kuchnia

Idzie nowe! Rozszerzanie diety niemowlaka

Organizacja i niezbędne know-how

Idzie nowe! Rozszerzanie diety niemowlaka

Pierwsze posiłki poza mlekiem? Robi się poważnie! Teraz życie z maluchem nieco stanie na głowie, a do codziennej rutyny dojdą zupełnie nowe zajęcia. Pokazujemy, jak podejść do tematu z głową, a przede wszystkim – ze spokojem i przygotowaniem.

Razem z Anną Radowicką, dietetyczką kliniczną, opracowałyśmy dla was krótkie kompendium wiedzy na temat rozszerzania diety. Od fascynujących początków, które z porządną dawką teorii i mocnym wsparciem pomocnych gadżetów wcale nie muszą być trudne i wymagające. Dla żadnej ze stron! Pierwsza rada dla rodziców: z podstawową wiedzą i przygotowaniem merytorycznym możecie podejść do rozszerzania diety w stylu dzieci, czyli – jak do zabawy! Druga: zaufajcie sprawdzonym produktom, przemyślanym pod kątem potrzeb maluchów. Sprawdźcie, jakie sprytne rozwiązania znalazłyśmy w ofercie Beaba, EZPZ i Lassig. Lubimy przede wszystkim takie, które pozwolą oszczędzić czas, przygotować różnorodne posiłki i podać je w atrakcyjnej formie. Mniam!

Swoimi tipami dotyczącymi rozszerzania diety i przetestowanych przez maluchy (jak i nieco starszych) pomysłów na pyszności dzielą się doświadczone mamy – Milena z Me Myself & eM, mama trzech dziewczyn, Ewelina z Time Stoppers, mama dwóch córek, i Daria, którą znacie z Instagrama jako Mantulien, mama dwójki. Sprawdźcie ich patenty i opinie na temat Babycook od Beaby i dajcie znać, który z posiłków wprowadzicie do swojego stałego menu!

Moment wprowadzania posiłków poza mlekiem wzbudza wśród rodziców niemowląt niemałe emocje. Co? W czym? kiedy? Pytań jest mnóstwo! Zacznijmy od „kiedy” – kiedy należy rozpocząć rozszerzanie diety?

Zacznę od długich skrótów. ESPGHAN (European Society for Paediatric Gastroenterology, Hepatology and Nutrition) oraz PTGHiŻD (Polskie Towarzystwo Gastrologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci). Obie instytucje zalecają, by pierwsze pokarmy inne niż mleko matki lub mleko modyfikowane wprowadzać po ukończeniu 17. tygodnia życia niemowlęcia (początek 5. miesiąca życia), ale nie później niż przed ukończeniem 26. tygodnia (początek 7. miesiąca życia dziecka). Pamiętajmy jednak, że zalecenia to wskazówki, a nie nakazy. Moim zdaniem najlepiej jest wprowadzać pokarmy po skończonym 6. miesiącu życia, bo właśnie wtedy zwykle dziecko zaczyna wykazywać gotowość do rozszerzania diety. Między innymi interesuje się jedzeniem, chwyta łyżeczkę czy pokarmy na stole, nie wypycha językiem łyżeczki, chwyta jedzenie i trafia prosto do buzi.

Od jakich produktów poleca Pani rozpocząć rozszerzanie diety?

Nie ma sztywnej listy tego, od czego należy zacząć. Tak naprawdę trzeba dziecku podawać jak największy wachlarz smaków i oferować urozmaicenia w postaci różnych konsystencji, zapachów, barw. To czas, kiedy dziecko uczy się gryźć, przeżuwać, stopniowo najadać się. Podawane posiłki mają być uzupełnieniem karmienia piersią lub mlekiem modyfikowanym oraz wprowadzeniem do nowego sposobu odżywiania się. Ważne jest, aby obserwować dziecko przy wprowadzaniu nowych pokarmów, żeby ewentualnie wychwycić, po czym wystąpiła alergia. Dobrze jest więc zacząć od pojedynczych składników, na przykład podać marchew i zobaczyć, jaka będzie reakcja. Następnie: kolejne warzywa, owoce czy inne produkty spożywcze potencjalnie alergizujące. Jeżeli wszystko będzie w porządku, możemy jak najszybciej zacząć te produkty łączyć i podawać w formie dania. Pamiętajmy, że im więcej dziecko pozna smaków w pierwszym roku życia, tym chętniej będzie poznawało nowe produkty.

Jakie pokarmy są na liście zakazanych dla niemowląt?

Sól, cukier i inne słodzidła (w tym miód, syropy, słodziki – nawet te, które występują w składzie produktów), grzyby leśne, okrągłe i twarde produkty, np. orzechy w całości, napój ryżowy (ze względu na nadmiar arsenu), koper włoski (w formie naparów czy olejków). Ta lista nie jest wbrew pozorom długa i pozwala na tworzenie zróżnicowanych posiłków.

Czy początek wprowadzania pokarmów musi oznaczać papki? Czy i kiedy warto włączyć do menu kawałki, jedzenie typu finger food?

To zależy od momentu, w którym rozszerzamy dietę dziecka. Jestem za skończonym 6. miesiącem życia, wtedy też dziecko zwykle wykazuje gotowość do rozszerzania diety. Jeśli siedzi stabilnie z podparciem lub bez, to zapewne jest już w stanie zjeść posiłek nie tylko w postaci papki, przecieru czy musu. Ważne jest nabywanie umiejętności żucia i gryzienia, a ona rozwija się w momencie podawania dziecku kawałków. Rozszerzanie diety to czas na ćwiczenia, m.in. przeżuwania i połykania. Jeżeli dziecko przed 9-10. miesiącem życia nie dostawało potraw z grudkami czy kawałków jedzenia, może być podatne na neofobię (niechęć do spożywania nowych pokarmów – przyp. red.) w wieku około 2 lat oraz może być mu trudniej nauczyć się żucia i przeżuwania. Pozostawanie przy papkach aż do pierwszych urodzin może sprawić, że będzie za późno na pozytywne emocje przy diecie w kawałkach. To normalne, że dzieci mają np. skrzywioną minę przy próbowaniu pierwszych posiłków, nie należy się tym sugerować i zaprzestawać prób. Dziecko potrzebuje czasu i nieraz kilku podejść, żeby przyzwyczaić się do nowej konsystencji.

Znamy teorię, a jak jest w praktyce – jakie akcesoria mogą nas wesprzeć przy rozpoczęciu rozszerzania diety?

Z pewnością urządzenie do gotowania na parze, blendowania, odgrzewania Babybook. Można przyrządzić w nim jedzenie o różnych konsystencjach, z grudkami lub bez, ale też przygotować ciasto, np. na naleśniki. Co ważne, nie zajmuje dużo miejsca w kuchni i pozwala na szybkie przygotowanie posiłków. Pomocny jest także talerz – taki kolorowy, z przegródkami daje dziecku możliwość nauki samodzielności, gdy np. przekłada kaszę z jednej przegródki do drugiej. Łyżeczka na początek to Tiny Spoon, obowiązkowo jedna dla rodzica, jedna dla dziecka. Pamiętajmy przy tym, żeby dać dziecku możliwość posługiwania się łyżeczką i nie wpychajmy jedzenia.  Zestaw na start dla najmłodszych z miseczką, kubeczkiem i dwiema łyżeczkami dostosowany jest do potrzeb maluchów już od pierwszych posiłków. U starszych dzieci sprawdzają się sztućce ze stali nierdzewnej, w odpowiedniej dla małych rąk wielkości. Bardzo praktycznym rozwiązaniem są również pojemniki do mrożenia. Nie musimy gotować codziennie, możemy odgrzać w Babycook na parze zamrożone wcześniej dania, np. zupę czy pulpety.

W czym najlepiej podawać napoje i co to powinno być?

Podajemy tylko i wyłącznie wodę. Od samego początku z otwartego kubka, ewentualnie dla dzieci, które mają z tym trudność, lub np. na wyjście można spróbować bidonu ze słomką.

Kiedy jest dobry moment na podanie do posiłku sztućców?

Jeśli tylko dziecko chce wziąć samodzielnie łyżeczkę, nóż czy widelec, zawsze trzeba mu na to pozwalać, ale oczywiście kontrolować przy tym sytuację. Dziecko dąży do samodzielności i powinniśmy je w tym wspierać. Po roku powinno już umieć samodzielnie jeść łyżką i widelcem.

Mamy czasem nie wiedzą, jak włączyć inne pokarmy, gdy wciąż karmią mlekiem na żądanie. Jak najlepiej to rozplanować?

Na początku, gdy dziecko ma 6-8 miesięcy, jest to etap poznawania smaków, konsystencji, zabawy jedzeniem. I o to chodzi. Nie należy go strofować, to nie czas na naukę savoir-vivre przy stole. Ważne jest poznanie nowej struktury jedzenia, stworzenie pozytywnego klimatu. Pozwólmy dziecku chwytać i wyciskać ugotowanego buraka czy marchewkę. To ono decyduje, czy i ile zje z danego posiłku. Przez cały ten czas karmimy piersią na żądanie. Dziecko na tym etapie nie wie, że jedzeniem można się najeść. Podawane posiłki nie dają uczucia sytości. Dlatego zalecenia mówią, by podać najpierw mleko, a po 30 minutach nowe potrawy. Podanie mleka przed posiłkiem pozwala na spokoje próbowanie, bez negatywnych emocji oraz frustracji spowodowanej głodem. Około 9. miesiąca możemy zacząć rezygnować z karmień przed posiłkami, bo dziecko zaczyna się najadać. Jednak jeżeli dziecko ma taką potrzebę – wciąż karmimy na żądanie.

Czy „poskubanie” owsianki to już śniadanie? Po jakim czasie powinniśmy zaproponować kolejny posiłek?

Zależy to od wieku dziecka. Czas rozszerzania diety to nauka, poznawanie, budowanie dobrej relacji z jedzeniem, a nie sztywnego trzymania się czasu podania posiłków. Dążymy do około 5 posiłków z rodzinnego stołu, po pierwszych urodzinach tyle powinniśmy proponować dziecku. Dzieci mają różne potrzeby na różnych etapach. Gdy mają 6-8 miesięcy mogą nie być czasem w ogóle zainteresowane posiłkiem lub całą owsiankę po prostu wylać. Nie poddajemy się, proponujemy posiłki nadal co 2-3 godziny, ale np. w innej formie (owsiankę możemy przerobić na pieczone placuszki). Nie oczekujmy, podając jedzenie, że dziecko zje je tu i teraz. Rozszerzanie diety to wiele emocji dla rodzica, ale przede wszystkim dla dziecka, które do tej pory przyjmowało tylko i wyłącznie mleko. Wiąże się to także z uaktywnieniem innych części mięśni twarzy. To wszystko to nie lada wyzwanie dla malucha!

OKIEM MAMY

Milena to mama trzech córek – najmłodsza, Mia ma 9 miesięcy. Niedawno rozpoczęła rozszerzanie diety już po raz trzeci. Takie doświadczenie to ogrom wiedzy, ale też podejście do tematu krok po kroku, ze spokojem.

Jak w waszym domu sprawdził się Babycook? Nie wyobrażam sobie bez niego rozszerzania diety. Używam go ciągle od ponad 3 lat. Przy starszych dziewczynkach korzystałam z wcześniejszego modelu, przy rozszerzaniu diety Mii postawiłam na Neo. Robimy w nim wszystko – od pierwszych zupek dla malucha, po koktajle i musy dla starszaków.

Przepis-pewniak dla niemowlaka to… te, które lubią też starsze córki. Nasze dziewczyny to raczej tradycjonalistki pod kątem jedzenia, więc powiedziałabym, że zupa jarzynowa z warzyw sezonowych. Ewentualnie owsianka z musem z malin. Nigdy ich nie odmawiają!

Ewelina, mama Zuzy i Igi, wiedzę i patenty z okresu rozszerzania diety wykorzystuje z powodzeniem do tej pory, gdy młodsza córka ma już 2 lata.

Jak w waszym domu sprawdził się Babycook? Pozwala przygotować zdrowe posiłki z jak najmniejszą stratą składników odżywczych (co zapewnia gotowanie na parze) i ma opcję blendowania. Przy wyborze takiego niezbędnika ważna jest dla nas wielofunkcyjność, ale też oszczędność czasu i miejsca. Babycook Beaba jest u nas używany od początku rozszerzania diety do dziś, gdy córka ma 2 lata, i myślę, że zostanie z nami jeszcze długo. Urządzenie ma wiele zastosowań i przyda się nawet wprawionej gospodyni, nie tylko do posiłków dla małych dzieci. Teraz robię w nim własne musy czy mieszam ciasto na placuszki, ale też rozdrabniam orzechy i siekam warzywa na surówkę.

Przepis-pewniak dla niemowlaka to… placuszki bananowe, podane z garścią owoców lub musem z warzyw ugotowanych na parze.

Daria, mama Cezarego i Igi, po raz drugi wystartowała z rozszerzaniem diety. Po wcześniejszych doświadczeniach wie, jak ułatwić ten proces sobie i dziewięciomiesięcznej córeczce.

Jak w waszym domu sprawdził się Babycook? To urządzenie, którego używamy już od pierwszego posiłku Igi. Jest wielofunkcyjne i już w 15 minut mamy gotowe, pełne, zdrowe danie. Jednym przyciskiem możemy gotować na parze, blendować czy siekać, podgrzewać lub rozmrażać, a fakt, że Babycook jest cichy i łatwy w obsłudze, dodatkowo przemawia na plus! Drugim top produktem są talerzyki silikonowe z EZPZ. Podając Iguni jedzenie, mam pewność, że talerzyk pozostanie na swoim miejscu. Łatwo je utrzymać w czystości, zwłaszcza, że można myć je w zmywarce. Dla mnie ważny też jest wygląd, a te kolory są naprawdę super!

Przepis-pewniak dla niemowlaka to… to zależy! Będąc mamą dwójki dzieci, wiem, że upodobania smakowe potrafią zmienić się z dnia na dzień. Ale zarówno w przypadku Igi, jak i starszego Czarka, makaron zawsze się sprawdzi! Iga jest też fanką awokado, a ostatnio naszym ulubionym daniem jest makaron z groszkiem gotowanym na parze, podawany z sosem z twarogu, awokado i gruszki.

Anna Radowicka – dietetyczka kliniczna. Ukończyła Szkołę Główną Gospodarstwa Wiejskiego (SGGW) w Warszawie, Wydział Nauk o Żywności w dwóch specjalizacjach: biotechnologii mleka i oceny jakości żywności – oraz Wydział Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji ze specjalizacją dietetyka i żywienie człowieka. Specjalizuje się w dietach związanych z chorobami cywilizacyjnymi, w tym szczególnie w dietach odchudzających, również dzieci. Autorka bloga na temat diet i właściwego odżywiania.

*

Jak u was wyglądają początki rozszerzania diety? Co was zaskoczyło, co było największą trudnością? Jakie patenty się sprawdziły w waszych domach? Podzielcie się w komentarzach!

Artykuł powstał we współpracy z markami Beaba, EZPZ i Lassig.

Dodaj komentarz