Dyson x Ładne Bebe współpraca reklamowa zdrowie

Doktor Feleszko: „Polskie dzieci są nagminnie zaglucone z powodu smogu”

Rozmowa z ekspertem dr. hab. n. med. Wojciechem Feleszko o zdrowiu

Doktor Feleszko: „Polskie dzieci są nagminnie zaglucone z powodu smogu”
Marta Więcek

Twoje dziecko pół roku chodzi z katarem? A może kiepsko śpi, jest zdekoncentrowane i wybudza się w nocy? Czy przyczyną może być zanieczyszczone powietrze? Zdaniem eksperta, naukowca i lekarza trzech specjalizacji – doktora Wojciecha Feleszko – nie traktujemy poważnie negatywnego wpływu smogu na stan zdrowia dzieci. Zapraszamy do kolejnej rozmowy i podcastu w ramach cyklu Dyson x Ładne Bebe.

Powietrze pełne spalin, tlenków azotu i pyłów nisko zawieszonych może powodować kaszel czy ataki astmy – o tym słyszała większość z nas, w końcu temat słynnego śmiercionośnego smogu londyńskiego przywołano nawet w popowym serialu The Crown. Zagrożenie jest jednak dużo większe, niż mogliśmy sądzić, i znacznie wykracza poza powikłania ze strony układu oddechowego. Narażone na smog dzieci mogą gorzej spać, mieć obniżoną odporność, koncentrację, katar trwający pół roku. Smog to nawet jedna z przyczyn ADHD – twierdzi Doktor Feleszko, badacz wpływu smogu na zdrowie dzieci. O tym jak bardzo jest źle, kiedy lepiej zostać w domu, co dzieje się z organizmami dzieci, które wdychają zanieczyszczenia, i dlaczego lepiej nie palić zapachowych świeczek poza okresem świątecznym, Doktor Feleszko opowiedział w podcaście w ramach cyklu Dyson x Ładne Bebe.

Poniżej znajdziecie wybrane fragmenty rozmowy z Dr. Feleszko, całości wysłuchacie tu.

Jest Pan między innymi pediatrą. Czy zdarzyło się Panu w gabinecie postawić małemu pacjentowi diagnozę: infekcja z powodu ekspozycji na smog?

Tak, choć udowodnienie bezpośredniego wpływu smogu na infekcje dróg oddechowych jest bardzo trudne ponieważ sezon smogowy w Polsce nakłada się na sezon infekcyjny. Na pewno smog jest „współtwórcą” infekcji u dzieci. Pamiętam jednak jedną sytuację, gdzie ewidentnie dziecko chorowało z powodu zanieczyszczonego powietrza. Chłopiec przeprowadził się z rodzicami z Norwegii do Polski i zaczął mieć częste zapalenia oskrzeli. W Norwegii według rodziców też dużo przebywał w ostrych warunkach pogodowych  – chodził do leśnego przedszkola, gdzie spędzał czas i bawił się przez cały dzień w bardzo zimnych, leśnych warunkach. Mimo to był stosunkowo zdrowy. Dopiero po przyjeździe do Polski to dziecko zaczęło bardzo intensywnie chorować. Nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że to nie nowy rodzaj wirusa, a smog spowodował znaczne pogorszenie się stanu zdrowia tego chłopca. Jak się okazało, takich pacjentów miałem potem jeszcze wielu.

Ciekawe, że przeważnie jednak w gabinetach pediatrycznych słyszymy, że to przez wirusy i bakterie chorują nasze dzieci. Co takiego robi smog, że obniża odporność?

Ciekawe są badania o wpływie dymu tytoniowego na układ oddechowy, one pozwalają nam wyobrazić sobie co dzieje się z naszym ciałem po ekspozycji na smog, bo to był najlepszy model naukowy. Badania na zwierzętach i na ludziach pokazały, że pyły zawieszone w powietrzu powodują niewielkiego stopnia stan zapalny w śluzówce. Objawy u osoby dotkniętej to podrażnienie – duża ilość wydzieliny, łzawienie z oczu. Ponieważ stan zapalny się przedłuża, dochodzi do zniszczenia nabłonka dróg oddechowych, ulega on złuszczeniu. Powstają w nim dziury, przez które „prawdziwe” wirusy i bakterie łatwo przechodzą. 

…a funkcją nabłonka jest ochrona przed drobnoustrojami?

Tak, nabłonek pełni funkcję ochronną, jest jak bruk na ulicy. Niestety zniszczony nabłonek nie spełnia swojej roli i dlatego trudno potem powiedzieć, czy infekcja jest spowodowana wirusem, czy smogiem. Te rzeczy się w mojej ocenie nakładają. W Polsce przewlekłe zapalenie zatok to prawdziwa plaga, i u dorosłych i u dzieci. Wszędzie dzieci chorują, ale mam wrażenie, że nasze dzieci chodzą przez pół roku – od października do marca – z przysłowiowym gilem w dużej mierze za przyczyną smogu.

Skoro te zjawiska się nakładają, a objawy zatrucia smogiem i infekcji wirusowych są podobne, to czy rodzice mają jakieś narzędzia, by poznać co pogarsza stan zdrowia ich dzieci? Skąd mamy wiedzieć, czy dziecko choruje od smogu, a nie np. od niewłaściwej diety?

Tragedia polega na tym, że rodzice nie mają możliwości tego ustalić. Muszą zaufać nam, naukowcom. Mnie ten problem bardzo dręczył: na ile polskie dzieci są „zaglucone” czy „zaśluzowane” z powodu smogu? Bo przecież jest cała masa mitów na ten temat, mówiło się, że „zaśluzowuje” mleko, czy robaki. Postanowiliśmy tę sprawę zbadać – udało nam się to zrobić jeszcze przed pandemią, w badaniu przeprowadzonym na grupie tysiąca pięciuset dzieci z całej Polski. Dodam, że nasz kraj jest idealny do takiego badania ponieważ jest geograficznie zróżnicowany, inne powietrze mamy nad morzem, inne na południu. Wybraliśmy kilkaset miast i dzieci u których rodzice skrupulatnie odnotowywali objawy z dróg oddechowych. Wyniki badania były jednoznaczne. Dzieci w okolicach brudniejszych – bardziej zasmogowanych – chorują nawet o 50% więcej. Nie mogło być mowy o innej przyczynie tej częstszej zachorowalności.

(…)

Mamy w Polsce kilka uzdrowisk chorób płuc które – paradoksalnie – słyną z zatrutego powietrza. Czy Pan doktor przepisałby swoim pacjentom skierowanie do Rabki-Zdrój?

Tam jest bardzo dobry ośrodek pulmonologiczny i mam tam znajomych, świetnych specjalistów, więc wolałbym przemilczeć sprawę (śmiech). Mówiąc jednak całkiem poważnie – obserwowałem, że zazwyczaj pacjenci po turnusach sanatoryjnych wracają bardziej chorzy niż przyjechali. Niektóre polskie gminy mają dużo do odrobienia w kwestii zanieczyszczeń powietrza, ale w niektórych miejscowościach – np. w Zakopanem do którego przyjeżdżam na skitury – widzę powoli poprawę sytuacji związanej ze smogiem. Na płotach pojawiają się zawieszki z zielonym listkiem „nie palę byle czym”, w aplikacji widać już niekiedy zielone enklawy w pobliżu miasta. Miejmy nadzieję, że ten trend się utrzyma, choć póki co nie ma co ukrywać, powietrze tam pozostawia wiele do życzenia.

(…)

Czy lekarze pediatrzy są świadomi jak zatrute jest powietrze i jak mogą pomóc domowe oczyszczacze powietrza? Dlaczego lekarze tak zgodnie polecają szczoteczki i pasty do zębów albo preparaty z witaminą D3, a nie polecają masowo montowania oczyszczaczy?

Myślę, że w świecie lekarskim świadomość smogu jest duża i wciąż rośnie. Dlaczego lekarze nie polecają oczyszczaczy aż tak często? Myślę że dlatego, że ta technologia jest u nas wciąż nowa. Ja sam zetknąłem się z nią dopiero kilka lat temu. Powiem tak: wszyscy pulmonolodzy których znam korzystają z oczyszczaczy. Ja też i bardzo lubię obserwować jak reaguje czujnik gdy użyję w domu na przykład dezodorantu w spreju, który uwalnia w powietrze szkodliwe cząsteczki, otworzę okno czy usmażę kotleta. 

(…)

Partner naszego cyklu publikacji i podcastów – marka Dyson, producent m.in. oczyszczaczy powietrza – otrzymał pozytywną opinię Instytutu Matki i Dziecka. Czy Pan Doktor mógłby wytłumaczyć czy i dlaczego IMID jest instytucją godną zaufania i jak ten proces certyfikacji przebiega? Oczyszczaczy na ryku jest bardzo dużo, myślę że czytelnicy Ładne Bebe są zainteresowani który certyfikat może pomóc wybrać odpowiedni produkt.

IMID jest placówką naukowo leczniczą o ugruntowanej pozycji i cieszącą się dużym prestiżem, mam tam wielu zaprzyjaźnionych specjalistów. Jak działa certyfikacja? W dużym skrócie: jeżeli Instytut ma wydać opinię o produkcie dla dzieci, zabawce, produkcie spożywczym, pielęgnacyjnym albo leczniczym, jest powoływany zespół ekspertów. To dość szeroka grupa, w której skład wchodzą nie tylko lekarze, ale też położne, pielęgniarki, osoby zajmujące się profesjonalnie badaniem produktów. To oni wydają opinię, która poprzedzona jest analizą dokumentacji  – przede wszystkim sprawdza się proces produkcji, użyte materiały. Następnie analizowane są dostarczone przez producenta danego przedmiotu dokumenty na temat badań dotyczących skuteczności jego działania – bada się ich metodologię i wiarygodność. Kolejny etap, to sprawdzanie produktu przez powołane gremium. Najpierw badają go naukowcy, potem ktoś z personelu Instytutu, a na koniec sami rodzice. A końcu sporządzany jest raport na temat testowanego produktu. Cały proces jest bardzo ustrukturyzowany i dosyć dobrze opisany i w moim odczuciu certyfikatowi IMID można zaufać.

Czego Pana zdaniem rodzice nie wiedzą o smogu, a co warto rozpowszechnić?

Jako naukowiec patrzę na to co zostało zrobione w sprawie smogu w innych krajach. Przywołam dwie anegdotyczne historie – pierwsza dotyczy dawnych Niemiec Wschodnich, które były masowo opalane węglem brunatnym (wg Helth and Envinronment Alliance najbardziej szkodliwym paliwem – przyp. red.). Po zjednoczeniu doszło do wprowadzenia w Niemczech bardzo surowych norm środowiskowych, a po kilkunastu latach sprawdzono jak przełożyło się to na zdrowotność społeczeństwa. Okazało się, że trzykrotnie spadła zachorowalność na zapalenie zatok! Trzykrotnie spadła zachorowalność na zapalenie oskrzeli. Dwukrotnie mniej odnotowano przeziębień – i to wszystko tylko dzięki polepszeniu jakości powietrza. Druga anegdota dotyczy historii z Londynu, gdzie kilkanaście lat temu na atak astmy zmarła dziewczynka. Dochodzenie z udziałem biegłych przed sądem wykazało, że jej zgon był spowodowany złym, zanieczyszczonym powietrzem. Myślę, że zbiorowy wysiłek i świadomość zagrożenia mogą tu wiele zmienić. Jednocześnie w skali mikro – starajmy się zadbać o nasze własne otoczenie.

(…)

Całość rozmowy z Docentem Feleszko, pediatrą, specjalistą chorób płuc i immunologiem znajdziecie w naszym podcaście tutaj.

O Oczyszczaczu Dyson Dyson Purifier Humidify+Cool™ Formaldehyde PH04

Oczyszczacz Dyson nie tylko wychwytuje bardzo drobne zanieczyszczenia, ale też usuwa wirusy, bakterie, zarodniki grzybów i cząsteczki chemiczne – 99,95% zanieczyszczeń o wielkości zaledwie 0,1 µm3. Dzięki funkcji nawilżania w domu utrzymuje wysoką jakość i wilgotność powietrza.

  • Oczyszczacz posiada pozytywną opinię Instytutu Matki i Dziecka
  • Jest intuicyjny i łatwy w obsłudze – bezcenne, gdy masz dużo na głowie. Oczyszczacze powietrza z funkcją nawilżania pozwalają osiągnąć pożądaną wilgotność automatycznie lub poprzez ręczne ustawienie. Uruchamiając tryb Auto, nie musisz już sterować urządzeniem.

  • Oczyszczacz usuwa m.in. opary domowe powstałe podczas gotowania i smażenia, a także alergeny i pyłki.
  • Jest niezwykle cichy, ma tryb nocny, w którym monitoruje i oczyszcza powietrze przy użyciu najcichszych ustawień z przyciemnionym wyświetlaczem.
  • To wydajne urządzenie. Technologia Dyson Air Multiplier™ rozprowadza oczyszczone i nawilżone powietrze w całym pomieszczeniu.
  • Jakość powietrza można na bieżąco sprawdzać i kontrolować za pomocą intuicyjnej aplikacji MyDyson™, która jest zsynchronizowana z urządzeniem.
  • Wydajny system zarządzania wodą i 5-litrowy zbiornik zapewniają ciągłe nawilżanie – do 36 godzin, bez konieczności regularnego uzupełniania zbiornika. W razie czego funkcję nawilżania można w każdej chwili wyłączyć.
  • Filtr dwustopniowy jest łatwy w wymianie, a ekran LCD urządzenia oraz aplikacja MyDyson™ poinformuje o stanie jego żywotności i konieczności wymiany. Filtr katalityczny nigdy nie będzie wymagał wymiany.

Więcej na temat Dyson Purifier Humidify+Cool™ Formaldehyde PH04 przeczytasz tutaj.

*

Materiał powstał we współpracy z marką Dyson, producentem oczyszczaczy i nawilżaczy powietrza z technologią Air Multiplier. 

Za pomoc w realizacji sesji dziękujemy Marcie Zubilewicz i jej wesołej ferajnie.

Dodaj komentarz