dzienzolympuspen Olympus

Dzień z Mają Marciniak

Codzienne niecodzienne kadry z Olympus Pen

Dzień z Mają Marciniak

Zazwyczaj podglądamy ją zatopioną w robótkach, z nożyczkami w ręku, pośród skrawków materiału, papieru, sznurków do makramy i koralików. Mistrzyni DIY, która nieraz już pokazywała nam jak z niczego zrobić Coś. Czasem wprawia nas w kompleksy, bo my nie wpadłyśmy przecież na to, że z kawałka sznurka i drewna można zrobić super huśtawkę. Tak między śniadaniem a obiadem…

Jak ona to robi? Mama dwójki, fotografka i ten trylion pomysłów na minutę. Postanowiłyśmy wysłać do niej naszego szpiega w ramach projektu #dzienzolympuspen. Co robi Maja jak nie klei, szyje i wycina? Zapraszamy Was do spędzenia z nią 12stu godzin, kierunek Poznań!

Poranki

Budzi nas zawsze Leo. Ranki generalnie są cudne. Całuśne i z przytulaniem. Bywają dni gdy państwo wstaje w kiepskim humorze, wówczas gimnastykuję się jak mogę by to odczarować. Jak zaczynamy dzień, tak potem bywa do końca.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Czas mam wyliczony co do minuty. W szkole musimy być na konkretną godzinę, wyjścia nie ma.

Ubrania dla Dziewczynki, dla Chłopca, potem szybko koko, czyli mleko. Szykuję śniadanie Jej, a Ona się ubiera. Szykuję drugie śniadanie z nadzieją, że Ona zje…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Leon skończył koko, siada więc razem z Nią i uskuteczniają zabawy przy stole, nie pamiętając o tym, że nadal musimy być na czas. Ja łapię coś do ubrania, w międzyczasie popijam kawę jeśli jakimś cudem się uda! Stoję często już w drzwiach i przypominam sobie, że nie umalowałam rzęs. Ściągam z kanapy zaczytaną uczennicę.

Sprawdzamy plecak, myjemy zęby i do szkoły cześć! Ja łapię aparat i lecę do studia do Poznania.

I myślę o tym jak dobrze jest gdy od rana w domu jest tata. Gdy nie wyjeżdża, a jest partnerem w tym wszystkim. Jak jest dużo łatwiej i spokojniej.

Studio

Kocham pracę z rodzinami. To, że poznaję ciągle nowych ludzi. Że wymieniamy się doświadczeniami. Rozmawiamy długo po sesji. Już na samym początku łączy nas coś. Skoro trafili do mnie tzn że mamy podobny gust. Poza tym łączy nas rodzicielstwo.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nawet gdy wbiegam do studia już trochę zmęczona, to obserwowanie miłości i tego jak moi modele otwierają się przede mną jest niezwykłe. Często jest tak, że siadam do obróbki nocą i uśmiecham się do nich. To kadry pełne uczuć. I znowu nabieram sił by robić wszystko dalej.

Po pracy prawie zawsze mam coś do załatwienia w centrum. Tego dnia wywoływałam zdjęcia na zakończenie roku dla rodziców. I wyjątkowo udało mi się z przyjaciółką usiąść na pół godziny przy kawie i słodkim.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Dom

Wracam do domu obładowana zakupami, już z poczuciem, że obiad będzie obiadokolacją i że na szybko muszę jeszcze przygotować coś dzieciakom do przekąszenia. Rzucam wszystko na wejściu i mam widoki tego typu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po pierwsze szczęśliwe dzieci kombinujące na stole.. to najważniejsze. Po drugie umazane kontakty, stół, podłogę od farb do makijażu baletowego Fasinki. Do tego jeszcze brokat. I szalejący ze szczęścia Leo który mówi, że jest kotem. Kocham te ich zabawy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Uwielbiam to, że nasz dom jest otwarty. Tym razem wracając z Poznania jest u nas Zuzia. Zamiast szykować obiad, przysiadam się do zabawy. I daję się uprosić by jeszcze raz wymalować buzię tak jak na występach w teatrze.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Gdy dzieci uciekają na ogród przypominam sobie, że za tydzień nasza rocznica więc dobrze byłoby wykorzystać chwilę na makramy, przesadzenie sukulentów i pocięcie sznurków. Obiad się robi, a oni biegają i szaleją.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ogrodnicy

Szybka decyzja, jedziemy po trawy. Bo któregoś dnia i tak musimy, to może załatwimy to w niecałą godzinę…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Obiadek co stał się prawie kolacją zjedzony, kilka minut piosenek i usiądziemy zaraz na tarasie zjeść lody.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zajmiemy się jeszcze naszymi roślinkami, ostatnio wszyscy poczuliśmy ogromną miłość do ogrodu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wieczorową porą

Dzieci przesadzą zioła do donicy przy ich domku. Ja zajmę się kwiatami. I będą mi pomagać do czasu gdy towarzystwo nie zejdzie się znowu do zabawy. Mimo, że jest przed 21 stą!

Lubię jak jest ich dużo. Lubię jak jest głośno, jak się śmieją, nawet kłócą. Bo wiem, że są społecznie świetnie wyposażone na starcie mając siebie. Takie bose, brudne, wymalowane w tygrysa… dzieciństwo jest piękne.

Nie ma na wsi  Sztuka Szuka Malucha czy Animatora i na to w lipcu będzie się trzeba ruszać do miasta ale za to są lody na krawężniku, zapasy na trawie, wyścigi rowerowe, wojny, miłości, chodniki pomalowane kredą, chłodzenie wodą z węża ogrodowego i wszystko to, co dziecko któremu nie tłumi się kreatywności potrafi wymyślić.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dobranoc

Z książką zaczynamy i kończymy. I bardzo, bardzo późno chodzimy spać.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Usiądę na trochę do pracy. Posiedzimy z Markiem na tarasie i porozmawiamy. Na pewno poszukam tego wieczoru na co warto iść w najbliższym czasie z dzieciakami. I ukręcę znowu jakąś makramę.

***

Miłego wieczoru we dwoje! A jak tam wasze codzienne niecodzienne chwile? Dostajemy tak super zdjęcia, że już martwimy się jak tu wybrać to jedno… Zabawa jeszcze trwa.

Tutaj znajdziecie szczegóły i pierwszą odsłonę naszego cyklu #dzienzolympuspen. Czekamy na Wasze zdjęcia do końca czerwca!

zdjęcia: Maja Marciniak / Mimi Photography/How to Catch a Star