Fakty i mity o rozszerzaniu diety

rozmowa z Anią Radowicką

Nie dawaj tego lub tamtego. Jeszcze nie je samo? Już je samo? W Internecie nie brakuje porad, jak karmić nasze dziecko. My jednak wierzymy, że w kwestii rozszerzania diety najlepiej zdać się na własną intuicję, obserwację i rozmowę ze specjalistą.

Właśnie dlatego kradniemy chwilę z wypełnionego grafika dietetyka Ani Radowickiej, by porozmawiać o wprowadzaniu nowych smaków do diety niemowlaka. Ania dzieli się swoja wiedzą zarówno w programach telewizyjnych i radiowych, jak i w poradni Your Diet, a nam odpowie na kilka prostych pytań. Rozszerzanie diety nie dla wszystkich jest takie proste, zwłaszcza gdy zagubimy się w liczbie mitów oraz czasem sprzecznych ze sobą porad. Przejdźmy zatem do faktów!

Rozszerzanie diety zaczynamy tylko i wyłącznie, gdy dziecko umie samodzielnie siedzieć w krzesełku. Prawda czy mit? 

Rozszerzanie diety należy zacząć po 6. miesiącu życia dziecka, a w tym okresie nie każde jeszcze siedzi. Na przykład moja córeczka Hania jeszcze nie siedziała, a jadła praktycznie wszystko. Tak naprawdę to zależy od metody karmienia. Jeżeli dziecko nie siedzi, to BLW jest dosyć ryzykowne. Jednak można podawać pokarmy w całości, aby maluszek powoli przyzwyczajał się do innej formy niż tylko papki. Chcemy tym samym uniknąć problemów w późniejszym okresie (10-12 miesięcy), kiedy dziecko może nie chcieć jeść w całości pokarmów tylko papki. W momencie, kiedy maluch nie siedzi, można dać mu w całości jedzenie, np. ugotowaną al dente marchewkę do spróbowania, jednak tylko w pozycji pionowej, najlepiej u mamy na kolanach. A dietę należy rozszerzać po 6. miesiącu życia, bez względu na to, czy dziecko siedzi czy nie. Wtedy najbezpieczniejsze są papki i musy.

Debiut na talerzu malucha trzeba zacząć od marchewki, bo jest najbezpieczniejsza w rozszerzaniu diety. Prawda czy mit?

Ważne jest, aby podać produkt, który z założenia nie należy do żywności alergizującej, czyli żeby to nie był np. seler czy truskawki. Marchewka jest tradycją, natomiast spokojnie możemy podać zblendowaną dynię, cukinię czy ziemniaka. Ważne, aby było to warzywo sezonowe ze sprawdzonego źródła.

Metodę BLW łatwiej wprowadzać, gdy dziecko jest karmione piersią, a nie mlekiem modyfikowanym. Prawda?

Nie ma znaczenia. To kwestia podejścia rodziców do sposobu odżywania dzieci. Najważniejsze jest, aby z dzieckiem podczas metody BLW jeść razem. Dawać przykład. Nie oczekiwać, że podane na tacy warzywa, placuszki, ziemniaczki i mięso zje samo, podczas gdy my będziemy je obserwować. W jakiś sposób bawimy się razem z nim. Poznajemy smaki, kształty. Nie możemy się denerwować, czekać aż dziecko zje tu i teraz. A już na pewno nie oczekiwać, że zje wszystko od razu! Okres 6-8 miesięcy to czas, kiedy dziecko bardziej uczy się poznawania smaków, kształtów podanych pokarmów niż czas, kiedy dociera do niego, że tym jedzeniem może się najeść. W przypadku karmienia piersią, jak i mlekiem modyfikowanym, powoli zmniejszamy liczbę karmień na rzecz stałych posiłków. Jednak do 10. miesiąca spokojnie możemy dziecko karmić piersią czy mlekiem modyfikowanym na żądanie, a po godzinie czy krótszym czasie podać inny posiłek. Polecam zaufać sobie, mama wie najlepiej! Potem w sposób naturalny dziecko przestanie chcieć jeść mleko na rzecz pysznych posiłków.

Rozszerzanie diety lepiej zaczynać tylko od sezonowych warzyw i owoców. Prawda czy mit?

Prawda. Warto nie tylko tak zaczynać, ale taki sposób żywienia kontynuować przez cały czas. Wartość odżywcza witamin oraz składników mineralnych w okresie ich wzrastania jest najlepiej przyswajalna dla organizmu maluszków, dzieci i dorosłych. To dlatego, że żyjemy w takim klimacie jak te warzywa i owoce. Alternatywą są warzywa i owoce mrożone, które mają tak samo cenne witaminy i składniki mineralne jak sezonowe.

W jakiej kolejności wprowadzać owoce i warzywa? To prawda, że należy poczekać 2 tygodnie zanim wprowadzimy po warzywie pierwszy owoc?

To częsty dylemat mam. Ja nie czekałam 2 tygodnie, tylko wprowadzałam owoce. Dziecko, już będąc w brzuchu, poprzez wody płodowe, czuje słodki smak, czyli to, co je mama. Ja, mimo że jestem dietetykiem, jadłam w ciąży słodkie potrawy czy czekoladę. Dziecko zna ten smak. Poza tym mleko mamy też jest słodkie. Nie obawiałabym się takiej zależności, że jeśli podamy wcześniej słodkie owoce, to dziecko przestanie jeść warzywa. Uważam, że warto wcześniej zapoznawać dziecko z różnymi smakami. Nie powinniśmy jedynie od razu mieszać nowych produktów, bo jeśli pojawi się alergia, nie będziemy wiedzieć na co.

fot. Kasia Rękawek

Alergia. Czekamy jak najdłużej z podaniem pierwszych produktów, które mogą uczulić?

W kwestii alergii powinno się jak najwcześniej podawać produkty alergizujące i się nie bać. Lepiej wiedzieć wcześniej niż później. Dziecko, które dostaje alergeny wcześniej, ma mniejsze prawdopodobieństwo alergii z wiekiem!

Dziękujemy, Aniu za rozmowę!

*

Zatem słuchamy naszej intuicji, a nie dra Google’a i przede wszystkim obserwujemy dziecko! A gotowanie? Nie musi nam zajmować wielu godzin. Ania na co dzień korzysta z Babycook, urządzenia 4-w-1, które pomaga mamom ograniczyć czas przyrządzania do minimum. Szybko i zdrowo – bardzo nam się podoba ten duet. Namówiłyśmy wiec Anię na podanie dwóch przepisów na gotowanie z wykorzystaniem tego sprzętu.

fot. Milena/Me Myself and Em

*

Naleśniki z mąki kasztanowej

Składniki:

2 jaja

szklanka mąki kasztanowej

mleko kokosowe (szklanka)

¾ szklanki wody gazowanej

3 łyżki oleju rzepakowego

Idealna opcja na szybkie śniadanie. Placki smażymy na patelni do naleśników. A wszystkie składniki po prostu blendujemy w Babycook. Ania do naleśników robi mus: jabłko + gruszka (po 1 szt.) + płatki owsiane (2 łyżki). Smarujemy naleśniki musem i zawijamy, podając dziecku do rączki.

Królik z fasolką

Składniki:

30 g surowego mięsa z królika 

10 strączków fasolki szparagowej

1/2 cukinia (duża)

2 łyżki suchej kaszy jaglanej

1/2 szklanki pasatty pomidorowej

To danie na parze, które w Babycook zrobicie ekspresowo. Wszystkie składniki (mięso+ warzywa) gotujemy na parze w Babycook, kaszę gotujemy w garnku. Ugotowaną kaszę mieszamy z passatą pomidorową. Wykładamy ugotowane mięso i warzywa, podajemy z pomidorową kaszą.

Odkładamy fakty i mity na półkę i bierzemy się za obiad. Łapcie jesienne warzywa i owoce na targach. To ich czas! A więcej o sezonowych przepisach z Babycook przeczytacie tu.

Anna Radowicka – absolwentka Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego (SGGW) w Warszawie, Wydziału Nauk o Żywności w dwóch specjalizacjach: biotechnologii mleka i oceny jakości żywności oraz Wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji ze specjalizacją dietetyka i żywienie człowieka. Prowadzi liczne szkolenia z zakresu żywienia dla kadry przedszkolnej i szkolnej, firm farmaceutycznych i młodych matek. Właścicielka poradni Your Diet.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.