Linki Marty

Tu bywam, to czytam, to mnie inspiruje!

Zabieram was dzisiaj do gorącej Kalifornii i do Amsterdamu, na wycieczkę po światowej stolicy rowerowej. Odczarowuję styczeń londyńskim kolorem różowym i kolejną porcją moich świeżutkich linków. Zapraszam!

Planów na nadchodzący rok mam wiele. Tyle że u mnie jest ciut odwrotnie niż zazwyczaj przy takiej liście postanowień bywa. Ja chcę żyć wolniej i spokojniej, chcę jeść więcej i smaczniej. Chcę żyć po swojemu! Niech rok 2018 będzie nadzwyczajnie rodzinny i kreatywny, a twórczych pomysłów w mojej głowie nigdy nie zabraknie. Noworocznie witam się i już szybciutko zdradzam, co tym razem dla was przygotowałam.

 

*

Nowy rok to nowe wyzwania. U mnie na przykład kolejne miesiące zapowiadają się zielone i to bardzo! W planach mam powiększenie mojej domowej kolekcji roślin. W sypialni, w salonie, w kuchni, w pokoju dziewczynek. Poluję na eukaliptusa, starca Rowleya i paproć oczyszczającą powietrze o dość dostojnej nazwie Didymochlena wyniosła. Chcę mieć więcej roślin doniczkowych. Chcę znaleźć na nie czas i chcę, aby w naszym domu było zielono. Inspiracji szukam tutaj.

*

Na styczniowe szarości wybieram jednak różowy! Różowe kwiaty, różowe landrynki i różowe okulary. Londyńczycy szukają różu w deszczowej krainie i inspirują się pozytywną kolorem, wrzucając na Instagram zdjęcia oznaczone #londonispink. Wszystko to dzięki pewnej mieszkance Londynu. Mama dwóch dziewczynek, Julie pokazuje stolicę Wielkiej Brytanii z jeszcze piękniejszej strony niż to zwykle widzimy na zdjęciach. Od strony różowej. Więcej tutaj.

*

Twórcy dziecięcej mody nie przestają zaskakiwać, a ja chłonę i podziwiam wszystkie piękne rzeczy, które napotykam na swojej drodze, buszując w wirtualnej przestrzeni w poszukiwaniu nowości dla was. To już pewne, to już stało się faktem. Globalnie odchodzimy od sieciówek, wybierając jakość, ekologiczne podejście do produktów i piękno tkwiące w połączeniu stylu vintage z nowoczesnością. Przykład? Folkowe buty Little Folk Shoes prosto z Kalifornii – bajka!

*

Zostańmy na moment w Kalifornii, a dokładniej w słonecznym San Diego. To właśnie tutaj znajduje się jedno z bardziej nowoczesnych muzeów dla dzieci na świecie – The New Children’s Museum. Misja muzeum? Stymulowanie wyobraźni i kreatywności najmłodszych poprzez angażujące doświadczenia ze sztuką. Najnowsza instalacja to dzieło artysty Jasona Hackenwertha. Z czego została zrobiona? Z czternastu tysięcy balonów! Jestem tym miejscem zachwycona! Więcej ciekawostek o tym muzeum dla dzieci znajdziecie tu.

*

Wracamy do mojego rodzinnego miasta Warszawy. Tutaj koniecznie rodzinnie trzeba odwiedzić Niewidzialną Wystawę.  Pobudzi zmysły słuchu, dotyku i węchu, a co najważniejsze będzie dobrą lekcją o niepełnosprawności, z którą styczność mamy na co dzień. Prawie godzinna podróż w głąb świata osób niewidzących i niedowidzących pokaże wam, jak wygląda życie, gdy całkowicie gaśnie światło. Więcej o wystawie przeczytacie tu.

*

Macie czasem ochotę wystrzelić się w kosmos podczas długich zimowych wieczorów z dziećmi? Przyznam – zdarzają mi się takie momenty, że chciałabym zniknąć. Przenieść się na orbitę i na wszystko popatrzeć z góry. Obserwować pędzący w zastraszającym tempie świat i nie musieć nic. Dobrze wiem, że szanse na teleportację mam raczej marne, więc jedyne, co mi pozostaje, to wizyty na stronie How many people are in the space right now. Gdy piszę ten tekst, w kosmosie jest sześć osób. Tylko albo aż sześć. W końcu, czym jest ta liczba w skali całej siedmiomiliardowej ziemskiej społeczności? Tymczasem ja zostaję jednak w domu. Uwaga, wciąga!

*

Czy wiecie, że w ramach funduszy unijnych, planowane jest stworzenie kolejnego odcinka europejskiej ścieżki rowerowej EuroVelo, której długość ma wynosić ponad siedemdziesiąt tysięcy kilometrów? Połączy ona czternaście szlaków biegnących przez całą Europę. Może to czas na rodzinną wyprawę do rowerowej stolicy świata. W końcu właśnie stamtąd pochodzą jedne z bardziej urokliwych rowerków dla dzieci marki Veloretti! Nie mogę się napatrzeć na te cuda. Są piękne! A Amsterdam mi się marzy.

*

Na koniec koniecznie zajrzyjcie do tekstu Modoterapia mojej redakcyjnej koleżanki Pauliny Filipowicz. Jest to zupełnie nowy cykl na Ładnebebe, w ramach którego patrzymy na kobiecość przez pryzmat mody. Rozmawiamy o macierzyństwie, doświadczeniach z garderobą i słuchamy historii mam, których szafa zmieniła się wraz z urodzeniem dzieci. Inspirujące! Cały tekst przeczytacie tutaj.

Tekst: Marta Szczepanik

Zdjęcie główne: Tribe and Us

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.