Jesienna kosmetyczka mamy

Kosmetyki na brak słońca i ulewne deszcze

Tak wiem, jesień. Potem będzie jeszcze gorzej, bo do drzwi zakołacze zima. Nie będę was więcej drażnić – wolę rozpieszczać maślanymi konsystencjami i rajskimi zapachami. Chodźcie zobaczyć.

To jest artykuł o przyjemnościach, o traktowaniu skóry z należną jej uwagą i czułością, ale też o obserwowaniu jej reakcji na wszelkie mazidła, oleje i spreje. Będzie słówko o czytaniu etykiet, baczności na czające się w spisie ingrediencji zło, umiarze i delikatności podczas aplikowania kosmetyków. Znów się trochę nagadam (ale po raz pierwszy będę jeździć na wrotkach!), ale nie myślcie, że się wymądrzam. Chciałabym, żeby z wyborem było łatwiej i żeby półek w łazience nie zastawiać zużytymi do połowy słoikami, tylko opróżniać je szczerze i z rozkoszą (a w puste słoiki naładować kosmetyków domowej roboty, o!). Bawić się makijażem i pielęgnacją, które nam jesienne i zimowe kaprysy pogody uczynić mogą lżejszymi i łatwiejszymi do zniesienia.

*

MYJ, SMARUJ I WKLEPUJ

Po pierwsze, pielęgnuj buzię. Usuwaj miejskie zanieczyszczenia i ścieraj martwy naskórek, regularnie i metodycznie. Wolisz delikatną pastę z ryżem i kokosem, fermentem z rzodkwi i skwalanem z trzciny cukrowej? A może korci cię bardziej skoncentrowany kremowy peeling, bogaty w ekstrakty z arniki, ruty zwyczajnej i kory kasztanowca? Cokolwiek wybierzesz, w efekcie otrzymasz lico czyste, gładkie i wdzięczne za masaż i odblokowane pory. Czujesz już, że skóra woła o picie? Aktywna esencja witaminowa w mgiełce będzie jak znalazł, bo wzbogacona ekstraktem z peoni i hibiskusa oraz kwasem hialuronowym, nawilży ekspresowo i skutecznie, rozświetli i ochroni od zmarszczek. A czego w niej nie znajdziesz? Parafiny, silikonów, PEG-ów czy olejów mineralnych. Ani grama, a to miła perspektywa tak intensywnie odżywiać i to wyłącznie naturalnymi sposobami.

Przyda ci się jeszcze kapka nawilżenia? Miej pod ręką tego gęstego od witamin i antyoksydantów pieszczocha, w sam raz na mrozy i wiatr chuchający w twarz. Każdy powód jest dobry, by złapać za różowy słoik z serum rewitalizującym – czy to po to, by ukoić nadwrażliwość, wygładzić szorstkość, czy zwyczajnie pogładzić policzek z miłością (pisząc to, chwytam za eliksir bezwiednie, trochę jak po szklankę z wodą po przebudzeniu albo skrawek kołdry, pod którym chcę się schować). Lepiej nie dopuszczać do sytuacji, kiedy eliksiru brak – to się skończy rozpaczliwą bieganiną po sklepach, mówię wam. Miejcie go w nadmiarze, zwłaszcza jesienią i zimą, i smarujcie hojnie wszystko to, co wystaje zza swetra: nosy, usta, policzki i dłonie. Jesteśmy dla siebie dobre i na jednym szocie przyjemności nie poprzestajemy – zapodajmy sobie zatem kropelkę serum na wciąż głodną odżywienia twarz. Cudownie aromatyczna i lekka kompozycja różano-malinowa, wonna jak rozgrzewająca herbata, w której zwykłaś maczać kruche ciasteczka? Biorę tę pyszotę! A jeśli wolisz działać wszechstronnie, wklep w twarz kilka kropli rozświetlającego serum z dziką różą, opuchnięte oko rozmasuj koktajlem z retinolem w chłodzącej kulce, a na koniec potraktuj buzię kremem z różą, acerolą i algami. Teraz najlepiej. Teraz mamy komplet.

 

*

RZĘSY POZIOM PRO

Greta Garbo słynęła z olśniewających rzęs, które w ujęciach operatora Williama H. Danielsa rzucały cień na policzek zblazowanego kochanka. Zapuśćcie sobie „Annę Kareninę” albo „Matę Hari” z jej udziałem, bo już za chwilę efekt Garbo położy się piękną warstwą także na waszych rzęsach. Jedną jedyną warstwą! Rzeczywiście, jedno pociągnięcie (najlepiej zygzakowate) maskarą Le Volume Revolution de Chanel wystarczy, by wszystkie rzęsy roziskrzyły się gęstością. To zasługa opatentowanej formuły szczoteczki o strukturze plastra miodu, wydrukowanej w 3D. Za jej sprawą tusz nakłada się równomiernie, a ilość grudek równa się zero. Już po jednym solidnym zygzaku rzęsy pokryte zostają gęstą smugą tuszu, więc miejcie na uwadze, że do demakijażu trzeba się będzie wieczorem przyłożyć. Tusz rozstaje się z rzęsami niechętnie, podobnie jak rzęsy z tuszem. To się nazywa miłość.

*

ŻYJ KOLOROWO

Cera nabrała kolorków dzięki olejkom, kremom, serum i mgiełce, więc jest w pełni gotowa do zabawy w kolory. Wyciągnijcie z szuflad i kosmetyczek kredki, w których zaklęte są silne pigmenty dodające oczom i ustom wyrazistości. Czernie, niebieskości, czekoladowe brązy i złota we wszechstronnych kredkach, które mogą posłużyć za khol, eyeliner i cień, zmajstrują jesienny make-up w try miga. Cienie uszeregowane w symetrycznym porządku palety również polecają się do dotykania, pocierania i wklepywania w powieki. W jakiś tajemniczy sposób kuszą mnie, by za każdym razem, gdy otwieram pudełko z lusterkiem, recytować wyliczankę: „Entliczek-pentliczek” i nie głowić się już nad wyborem koloru (u mnie zawsze wypada kobalt!). Klikające przy otwieraniu i zamykaniu pudełko działa na mnie jak odgłos gwiżdżącej na palcach koleżanki, wzywającej mnie na trzepak. Chcę się bawić! Jeszcze tylko zmatowię usta kredką albo rozmigoczę błyszczykiem – jak szła ta wyliczanka? Kiedy oczy i usta są gotowe, pora na policzki, łuki brwiowe i ten tuż nad zarysem ust, łuk kupidyna. Odkręćcie wieczka słoiczków z rozświetlaczami, które dziarsko czarują na twarzach nurtujące błyski oraz rumieńce w kolorze złota i dzięcieliny. I już wiesz, jak być rozgwiazdą!

*

CIAO, JAKIE CIAŁO! JAKIE WŁOSY! 

Wiadomo, że zimą i jesienią golizny jest mniej. Chyba, że uczęszczasz regularnie na basen albo rozkręcasz ogrzewanie na piątkę i całymi dniami prażysz się w domowej saunie jak lwica z potomstwem. No przecież wiem, że tak nie robisz. Ty jesteś z tych, co wolą swetry, choćby i ażurowe, ale kryjące. Tylko, że sweter nie zwalnia z dbania o zdrowie i jędrność ciała. Wybierz swój ulubiony sposób: sucha szczotka, chińska bańka czy brzozowy olejek zwalczający cellulit? Ty też wybrałaś trójkę? No, nie spodziewałam się. Tak jak zaznaczyłam we wstępie, jest to post o przyjemnościach, więc na zdjęciach nie dojrzysz żadnego z wyżej wymienionych narzędzi tortur, tylko sympatyczne emulsje nagrzewające się w dłoniach, wnikające w ciało i robiące całą robotę, o ile zadbasz o regularność i masaż. A wiem, że zadbasz. I tak oto pozostanie pięknym i radosnym to twoje piękne i radosne ciało.

A włosy? Włosy to odrębna historia, rozpisana na trzy rozdziały. Nowa linia naturalnych kosmetyków Yope zawiera pojemne butle szamponów i tuby odżywek do włosów w trzech wariantach. Mleko owsiane przeznaczone jest dla włosów normalnych, którym proteiny owsa dodadzą elastyczności, a aktywne wyciągi z limonki, awokado, kozieradki, figi i melona wzmocnią, zmiękczą i ułatwią rozczesywanie zaplątanych w szalik i plecak pukli. Do włosów tłustych pasuje opcja trawiasta, tonizująca, odświeżająca i kojąca skórę głowy. Zamiast zapewniających pianę, ale szkodliwych dla zdrowia SLS-ów, formuła zawiera saponiny pochodzące z aloesowego miąższu, równie skuteczne co przyjazne dla naszego ciała i środowiska. A jak ta trawa pachnie! Wystawiam nos i wdycham sierpień, snopki siana poustawiane w rzędy na polach, źdźbła trawy i kilka łodyżek polnych kwiatów pławiących się w słońcu. Orientalne kompozycje ekstraktów z róży, sandałowca i wanilii wypielęgnują włosy suche i zniszczone. Keratyna zwalczy wolne rodniki, a polimer zawarty w nasionach kasja rozczesze kotłujące się pod czapką kosmyki. Dziewczyny, jesteśmy uratowane.

 

Z tak wykwalifikowaną armią kosmetycznych rycerzy wcale nie muszę się tej zimy bać. Odpalam wrotki i na przekór jesieni, na przekór zimie, idę sobie przyrządzić domowe, wannowe spa. Czego i wam życzę.

*

LISTA KOSMETYKÓW

makijaż

Chanel Le Volume Revolution de Chanel
Chanel Les 4 Ombres 312 Quiet Revolution
Chanel Rouge Allure Ink 172 Expression i 168 Serenity
Chanel Le Rouge Crayon de Couleur Mat Jumbo Longwear Matte 257 Discretion i 259 Provovation
Chanel Stylo Ombre et Contour Cienie do powiek-eyeliner-kredka typu Khol nr 10 i 14
Miya mySTARlighter w odcieniach Moonlight Gold, Sunset Glow i Rose Diamond

pielęgnacja twarzy

Iossi Ryż i kokos – pasta do mycia twarzy z delikatnym peelingiem
Iossi Rozświetlające serum do twarzy
Iossi Witaminowy koktajl pod oczy z retinolem i wit. E i C
Iossi Aksamitna róża krem regenerująco-nawilżający
Miya myBEAUTYessence
Miya myPOWERelixir
Ministerstwo Dobrego Mydła Serum do pielęgnacji twarzy Róża-Malina
Purite Scrub’n’cream

pielęgnacja włosów

Yope Świeża trawa: naturalny szampon i naturalna odżywka
Yope Mleko owsiane: naturalny szampon i naturalna odżywka
Yope Orientalny ogród: naturalny szampon i naturalna odżywka

pielęgnacja ciała

Weleda Brzoza Olejek przeciw cellulitowi

1 komentarz

  • Anna:

    Świetny artykuł, z przyjemnością dowiedziałam się o innych polskich kosmetykach jak Yope – dzięki! Co do IOSSI – to uwielbiam je! Moje najnowsze odkrycie to serum regeneracyjne na noc z wiesiołkiem i baobabem. Pięknie pachnie – jak Spa! – co daje super uczucie relaksu przed snem! Polecam!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.