poród

Okiem Magdy: co nas ratuje po porodzie?

Top 7 rozwiązań wspierających mamę

Okiem Magdy: co nas ratuje po porodzie?
Martyna Piotrowska

Wychodzimy ze szpitala po porodzie. Mamy swoje świeżutkie maleństwo. Wracamy do domu i… I wszystko będzie dobrze. Magda mówi, że że najważniejsze to nie bać się prosić o pomoc. A także mieć przy sobie wszystko to, co może uczynić nasze pierwsze tygodnie razem łatwiejszymi.

Naszą przewodniczką po temacie wsparcia dla mam po porodzie jest Magda, autorka bloga Majuszka i pięknego profilu na Instagramie. Jest mamą dwóch córek, w tym maleńkiej Neli. Nela ma już za sobą pierwszy miesiąc życia po tej stronie brzucha, a Magda – pierwszy miesiąc dawania radę jako mama dwójki dzieci. Nie jest sama. Bardzo wspiera ją mąż. Przejmuje dziewczyny, robi herbatę, usypia i przewija. A czasem po prostu jest, bo to bliska, uważna obecność daje największe poczucie wsparcia. Starsza córeczka, Maja, wspiera mamę na tyle, na ile może to zrobić czterolatka. Przybiega się przytulić, zagląda mamie w oczy, uśmiecha się.

Każda z nas zmaga się po porodzie z kryzysowymi momentami, i żadnej z nas nie omija zmęczenie. Wstawanie do maluszka, opieka nad starszakiem, ogarnianie domu, siebie, życia… Brakuje doby i brakuje rąk. Oto przedmioty, które znalazły się na naszej liście wsparcia. Oferują konkretne rozwiązania. Są pomyślane z troską o nas i o naszą wygodę.

*

CHUSTY EHAWEE

Zamotać dzieciątko w chustę to jak odzyskać kawałek siebie, a na pewno ręce. To tulić przy sercu niemowlę, a jednocześnie bawić się ze starszym dzieckiem. to spacer bez wózka, to wygodne gotowanie, to wreszcie super komfortowe rozwiązanie na spotkania ze znajomymi, na które powoli wraca czas.

Nela uwielbia się tulić – mówi Magda – najchętniej spałaby w moich ramionach. Chusta to takie moje drugie ramiona. Od miesiąca poznajemy się nawzajem i odnajdujemy w nowej rzeczywistości, i uczymy się też motać. Ta bliskość i ciepło, kiedy mam jej delikatne ciałko przy sercu i czuję jej oddech, jest nie do opisania. Chusty Ehawee tkane są w Polsce na tradycyjnych, żakardowych krosnach. Wyróżnia je nietuzinkowa jakość – te tkaniny będą nam służyć lata i będą pięknie się starzeć. Są trochę jak dzieła sztuki. A prawdziwą sztuka jest przetrwanie płaczu noworodka, czasem kolek, momentów niepokoju. To wszystko jest normalne – nowy świat jest tak inny, bodźcujący… I wszytko mija. A chusty Ehawee – te kołkowe, czy te do motania – to ratunek dla was obojga i czysta przyjemność bycia razem.

*

KOMPAKTOWY LAKTATOR LANSILOH

Za mało pokarmu. Za dużo pokarmu. Chcesz wyjść bez maluszka i dać szansę karmić mężowi. Masz laktacyjny kryzys a może po prostu pracujesz zawodowo? Tyle scenariuszy, ile matek. – Oswajanie się z laktatorem nie zawsze bywa łatwe, ale zdecydowanie jest mi potrzebne. Dzięki niemu mogę na spokojnie bez ciągłego zerkania na telefon wyjść do fryzjera czy kina z koleżanką. Dzięki elektrycznemu laktatorowi Lansiloh odciąganie pokarmu jest dyskretne, szybkie i daje mi poczucie spokoju. Dziecko otrzymuje to co najcenniejsze- mleko mamy, a ja mogę pomyśleć o sobie – opowiada Magda.

Bo laktator to wsparcie dla mam karmiących piersią, niezależnie od ich trybu życia. Lansiloh jest marką, która od 30 lat zajmuje się tematem karmienia. W ich ofercie znajdziemy butelki, kremy do brodawek i oczywiście laktatory. Model, który ma Magda, jest superwygodny. To elektryczne (z ładowarką na micro USB) maleństwo mieści się w torebce. Nie wymaga ręcznego pompowania, a rytm jego pracy naśladuje naturalne ssanie. Dzięki specjalnym poduszeczkom wszystko ładnie przylega do piersi i jest miłe w dotyku. Do zestawu dołączono butelkę oraz smoczek do podawania pokarmu i utrwalenia ustalonych wzorców karmienia naturalnego.

*

CUDA MIRACLE MAKERS

Nasza ulubiona polska marka udowadnia, że karmienie może mieć swój piękny, zmysłowy wymiar. Magda wybrała zalotne oversize’owe koszulki z dekoltem V na plecach w kolorze szarym i białym. Sekret tego ciuszka? To ukryty w szerokiej plisie miękki zamek, który pozwala na swobodne, dyskretne karmienie.
Koszulka może być też noszona „tył na przód” – wtedy możemy swobodnie karmić przez odchylenie dekoltu.
Czas karmienia to ten moment, kiedy często jest co pokazywać. Dla wielu z nas to rzadki czas cieszenia się pełnym biustem. Wspaniale, jeżeli tej przyjemności może towarzyszyć seksowna bielizna do karmienia. Koronka i tiul pięknie mogą nam towarzyszyć w tym czasie. Czy widzicie, jak szałowo wygląda ten biustonosz? A przy okazji daje wsparcie tej ważnej części naszego ciała. Miracle makers, dzięki!

 

*

ZESTAW POWITALNY FRANCIS AND HENRY

Francis and Henry to polska luksusowa marka dedykowana kobietom w ciąży i mamom karmiącym. Celem jej twórczyni, Aleksandry Żebrowskiej, jest sprawienie, żeby młoda mama czuła się wspaniale: zaopiekowana i kochana. Francis and Henry jest jak opowieść o przyjemności. Doskonałej jakości materiały, komfortowe kroje i przepiękne opakowania – wszystko to jest wybrane i zaprojektowane tak, żeby cieszyć oko, zmysł dotyku i dawać nam komfort.
Magdę widzicie w czarnej koszulce do karmienia.  Ma klasyczny, kobiecy krój i uszyta jest niezwykle delikatnej tkaniny. Może służyć przez całą ciążę i będzie też ulubionym ubraniem na czas karmienia i pierwszy rok z dzieckiem, kiedy nasze ciało wraca do siebie i potrzeba nam wygody i delikatności. – Koszule do karmienia czy piżamy dla mam często nie należą do atrakcyjnych, dlatego starałam się ich unikać, nosząc t-shirt i bawełniane szorty. Dzięki marce Francis i Henry i na porodówce, podczas pobytu w szpitalu, i teraz, karmiąc w nocy Nelę, czuję się rewelacyjnie! Kolejna polska marka stworzyła wyjątkową kolekcję dla kobie,t które dając nowe życie nie zapominają o swojej kobiecości – dzieli się z nami Magda.

W zestawie powitalnym znalazł się też otulacz we wzór z balonów dla małej Neli. To właściwie dużych rozmiarów kocyk wykonany z mieszanki bambusu i bawełny. Pudełko, w którym dostajemy nasz zestaw Francis and Henry, zamykane jest na magnes, więc będzie służyć do przechowywania dziecięcych drobiazgów. Podoba nam się ta idea zero waist!
Nie da się ukryć, że Francis i Henry to wsparcie samej siebie poprzez dopieszczenie. Zestaw powitalny jest też świetnym pomysłem na prezent na baby shower.

*

PODUSZKA RED CASTLE

Trudno mówić o odpowiednim wsparciu dla mam w sposób bardziej dosłowny, niż przy okazji poduszki do karmienia. To podstawa wygody dla przyszłej mamy oraz tej, która już karmi. Ergonomiczna poduszka-rogal Big Flopsy zapewnia odpowiednią pozycję i bezpieczeństwo w trakcie karmienia czy innych chwil bliskości. Poduszka Red Castle ma aż 170 cm długości a wypełniona jest mięciutkimi mikroperełkami i właśnie dlatego tak doskonale układa się przy ciele. Nie ma mowy o tym, żebyśmy się pociły pod ciężką, niewygodną poduszką. Z Big Flopsy możemy wygodnie spać na boku przez okres całej ciąży. Możemy ją umieścić między nogami lub pod kolanami, żeby trzymać zmęczone stopy w górze. Podczas karmienia piersią poduszka-rogal zapewnia odciążenie pleców i ramion. Możemy ułożyć maleństwo w rogalu, tak żeby miało doskonałe podparcie przy karmieniu i żebyśmy mogły się zrelaksować i my. Poduszka Red Castle służy także jako miękki delikatny kokon zabezpieczający na czas drzemki maluszka. I pokrycie, i poduszkę możemy prać w pralce. Uszyte zostały z niezwykle miłej w dotyku bawełny i ma oczywiście wszystkie atesty bezpieczeństwa.

*

NAPÓJ MOM

Różnego rodzaju napoje aspirowały już do bycia niezbędnym wsparciem laktacyjnym. Często przynosiło to więcej szkód niż pożytku. MOM.SOS to wreszcie konkret na rynku produktów ułatwiających laktację. Ma totalnie naturalny skład. Można go pić bez obawy i ryzyka, że zaszkodzi maluszkowi lub nam. Mówi się o nim, że idzie w cycki a nie w tyłek. I jest absolutnie pyszny! Zakochać się można w nim już od pierwszego wejrzenia w jego różowy kolor. W składzie sama natura, czyli mleko słodowe (źródło m. in. pobudzających prolaktynę beta-glukanów). MOM to nie tylko poprawa laktacji, to także porcja niezbędnych w okresie karmienia składników odżywczych pochodzenia naturalnego – łatwo przyswajalne polisacharydy, białko, witaminy, minerały, błonnik… Różowy napój to świetne wsparcie, kiedy stresujemy się problemami z laktacją. Przypomina, że do tematu można podejść z odrobiną luzu i poczucia humoru. Twórczyni MOMka, Anna Kmita, jest solidnie zaangażowana w temat karmienia piersią. Na stronie produktu możemy poczytać więcej o prawie kobiet do karmienia tam, gdzie im i ich maluszkom jest po prostu wygodnie. Więc zanim zaczniemy słuchać różnych rad dotyczących karmienia piersią i produkcji mleka, pomyślmy sobie po prostu że MOM jest po naszej stronie.

*

PIERWSZE 100 DNI Z MALUSZKIEM

Pierwsze 100 dni z dzieckiem jest pełne radości, odkrywania świata, nauki i emocji. A Pierwsze 100 dni z maluszkiem to kurs video dla młodych rodziców. To właściwie pierwszy kurs online, który pozwala w bezpiecznych domowych warunkach zmierzyć się z tematami, wokół których mamy pełno pytań. Czasem wygodniej i milej jest obejrzeć w domu profesjonalny film z doświadczoną położną, niż prosić o rady znajomych czy rodziców. Tu nikt nas nie ocenia, tu liczą się konkretne wiedza i kompetencje, a także zaufanie. Minikursy o tym, jak spokojnie i bezpiecznie opiekować się maluszkiem i dostosować się do zmian w naszym życiu, to niebagatelne wsparcie na ten pierwszy czas. Pomaga nam w tym położna Monika Wójcik, zwyciężczyni najbardziej prestiżowego konkursu w Polsce dla położnych. Przygotowane z jej udziałem filmy dają odpowiedzi na setki naszych codziennych pytań i przynoszą pomoc w podejmowaniu decyzji związanych z opieką nad dzieckiem. Bo kiedy mamy w domu niemowlę, wielu rzeczy próbujemy po raz pierwszy. I nie zawsze mamy dostęp do specjalisty, któremu ufamy.

Zaletą filmów jest, że zostały pomyślane dla obojga rodziców – ojcowie nie są dyskryminowani i odsuwani jako mniej kompetentni w opiece. Nie dzieje się tak przez przypadek, bo za ideą kursu Pierwsze 100 dni z maluszkiem stoi tata – Tomasz Smaczny, bloger, który znany jest z poruszania tematów związanych z rodzicielstwem. Tomek doskonale wiedział, że filmy powinny być krótkie, mieć zaznaczone kluczowe informacje i streszczenia wizualne. Żaden z filmów nie jest sponsorowany i nie stoi za nim reklama. Przykładowe tematy? Między innymi mycie maluszka, rola taty, karmienie piersią czy po prostu sprawy kobiece, o których tak mało się z mamami rozmawia na oddziałach położniczych.

Nela to drugie dziecko Magdy. W pełni ufamy jej opowieści o wsparciu dla mam. A jak wy radziłyście sobie w pierwszych tygodniach po porodzie? Co dla was było wsparciem?