Dziecięce pasje – fotograf

Janod inspiruje do zabawy!

Biegasz za dzieckiem z aparatem, łapiesz każdy umorusany uśmiech, kolorową owsiankę czy tęczę za oknem. Pierwsze kroki i ciekawą architekturę podczas spaceru. Nie zdziw się, gdy twój dwulatek zażyczy sobie w prezencie aparat! 

Zaczynamy nowy cykl – przyglądamy się pasjom naszym oraz tym dziecięcym i wyszukujemy dla was perełki w tym temacie. Do fotograficznych eksploracji zainspirował nas Janod i jego nowość – drewniany aparat. Wykonany z bukowego drewna, ma obiektyw-kalejdoskop, spust migawki, którego naciśnięcie wywołuje charakterystyczny dla prawdziwego aparatu dźwięk (tak,tak!), a nawet lampę błyskową. 

Gratka dla małego fana fotografii. Skoro mama w sekundę zrywa się po aparat – gdy promień zachodzącego słońca zagląda przez okno, oświetlając czytające na kanapie dziecko – nie dziwmy się, że maluch nauczy się robić zdjęcia szybciej niż układać puzzle! Ciekawe kadry kryją się wszędzie, nawet w artystycznym nieładzie na łóżku. Tak więc aparaty Janod w dłoń, a my wyszukujemy perełki dla małych i większych amatorów robienia zdjęć.

Aparat Janod już wkrótce kupicie tu.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

 

Ciekawe kadry kryją się wszędzie, nawet w artystycznym nieładzie na łóżku. Tak więc aparaty Janod w dłoń, a my wyszukujemy perełki dla małych i większych amatorów robienia zdjęć.

*

APARAT Z WEŁNY

Czym skorupka za młodu… Taki aparat, a przy okazji poręczny portfel, to dobry wstęp do zabawy w fotografa. Na ścianie będzie fajną dekoracją, idealnym akcentem do jasnych wnętrz. Wkładanie przedmiotów i wyjmowanie ich z portfela to przecież świetna zabawa dla małych rąk, zwłaszcza gdy chcemy dziecko zająć czymś przy stole.

Wełniane aparaty kupicie tu

*

FOTOGRYZAK

Drewniana zabawka dla tych, którzy zdecydowanie wolą aparat nadgryzać rosnącymi zębami niż ustawiać parametry przesłony. Klonowy model w kilku kolorach powstaje w Rydze i będzie niewątpliwie najbardziej fotogenicznym gryzakiem w wyprawce dziecka. Zanim nauczy się ono trzymać większe zabawki i bawić się w domowe sesje!

Fotogryzak znajdziecie tu.

*

KALEJDOSKOP

Małe, a cieszy. Kalejdoskop. Dobry fotograf inaczej postrzega świat, wyłapuje detale, geometrię, kontrasty, grę światła. Z takim kalejdoskopem nawet ściana w pokoju wygląda jak kosmiczna przestrzeń. Deformujemy i rozkładamy rzeczywistość na czynniki pierwsze. A że patrzeć samemu na świat przez szkiełko to też sztuka, kalejdoskop Seedling to dobra wprawka. Uzależnia małych i tych dużo większych!

Kalejdoskop fotografa kupicie tu.

*

LOMOGRAFIA

Fotograficzna rozgrzewka za nami, teraz coś dla starszej siostry, której udawanie już nie bawi. W końcu musi mieć swoje prawdziwe i sekretne pamiątki z nocowanki sześciu koleżanek. Fotki częściowo do wglądu dla mamy. Na scenę wkracza już sprzęt konkretny, wracamy do korzeni i dobrych starych analogów. Lomoparty! Dla niektórych wycyzelowane cyfrowe zdjęcia o doskonałej jakości są dość nudne, a lomografia to krok w kierunku zabawy z fotografią. Co powiecie na taki zestaw w dość odważnym kolorze?

Aparat lomo kupicie tu.

*

W ALBUMIE I NA ŚCIANIE

Nie czekajcie, aż wasz telefon wyświetli maksymalne zapełnienie pamięci, a komputerowy dysk odmówi posłuszeństwa. Zdjęcia wywołujmy, a nie magazynujemy! Żaden fotograf nie oprze się takim ładnym albumom. Mają samoprzylepne strony, mały artysta może więc sam powkładać swoje fotograficzne trofea. A część zawiesi na ścianie, tworząc efektowną galerię nad biurkiem, przyczepioną taką oto taśmą washi!

Albumy kupicie w Rzeczowniku, a taśmę znajdziecie tu.

*

APARAT W SZAFIE

Aparat, nierozłączna część świata mody. Nic więc dziwnego, że znajdziecie go też w szafie. Koszulki i bluzki Pan Tu Nie Stał ucieszą amatora fotografii, który tak chętnie wystroi się na swoją pierwszą sesję!

Koszulki znajdziecie tu.

*

A MOŻE TAK DIY?

Stare pudełko od zapałek, które przekształca się w aparat? Można. Spośród wielu pomysłów na fotograficzne DIY nam wpadł w oko ten malutki aparat, który kryje w sobie podpowiedzi na ciekawe kadry. Nie wyrzucajcie więc pustych pudełek, smile!

Pełen tutorial znajdziecie tu.

CIESZYMY OKO

Na koniec fotograficzna uczta. Bo skoro nasze dziecko już zaczęło przygodę z fotografią, wizyty w galeriach czy wertowanie albumów musi wejść na stałe do domowego grafiku zajęć. Im więcej pięknych kadrów zapełni pamięć dziecka, tym większa będzie jego wrażliwość na otaczające nas ukryte perełki. Gotowe do uwiecznienia, w zabawie i naprawdę. Kończymy więc cykl zainspirowany aparatem Janod kilkoma zdjęciami fotografki Priscilli Gragg – oglądane z perspektywy września są już nostalgicznym wspomnieniem lata. Takie je chcemy pamiętać!

Więcej na stronie.

 

 

zdjęcia aparatu: Kasia Karaim

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.