Kalendarz adwentowy

Zrób to z Fasinką

Prawda, że piękny? Nie mogło być inaczej, bo tegoroczny kalendarz adwentowy to dzieło Mai Marciniak, wykonany przy kreatywnym wsparciu bardzo kreatywnego dzieciaka, jej synka Leo. Ładny i w dodatku łatwy do odtworzenia. Nie śpimy, robimy!

W ubiegłym roku Maja zaserwowała nam Kalendarz Świątecznych Inspiracji, skrzący się pomysłami na działania wspólne i samodzielne, ale zawsze czyniące dobro, rozweselające, rozgrzewające i potrzebne w tym wariackim przedświątecznym okresie. Czy zawsze wariackim? Są tacy nieliczni szczęśliwcy, dla których jest to czas zwolnienia i wyciszania życiowego chaosu, inni wpadają tym okresie w szalony wir przygotowań.

Dlatego myślę sobie o tym kalendarzu Mai –  zainspirowanym książką „Święta dzieci z dachów” i wędrówką Stelli, Issy i Mago ulicami Sztokholmu – jak o rodzaju przyjemnej i bezbolesnej medytacji. Jest wyzwaniem ze względu na swoje złożoność i różnorodność, ale też nie dajmy się zwariować. Model można w trakcie prac delikatnie uprościć!

 

 

Liczę na wasze niezmierzone pokłady cierpliwości, postępujcie zgodnie z instrukcją Mai i wymalujcie z dziećmi najpiękniejszy kalendarz jaki widział świat. To może być ten mały świat waszego domu, niekoniecznie ten niezmierzony za drzwiami. Chyba nie muszę wam przypominać, że to, co najważniejsze, jest w domu? Zrobię to tak czy inaczej, bo o tym zawsze dobrze jest sobie po przyjacielsku przypomnieć.

A teraz kilka słów od Mai o tym, jak wyobrażała sobie realizację kalendarza, jak planuje go udoskonalić i dlaczego dobrze ułatwić sobie czasem zadanie. Zaraz potem szczegółowe wytyczne, jak stworzyć podobny kalendarz adwentowy w domowych pieleszach i doborowym dziecięcym towarzystwie.

Pierwotna idea była ambitna: chciałam samodzielnie wykonać wszystkie 24 domki i każdy z osobna pięknie pomalować. Ale gdy po pierwszym okazało się, że skończyłabym najprędzej w kwietniu, wymyśliłam, by skorzystać z gotowych pudełek. Miały być też tak samo ozdobione jak w książce, ale ostatecznie część wzorów wykombinowałam sama, inne wymalowałam, inspirując się gotowymi grafikami znalezionymi w sieci.

Po ulicy pełnej domków będą wędrować dzieci. Pewnie wytnę dwie postaci – Leo i Fasinkę – ze zdjęć i będą pod wskazanym numerem zatrzymywać się danego dnia, żeby wyciągać zadanie do wykonania: pieczenie, przygotowanie słodkich upominków dla bliskich, wysyłanie kartek, ale też sprzątanie, zakupy, pakowanie paczek dla innych dzieci, rozplatanie sznurów lampek i dekorowanie domu. Doliczamy też udział w obchodach Dnia Świętej Łucji i wykonanie lampionów na Roraty. I dużo więcej.

Potrzebne będą: 

sztywne białe kartki, wygodne do malowania
farby
nożyczki
klej zwykły i klej na gorąco
kwadratowe pudełka wielkości 5 cm x 5 cm x 5 cm
karton do podklejenia i do zbudowania podstawy

+ do inspiracji: książka ,,Święta dzieci z dachów”.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Przygotowanie:

Zaczynamy od pomalowania domków. Wycinamy je z formy i podklejamy kartonikiem, żeby front był sztywny. Następnie doklejamy gotowe pudełeczka 5 cm x 5 cm x 5 cm, dostępne w wielu sklepach internetowych. Numery i gwiazdy wyciął Leo.

Gotowe domki ustawiamy na kartonie – ja pokusiłam się o sprawdzenie innych opcji i równie dobrze wyglądają ustawione jeden za drugim na płaskiej podstawce kartonowej. Ważne, by przykleić je do czegoś stabilnego tak, by dzieci wyciągające liściki nie zburzyły całej ulicy.

Więcej inspiracji z cyklu Zrób to z Fasinką i dobre pomysły na kreatywną zabawę z dziećmi znajdziecie tutaj lub w naszej „Książce do zabawy”, dostępnej pod tym adresem.

Książkę Święta Dzieci z Dachów znajdziecie w czytam.pl

*

Zdjęcia i przygotowanie: Maja Marciniak
Tekst: Dominika Janik

 

9 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.