Dobranocki na pogodę i niepogodę

Nowość od Wydawnictwa Nasza Księgarnia

Wygodnie mościmy się na poduszkach, przykrywamy kocem i ściszamy głos. Pora na wypoczynek – zanim jednak moje dzieci spokojnie zasną, wydarzy się nasz ulubiony wieczorny rytuał: czytanie.

Różne mamy pomysły na wieczorną lekturę, ale od jakiegoś czasu lubimy być z książką na dłużej. Dzieci z ciekawością śledzą losy bohaterów przez kolejne rozdziały, a po kilku dniach żegnamy się z nimi na jakiś czas, z planem powrotu. Kilka spotkań zbliża i przenosi książkę na półkę ulubionych. Tym razem czytamy zbiór opowieści, a nie fabularny ciąg, nowość od Wydawnictwa Nasza Księgarnia: „Dobranocki na pogodę i niepogodę”.

 

Zastanawiałam się, jak moi mali czytelnicy odnajdą się z propozycją, która nie jest dużą historią, a zbiorem mniejszych, bez bohatera będącego motywem przewodnim. Spieszę zawiadomić, że idzie nam doskonale. Kolejne opowieści, dotykające zupełnie innych światów, przenoszą nas w przyjemnie senne rejony. Od otwierającej książkę propozycji Marii Łastowieckiej „Kto kiedy zasypia”, daliśmy się ponieść spokojnym snuciom, ściszonym tonom i niespiesznym pogawędkom na temat treści. Nie wiem, jak wasze dzieci, ale moje mają w trakcie lektury coraz więcej do powiedzenia…

Nie chciałabym was wprowadzić w błąd, mówiąc jedynie o wieczornych wyciszających historiach, bo w książce nie brakuje też dowcipnych fabuł przygodowych, które Gucia i Mariankę wciągnęły na tyle, że wracaliśmy do nich przy śniadaniu, w rozmowach o inspirowanych lekturą snach.

Trudno pisać mi w tej recenzji o treści, nie chcę zdradzać wam wszystkiego o kilkustronicowych opowiadaniach. Ale może, poczujecie się zaintrygowani samymi tytułami, nas bardzo cieszą na przykład: „Podniebna podróż kozy Fionki”, „Kulka, kalejdoskop i księżycowy ogórek” i „O nocy, która cierpiała na bezsenność”. Po lekturze zawsze zapowiadam, co czeka nas kolejnego wieczoru, a kiedy wychodzę z pokoju, słyszę szeptane dyskusje moich dzieci, o czym może być historia o tak zagadkowym tytule. No właśnie o czym może traktować tekst pod tytułem „Grabki”? Przeczytajcie koniecznie. Na tę chwilę to jeden z naszych ulubionych.

Dobranocki na pogodę i niepogodę” są lekturą dla małych i trochę większych, dla przedszkolaków i samodzielnie czytających pierwszaków też. Niektóre treści wymagają lekkiego wyjaśnienia, widzę, że mniej zajmują czteroletnią Mariankę, a bardziej sześcioletniego Gustawa. Jednak tam, gdzie słowa nie stanowią utrudniania, a bohater od początku daje się lubić, oboje skupiają pełną uwagę.

Na zdjęciach widzicie sześcioletnią Tolę, książkę czytała sama i z mamą, nie rozstawały się z nią przez kilka dni.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

 

Bardzo dobrym dopełnieniem historii jest ich graficzna odsłona. Ilustracje Magdaleny Kozieł-Nowak ciekawie budują oddany w słowach świat. Czasem bywa sentymentalnie, czasem abstrakcyjnie, raz ujmuje minimalizmem, by na kolejnych stronach zaprosić nas do bogactwa budujących nastrój detali. Niektóre ilustracje przywołały mi wspomnienia z dzieciństwa, kiedy to czytali mi rodzice lub babcia. Ciemne, nocne granaty tła intrygująco kontrastujące z mocnymi żółciami, zieleniami i różem… Takie ulotne wspomnienia czegoś, co było zapewne czymś różnym od kreski ilustratorki, ale tak samo budowało ciepły klimat wieczoru. Klimat dobrej książki na dobranoc.

„Dobranocki na pogodę i niepogodę” napisali: Maria Łastowiecka, Małgorzata Strękowska-Zaremba, Zofia Stanecka, Beata Ostrowicka, Paweł Beręsewicz, Agnieszka Tyszka, Grażyna Bąkiewicz, Justyna Bednarek, Zofia Beszczyńska, Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Barbara Kosmowska, Joanna Fabicka. Ilustracje: Magdalena Kozieł-Nowak. Wydawnictwo Nasza Księgarnia. 

Książkę kupicie tu

*

Tekst: Paulina Filipowicz

Zdjęcia: Kinga Hołub, Observatorium 

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.