kawa rodzina

Daj się zainspirować! Weekend z fajnymi ludźmi

Rodzinna sobota z Anią Ławską i Coffeedesk

Daj się zainspirować! Weekend z fajnymi ludźmi
Kasia Kitajgrodzka

Recept na udany rodzinny weekend jest wiele – dziś podglądamy, jak jego mile leniwa opcja wygląda u inspirującej mamy – projektantki biżuterii Ani Ławskiej i jej chłopaków. Halo, sobotni czytelnicy! Wpadacie z nami na Jeżyce?

Anię możecie kojarzyć jako twórczynię pięknej biżuterii, którą sygnuje swoim nazwiskiem – Anna Ławska. A może też pamiętacie naszą wizytę u niej, kiedy to jej synek Jerzy był na świecie od trzech miesięcy? Dziś Jurek jest już dużym-małym chłopakiem, który profesjonalnie kręci młynkiem z kawą. Jego tata Michał majstruje dripa, którego sączą z Anią po śniadaniu. Koło południa na stół wjeżdża świeżo zaparzona herbata – i tak kręci się ich rodzinny weekend na poznańskich Jeżycach. Ta trójka lubi spędzać czas w domu, gdzie dobrze odnalazły się pyszności i sprytne akcesoria z Coffeedesk dla domowych baristów. Ania, Michał i Jurek testują zestaw do przelewu i dzbanek, piją aromatyczne kawy i białą herbatę, a przy okazji zdradzają swoje patenty na wolny czas – w trójkę i solo, w domu i na mieście. Cześć, Poznań!

POZNAŃ: GDZIE COŚ ZJEŚĆ?

Bardzo lubimy poruszać się po naszej poznańskiej dzielnicy Jeżyce. Dobrze się tu czujemy, odwiedzamy zaprzyjaźnione od lat miejsca, zaglądamy z ciekawością do tych, które są na dzielni od niedawna. Ogólnie Jeżyce oferują wszystko, czego nam do szczęścia potrzeba. Wydaje mi się, że od czasu, kiedy jest z nami Jurek, wręcz stronimy od tzw. centrum.

1. Jeśli nie jemy śniadania w domu, chociaż nie ukrywamy – weekendowe przedpołudnia lubimy rozpocząć od leniwego wspólnego posiłku i mistrzowskiej jajecznicy Michała – to wybieramy się do kawiarnii UNO na Prusa, w której serwują bardzo dobrą kawę z palarni Odija, a w zmieniającym się sezonowo menu zawsze nasza trójka znajdzie coś dla siebie.

2. Pyszne śniadanie (i nie tylko! bo wpadamy tu też często na obiad i ukochane przez nas pierogi) jemy też w zaprzyjaźnionej restauracji Nadzieja, prowadzonej przez Ewelinę i jej chłopaka Michała. Serwują tu roślinne dania inspirowane kuchnią izraelską. Karta również zmienia się wraz z porą roku. Bardzo cenimy i lubimy miejsca, które wykorzystują w swej kuchni sezonowe owoce i warzywa.

3. Jeśli postawimy na śniadanie z herbatą w domu, to później koniecznie kawa u Maksa w Minimalu i na dwukołowcach przemieszczamy się do położonego tuż obok Jeżyc Sołacza. Znajduje się tu małe, przytulne miejsce – kawiarnia Zoffee, w której łapiemy ciepłe drożdżówki z owocami – takie, że palce lizać! Bardzo polecamy to miejsce – mają też dużo ciekawych książek do poczytania z dzieckiem na miejscu. Mile widziane są tu również czworonogi.

4. Kiedy mamy więcej sił i czasu, kierujemy się na rowerach na ulicę Święty Wojciech do najpyszniejszego według nas miejsca w Poznaniu – Piece of Cake. Kawiarnię prowadzi małżeństwo: Ania i Kuba. Mistrzowsko zaserwowaną kawę lub herbatę uzupełniamy obłędnym croissantem z nadzieniem – nasz ulubiony to ten z kremem waniliowym i malinami. Mniam!

NA ZAKUPY

Naszą ulubioną zakupową ulicą na Jeżycach jest Szamarzewskiego. Kupujemy tu praktycznie wszystko. Szeroki wybór past, oliwek i serów oferują delikatesy Na chleb. Choć powstały dosłownie „przed chwilką”, są jednym z naszych ulubionych miejsc. Przemiła obsługa i bardzo smaczne produkty. Fajnie, że tu jesteście! Kawałek dalej kupujemy kwiaty do naszego domu – w kwiaciarni, której chyba nikomu nie musimy przedstawiać: Kwiaty i Miut. Zahaczamy jeszcze o księgarnię Skład kulturalny, w której znajdują się literackie pozycje dla nas wszystkich, chociaż najwięcej tytułów zabieranych do domu jest oczywiście przez Jurka. Po chleb i ulubione cynamonowo-kardamonowe bułeczki udajemy się do Piekarni by Mac. W drodze powrotnej zaglądamy jeszcze na Rynek Jeżycki, żeby zaopatrzyć się w warzywa i owoce.

PATENTY NA WEEKENDOWE ZABAWY

Gdy tylko możemy, uciekamy z Juraskiem za miasto, na pobliskie rozlewisko rzeki Warty lub do mojej rodzinnej Chodzieży, gdzie nie brakuje jezior i lasów na hasanie. Na takie wypady zabieramy kanapki, małe słodkości i termos z naszą tzw. herbatką Włóczykija, czyli wrzątek z miodem, cytryną i kurkumą. Zarówno ja, jak i Michał w dzieciństwie spędzaliśmy większość dnia na świeżym powietrzu, głównie w lesie, a teraz próbujemy wdrożyć to w życie naszego syna. W lesie nasłuchujemy ptaków i szukamy śladów zwierząt.

Mamy to szczęście, że mieszkamy bardzo blisko zielonego Sołacza, jeziora Rusałka czy też Parku Wodziczki z fajnym placem zabaw. Niedaleko znajduje się też nasza ulubiona Cytadela. Po Poznaniu ostatnio dużo poruszamy się rowerami. Jest to chyba najwygodniejszy i najszybszy sposób transportu w mieście. Jurek często namawia nas na park zabaw tuż przy Pawilonie w pobliżu Warty – mówi, że tam jest super!

W temacie zabaw w domu – ostatnio Juras ma totalną wkrętkę na Lego. Potrafi bardzo długo budować różne skomplikowane konstrukcje – tu mile widziane jest towarzystwo taty. Ja wtedy mam czas dla siebie (śmiech).

TERAZ CZYTAMY I OGLĄDAMY

Powiedzmy sobie szczerze – ja i Michał osobno czytamy niewiele, ubolewamy nad tym i łapiemy litery pisane, jak tylko możemy, ale nie są to te ilości, do których byliśmy przyzwyczajeni. Ja jestem właśnie w trakcie czytania książki „15 stuleci. Rozmowa z Wilhelmem Sasnalem” autorstwa Jakuba Banasiaka, a Michał czyta „Czarne Słońce” Żulczyka. Za to w naszym życiu literatury dziecięcej nie brakuje, staramy się czytać z Juraskiem jak najwięcej. Nasze ulubione książki to: cała seria detektywa Gordona i jego pomocnicy myszki Paddy, klasycznie – Muminki, „Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek”, perypetie wikinga Tappiego oraz cała seria o Basi. Ostatnio pojawiły się też – ku zadowoleniu Michała – komiksy. Ulubieni bohaterowie Jurka pojawiają się też u nas na ekranie – najczęściej przygody Tappiego lub Basi, które oglądamy na kanale VOD Kino Dzieci Nowe Horyzonty.

WIECZÓR (TYLKO) DLA RODZICÓW

Latem wykorzystywaliśmy ciepłe popołudnia i wieczory, włócząc się ze znajomymi i ich dziećmi po mieście. Mamy tu w Poznaniu zgraną grupę przyjaciół na wspólne wypady. Wraz z nadejściem chłodniejszych dni wieczory mamy w większości domowe. Kiedy Jurek zasypia, na stole lądują nasze ulubione oliwki z chilli z delikatesów Na chleb i jakiś ciepły napój na zmianę z czerwonym winem. Jest to nasz czas na spokojne omówienie bieżących spraw i zaplanowanie życia w niedalekiej przyszłości. Jesień i zima jest u nas zdecydowanie serialowo-filmowa. Właśnie wciągamy kolejny sezon serialu „Sex Education”.

KAWA CZY HERBATA?

Mamy pewne swoje, modne ostatnio, tzw. morning routine (śmiech). Ja z rana piję wrzątek lub moje nowe odkrycie – napar z kwiatów czarnego bzu, Michał natomiast zaczyna dzień od herbaty. Później nadchodzi czas kawy. Zarówno kawa, jak i herbata są w naszym życiu obecne codziennie. Przy okazji – uważam, że sama herbata jest w Polsce niedoceniana.

PS Najlepsza herbata w Poznaniu to ta przygotowana przez Anię z Piece of Cake.

WEEKEND Z COFFEEDESK

Po śniadaniu Ania i Michał przetestowali ich ulubioną Colombię, czyli kawę ze słodkawymi nutami. Pochodząca z Kolumbii, wypalona w irlandzkiej palarni Cloud Picker smakuje czekoladowymi herbatnikami i orzechami laskowymi. Druga porcja kofeiny dotarła z Brazylii w postaci – Brazil Serrinha z niemieckiej palarni Fjord ma nuty nugatu, czarnej herbaty oraz poziomek. Smakołyki! Michał, domowy barista, parzył kawy w zestawie do dripów Hario, a Jurek dzielnie mielił ziarna w młynku tej samej marki. Porcję ciepłej kawy „na później” zapewnił serwer Hario, czyli termiczny dzbanek – numer 1 rekomendacji od mam w Coffeedesku! Jeśli zaś chodzi o herbaty, Ania i Michał stawiają na delikatną białą – tym razem szwedzką White Elderflower Champagne o szampańskim aromacie. To mieszanka białej herbaty, brzoskwini i ulubionych przez Anię kwiatów bzu.

A jak u Was wyglądają rytuały weekendowe? Stawiacie na kawę czy herbatę – a może obie? Po inspiracje i pyszności w temacie obu tych napojów zaglądajcie do sklepu Coffeedesk z przepastną ofertą. Oni znają się na rzeczy!

Materiał powstał przy współpracy z Coffeedesk

Coś dla Ciebie

Gimme coffee!

Gimme coffee!

Dodaj komentarz