home office

Domowe biurko mamy

Witaj w home office

Domowe biurko mamy
Ola Nadolny

No to stało się: już nie tylko łączysz w swoim życiu wiele ról. Teraz je łączysz… w jednej, czasem niewielkiej przestrzeni. Gdzie jest twój home office? W sypialni, w salonie czy może kątem na kuchennym stole? Oto kilka sposobów, by domowe biuro było możliwie wygodne, ergonomiczne i wpierało cię w pracy.

Dotychczas byłyśmy mistrzyniami wielozadaniowości. Kobieta, partnerka, przedsiębiorczyni, pracownica, matka, gospodyni. Te i jeszcze wiele innych funkcji, udawało nam się łączyć w jednym życiu. Kim będziemy zatem po czasie wirusowej izolacji, kiedy łączymy je w jedno na jednej przestrzeni?

Trudno o komfortową strefę do pracy i o skupienie, kiedy obok są nasi partnerzy i dzieci. Jak zorganizować sobie nasze miejsce, by możliwie nas teraz wspierało? Wraz ze sklepem Bonami  poprosiłyśmy Olę Nadolny, autorkę profilu Ms Baika i ekspertkę w temacie wnętrz, żeby pokazała nam, jak w możliwie prosty i ekonomiczny sposób stuningować zwykłe biurko, aby mogło się zamienić w nasz home office.

*
TWÓJ WŁASNY PORZĄDEK

Wybierając biurko, dobrze jest postawić na takie, które ma przepastne szuflady i pomieści twórczy bałagan. Swoje kupiłam kiedyś na targu staroci. Jest bardzo sfatygowane, ale dla mnie świadomość jego historii jest dodatkowym atutem.

Żeby móc się skupić, muszę muszę mieć wokół siebie porządek. Lubię pojemniczki, podstawki, pudełeczka. Mam słabość do tego, aby osobno trzymać temperówkę, pinezki, pisaki, naboje do pióra… Lubię tak segregować rzeczy. To sprawia, że nie muszę ich później długo szukać. Zanim usiądę do pracy, lubię stworzyć pewną scenografię, która będzie mi towarzyszyć danego dnia. Wystarczy wazon z jakimś nietypowym kwiatem, marmurowa podstawka pod kubek czy kilka magazynów, po które sięgam w ramach inspiracji i przerwy pracy. Mieszkam w 100-letnim domu i zawsze, ale to zawsze muszę mieć przy biurku koc. Kiedy robi mi się zbyt zimno, nie potrafię się skupić.

Pojemniki Hübsch Vilane z drewna sosnowego czekają tutaj. Bawełniany koc w groszki – tutaj.

*
WYKORZYSTANIE ŚCIANY I PRZESTRZENI WOKÓŁ

Przeszkadzają mi tony papierów, zapchane szuflady i ogólny nieład twórczy, który czasem wkrada się na moje biurko. Wtedy muszę przerwać pracę i na nowo ułożyć otoczenie. Kilka razy kończyło się nawet na generalnym sprzątaniu. Na kratce z dodatkową półeczką powieszoną nad biurkiem tworzę sobie różne moodboardy. Są tam same dobre wspomnienia, inspiracje i to, co sprawia, że moje serce bije szybciej. Aktualnie żyję jeszcze wspomnieniami z wyjazdu do Wiednia, sprzed kilku miesięcy (w obecnej sytuacji wydaje mi się, jakby minęły lata!), dlatego na kratce można zobaczyć sporo nawiązań do tego miasta. Poza tym lubię patrzeć na zdjęcia bliskich – mam powieszone zdjęcia moich dzieci oraz pradziadka, który dokonał niezwykłych czynów. Kiedy czuję się słaba, patrzę na ten jego sumiasty wąs i wiem, że dam sobie radę, w końcu płynie w nas ta sama krew!

Regał w kolorze miedzi jest do kupienia tu. Kratki nad biurko można dostać w Bonami tutaj, a półeczka czeka tutaj. Pinezki z włochatymi łebkami są do dostania tu.

*
KOMFORT PRACY

Żeby zachować higienę pracy, staram się pracować zadaniowo. Kiedy praca ma w sobie duży pierwiastek twórczy, siadam przy biurku po to, żeby zebrać w całość wszystko, co ułożyłam już sobie w głowie wcześniej. Czasem muszę nałożyć sobie konkretne ramy czasowe, bo inaczej (jako osoba z rozgałęzionym myśleniem) tkwiłabym przy jednym temacie zdecydowanie za długo. Kiedy jednak wykonam już konkretne zadanie, to pozwalam sobie na przerwę w poszukiwaniu nowych poruszeń i inspiracji. Zapalam wtedy świece zapachowe, włączam muzykę… Czasem zdarza się, że już z takiej podróży nie wracam do biurka, tylko pędzę prosto do pracowni.

Zegar, który pomoże kontrolować czas pracy bez zerkania w komórkę, czeka tutaj. Świecę o zapachu drewna sandałowego i pomarańczy dostaniecie tu, a drewna sandałowego i ylangylang – tu

*
DZIECI W DOMU

W obecnych, dziwnych okolicznościach bardzo trudno jest zachować dotychczasowy balans. Tak naprawdę udaje mi się pracować popołudniami. Wcześniej jestem pełnoetatową nauczycielką wczesnoszkolną. Gdy jednak muszę coś zrobić, próbuję zająć dziewczynki czymś mądrym na dłużej. Często zdarza się, że córki pojawiają się nagle znikąd i trzeba wtedy odpuścić porządek i organizację, i zająć się tymi najważniejszymi ludźmi na świecie. Ciężko jest teraz rodzicom zamkniętym z dziećmi, ale mało mówi się o tym, że dzieciom też jest niełatwo. Dlatego najważniejsze teraz to przy nich być.

*

Drogie czytelniczki, jak wy organizujecie sobie miejsca pracy? Co wam się teraz najbardziej przydaje? Pracujecie w kuchni, w sypialni, na kanapie? Dzielcie się z nami sposobami na domowe biuro.

*

Publikacja powstała dzięki wsparciu marki Bonami.