Czas na świąteczną książkę!

Kalendarz świątecznych inspiracji, 1 grudnia

Mieliście przeczucie, że spotka was dziś coś miłego? Cieszymy się, że ta przyjemnie łaskocząca myśl, przywiodła was do nas. Ani myślimy was zawieść!

Lubimy wspólnie w wami czekać na święta. Na ten niezwykły, klimatyczny finisz grudnia. I lubimy mieć poczucie, że zrobiłyśmy coś, żeby ten czas oczekiwań wam umilić. Ba! Żeby te dwadzieścia cztery dni przed nami nie były tylko o czekaniu, o bieganiu, o przygotowaniach, ale o tym, że świat może być przytulnym miejscem. Chcemy, by grudzień był miesiącem dla nas wszystkich, dla małych i dużych, dla rodziny, przyjaciół, dla ludzi, którzy nas potrzebują, wcale nas nie znając, i dla nas samych. Chcemy mówić o tym, że w zwykłym życiu można odnaleźć coś pięknego. Delektując się chwilą, będąc w niej całkowicie, możemy dotknąć magii, za którą tak bardzo tęsknimy. Bo ona jest wszędzie, choć dla każdego może być czymś innym, wystarczy tylko umieć ją dostrzec po swojemu. W relacjach, w samotnej chwili, w serdecznym geście, rozmowie i wspólnej ciszy.

Dlatego od dzisiaj do Wigilii otwierać będziemy z wami nasz Kalendarz świątecznych inspiracji, w którym chcemy zachęcać do dawania i przyjmowania dobra. Do aktywności, które sprawią, że święta upłyną w najlepszych nastrojach.

Nie zrobię kalendarza adwentowego dla moich dzieci w tym roku, nie dlatego, że jestem wyrodną mamuśką, tylko dlatego, że w tym roku grudzień jest dla mnie czasem dla nas. Zamiast codziennych prezencików, układać będziemy bajki, każdego dnia inną, inspirowaną świątecznym motywem. Takie wspólne wymyślanie bardzo do siebie zbliża, pozwala czytać nasze dzieci między wierszami i zachwycać się ich wnętrzem. Tak często brakuje mi na to czasu i uważności. I tu pojawia się myśl, jeśli na to brak czasu, to na co go trwonię? Czy jest coś, co może być dla mnie ważniejsze? Serio?

Mój pomysł zainspirowały trzy książki z wydawnictwa Zakamarki, które podzielone na 24 rozdziały, mogą towarzyszyć wam od pierwszego dnia grudnia aż do świąt. Otwierając pierwsze okienko naszego Kalendarza, namawiam was do takiej lektury, bo to świetna zabawa i wspólny czas. Moje dzieci pomagają mi recenzować, więc przeczytaliśmy już wszystko, ale przed wami uczta bardzo smakowita. Tym razem nie będę zdradzać fabuły, a i bohaterów zostawię owianych tajemnicą – wspólne odkrywanie, rozdział po rozdziale, będzie wam smakowało znacznie lepiej!

Tegoroczna nowość „Hurra, są święta!” Ulfa Nilssona opowiada o przyjaźni, która wygrywa z samotnością, i o tym, czym te święta są tak naprawdę. Nawet, jeśli są czymś innym, niż nam się wydaje. Więcej nie zdradzę, bo nie chcę wam psuć przyjemności. Zabawna, poruszająca opowieść w 24 rozdziałach to świetny pomysł na grudniowe wieczory.

„Hurra, są święta”, Ulf Nilsson // ilustracje: Emma Adbåge // Przekład: Marta Wallin // Zakamarki

Książkę kupicie w czytam.pl.

Podobnie jest z tytułem „Święta dzieci z dachów” Mårtena Sandéna. Bardziej poetycka, niż poprzednia, historia o potrzebie bliskości, przynależności i miłości. Sentymentalna, chwytająca za serce, lecz szczerze, bez tanich chwytów. W moim poczuciu jest dla starszych przedszkolaków, gdyż nieuniknione są tu pytania o to, czym jest dom dziecka i bezdomność. Duża wrażliwość moich małych dzieci – trzy i pięć lat – utrudniła im udźwignięcie treści. Świetny tytuł do rozmowy o empatii, której w święta potrzebujemy może bardziej niż zwykle… Do przeczytania 24 rozdziały, od dziś do świąt. Przez grudzień tyle może się wydarzyć!

„Święta dzieci z dachów” Mårten Sandén // ilustracje: Lina Bodén // przekład: Agnieszka Stróżyk // Zakamarki

Książkę kupicie w czytam.pl.

O tym, że grudzień nie jest nudny, wiedzą bohaterowie trzeciej pozycji: „Wierzcie w Mikołaja!” Lotty Olsson. Szwedzkie święta z dreszczykiem to w nasza ulubiona pozycja. Długo nie udało się moim przedszkolakom rozwikłać kryminalnej niemal zagadki, ale pomysły i tropy mieli fantastyczne. To właśnie wspólne czytanie tej książki zainspirowało mnie do wymyślania historyjek. Nie chcąc zdradzać za dużo z fabuły, powiem tylko, że w całym Sztokholmie, w całej Szwecji, w całym świecie ludzi i chomików, ktoś chce zepsuć święta, ktoś tak zły na wszystko, że zdarza mu się z tej złości krzyczeć. Kto? Przeczytajcie 24 rozdziały i rozwikłajcie świąteczną zagadkę.

„Wierzcie w Mikołaja!” Lotta Olsson // ilustracje: Benjamin Chaud // przekład: Agnieszka Stróżyk // Zakamarki

Książkę kupicie w czytam.pl.

Nie martwcie się, jeśli zaczniecie czytać książki z poślizgiem. Dla naszych dzieci większe znaczenie niż to, że zaczniemy je czytać pierwszego grudnia, ma to, że będziemy w tych historiach razem.

Udanych książkowych wieczorów!

Tekst: Paulina Filipowicz

Zdjęcia: Joanna Myczkowska

Książki czyta ze swoimi dziećmi, trzyletnią Matyldą i pięcioletnim Ignacym.

 

 

 

 

 

 

6 komentarzy

  • Marta Nadia Amelka:

    Rewelacja czekaliśmy na takie świąteczne książkowe inspiracje . My od dziś zaczynamy czytać Prezent dla Cebulki. Miłych czytelniczych wieczorów dla wszystkich!!

    Odpowiedz
  • AnnaMaria:

    Dodałabym jeszcze, że książka Wierzcie w Mikołaja w jednym z pierwszych rozdziałów jednak wyraźnie mówi, że Mikołaja nie ma i że to wujek był przebrany za niego a rodzice kupowali prezenty… To istotne, żeby sobie określić, czy moje dziecko już ma tego świadomość i czy chcemy, żeby miało. Dlatego ja w tym roku jednak książkę odłożyłam z powrotem na półkę, żeby nie burzyć wyobrażeń mojej córki, która jednak w Mikołaja jeszcze wierzy…

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.