Między nami chłopakami

Marek Cichy z Felkiem

Marek zabrał swojego syna na sobotni chill do stołecznego SDK-u, a to ładna oprawa dla ojcowsko-synowskiej więzi, widocznej w każdym amortyzowanym przez tatę upadku z roweru czy poślizgnięciu na ściance. Miłość.

Głównymi bohaterami tych czułych kadrów są: reżyser filmów i reklam Marek Cichy oraz jego syn Felek. Felek, wesoły jak szczygieł, w ubraniach polskich marek, eksplorował wszystkie kąty Służewskiego Domu Kultury, pokazując tym samym, jak fajna relacja łączy go z tatą. Tatą, który autentycznie się bawi, angażuje w dziecięce wymysły, patrzy na syna jak na cud. Poznajcie się.

*

Co najczęściej robicie z Felkiem?

Bawimy się w potwory, czyli krzyki, łapanie i uciekanie, bo to – bez względu na wiek – jest superfajne. Tak samo jak gilgotki. A jeśli chodzi o inne zabawy, to co chwila się zmienia, dochodzą nowe zajawki. Teraz jesteśmy w fazie wychodzenia na rower.

Felek: szorty popcorn Kukukid, bluza z szopem Dear Sophie, czapeczka trucker LuckyU, T-shirt z jeżem LuckyU, bluza z misiem LuckyU

A pamiętasz, w co najchętniej bawiłeś się, będąc dzieckiem?

Najczęściej bawiłem się ludzikami, budując dla nich całe miasteczka. Bardzo lubiłem też grać w różne gry planszowe z moim bratem.

Na potrzeby zdjęć wyruszyliście do Służewskiego Domu Kultury, gdzie zawsze dzieje się dużo i dobrze. Opowiedz o innych miejscówkach w stolicy, które was do siebie przyciągają.

Teraz w ciepłe weekendy to Grunt i Woda nad Wisłą, gdzie spotykamy się ze znajomymi – dzieci się bawią, a rodzice odpoczywają (śmiech). Zwykle bujamy się też po okolicy, odwiedzamy Park Krasińskich z placem zabaw z koparkami i dźwigami, czy nasz skwerek z siłownią i górką. Oczywiście Felek ma swoje kochane miejsca, takie jak Muzeum Kolejnictwa, które nazywa „moim muzeum z pociągami” czy Centrum Nauki Kopernik.

 

Felek: szorty popcorn Kukukid, bluza z szopem Dear Sophie, czapeczka trucker LuckyU, T-shirt z jeżem LuckyU, bluza z misiem LuckyU

 

Co dało ci bycie tatą?

Możliwość przeżycia dzieciństwa na nowo. I nieskończone, zawsze pod ręką, źródło czerpania radości z czyjejś radości. I szkołę cierpliwości.

A co zabrało?

Hmmm, chyba stare beztroskie życie (śmiech).

Kilka tygodni temu po raz drugi zostałeś tatą, bo urodził się Milo. Czy to są podobne emocje jak za pierwszym razem, przy Felku, czy zupełnie inna historia?

Pozytywne emocje przy narodzinach drugiego dziecka są nawet większe, bo pozbawione stresu z gatunku: gdzie ja jestem i co tu się dzieje. Ale w dużym skrócie, to już się nie przeżywa tak wszystkiego jak za pierwszym razem. Takich codziennych emocji jest więc na pewno mniej, choć myślę, że to dotyczy głównie pierwszych miesięcy. Nie ekscytuje już kolor kupy dziecka czy to, że te paluszki są takie tycie tycie. Do tego wszystkiego dochodzi fakt, że jest ich dwóch. Czyli już taka mała banda. Felek od pierwszej chwili bardzo interesuje się swoim braciszkiem. Chce się nim opiekować, całować, głaskać, bujać. Co prawda chce to robić również, gdy maluszek śpi, ale nadal to jest słodkie. 

 

Felek: szorty popcorn Kukukid, czapeczka trucker LuckyU, T-shirt z jeżem LuckyU, bluza z misiem LuckyU

Jak przygotowywaliście Felka na bliskie spotkanie z Milo?

Baliśmy się tego, jak Felek będzie reagował na tę zmianę. Do tej pory był królem swojego pokoju, czasu, rodziny. Najważniejsza osoba w domu (śmiech). Najpierw Felek nie zwracał uwagi na rosnący brzuch u mamy, ale potem zaczęły się pytania. Zatem czytaliśmy mu książeczki w temacie i tłumaczyliśmy, że mama ma w brzuszku Nunusia (z bajki ,„Kicia Kocia”)  i jak to będzie, kiedy się braciszek urodzi. Tłumaczyliśmy też, że będzie malutki, że nie będzie od razu mógł się z nim bawić i że dzidziuś głównie będzie spał i jadł. Wspólnie też szukaliśmy imienia i robiliśmy zakupy. Felek chciał aby „Nunuś” nazywał się Drzewo. A potem była ustalona cała logistyka powrotu ze szpitala, łącznie z prezentem od Milo dla Felka. Jak wróciliśmy z Milo ze szpitala, to nawet Felek powtórzył, że to nie jest Milo, a Drzewo, ale po chwili zaakceptował wybrane przez nas imię. 

Pomyśleliście o wszystkim. Co poradziłbyś innym rodzicom, którzy wkrótce mierzyć się będą z podobną sytuacją? 

W posiadaniu dwójki dzieci najważniejsze jest to, by cały czas okazywać starszemu dużo uwagi, aby nie czuł, że wszystko się zmieniło. Trzeba angażować go w codzienne czynności z bratem, do tego mieć sporo cierpliwości i miłości. Co prawda ostatnio Felek zapytał: „kiedy oddajemy Nunusia?”, co nas zdziwiło i jednocześnie rozbawiło, więc myślę, że jeszcze dużo wyzwań przed nami (śmiech).

Jak brzmiałaby najważniejsza lekcja od ciebie dla Felka i Milo? Co chciałbyś przekazać swoim chłopakom?

„Wierzcie w siebie, bądźcie odważni i wytrwali w życiu. Pamiętajcie, że zawsze jest jakieś rozwiązanie. Kochajcie ludzi i zwierzęta”. Ale na dzień dzisiejszy ograniczam się do: „Nie zjadajcie swoich glutów i celujcie dobrze, robiąc siku”.

*

Zdjęcia: Karolina Zięba i Michał Matraszek/Czułości
Rozmawiała: Dominika Janik

Dziękujemy Służewskiemu Domu Kultury za pomoc w realizacji sesji.

*

Marek Cichy – rocznik 1980. Reżyser, producent i montażysta, współtwórca grupy ExNihil Studio, zdobywca wielu wyróżnień, m.in. OFFskara za montaż i specjalnej nagrody Zoom Zbliżenia w 2005 r. Zajmuje się filmem od 2003 r. Tato 3,5-rocznego Felka i miesięcznego Milo.

Strona internetowa/Vimeo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.