Lenanto.

2. Markę Samarite poleciła mi jakiś czas temu moja przyjaciółka, obiecując, że będę zachwycona. I miała rację! Nie wyobrażam sobie teraz codziennej pielęgnacji bez użycia ich produktów, a po długich poszukiwaniach wreszcie znalazłam krem idealnie dopasowany do mojej przesuszonej skóry.

3. Przy okazji ostatniej wizyty w IKEA stwierdziłam, że muszę spróbować ich zaprawy korzennej i powiem wam, że to strzał w 10! Jest ona bezalkoholowa, smak ma nieziemski i już wiem, że tej zimy będzie mi towarzyszyć bardzo, ale to bardzo często.

4. Było coś dla ciała, więc teraz pora na duszę. Uwielbiam czytać, lubię też wyruszać na górskie szlaki, dlatego kocham książki o tej tematyce. „TOPR 2. Nie każdy wróci” czytałam w każdej wolnej chwili.

TOP 4 / DLA DZIECKA

5. Najdłużej używaną i najbardziej praktyczną zabawką jest kupiony przez nas lata temu TwistCar. Jest to pojazd napędzany ruchami rąk dziecka. Ze względu na fakt, iż Arek porusza się na wózku, żaden jeździk sterowany za pomocą nóg nie wchodził w grę, dlatego kiedy tylko pojawił się on na rynku, byliśmy pierwsi do testów. Sprawdza się fantastycznie i nadal jest przez Arka używany każdego dnia.

6. Podobno nie powinno się kupować w prezencie zabawek grających, jednak lis zgadujący zwierzęta (Dumel Magic Jinn) jest wyjątkiem. Poleciłabym go każdemu, kto zastanawia się, jaką zabawkę kupić, żeby dziecko faktycznie długo się nią bawiło. Arek ją uwielbia.

7. Przy wyborze ubrań dużą wagę przykładam do wygody tak, żeby Arek mógł poruszać się bez ograniczeń. Trwałość materiałów jest też istotnym elementem, ponieważ po użytkowaniu przez Arkadiusza wymagają one natychmiastowego prania. Dlatego moją ulubioną marką dziecięcą jest Kukukid, który gwarantuje to wszystko, a dodatkowo cieszy oko wyjątkowymi wzorami.

8. A teraz mój dziecięcy must have, który mam zawsze w torebce, a Arek w plecaku: mokre chusteczki. Nie raz uratowały nam życie w sytuacjach, kiedy trzeba było szybko działać, przydają się w najmniej oczekiwanych momentach i zawsze pomagają utrzymać czyste ręce, co jest dla nas wyjątkowo ważne.

TOP 4 / DLA DOMU

9. Mata do akupresury to jest moje top topów. Nie wyobrażam sobie bez niej życia i uważam, że każdy powinien przynajmniej raz spróbować, o co w tym wszystkim chodzi. U nas każdy z domowników zna jej zbawienne działanie i bardzo często z niej korzystamy.

10. Mam taki sklep, do którego bardzo lubię wracać. Aktualnie bardzo wiele mebli w mieszkaniu mamy z IKEA. Lubię je za prostotę, możliwe szybkie zmiany aranżacji i przystępne ceny, które pozwalają podziałać według swoich upodobań w przestrzeni.

11. Pierwszym elementem, które pojawi się w naszym nowym mieszkaniu, będzie moje wymarzony i wyczekany fotel w stylu PRL. Czeka u mojej babci i już nie mogę się doczekać, aż trafi w moje ręce i zacznę jego renowację, by później mógł cieszyć oko lub w najgorszym wypadku służyć jako wieszak na ubrania!

12. Istotnym elementem w naszym domu jest szafka z przekąskami. Różnego rodzaju orzechy czy kremy pozwalają ukoić ochotę na słodkie największego łasucha. Dodatkowo od dłuższego czasu nie wyobrażamy sobie herbaty bez smakowych miodów. Cytrynowy, malinowy, czarna porzeczka czy kakao z orzechami – niebo w gębie.

*

Po więcej inspiracji i maminych polecajek odsyłamy was do pozostałych odcinków pokaźnego już cyklu Mama poleca. Którą mamę widzielibyście w kolejnym odcinku? Chętnie przyjmiemy propozycje!

Dodaj komentarz