Linki Kasi

To, co lubimy najbardziej

Uff, cześć luty! Styczeń pomieścił w sobie zarówno narciarski wyjazd, który się nie wydarzył, ferie w mieście i Blue Monday. Ten ostatni skłonił mnie do refleksji. Czym sobie ten poczciwy niebieski kolor zawinił? To na przekór – moja porcja linków, pełnych koloru! Niebieski też się znajdzie.

Pragnę niniejszym zapoczątkować kalendarzowy Pink Wednesday. Bez nakłaniania do kompulsywnych zakupów, które podobno nam poprawią humor (to ble być blue). Dzień uśmiechów na przystankach, spokoju wobec błota pośniegowego i pełnego zrozumienia dla nieprzewidywalności naszej zimy. Wiosny nie przyśpieszymy, nawet ja, chcąc nie chcąc, ten fakt zrozumiałam. Dodaję więc do tego codziennego koloru szarości (Pantone 17-4402 Neutral Grey) potężną dawkę amarantu. I soczystą cytrynę. Poluję na bilet do Marakeszu, a na pulpicie sycę oczy kolorem. A tego w sieci nie braknie. Co dla was uchwyciłam?

*

Bez wahania, bez nieśmiałych podchodów i rozgrzewek stonowaną pastelą. Od razu kolorystyczny konkret, czyli jeden z moich ulubionych adresów na Instagramie, zwłaszcza w mniej ulubionym sezonie, czyli… teraz. Yener Torun to architekt i fotograf, który przemierza ulice Stambułu w poszukiwaniu takich oto perełek. Nie zobaczycie u niego typowych pocztówek z Turcji, ale bloki, balkony czy zewnętrzne schody genialnie uchwycone przez tego miłośnika geometrii i kontrastu. Dawkuję to Instagramowe konto niczym witaminę D3. Pomaga.

 

 

 

*

Skoro o kolorze i odwadze w zestawianiu barw, w oko wpadła mi ta sesja z magazynu „Milk”. Pudrowy róż z błękitem, pomarańcz z niebieskim – toż to prawdziwe kolorystyczne mezalianse! I jak dobrze, bo utarte ścieżki są passé. Zapewne ja się w tym odnajduję bardziej niż moje dzieci, ale kto tu mówi od razu o zmianach w szafie?

*

Kontynuuję modowo, co w sumie do mnie niepodobne. Ale wśród wielu zmian, jedno pozostaje niezmienne – podglądam, zaglądam, obserwuję. Taki job! Na naszym Instagramowym podwórku coraz częściej mam poczucie déjà vu. Miło oko zawiesić i dać się czymś zadziwić, zobaczyć, że modą można się bawić i nie traktować jej poważnie. Mama małej Vady wie jak to robić!

 

*

Trochę o kolorze, ale inaczej. Utrata pigmentu, bielactwo nabyte musi być dla dziecka wyjątkowo trudna. Zrozumienie i asymilacja w grupie rówieśników staje się wyzwaniem, podobnie jak samoakceptacja. Artystka Kay Black wymyśliła lalki, które choć trochę mu w tym pomogą. Brawo za pomysł.

*

W minionym miesiącu rozpoczęłyśmy też nowy cykl, w którym rozmawiamy o ojcostwie. Stajemy obok i wpuszczamy więcej pierwiastka męskiego na Ładnebebe. Może to pogoda,wrażliwość, hormony (a może wszystko razem), ale mnie kadry portretujące więź mężczyzny z dziećmi zawsze wzruszają. Dodaję więc nowy kolor do palety i szukam fajnych ojców. Może chcecie się podzielić waszymi pomysłami? Kończę więc bardzo klimatycznym reportażem, sesją w mieszkaniu francuskiego artysty, taty małej Anahi. W tym roku, jeśli cokolwiek pragnę nadgonić, to robić więcej zdjęć moim dzieciom i B. Może uda mi się zatrzymać w kadrze tę ich komitywę!

tekst: Kasia Karaim

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.