Konkurs na Dzień Kobiet

kto lubi dostawać prezenty?

Swój dzień mamy co dzień, mogłybyśmy więc dumnie zbojkotować wszelkie marcowe goździki. Ale z drugiej strony, czy odrzucać kolejny powód do przyjęcia lub sprawienia sobie prezentu? A nawet więcej, do wygranej w superkonkursie, który dla was zgotowałyśmy?

Kobiecość, niekoniecznie zmysłowość i seksapil. Bo to, jaką definicję przykleimy do tego słowa, zależy wyłącznie od nas. Nikt z naszej kobiecości nas rozliczać nie powinien. Być może czujesz się bardziej kobieco bez make-upu i w piżamie, a może gdy testujesz nowy puder przed spotkaniem z przyjaciółkami. A może gdy otaczasz się nowymi drobiazgami, które cieszą oko i zmysły lub smarując aromaterapeutycznym kremem po relaksującej kąpieli? W czerwonej szmince do przedszkola? Czy w wygodnym dresie, nakładając domową maseczkę? Oto 9 marek, które służą kobietom i w ten marcowy poranek zapraszają was do naszego kobiecego konkursu. Poznajcie się oraz zostawcie w komentarzu odpowiedź na pytanie: kiedy czujesz się najbardziej kobieco? Każda z marek nagrodzi jedną wybraną osobę prezentem – poczytajcie, co na was czeka. Nie taki ten marzec straszny, co?

 

*

AMBASZ

Kosmetyki, które ukoją i ciało, i umysł – dokładnie tego potrzebujemy wymęczone zimą-niezimą, wirusami, brakiem słońca i energii. Połączenie wiedzy zielarskiej i biologicznej przynosi nam kremy, których bazą są najwyższej jakości tłoczone oleje roślinne, co istotne – dodawane na zimno, co zapobiega ich utlenianiu. Pozyskanie olejków eterycznych z różnych zakątków świata to sztuka dla wtajemniczonych i wymaga szeregu testów i eksperymentów, by sprawdzić ich pochodzenie i sposoby uprawy. Mamy więc w opakowaniu skondensowane dobro i lek na całe zło, kosmetyk, który wzmocni kondycję skóry, rozprawi się z cieniami pod oczami, zregeneruje. Mirra, sandałowiec, jaśmin, neroli… Już czujemy ten zapach!

Marka Ambasz w konkursie przekaże voucher na dowolnie wybrany krem z tej oferty.

fot. Edyta Leszczak i strona Ambasz

*

GIFT OF NATURE

Wszystkie jesteśmy kobiece i wszystkie mamy piękną cerę. Może tylko czasem dobieramy nieodpowiedni krem, albo zima z ogrzewaniem, wiatrem i biurową klimą daje nam już porządny wycisk. Tym chętniej my damy o siebie zadbać, jesteśmy w rękach specjalistów od naturalnego składu i to pięknie opakowanego. Na półkę trafiają wegańskie kremy Gift Of Nature o prebiotycznych funkcjach. Brzmi znajomo? Oznacza to, że korzystnie wpływają na naturalną mikroflorę skóry, przywracając równowagę mikrobiomu, czyli warstwy ochronnej. W skrócie: przesuszona, ściągnięta czy naczynkowa cera odetchnie, wzmocni się, a ty nabierzesz nowej energii. Pierwszy krok to dobranie kremu – na stronie znajdziesz pomocny test, który podpowie ci, jaki krem z linii kilku produktów wybrać.

Marka Gift of Nature w konkursie przekaże dla wybranej osoby zestaw zawierający produkt do mycia twarzy, krem do twarzy, balsam do ciała oraz krem do rąk – dobrane pod konkretny typ cery i skóry.

fot. Edyta Leszczak

*

TRZY WIOSNY

Nowy kolor paznokci na wiosenne przesilenie – brzmi lepiej niż tabliczka czekolady. Zresztą jedno drugiego nie wyklucza. Która z was nie uśmiecha się do własnego odbicia w witrynach sklepowych, gdy wracacie z salonu z nowym odcieniem i zadbanymi dłońmi? Aż chce się sobie pomachać w lustrze. Dawka kobiecości, dawka pewności siebie i relaksu w wydaniu less waste, bo taki jest salon Trzy Wiosny, który stawia na ekomanicure i pedicure w oparciu o produkty pozbawione alergizujących składników. A, że przy okazji zrobicie zakupy i zgarniecie niszowy krem czy masło do ciała polskich marek w tutejszym sklepie, to pewne.

Nagrodą marki Trzy Wiosny w naszym konkursie jest manicure albo zestaw kosmetyków NCLA, w tym do pielęgnacji ust, peeling oraz balsam.

fot. Ewa Przedpełska

*

EKODROGERIA

Pamiętacie spotkanie z Kamilą, założycielką ekodrogeria.pl? To adres znany każdej mamie, która kompletuje wyprawkę przyjazną środowisku i skórze dziecka. Ale dziś nie o dzieciach, tylko o nas, piękne panie. Bycie eko na kosmetycznej półce to już właściwie norma, coraz więcej z nas odruchowo sprawdza skład kosmetyków i nie idzie na kompromisy. Bo nie musi. Tu znajdziecie starannie wyselekcjonowane (i przetestowane na najbliższych) kosmetyki do pielęgnacji i makijażu takich ekomarek jak Nikel, Orientana, Alkemie czy Uoga Uoga. My mamy ochotę zmyć z siebie zimę ekologicznym szamponem oczyszczającym Attitude z cytryną i białą herbatą, a potem odpocząć w wannie z maseczką Sukin na bazie róży i śliwek kakadu. Nie ma nas dla nikogo! No, przez 10 minut.

Ekodrogeria.pl przygotowała dla was zestaw szamponów Attitude. A dodatkowo, w dniach 6-8 marca czeka na was 20% zniżki na wszystkie produkty marki Attitude i 8 marca – promocja 20% na całą kategorię ONA.

fot. Edyta Leszczak

*

ANNABELLE MINERALS

Let it glow! To nasza wiosenna mantra, niczym Mam tę moooc, katowana codziennie przez czterolatkę. A więc mamy tę moc, a dodatkowo błyszczymy od rana do wieczora. Annabelle Minerals dobrze wie, jak to się robi. Mineralny rozświetlacz Diamond Glow łączy w sobie siłę minerałów, naturalnych olejów oraz witaminy E, a rozświetlacz Royal Glow pozwala skórze lśnić złotym blaskiem. Jeśli nie macie w planach podróży w kierunku słońca, dobrze się składa, lekki glow pozwoli zapomnieć, że przez ostatnie trzy miesiące dzielnie znosiłyśmy brak światła. Zresztą, od czego jest dobry mineralny korektor? Obnosimy się z nową energią oraz z różem Rose na policzkach. Lubimy makijaż, który pielęgnuje skórę, do przodu wiosno!

W konkursie Annabelle Minerals obdaruje jedną z was megazestawem, w skład którego wchodzą podkład rozświetlający, rozświetlacz Diamond Glow, róż Rose, pędzel do podkładu, pędzel do różu oraz cień do oczu Ice Cream & Cappuccino.

fot. Ewa Przedpełska

*

GLAMOURSY

Jeśli myślisz, że nie potrzebujesz nowych butów, spieszymy z wyjaśnieniem, że Glamoursy to nie są zwykłe buty. I tak, znajdziesz jeszcze miejsce na półce. Żaden z modeli nie powstaje w masowej produkcji, każdy but jest robiony ręcznie przez polskich rzemieślników. Nieważne, czy na obcasie, czy na płasko – na pewno jest wygodnie. W miasto! Nowa letnia kolekcja Urban Nature stawia na stonowaną klasyczną paletę: beże, szarości i zgaszone pudrowe odcienie. Nie myślcie jednak, że uda się wam wtopić w miejski tłum na ulicy. W takich butach nie pozostaje się niezauważoną, ale przecież żadna z nas o to nie zabiega, nieprawdaż? W tych butach let it shine przestaje być refrenem piosenki z radia. Można czuć się jak na wybiegu, idąc do osiedlowego sklepu? Można. Spójrzcie tylko, co czeka na was jako nagroda!

W naszym kobiecym konkursie nagrodą marki Glamoursy jest para wyjątkowych butów Hold Me.

fot. Ewa Przedpełska i materiały na stronie marki

*

STORYTEL

Wyobraź sobie, że masz sobotę tylko dla siebie. Hej, no nie śmiej się, to nie bajka. W planach kawa, galeria, spa – niepotrzebne skreślić. Wsiadasz do samochodu i zamiast złościć się na korki na trasie, odpalasz aplikację Storytel. Tę samą, która nie raz ratowała was w podróży z dzieciakami, gdy nagle zamiast kłótni na tylnym siedzeniu słychać było tylko ich chichoty do wtóru głosu Edyty Jungowskiej. Seria klasyków Astrid Lindgren to żelazny punkt wakacyjny. Ale tym razem jesteś ty oraz setki książek i podcastów, dzięki którym właśnie pokochałaś korki. Najpierw zaśmiewasz się, słuchając opowieści Marcina Mellera, który w „Sprzedawcy arbuzów” otwarcie przyznaje, że gafa to jego drugie imię. Popijając kawę w kawiarni, słuchasz kojąco brzmiącego głosu Mariusza Szczygła – „Kaprysik. Damskie historie” to zbiór historii zwykłych, a właściwie bardzo niezwykłych kobiet – pozycja obowiązkowa, jeśli nie miałaś jeszcze okazji jej posłuchać czy przeczytać. A co powiesz na historię pani Janiny, która archiwizowała swoją codzienność, notując detalicznie dzień po dniu, albo dwóch przyjaciółek, które od 50 lat piszą do siebie co tydzień listy? Te i wiele innych historii znajdziesz w aplikacji Storytel.

Nagrodą Storytel jest miesięczny abonament!

fot. Lidia Dzwolak

*

MISZKOMASZKO

Kwitniemy, kwitnie nasza szafa! Agata z Miszkomaszko zadbała, żebyśmy nie musiały za długo czekać na rozkwit kwiatów i zieleń koniczyn, bo oto właśnie nowe printy w kolekcji zdecydowanie wyprzedziły kalendarzową wiosnę. Nadciągnęły jaskółki, które rozpierzchły się po granatach bawełny, łąka koniczyn wygląda z półki, a my już bardzo pragniemy zdecydowanych kolorów. I wygodnych krojów, bo obok autorskich printów z tego jest znane Miszkomaszko. Tu nawet marynarka jest z miękkiego dresu. Na luzie, kolorowo, swobodnie. A jeśli już o swobodzie mowa, do żelaznego zestawu sukienek do kolekcji dołączyły spodnie Ronja. Kobiecość na 100%!

Nagrodą Miszkomaszko w konkursie jest dowolny model sukienki.

*

MATYLDA ZIELIŃSKA JEWELRY

Biżuteria, którą tworzy Matylda, jest wyjątkowa, tak jak wyjątkowa jest sama autorka. Miałyśmy okazję się poznać na sesjach i jeśli kobiecość miałaby mieć swoją ambasadorkę, to ona wygrywa w przedbiegach. Uroda, energia, kreatywność Matyldy, a do tego piękne naszyjniki, talizmany, kolczyki w malutkim butiku na Saskiej Kępie. Matylda obserwuje kobiety, rozmawia z nimi, jest jedną z nas i może dlatego tak celnie trafia w gust. Ja już wiem, że skuszę się na delikatną bransoletkę z motywem miłorzębu, a wy?

Matylda ma dla was w konkursie naszyjnik Róża Wiatrów!

fot. archiwum marki Matylda Zielińska

*

OH MESS

Oh Mess startuje z nową wiosenną kolekcją Natural Mess i oh, namiesza w waszej szafie. Żadnych nieprzemyślanych kolorów, faktur i tkanin, które zakładamy raz, a potem stroi się w nie tylko wieszak. Jak zawsze Oh Mess stawia na wygodę, proste kroje, przyjazne tkaniny – oto klasyka, która stanowi świetną bazę do dalszych zabaw modą. Żegnamy swetry a witamy z ulgą sukienki z prążkowanej bawełny w pięknym głębokim, niebieskim kolorze lub antracycie. Na plecach mocno wycięty dekolt, wykończony ozdobną lamówką – na luzie i z pazurem. Do tego oversize chusta z gniecionego materiału i jesteśmy gotowe na zdecydowane plusy nad 10tką na balkonowym termometrze. A jak sukienki to nie wasza liga, witajcie wiosnę w spodniach mom fit, z wysokiem stanem, uszytych z miękkiego sztruksu. Pudrowe róże, beże, mysie odcienie i kremowe biele – jest na was miejsce na półce. Uwaga, po raz pierwszy kolekcja sprzedawana jest w opcji pre order przez cały tydzień, a wysyłki po 8 marca!

Dziewczyny z Oh Mess przyszykowały w konkursie niespodziankę do waszej garderoby, ciekawe co?

fot. Michał Obrzut

*

ZASADY KONKURSU

Przypominamy zasady konkursu. Wystarczy napisać w komentarzu, kiedy czujesz się najbardziej kobieco? Nasi jurorzy, czyli założyciele wyżej wymienionych marek, wybiorą spośród nich swoje ulubione odpowiedzi, a ich autorkom/autorom przyznają nagrodę. Pamiętajcie – każdy z jurorów wybiera tylko jedną odpowiedź i przygotowuje dla jej autorki/autora prezent. Dzielcie się swoimi odpowiedziami do niedzieli 15 marca. Wyniki ogłosimy 19 marca w tym miejscu. Regulamin konkursu znajdziecie tu.

WYNIKI KONKURSU

Przecieramy oczy ze zdumienia – 139 komentarzy od Was. Bijecie rekordy, a my najchętniej w tych trudnych czasach wysypałybyśmy worek z prezentami dla każdej z nas. Wszystkim życzymy wytrwałości i zdrowia a oto wybory marek:

Marka Annabelle Minerals nagradza Anię:

Chyba nigdy nie czuję czystej kobiecości..nie zamykam się w żadnych ramach, jestem świadoma, ze wciąż trochę we mnie dziewczyny-tej, która biegała po podwórkach i wspinała się po drzewach z chłopakami, trochę mam cech męskich- jak moje zamiłowanie do samochodów typu muscle car, i potrzeba gromadzenia typowo chłopięcych gadżetów..najwiecej we mnie jest kobiecości gdy jestem zupełnie sama, jestem sobą, tańczę boso do poruszającej mnie muzyki, mogę zapalić, otworzyć wino, wypowiedzieć na głos chaotyczne myśli, o tym co mi siedzi w głowie, co denerwuje, a co na codzień zatrzymuję dla siebie, czasem soczyście przekląć..nikogo nie muszę udawać, do niczego dążyć, jestem pełna wad..jestem wolna, po prostu JESTEM.

Marka Ambasz nagradza Rosemary:

Zawsze czuję się kobieco.
Czy najbardziej wtedy kiedy widzę zachwyt w oczach męża? Nie. Mój mężczyzna nie definiuje mnie jako kobiety. A co gdybym męża nie miała?
Czy może wtedy kiedy urodziałam dziecko? Też nie. Bo czy mniej kobiece są kobiety, które dzieci urodzić nie chcą albo nie mogą?
Czy kobietą jestem „bardziej” jeśli noszę szpilki, sukienki i make-up? Oczywiście, że nie. Bo lubię siebie i w wersji eleganckiej i sportowej i domowej.
Czy wtedy kiedy jestem empatyczna, romantyczna, delikatna, cicha i spokojna? Dbająca o wszystkich, tylko nie o siebie? No nie. Ja akurat uwielbiam dbać o siebie i romantyczna zdecydowanie nie jestem.
Czy wtedy kiedy spędzam czas z mamą, siostrą, babcią? Absolutnie! Ale równie chętnie spędzam czas z tatą, szwagrem, kolegami z pracy. Poza tym w życiu zaznałam więcej życzliwości i dostałam więcej wsparcia od mężczyzn a nie od kobiet.
Jestem kobietą i zawsze czuję się kobieco. To jest głęboko zakorzenione we mnie. Co więcej, lubię swoją kobiecość. Doceniam ją. Uśmiecham się do niej każdego dnia.

Marka Ekodrogeria.pl nagradza Elę:

Z satysfakcją odczuwam potencjał swojej kobiecości, gdy patrzę na inne kobiety, które niezależnie od wieku czy kulturowych uwarunkowań zmieniają świat i przestrzeń wokół siebie. Kobiecość fermentuje i kipi z noblowskich przemówień, klimatycznych alertów czy wystąpień w imieniu tych, którym głos się odbiera bądź ignoruje. Kobiecość to odwaga, wrażliwość, empatia, kreatywność. Taka kobiecość to inspiracja, która zobowiązuje do zmiany. Moja kobiecość to poczucie wspólnoty z tymi wszystkimi fajnymi babkami i… moimi córkami, które choć mocno nieletnie – mam nadzieję – zasilą tę generację „girl power”. Tak, kobieco czuję się najbardziej, gdy uświadamiam sobie, że jestem mamą dwóch niezwykłych dziewuch.

Marka Glamoursy nagradza Anię:

Kiedy czuję się najbardziej kobieco ?
Kiedy nic nie muszę , kiedy jestem tu i teram myślami i duszą , z uważnością i szacunkiem do danej chwili. W getrach , t-shircie i bosych stopach. Kiedy patrzę na swoje dzieci , wpatrzone we mnie i na mojego męża , który jest przy mnie : nie bo musi, bo chce. Kobiecość to dla mnie zmysłowość, delikatność i naturalność. Zmysłowo czuję się na macie , kiedy jestem ze swoim ciałem. Mogę się w nie wsłuchać , pooddychać świadomie, rozmasować napięcia. Sama ze sobą. Kobiecość dla mnie to nie szpilki, czerwone usta i dekolt do pępka, to samozadowolenie i spełnienie, to uśmiech do siebie, promienność wewnętrzna.

Marka Trzy Wiosny nagradza Agnieszkę:

Najbardziej kobieco czuję się teraz, teraz czyli mając 36 lat. Wiem, że kobiecość to, to co mamy w sobie, tj. pewność siebie, empatię, w pewnym sensie mądrość wyciągniętą z różnych doświadczeń-nie zawsze łatwych i znajomość siebie…
Liczę na to, że za kilka lat będę jeszcze silniejszą i bardziej kobiecą, bo uroda…to nie wszystko.

Marka Gift Of Nature nagradza Agatę:

Kobiecość czuję najbardziej kiedy uwalniam. Włosy z gumek. Nogi z rajtuz pierwszego ciepłego dnia wiosny. Plecy – najlepiej dekolt prawie po pupę. Brzuch od ciągłego napięcia, że coś pójdzie nie tak. Głowę od analizy przyczynowo-skutkowej. Śmiech w sytuacjach absolutnego nadęcia. Oddech – wdychając las albo zapach morza. Uwolniona kobiecość przepływa mi w takich momentach przez całe ciało.

Marka Storytel nagradza Anię:

Chyba nigdy nie czuję czystej kobiecości..nie zamykam się w żadnych ramach, jestem świadoma, ze wciąż trochę we mnie dziewczyny-tej, która biegała po podwórkach i wspinała się po drzewach z chłopakami, trochę mam cech męskich- jak moje zamiłowanie do samochodów typu muscle car, i potrzeba gromadzenia typowo chłopięcych gadżetów..najwiecej we mnie jest kobiecości gdy jestem zupełnie sama, jestem sobą, tańczę boso do poruszającej mnie muzyki, mogę zapalić, otworzyć wino, wypowiedzieć na głos chaotyczne myśli, o tym co mi siedzi w głowie, co denerwuje, a co na codzień zatrzymuję dla siebie, czasem soczyście przekląć..nikogo nie muszę udawać, do niczego dążyć, jestem pełna wad..jestem wolna, po prostu JESTEM.

Marka Oh Mess nagradza Magdę:

Będąc nastolatką wydawało mi się, że kobiecość to obcisła bluzka z dużym dekoltem, szpilki i wachlarze sztucznych rzęs. Dziś wiem jak bardzo się wtedy myliłam. Oczywiście próbowałam tych rzęs i bluzek, ale ciągle czegoś brakowało. Długo nie potrafiłam zrozumieć czego. Dziś wiem. Wiem że kobiecość to miłość do samej siebie, nie feminizm wyznawany na siłę i na pokaz, ale miłość i szacunek do innych kobiet, to siła jaka mamy w sobie pomimo kruchośći, to wsparcie jakie potrafimy dać, to cierpliwość, ale też czasem złość, to radość ale i smutek, to wachlarz emocji i uczuć noszonych w sercu. I owszem czasem kobiecość jest też dekoltem, szpilkami i szminką, ale czasem jest ona tylko centymetrem koronki wystającym spod grubego swetra, odrobiną brokatu błyszcząca nieśmiało spod ulubionych spranych jeansów czy z pozoru niesfornym kosmykiem włosów, który wymknął się z kucyka wiązanego w pośpiechu… wystarczy czule na siebie spojrzeć, bo kobiecość jest po prostu w nas, jej nie trzeba szukać, jej trzeba dać szansę. To wystarczy.

Marka Miszkomaszko nagradza Miśkę:

Najbardziej kobieco czuje się gdy tańczę po salonie z moimi córeczkami, gdy śpiewam nieistniejące piosenki fałszując w niebogłosy. Kiedy rysuję przelewając swoje myśli, pragnienia, niepokoje na kartkę. Czuje się kobieco gdy pięknie się ubiorę i pomaluje w momencie kiedy mam na to ochotę, a nie wtedy gdy wymaga ode mnie tego sytuacja..najbardziej kobieco czuje się gdy jestem wolna od wyrzutów sumienia, oczekiwań, wstydu i lęku przed akceptacją (co nie zawsze było i jest dla mnie oczywiste). Super kobieco czuje się gdy kładę się spać i myśle, że dzisiaj dałam radę- nie idealnie ale najlepiej jak umiałam.

Marka Matylda Zielińska Jewelry nagradza Joannę:

„Kobiecość” kiedy staram się ułożyć w głowie definicje tego słowa przed oczami ukazują mi się setki postaci z filmów, bajek, kobiety spotkane na ulicy, moje przypadkowe rozmówczynie, przyjaciółki. Każda z nich teoretycznie inna a tak naprawdę każda niesamowita! Kobiecość to siła! Kobiecość to niczym nieograniczona wolność! Nieokiełznany charakter, odwaga, duma, mądrość. Kiedy czuje, ze jestem z siebie dumna, kiedy rozpiera mnie poczucie siły i odwagi…kiedy pod palcami czuje, dotykam i widzę to co tworze każdego dnia..wtedy wypływa ze mnie całe sedno kobiecości! Nieograniczona stereotypami, z pięknymi myślami, okaleczona przeszłością a przy tym radosna. Niczym Ania z Zielonego Wzgórza stąpająca dzielnie przed siebie ubrana w najszczerzej uśmiech. Patrze na siebie i widzę prawdę. Ooo tak! Wtedy moja kobiecość jest kompletna! Wolność to moja definicja kobiecości!

Skontaktujemy się z Wami mailowo!

 

 

 

139 komentarzy

  • Rosemary:

    Zawsze czuję się kobieco.
    Czy najbardziej wtedy kiedy widzę zachwyt w oczach męża? Nie. Mój mężczyzna nie definiuje mnie jako kobiety. A co gdybym męża nie miała?
    Czy może wtedy kiedy urodziałam dziecko? Też nie. Bo czy mniej kobiece są kobiety, które dzieci urodzić nie chcą albo nie mogą?
    Czy kobietą jestem „bardziej” jeśli noszę szpilki, sukienki i make-up? Oczywiście, że nie. Bo lubię siebie i w wersji eleganckiej i sportowej i domowej.
    Czy wtedy kiedy jestem empatyczna, romantyczna, delikatna, cicha i spokojna? Dbająca o wszystkich, tylko nie o siebie? No nie. Ja akurat uwielbiam dbać o siebie i romantyczna zdecydowanie nie jestem.
    Czy wtedy kiedy spędzam czas z mamą, siostrą, babcią? Absolutnie! Ale równie chętnie spędzam czas z tatą, szwagrem, kolegami z pracy. Poza tym w życiu zaznałam więcej życzliwości i dostałam więcej wsparcia od mężczyzn a nie od kobiet.
    Jestem kobietą i zawsze czuję się kobieco. To jest głęboko zakorzenione we mnie. Co więcej, lubię swoją kobiecość. Doceniam ją. Uśmiecham się do niej każdego dnia.

    Odpowiedz
  • Justyna G.:

    Postać kobiety na przestrzeni lat ewaluowała, nabrała według mnie nowego znaczenia, nawet moda definiowana przez Marie Chiuri mocno zakorzeniła kobiecy styl i niezależność.
    Najważniejsze – jestem dumna z tego, ze jestem kobietą. Zbudowałam rodzinę, pełną miłości i dającą mi spełnienie.
    Po trzydziestce czuje, ze odnalazłam siebie – nie muszę nikomu nic udowadniać. Czuje się kobieco gdy bez makijażu i z rozczochranymi włosami lecę po świeże pieczywo dla moich pociech, jak również spowita makijażem, gdy mogę odsłonić swoją bardziej seksowną naturę i poczuć namiętność danej chwili.
    Ale nie oszukuje się, ze było tak zawsze 🙂 jako nastolatka mierzyłam się z tymi samymi problemami co ówczesna młodzież i zawsze przychylnie patrzę w ich kierunku. Po porodzie płakałam z bólu przy każdym prysznicu, żeby nikt nie słyszał mojego cierpienia. Chciałam być silna – w rezultacie nauczyłam się prosić o pomoc. Być kobietą to złożony proces kiedy to odnajdujemy same siebie. Myśle, ze każda z nas – kiedy jest spełniona – czuje się kobieco od pierwszych promieni słońca, akceptując i doceniając siebie. Tego życzę sobie i Wam 💜

    Odpowiedz
  • ania:

    Zarówno w pracy jak i w domu jestem jedyną kobietą. Staram się ze wszystkich sił epatować swoją kobiecością, nie tylko mieć pomalowane paznokcie i ułożone włosy, ale być zorganizowaną, raczej dobrze przygotowaną i silną osobą. Najbardziej kobieco czuje się, kiedy po podjęciu przeze mnie ważnej decyzji szef przy wszystkich kolegach składa mi gratulację, wtedy kiedy mąż przy kolegach przynosi mi jaśminową herbatę, trzyma mnie za rękę albo okrywa swoją bluzą, wtedy kiedy syn po strzelonej bramce macha do mnie z boiska jak oszalały. Najprawdopodobniej za kilka (może kilkanaście) urodzę dziecko. Z uwagi na obecną sytuację sama. Mam nadzieję, że wtedy też będę mogła poczuć się dobrze, w końcu siła jest kobietą.

    Odpowiedz
  • Malwa:

    Najbardziej kobieco czuję się, gdy karmię moją córeczkę Jagnę a mąż zerka na nas z czułością i miłością:)
    mimo wszystko, czy mam na sobie piżamę, dres albo super kieckę!

    Odpowiedz
  • Magdalena:

    Będąc nastolatką wydawało mi się, że kobiecość to obcisła bluzka z dużym dekoltem, szpilki i wachlarze sztucznych rzęs. Dziś wiem jak bardzo się wtedy myliłam. Oczywiście próbowałam tych rzęs i bluzek, ale ciągle czegoś brakowało. Długo nie potrafiłam zrozumieć czego. Dziś wiem. Wiem że kobiecość to miłość do samej siebie, nie feminizm wyznawany na siłę i na pokaz, ale miłość i szacunek do innych kobiet, to siła jaka mamy w sobie pomimo kruchośći, to wsparcie jakie potrafimy dać, to cierpliwość, ale też czasem złość, to radość ale i smutek, to wachlarz emocji i uczuć noszonych w sercu. I owszem czasem kobiecość jest też dekoltem, szpilkami i szminką, ale czasem jest ona tylko centymetrem koronki wystającym spod grubego swetra, odrobiną brokatu błyszcząca nieśmiało spod ulubionych spranych jeansów czy z pozoru niesfornym kosmykiem włosów, który wymknął się z kucyka wiązanego w pośpiechu… wystarczy czule na siebie spojrzeć, bo kobiecość jest po prostu w nas, jej nie trzeba szukać, jej trzeba dać szansę. To wystarczy.

    Odpowiedz
  • Paulina:

    Szeroko otwieram oczy
    Światło
    Szeroko otwieram uszy
    Wpuszczam wiatr
    Robię przewiew
    Czyste myśli

    Czyste szczęście

    Ja
    W Jego ramionach

    Nasze małe wielkie
    W moich

    Widzę
    Jego spojrzenie
    Spija mi uśmiech z ust

    Upajam się chwilą

    Czuję ciepłe mrowienie w opuszkach palców
    Na twarzy
    We włosach

    Czułość i siła
    Odwaga
    Akceptacja i otwartość

    Ja
    I moja kobiecość
    W tej chwili

    A jutro?

    Odpowiedz
  • Kasia:

    Najbardziej kobieco czuję się kiedy słyszę w uszach muzykę. Przepełnia mnie wtedy uczucie wolności, piękna, swobody i radości. Mam ochotę wykrzyczeć całemu światu „jestem tu, oto ja”, podziwiam swoje niepohamowane i nieskrępowane w tańcu ciało. Jestem kobietą – jestem wolna!

    Odpowiedz
  • Zuza:

    najbardziej kobieco czuję się, gdy jestem najbardziej naturalna: zero make-up, zwiewna sukienka, bose stopy, chadzam po lesie, łące, zbieram kwiaty, plotę wianek i zakladam go na głowe. <3

    Odpowiedz
  • magda:

    Kobieco zaczynam się czuć gdy zamykam za soba drzwi do świata. Gdy nie muszę na każdym kroku udawadniać, że bycie kobieta nie czyni mnie mniej kompetentna od kolegow. Wtedy zaczynam sie rozpływać w światach mniej zdefiniowanych i bardziej przyjaznych kobiecości.

    Odpowiedz
  • Sandri:

    Czuje się kobieco, uczyłam się tego latami i teraz to uczucie mnie nie opuszcza nawet kiedy wymieniam świece w samochodzie, naprawiam rower mojego siostrzeńca, gole nogi pod prysznicem czy nawet teraz, kiedy siedzę w przymusowej kwarantannie zamknięta w 4 ścianach w czasach zarazy….nie dajmy się kobietki!

    Odpowiedz
  • Goś:

    Czuję się kobieco, kiedy trafi się TEN dzień. Przychodzi niezapowiedziany. Włosy układają się lepiej, nowa sukienka leży najlepiej, brzuch od rana płaski, cera nienajgorsza. Wychodzę z domu z uśmiechem. Umysł pędzi! Jestem silna, kreatywna, daję z siebie więcej, przed wszystkim córce i mężowi. Żałuję, że to zdarza się tak rzadko. Pracuję ciężko, żeby taki dzień był codziennością, ale porażka frustruje jeszcze bardziej. Za to mam kolejny dzień zmagań z kajdanami braku wiary w siebie i zaburzeń odżywiania. Tęsknię za Tobą, dobry dniu. Wpadaj do mnie częściej 🙁

    Odpowiedz
  • Agnieszka:

    Najbardziej kobieco czuję się teraz, teraz czyli mając 36 lat. Wiem, że kobiecość to, to co mamy w sobie, tj. pewność siebie, empatię, w pewnym sensie mądrość wyciągniętą z różnych doświadczeń-nie zawsze łatwych i znajomość siebie…
    Liczę na to, że za kilka lat będę jeszcze silniejszą i bardziej kobiecą, bo uroda…to nie wszystko.

    Odpowiedz
  • Kobieta z młotkiem:

    Najbardziej kobieco czuję się w pracy, kiedy biegam ze śrubokrętem, albo przesuwam szafy w ferworze twórczym i nagle upada mi spinka z włosów, albo chustka z szyi, a kolega obok rzuca wszystko i podnosi mi moją zgubę.

    Odpowiedz
  • Kobiecość różne ma imiona:

    Kobieco poczułam się 31 sierpnia 2019 r o godz.11.37 kiedy na świat przyszła moja córka Wanda.Mimo, że byłam już wówczas mamą trzech cudownych chłopaków .Przy Wandzi w jednej sekundzie poczułam szczęście radość ogromną miłość dojrzałość i KOBIECOŚĆ w wieku 37 lat.Twgo dnia chyba polubiłam też wszystkie kobiety, które spotkałam na drodze swojego życia ( nie ważne czy były to pozytywne relacje czy nie ) Wanda w pewnym sensie nauczyła mnie tej KOBIECOŚCI pojawiając się na świecie.I dziękuję jej za to ♥️

    Odpowiedz
  • Miśka:

    Najbardziej kobieco czuje się gdy tańczę po salonie z moimi córeczkami, gdy śpiewam nieistniejące piosenki fałszując w niebogłosy. Kiedy rysuję przelewając swoje myśli, pragnienia, niepokoje na kartkę. Czuje się kobieco gdy pięknie się ubiorę i pomaluje w momencie kiedy mam na to ochotę, a nie wtedy gdy wymaga ode mnie tego sytuacja..najbardziej kobieco czuje się gdy jestem wolna od wyrzutów sumienia, oczekiwań, wstydu i lęku przed akceptacją (co nie zawsze było i jest dla mnie oczywiste). Super kobieco czuje się gdy kładę się spać i myśle, że dzisiaj dałam radę- nie idealnie ale najlepiej jak umiałam.

    Odpowiedz
  • AniaŁ:

    Nigdy wcześniej nie czułam się tak kobieco jak po drugim porodzie. Pierwszą córkę urodziłam w wieku zaledwie 18 lat i po kolejnych 11 zdobyłam się na odwagę zdecydować się na kolejną ciążę.. Drugi poród dał mi niesamowitą siłę i poczucie wartości jako kobiety, tym razem udaje mi się również karmić piersią już 10 miesięcy z czego jestem niesłychanie dumna. Dopiero teraz doceniam swoje ciało, jego niezwykłe moce i cuda jakich może dokonać. Jesteśmy niezwykłymi istotami. Teraz umiem to dostrzegać.

    Odpowiedz
  • Duchnoka:

    Cześć! Najbardziej kobieco czuję się kiedy szczerze się uśmiecham lub śmieję. Czuje się wtedy promienna, szczęśliwa, ładna, pewna siebie – taka powinna być każda kobieta 🙂

    Odpowiedz
  • Karolina Nowosielska:

    Tydzień temu urodziłam córkę. To było w moim życiu pierwsze takie doświadczenie i ze zdumieniem odkrywam, ile kobiecości we mnie obudziło. Właśnie teraz czuję się najbardziej kobieco. Teraz kiedy moje ciało osiągnęło wyżyny wyrzeczeń, bólu i przekraczania fizycznych granic. Teraz kiedy muszę zmagać się z nieposłuszeństwem mojego organizmu. Teraz kiedy natura jest ważniejsza niż jej ujarzmianie. W końcu czuję, że nie muszę walczyć ze swoimi niedoskonałościami, bo akceptacja jest we mnie. Że nie muszę skupiać się na tym, by usuwać oznaki upływającego czasu. Że wytatuowany na moim przedramieniu symbol girl power to już nie tylko przypomnienie o tym, kim trzeba być, ale już swoiste oznaczenie kim jestem. Poród nazywam więc oczyszczeniem mojej fizycznej kobiecości.

    Odpowiedz
  • Emilia:

    Kobieco czuje się kiedy dostaje kwiaty, kiedy ktoś odsuwa krzesło lub otwiera drzwi,
    kiedy obiektyw aparatu jest skierowany na mnie, kiedy on dotyka mojej szyi, kiedy się budzę z bałaganem na głowie, kiedy nosze sukienkę, kiedy nosze spodnie, z makijażem i bez, kiedy jestem wsród kobiet i kiedy jestem wśród mężczyzn. Jest wiele takich chwil kiedy czuje się kobieco, ale najbardziej kobieco czułam się w ciąży, kiedy byłam boginią i stawałam się matką.

    Odpowiedz
  • Zaborowiczowa:

    Hmm, najbardziej kobieco czuję się idąc przez miasto z podniesioną głową i uśmiechem od ucha do ucha nie myśląc o problemach a ciesząc się z tak drobnych rzeczy jak wiosenny śpiew ptaków ☀️

    Odpowiedz
  • Nastka:

    Od kiedy urodziłam moją małą miłość rzadko kiedy czuję się kobieco. I zabrzmi to wszystko banalnie i może dla niektórych trochę przykro(niepotrzebnie), ale: czuję się kobieco, gdy raz na jakiś czas wyjdę z domu. Gdy pomaluję się tak, jak dawniej malowałam się codziennie. Gdy założę coś innego niż dresy. Gdy pomaluję sobie paznokcie. Ułożę włosy na szczotkę. To drobne rzeczy, które dawniej były moją codziennością, a teraz robiąc je, czuję się fajną i ładną babką. Nie zmienia to jednak faktu, że nie wymieniłabym swojego macierzyństwa na ciągłe poczucie kobiecości. To mamą pragnę być cały czas, kobiecość wystarcza mi od czasu do czasu. Trzeba dążyć do osiągnięcia równowagi i z każdym dniem jestem bliżej celu.

    Odpowiedz
  • Gosc:

    Nie potrzebuje makijazu, ani duzych piersi zeby czuc sie kobieco przy swoim mezu. Wystarczy, ze ubiore sie w usmiech i jestem 100% kobieta.

    Odpowiedz
  • Lola:

    Jestem 100% kiedy zakladam naturalny usmiech. Nie potrzebujac do tego makijazu, ani duzych piersi zeby czuc sie kobieco przy swoim mezu.

    Odpowiedz
  • Iza:

    Najbardziej kobieco czuję się, gdy czytam wiersze! Te Poświatowskiej! O szmince w kieszeni i o płomieniu skaczącym po słowach! I gdy „(…) w Metropolitam Musem w dziale egipskiej rzeźby kamień uśmiecha się kobiecymi ustami”, ja drżę kobiecością cała! Bo moja kobiecość to moja duchowość, wrażliwość na słowa i miłość!

    Odpowiedz
  • Maja:

    Teraz. Kiedy świat stanął na głowie i sytuacja zmusiła nas do spojrzenia wgłąb siebie i wydobycia na wierzch tego, co zapomniane, zakurzone, dawno nie wykorzystywane. Teraz poczułam się bardzo kobieco, poczułam, jaką energię daje mi bycie kobietą i jak ogromną mam w sobie siłę, mimo zewnętrznych ograniczeń, tak dużych jak jeszcze nigdy w moim życiu. Siła jest kobietą, bez wątpienia, a ja czuję to w sobie każdego dnia, coraz mocniej, nosząc pod sercem trzeci cud, który narodzi się w czewrcu.

    Odpowiedz
  • Joanna:

    Najbardziej kobieco czułam się gdy mieliśmy dla siebie cały tydzień bo dzieci były po raz pierwszy na obozie oraz gdy tęskniłam za nimi ze łzami w oczach zastanawiając się co robią. Najbardziej kobieco czuję się gdy próbuję ćwiczyć na macie w domu ledwo łapiąc dech oraz wtedy gdy przebiegłam wreszcie bez przystanku 5km. Najbardziej kobieco czuję się gdy pomagam zasnąć 7-letniej, chorej córce i śpiewam jej kołysanki. Najbardziej kobieco czuję się latem, opalona, w pięknej spódnicy z koła i pomalowanych paznokciach i wtedy gdy zimą, w dresie, z herbatą, pod kocem, czytam ulubioną książkę. Najbardziej kobieco czuję się sama, w ciszy i wtedy gdy jestem z ludźmi. Najbardziej kobieco czuję się gdy oglądam romantyczny Notting Hill i wtedy gdy z wypiekami śledzę akcje Avengersow. Wtedy gdy przymierzam piękna biżuterię od męża i wtedy gdy zakładam wisiorek z koraliczków od córki. Gdy jestem sobą i gdy uczę tego dzieci.

    Odpowiedz
  • lwica:

    Są momenty, w których udaje mi się siebie wydobyć spod tych wszystkich papierków, w które zostałam owinięta. Tam jestem kobietą.

    Odpowiedz
  • Kobiecość to ja:

    Kobiecość to ja przed lustrem z rana,to ja w nocy rezygnująca z uległości,to ja w wannie z książką w ręku,to ja mizdrząca się w przebieralni w za drogiej sukience,to ja z figlarnym uśmiechem i kalendarzem w ręku planująca podbój świata.

    Odpowiedz
  • Ania Sobiepanek:

    Chyba nigdy nie czuję czystej kobiecości..nie zamykam się w żadnych ramach, jestem świadoma, ze wciąż trochę we mnie dziewczyny-tej, która biegała po podwórkach i wspinała się po drzewach z chłopakami, trochę mam cech męskich- jak moje zamiłowanie do samochodów typu muscle car, i potrzeba gromadzenia typowo chłopięcych gadżetów..najwiecej we mnie jest kobiecości gdy jestem zupełnie sama, jestem sobą, tańczę boso do poruszającej mnie muzyki, mogę zapalić, otworzyć wino, wypowiedzieć na głos chaotyczne myśli, o tym co mi siedzi w głowie, co denerwuje, a co na codzień zatrzymuję dla siebie, czasem soczyście przekląć..nikogo nie muszę udawać, do niczego dążyć, jestem pełna wad..jestem wolna, po prostu JESTEM.

    Odpowiedz
  • Jo.:

    W tym roku skończyłam 37 lat i dopiero teraz – przed 40tką, czuje się naprawdę kobieco. Przeszłam w życiu mnóstwo trudnych chwil, które uporzadkowałam i przepracowałam w procesie psychoterapii, co bardzo pomogło w końcu pomyśleć o sobie.
    Panuje ostatnio trend na bycie „bezmakijażu” „niegolenie ” i różne inne „bez” i „nie”, na to , że mężczyzna nas nie definiuje i dzieci też nie. I piękne to jest, bo pozwala nam zwrócić uwagę na swoje wnętrze i potrzeby, ale czy rzeczywiście tak jest…?
    Na codzień się nie maluję, tylko jak wychodzę do pracy lub ” Na miasto” , ale to wówczas kiedy nakładam ciemniejszy odcień szminki – czuję się bardziej kobieco.
    Kiedy założę sukienkę- czuję się bardziej kobieco.
    Kiedy przeczytam ciekawą książkę- czuję się kobieco.
    Kiedy mój mąż mnie przytuli – czuję się kobieco.
    Kiedy mój syn przebiegnie do mnie i powie Kocham Cię mamusiu – czuję się kobieco.
    Kiedy założę szpilki na imprezę, ale nie zbytnio umiem w nich chodzić, bo na codzień biegam w trampkach – czuję się kobieco.
    Kiedy jestem wypoczęta- czuję się kobieco.
    Kiedy upiekę chleb, albo pyszny sernik – czuję się kobieco.
    Wszystkie drobne rzeczy i sprawy definiują mnie w całości jako Kobietę.
    Teraz to zrozumiałam, w wieku 37 lat…

    Odpowiedz
  • Vilu:

    Najbardziej kobieco czuję się wieczorem, w pachnącej pościeli, z wtuloną we mnie ciepłą drzemiącą kruszynką. Moja kobiecość jest wtedy miękka i łagodna, ale na dnie czai się pazurzasta kotka, czujna i gotowa. Na co? Na wszystko.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.