Domowa gimnastyka

Ubieranka Reserved

Ciało swe spragnione ruchu gimnastykuj w nowym duchu. Nowy rok, nowe wygibasy. Powyginaj się choćby po to, by sprawdzić, czy nadal to potrafisz.

Nie wiem jak wy, ale ja przez te pierwsze dni stycznia okropnie zesztywniałam. Wszystko takie nieruchome i bezwolne, giętkość i elastyczność utracona. Oby nie bezpowrotnie. Na tego rodzaju smutki nie ma innej rady, jak wpuścić do domu powietrze, a do uszu muzykę. I witać się kolejno ze słońcem, ze sobą i z ziomeczkami, co przyszli nas odwiedzić. Najlepiej całą tę barwną ekipę wprawić w ruch i śmiech, wpaść albo wpakować kogoś w sportowe tarapaty, z których trudno się bez zaawansowanej gimnastyki wykaraskać. No wiecie, zaplątać w liny albo zamienić w farsz do naleśnika z jogowej maty. Co komu podpowiada fantazja.

Gwiazdy, mostki, rundaki i fiflaki, sznurki, szpagaty, ponadszpagaty i skorpiony – próbujcie wszystkiego, rozgrzewając się wcześniej wygłupami, skłonami i gilgotkami. Taka sportowa mieszanina pozwoli się ciału spontanicznie porozciągać i ucieszyć. Luźne welurowe kuloty, legginsy i swetry sprawdzą się po mistrzowsku szczególnie wtedy, kiedy wyciągasz się w relaksującej asanie i trochę marzniesz. Zamiast superprofesjonalnej odzieży sportowej można odziać się w ulubione ciuchy do czilowania. Nie ma też napięcia, bo trener nie patrzy – patrzy tylko kolega i chichocze, cały schowany w swetrze. Ciekawe, czy tak umie…

A wy co najchętniej zakładacie do domowej gimnastyki?

*

Dziewczynki mają na sobie żółty i różowy kardigan, czerwony sweterlegginsy z gumką i welurowe kuloty.

Chłopiec ma na sobie szary sweter, turkusowy longsleeve, dżinsową koszulę i beżowe joggery.

Modelki: Tola, Inka i Sem

Zdjęcia: Ania Onopiuk /strona internetowa / Instagram

Stylizacja: Ada Juszczak

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.