#tip na poniedziałek: jak pokazać dziecku wystawę

opowiada Ewa Solarz

Im wcześniej dzieci poznają inspirującą moc sztuki, im częściej będą odwiedzać muzea i galerie, tym większa szansa, że wyrosną na wrażliwych i świadomych odbiorców kultury.

Ewa Solarz, kuratorka wystawy „Wszystko widzę jako sztukę” przygotowała dla magazynu Zachęty poradnik, jak postępować z dziećmi, idąc do galerii na wystawę, oraz jak nie ograniczać kreatywności dzieci podczas warsztatów albo twórczych prac w domu.Wskazówki powstały na podstawie jej własnych doświadczeń, w konsultacji z panią psycholog i z Zofią Dubowską, doświadczoną edukatorką pracującą od lat w dziale edukacyjnym w Zachęcie.

Jak być z dziećmi na wystawie? Tej i każdej innej, niekoniecznie skierowanej do nich? Zobaczmy, jak zrobić to dobrze.

 

*

Muzealna etykieta, czyli nie dotykaj 

Szanujmy reguły panujące w muzeum i galerii. Jeszcze przed wyjściem omów z dzieckiem zasady, wyjaśnij, dlaczego nie można dotykać większości dzieł sztuki. Istnieją tylko w jednym egzemplarzu, nie da się ich zastąpić ani odkupić. Są cenne, kosztują bardzo dużo, czasami więcej niż samochód czy dom. Często są delikatne, a każde dotknięcie, nawet bardzo lekkie, zostawia odciski z tłuszczu i brudu, który jest na skórze. Z niedowiarkami warto zrobić eksperyment: umyć ręce, wytrzeć ręcznikiem, a potem dotknąć lustra — jest ślad. Nawet pracownicy muzeum starają się jak najrzadziej dotykać eksponatów, a kiedy już muszą, to zawsze robią to w specjalnych rękawiczkach ochronnych.
Z tych samych powodów nie można na wystawie jeść, jeździć na deskorolce, biegać i krzyczeć. Warto myśleć o innych widzach i im nie przeszkadzać.

*

Praca domowa, czyli co warto zrobić przed wyprawą do muzeum

O sztuce warto rozmawiać i jak najwięcej czytać. Książek dla dzieci o historii sztuki, o artystach i tworzeniu jest wiele, polecamy m.in. takie tytuły:  „S.Z.T.U.K.A.” Sebastiana Cichockiego, „Kropka” Petera Reynoldsa„Zachęta do sztuki” Zofii Dubowskiej, „Dlaczego sztuka pełna jest golasów” Susie Hodge,  „Zróbmy sobie arcydziełko” Marion Deuchars, „Bałwan w lodówce” Łukasza Gorczycy„(Prawdziwa!) Historia sztuki” Sylvain Coissard, Wielka księga portretów zwierząt” Svjetlana Junakovića i „Wszystko widzę jako sztukę” Ewy Solarz.

*

Wirtualna prewizyta, czyli lubimy piosenki, które już znamy

Wszyscy lubimy to, co znamy. Dzieci też, dlatego przed pójściem na wystawę warto z dzieckiem obejrzeć w internecie jej zapowiedź. Dobrym pomysłem jest wybranie ulubionego dzieła lub kilku, by móc na nie zapolować w muzeum. Można w domu wydrukować sobie „list gończy” z wizerunkiem dzieła. Im więcej dziecko przed wystawą dowie się o poszukiwanym, tym bardziej ucieszy się na jego widok.

*

Autocenzura, czyli zwiedzanie pod kontrolą

Na wystawach mogą znaleźć się dzieła, które zdaniem rodzica nie nadają się dla oczu dziecka. Według psychologów w samej nagości  nie ma nic złego, natomiast dziecko może się przestraszyć, gdy artysta traktuje swoje ciało w sposób brutalny (kaleczy je, poddaje „dziwnym” praktykom). Dziecko odbiera świat sztuki dosłownie: sztuka i rzeczywistość są dla niego tożsame. Szkodliwa może też być gwałtowna reakcja rodzica: żeby uniknąć takich sytuacji, sprawdź, czy akceptujesz wszystkie obiekty na wystawie. Wyjaśnij dziecku, że artyści mogą posługiwać się różnymi środkami, aby poruszyć emocje odbiorców, ale wolisz, żeby nie oglądało akurat tego dzieła.

*

Entuzjazm, czyli twój nastrój udzieli się dziecku 

Dziecko uczy się wszystkiego, obserwując dorosłych: jeśli dla rodzica wizyta w muzeum jest nudnym i męczącym obowiązkiem, dziecko odbierze ją tak samo. Jeśli będziesz wycofany, zagubiony, w złym humorze — dziecko otrzyma komunikat, że to doświadczenie nieprzyjemne i niepotrzebne. Ale jeśli już kilka dni przed wizytą w muzeum będziesz mówić, jak bardzo się na nią cieszysz, a na miejscu będziesz tryskać entuzjazmem, dziecko uzna spotkanie ze sztuką za coś fascynującego.

 *

Nie przesadź, czyli maksymalny czas zwiedzania i darmowe dni

Najgorsze, co można zrobić, to przeciągnąć wizytę ponad możliwości dziecka. Kiedy tylko wyczujesz zmęczenie, nie czekaj do kryzysu. Od razu zrób przerwę w muzealnej kawiarni albo po prostu wyjdźcie z dzieckiem, nie musicie zobaczyć wszystkiego podczas jednej wizyty. Dbając o domowe finanse, wybieraj dni wolnego wstępu. Wszystkie muzea mają wyznaczony jeden taki dzień w tygodniu, w Zachęcie to czwartek.

*

Oprowadzanie, czyli oddaj się w ręce profesjonalisty

Większość muzeów i galerii organizuje specjalne oprowadzania i warsztaty dla dzieci: z kuratorem, artystą, edukatorem, przewodnikiem. Warto z nich korzystać, zadawać pytania. To jedyna okazja poznania artysty i dowiedzenia się rzeczy, o których inaczej się nie usłyszy.

*

Pytania są ważniejsze od odpowiedzi

Wszyscy specjaliści edukacji przez sztukę podkreślają, jak ważne jest zadawanie pytań i zachęcanie dziecka do ich stawiania. Sztuka to nie matematyka, na każde pytanie jest więcej niż jedna prawidłowa odpowiedź i wiele punktów widzenia. Nie trzeba znać odpowiedzi na wszystkie — czasami nie ma odpowiedzi.

*

Zleć dokumentację, przekaż kontrolę

Czasami dzieła sztuki widziane przez obiektyw aparatu mogą wydać się bardziej atrakcyjne. Poproś dziecko o zrobienie dokumentacji z wystawy, a zamiast snującej się ofiary pojawi się obok ciebie profesjonalny dokumentalista. Po powrocie do domu dziecko może wracać do zdjęć, przez co nadal będzie miało kontakt ze sztuką. Młodszemu dziecku pozwól opiekować się biletami i decydować o kolejności zwiedzania. Można też zaznaczać trasę zwiedzania na mapce czy planie wystawy.

*

Wyznaczenie zadań, czyli zabawa w detal

Zamiast powiedzieć dziecku: „A teraz oglądaj obrazy”, można wyznaczyć mu zadania, na przykład poprosić o znalezienie dwóch niebieskich obiektów, obrazu z cyframi albo trzech psów na jednym obrazie. Bardziej zaawansowaną wersją tej zabawy jest sfotografowanie detalu dzieła sztuki, który dziecko ma odszukać. Możecie zamienić się rolami: dziecko robi zdjęcie szczegółu, rodzic ma go odnaleźć.

Wystawa „Wszystko widzę jako sztukę” potrwa do 3 czerwca.

Ładnebebe jest patronem medialnym wystawy.

Szczegóły znajdziecie tu.

*

Opracowanie: Paulina Filipowicz

Zdjęcia: Joanna Szpak-Ostachowska/joannawkolorze.pl

 

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.