Kosmetyczka Pauliny Wyki

dbaj o siebie w zrównoważony sposób

Pełne zaufanie do olejków i naturalnych, wegańskich i nietestowanych na zwierzętach kosmetyków, a przede wszystkim dbanie o siebie od środka. Oto złota metoda pielęgnacyjna Pauliny Wyki, modelki oraz mamy 3,5-rocznego Borysa i 1,5-rocznego Alexa.

Paulina od kilku lat jest weganką, ale już od wczesnego dzieciństwa mocno ograniczała spożywanie mięsa i innych produktów odzwierzęcych. Jak sama wspomina, wychowała się na wsi i nie chciała zjadać zwierząt, z którymi chwilę wcześniej bawiła się na podwórku. Zrównoważona dieta ma niebagatelny wpływ na zdrowie i urodę, i ten fakt podkreśla Paulina opowiadając o swojej pielęgnacyjnej rutynie i zaufanych kosmetykach. Nie zdziwcie się tylko, gdy bajaderka, którą miałyście ochotę pochłonąć w trakcie tej lektury, pozostanie na talerzu nietknięta.

 

*

PIELĘGNACJA HOLISTYCZNA

Jesteś tym, co jesz, czyli wszystko ma znaczenie. Dbać należy przede wszystkim od środka, bo niezdrowy wygląd to często wołanie o pomoc, sygnalizowanie, że coś jest nie tak w naszym organizmie. Mocno wierzę w naturę i jej ufam – mówi Paulina. Za tak świadome i całościowe podejście do dbania o siebie i życia w ogóle Paulina ma u mnie ogromną sympatię i podziw, ale cenię ją także za radosną relację z kosmetykami i przyjemność płynącą z eksperymentowania.

O olejkach amerykańskiej marki dōTERRA, które realnie wspomagają w problemach ze skórą, z zatokami, złamanym sercem czy w przeziębieniach u dzieci, dowiedziałam się właśnie od niej: pomagają w zwalczaniu infekcji, są mieszanki na katar, na trawienie i na ból głowy, a najważniejszy i najcenniejszy to ten ułatwiający zasypianie i poprawiający jakość snu – szczególnie ważny dla rodziców (śmiech). Stosujemy je na co dzień, przez co ograniczamy stosowanie farmakologii. Wild Orange płynący z dyfuzora poprawi nastrój z samego rana. Mieszanka On Guard chroni przed wirusami i bakteriami. A kilka kropli kadzidła i lawendy do kremu ujędrni i wygładzi skórę twarzy. Mam obok siebie złotego, mądrego człowieka czyli dietetyczkę roślinną Iwonę Kibil, która motywuje, trzeźwo patrzy na wyniki badań, dba o to, co mamy na talerzu i wprowadza balans do mojego holistycznego podejścia. Zapobieganie to najlepsza metoda. Paulina poleca także książkę Iwony „Wege dieta roślinna w praktyce” jako encyklopedię wiedzy o wegańskim żywieniu.

*

TWARZ I PAZNOKCIE

W dziedzinie codziennej porannej pielęgnacji nie jestem szczególnie systematyczna, ale zawsze myję twarz zimną woda. Po pierwsze po to, żeby się obudzić, a po drugie, żeby oczyścić twarz. To z reguły wystarcza, bo rzadko się maluję – opowiada Paulina. Zaraz po porcji zimnej wody, łapie za szczoteczkę do zębów i ulubioną pastę z solą morską marki Weleda: Jest najlepsza na świecie! Mam wrażenie, że żadna inna tak dokładnie nie czyści zębów, i to bez fluoru. Następnie Paulina sięga po cytrusową esencję Iossi: Genialny kosmetyk. Mam ochotę spryskiwać sobie nią twarz za każdym razem, kiedy wchodzę do łazienki. Nie mniej entuzjastyczna jest, kiedy mówi o witaminowym rollerze pod oczy na noc, tej samej marki: Już sama aplikacja jest relaksująca j przyjemna. Bardzo dobrze nawilża skórę, która wydaje się być rano bardziej wypoczęta. Duży plus za opcję zero waste.

Na sam koniec buzia zostaje dopieszczona serum Oio Lab o pociągającej nazwie The Future is Bright, które w opinii Pauliny sprawia, że skóra rano jest promienista, a to dobrze robi na przebarwienia. Serum fajnie napina twarz, nie zostawiając żadnego kwaśnego posmaku w porywaniu z innymi tego typu kosmetykami. Być może to zasługa dodatkowych, pieczołowicie dobranych olejków, jakie występują w jego składzie. Dla mnie kwestia składników jest kluczowa – chcę, by dzieci mogły mnie swobodnie dotykać po twarzy. 

Bardzo ważna dla Pauliny jest też pielęgnacja ust, oczywiście oparta na naturalnych, wegańskich składnikach: Peeling do ust wraz z balsamem NCLA pachną obłędnie moją ulubioną lawendą, co sprawia, że używanie ich to taka mała przyjemność w ciągu dnia. Przyznaję też, że mam manię nawilżania ust, więc przetestowałam je wielokrotnie i wiem, że są dla mnie idealne. Dobrze się składa, że oferta NCLA jest tak szeroka i poza preparatami do ust zawiera przede wszystkim ogromny wybór lakierów do paznokci, bezpiecznych dla zdrowia i w wielu wariantach kolorystycznych.

*

CIAŁO

Paulina zapytana o rytuały pielęgnacyjne, wymienia kąpiel: Uwielbiam brać długie kąpiele. Nie zawsze mam na to czas, ale staram się go co jakiś czas wygospodarować. Nakładam wtedy maseczkę z witaminą C z Alby, dodaję olejek lawendowy, zapalam świece i słucham wyciszającej muzyki. To taki drobiazg przed snem, ale sprawia, że znacznie lepiej śpię. Po kąpieli maluję paznokcie lakierami pozbawionymi szkodliwych substancji. Wokół jest tak dużo plastiku – nie widzę sensu serwować go sobie jeszcze w pielęgnacji. Kiedy dzieci już śpią i mam parę chwil dla siebie, do kąpieli dodaję też kilka kropli wspomnianych olejków. Niezbędnym dodatkiem jest tutaj naturalna gąbka George, radząca sobie z nadmiarem sebum i brawurowo złuszczająca martwy naskórek.

Aby nawilżyć i ujędrnić ciało po dłuższym pobycie w wannie, Paulina wsmarowuje w nie odżywcze masło od Alba1913: Ma takie samo działanie jak shea, ale nie tłuści tak jak one, przez co pościel pozostaje czysta (śmiech). Drugim etapem jest wmasowywanie antycellulitowego olejku Weledy, który – przy pierwszym zatknięciu – zdobył sobie jej przychylność zapachem: Jego aromat przypomina mi o regularności w codziennym stosowaniu ojejku. Pachnie tak niesamowicie, że wyczuwam go, patrząc jedynie na szklane opakowanie. Podobnie jest z kremem Skin Food Light, którego używam do stóp i dłoni, oraz balsamem do ust. Wielkim plusem olejku jest też jego lekka, choć treściwa konsystencja, dzięki czemu szybko się wchłania i nie pozostawia śladów na ubraniach.

 

*

SUPLEMENTY 

Paulina nie jest sceptyczna wobec suplementów, przeciwnie – twierdzi, że dobrane świadomie mogą stać się doskonałym dodatkiem do naszej codziennej diety. Wszystko, co dobre i potrzebne, staram się dostarczać w jedzeniu, ale nie zawsze jest to możliwe, więc suplementacja jest dla mnie konieczna. Przy dwójce dzieci z niewielką różnicą wieku i przy długim nie kończącym się karmieniu piersią, to mnie może tylko uratować. Niełatwo o suplementy o dobrym składzie, bez żelatyny. To jeden z powodów, dla których Zestaw wzmacniający odporność Wimin od razu przypadł jej do gustu: Saszetki są wygodne, a sam produkt ma naprawdę dobry skład. Dzięki temu, że wszystkie cztery kapsułki występują w jednej saszetce, pamiętam, żeby je stosować regularnie. Dotąd zawsze miałam z tym problem, szczególnie mając dwoje dzieci. Takie wsparcie witaminowe zawsze dobrze nam zrobi, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym. Zawarty tu wyciąg z czosnku jest bardzo pomocny w obronie przed wirusami. Poza suplementami Paulina regularnie pije olej lniany, który pozytywnie wpływa na dobrostan całego organizmu, ale też na cerę i włosy.

 

*

LISTA KOSMETYKÓW i AKCESORIÓW

aromaterapia

dōTERRA On Guard olejek na odporność i oczyszczenie
dōTERRA Frankincense olejek z kadzidłowca
Hagi Świeca Sojowa Korzenna pomarańcza
Young Living olejek Lavender

higiena

Szczotą Naturalna gąbka George
Weleda Baby Calendula Shampoo and Body Wash
Weleda Salt Toothpaste pasta do zębów z solą morską

manikiur

NCLA Powder Touch lakier do paznokci

pielęgnacja twarzy

Alba1913 Galeniczna maska rozświetlająca
Alba1913 Peeling enzymatyczny z aktywną papainą
Alba1913 Ratunkowy olejek na noc
Clochee Rozświetlający krem SPF 30/Drogeria Pigment
Iossi Acerola Cytrusowa esencja /Drogeria Pigment
Iossi Witaminowy koktajl pod oczy na noc/Drogeria Pigment
NCLA Balm Babe Lavender balsam do ust
NCLA Sugar Sugar lawendowy scrub do ust
OIO LAB The Future is Bright
Weleda Skin Food Light
Weleda Skin Food Lip Butter

pielęgnacja ciała

Alba1913 Odżywcze masło do ciała
DLA Naturalne masło Shea
Weleda Olejek przeciw cellulitowi

suplementy

Wimin Chcę lepszej ochrony organizmu

*

Podziękowania dla Agi Tymińskiej za użyczenie do sesji zdjęciowej pięknej przestrzeni w Warszawie, którą możecie wynająć na Airbnb.

3 komentarze

  • cammell:

    Lubię Was czytać, ale artykuł trąci nieco hipokryzją. Rozmówczyni wpierw wspomina o nadmiarze plastiku w pielęgnacji (zbędnym elemencie), a w kolejnym akapicie mówi o zbawiennych suplementach Wimin. Wszystko fajnie, ale nie ma mowy o tym, że porcja tabletek na dzień zawiera się w plastikowej saszetce, która zaraz wyląduje w śmietniku. W miesiąc schodzi ich 30 sztuk. Niby wygoda, ale jednak zbędna szkoda dla środowiska.

    Odpowiedz
    • Dominika Janik:

      Dzięki za głos w sprawie. Zapytałam markę Wimin o opakowania, a oto odpowiedź: ,,Saszetki należy je wrzucać do odpadów zmieszanych. Wykonane są z laminatu (połączenie polietylenu i aluminium) ze względu na bezpieczeństwo i jakość suplementów. Ale już pracujemy nad rozwiązaniem kompostowalnym”. Tak więc idzie ku lepszemu 😉 Pozdrawiamy!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.