Kosmetyczka z Ładne bebe

Kosmetyczka z Ładne Bebe vol. 4 oraz konkurs

Dbaj o siebie

Kosmetyczka z Ładne Bebe vol. 4 oraz konkurs
Alicja Kozak

Dawno, dawno temu, w pastelowej krainie pełnej porcelanowych wazonów i wzorzystych marokańskich dywanów, pewna redaktorka poczytnego portalu wypróbowała całe mnóstwo kosmetyków. Na własnej skórze.

Mgiełki pachnące różami, wygładzające sera i odżywcze, gęste jak bita śmietana kremy. Wezmę je na warsztat w niniejszej, czwartej odsłonie cyklu Kosmetyczka z Ładne Bebe. W końcowej części artykułu znajdziecie pytanie oraz zasady konkursu, w którym nagrodą jest zestaw przetestowanych z czułością kosmetycznych nowości. Trzymam kciuki!

RÓŻANY TONIK, SERUM I KREM BOGNA SKIN

Ekstrakt komórkowy ze śliwki kakadu i z kwiatu snowflower – brzmi egzotycznie? Pomyśl tylko, ile te tajemnicze ingrediencje robią dobrego ze zmęczoną centralnym ogrzewaniem skórą. Wzbogacający krem na dzień Daydream ma kremową konsystencję, co zwiększa jego wydajność, a na skórze pozostawia zdrowy blask. W towarzystwie lekkiej mgiełki toniku z kwiatów róży stulistnej, kojącej nie tylko skórę, ale i skołatane pandemią nerwy, oraz serum Like a star, bogatego w witaminę C, olej z opuncji figowej i probiotyk Lactobacillus Ferment, zbudują kompletną pielęgnację. Plus za szklane opakowania!

Kosmetyki Bogna Skin znajdziecie tu.
Cena toniku: 119 zł
Cena kremu: 129 zł
Cena serum: 179 zł

ODŻYWCZY BALSAM DO CIAŁA I GREJPFRUTOWY BALSAM DO UST IOSSI

W szklanej butelce z pompką kryje się aromatyczny, odżywczy balsam z ekstraktem z kokosa, nasion chia, olejem z rokitnika, masłem kakaowym i olejkiem ze słodkiej pomarańczy. Wierzcie mi lub nie, ale pokochałam koleżkę od pierwszego użycia i zabieram go ze sobą wszędzie. Zwłaszcza, że mieści się w kieszeni. W drugiej kieszeni chowam słoiczek owocowego balsamu do ust. To wygładzające naskórek cudeńko ma konsystencję musu, zapach grejpfruta i rozbrajająco różowy kolor (to sprawka ekstraktu z korzenia batata). Nie rozstaję się z nimi i wam radzę to samo.

Kosmetyki Iossi znajdziecie tu.
Cena balsamu do ciała: 89 zł
Cena balsamu do ust: 44 zł

SUPLEMENT WIMIN

Czteroelementowy zestaw pigułek w suplemencie Lepszy seks od Wimin koncentruje się wokół odganiania szarugi, niemocy, wszelkich smuteczków i przywracania witalności. Kluczowymi składnikami są kozieradka, liście Damiana, witamina B6 oraz L-cytrulina. Ten team ma za zadanie pobudzić libido i przygotować ciało na potężny wzlot. W pozostałych trzech pigułkach znajdziecie łaskawe dla skóry antyoksydanty, detronizującą stres rhodiolę, czyli różeniec górski, oraz witaminy i minerały wzmacniające odporność. Love is in the air!

Suplementy Wimin znajdziecie tu.
Cena zestawu na miesiąc: 129 zł

LAWENDOWY PŁYN POD PRYSZNIC I OLEJEK DO CIAŁA WELEDA

Lawenda, królowa relaksacji. Możesz się bronić, a ona i tak zrobi swoje – ukołysze do snu lepiej od tej książki, co ją trzymasz pod łóżkiem, lepiej od ziółek i flanelowych piżam. A kiedy mierzysz się z jesienną bezsennością, zastosuj podwójną broń: żel pod prysznic plus olejek do ciała. Ciepły strumień wody i śmietanowa konsystencja żelu wymasują rozedrgane ciało, a olejek będzie się ślizgał po skórze jak zawodowy łyżwiarz, dopieszczając każdy jej niespokojny skrawek. Zadbana na 200%.

Kosmetyki Weledy znajdziesz tu.
Cena płynu: ok. 30 zł
Cena olejku: ok. 50 zł

SERUM WAKE-UP SHOT! ALKEMIE

Niech mnie ktoś obudzi! Kawa nie działa, woda z cytryną wylądowała właśnie w doniczce. Sprytna ręka podsuwa mi pod nos witaminowy shot w postaci serum Alkemie. W składzie samo dobro: m.in. ekstrakt z aceroli, wyciąg ze śliwki kakadu, olej tsubaki i L-arginina, błyskawicznie regenerujące i rozjaśniające cerę. Działa momentalnie, lekko napinając skórę i dodając blasku. Uważajcie tylko przy pierwszej aplikacji – pompka potrafi wystrzelić w dość nieoczekiwanym kierunku i momencie!

Kosmetyki Alkemie znajdziecie tu.
Cena serum: 149 zł

BALSAM DO CIAŁA I DEZODORANT SI SI BEE

Z marką si si bee, stworzoną przez Martę Szczepaniak, znamy się nie od dziś. Pamiętam pierwsze spotkanie z cudownie nawilżającym kremem z mocznikiem – do dziś zajmuje wysoką pozycję w moim prywatnym rankingu kremów do wszystkiego. Tym chętniej chwyciłam po pachnący wetiwerem balsam o konsystencji jogurtu i naturalny dezodorant przypominający swoim wyglądem balsam do ust (testowałam słoiczek o pojemności 30 ml). Balsam jest rozkoszny, nawilża prędko i bezbłędnie, nawet wysuszone na wiór łydki i  zapomniane kolana. O ile dezodorant w codziennym użytkowaniu spisuje się przyzwoicie, to niestety nie przeszedł pomyślnie próby ogniowej, na jaką go wystawiłam. Trening 30-minutowej power jogi to dla niego za dużo, ale na plus zaliczam zapach i sposób rozprowadzania na skórze.

Kosmetyki si si bee znajdziecie tu.
Cena balsamu: 89 zł
Cena dezodorantu: 35 zł

REGENERUJĄCE SERUM I DETOKSYKUJĄCA MASKA W PŁACHCIE SUKIN

Zarówno maska w płachcie Sukin, jak i serum fundują twarzy zmasowany atak zdrową zieleniną w postaci wyciągów z jarmużu, pietruszki, spiruliny i chlorelli. To nas nie zwalnia z diety bogatej w zawarte w nich minerały i witaminy, ale spełnia wszelkie oczekiwania skóry wobec regenerującej i odstresowującej pielęgnacji. Serum ma lekką konsystencję, wchłania się w mgnieniu oka i od razu stymuluje procesy naprawcze. To, co w nim najlepsze, zostało także dodane do maski, by w ciągu kwadransa rozświetlić skórę twarzy, przegonić oznaki zmęczenia i ułatwić mierzenie się ze światem. Potwierdzam, działa na równi z czerwoną pomadką – w try miga wyczarowuje na twarzy zdrowy glow i motywuje do uśmiechu.

Kosmetyki Sukin znajdziecie tu.
Cena serum: 87,99 zł
Cena maski: 30,99 zł

ROZWIĄZANIE KONKURSU

Pytanie konkursowe brzmiało: w którym kącie łazienki składujecie szklane flakony perfum oraz butelki i słoiki kosmetyków tak, by nie dosięgnęły ich ciekawskie rączki dzieci ani rękaw niefrasobliwego partnera?

Zwycięskiej odpowiedzi udzieliła Agula:

Mam takie wspomnienie z dzieciństwa, które niesie ze sobą ogromne ciepło. Moja babcia zaczesująca w łazience długie, kasztanowe włosy. Zakładała wielkie klipsy, nawet jeśli nie wychodziła z domu. I ulubiona zabawa dzieciństwa – wyciąganie z kuferka kosmetyków babci. Ahh te kolory…czerwień szminki, kobalt cieni do powiek… Pamięć to coś wspaniałego 
Moja babcia swoje kosmetyki trzymała w kuferku w drobne różyczki, który po niej odziedziczyłam. I ja w tym kuferku chowam też swoje kosmetyki, bo chce żeby moja córka miała podobne wspomnienia.

Gratulujemy i zapraszamy do udziału w kolejnych konkursach. Regulamin znajdziecie tu.

*

Ładne Bebe dziękuje Joasi Marcysiak, właścicielce sklepu Nomad za udostępnienie pięknej przestrzeni na potrzeby sesji zdjęciowej oraz marce Kopi za wypożyczenie biżuterii: sygnetu, bransoletki i wisiorka.

Oszałamiające bukiety z suszków to dzieło Gładki set design.

Dodaj komentarz