California dreamin…

Podróż o smaku popcornu!

Razem z Anastazją, stylistką, ilustratorką, połową duetu Pink Wings i jej rodziną cofnęłyśmy się w czasie. Wróciłyśmy do naszej  podróży po Stanach... Przypomniałyśmy sobie  breathtaking widoki Big Sur, poczułyśmy wiatr z otwartych okien pędzącego po highways samochodu. Zobaczyłyśmy znowu te kolory, stonowane, spalone słońcem, wyblakłe - jedyne w swoim rodzaju. Poczułyśmy przyjemne rześkie kalifornijskie powietrze i całkiem konkretny wiatr z San Fancisco. Na koniec przypomniałyśmy sobie smak ulubionych lodów Ben&Jerrys. Dzięki Anastazja! Niewykluczone, że tam wrócimy, bo Disneyland z Waszych zdjęć skradł nasze serca. So Hey Ho Let's GO! usa-ladnebebe-DSC_3542 copy usa-ladnebebe-DSC_3580 copy usa-ladnebebe-DSC_4007 copy Gdzie byliście i kiedy? Do Stanów Zjednoczonych polecieliśmy w drugiej połowie sierpnia. Na początek wylądowaliśmy w Alexandrii (DC) u rodziny, a potem spędziliśmy osiem cudownych dni w Kalifornii, zwiedzając najważniejsze miejscowe atrakcje, ale nie tylko. Jak tam dojechaliście? Do Stanów lecieliśmy trasą Poznań-Frankfurt-Washington, a następnie do Balimor (DC) w Los Angeles. Kalifornii nie da się zwiedzać bez własnego środka transportu, dlatego w LA wynajęliśmy samochód. usa-ladnebebe-DSC_2656 copy usa-ladnebebe-DSC_2819 copy Jaka pogoda na Was czekała? Na odmianę od wilgotnego i gorącego Washingtonu w LA czekała na nas całkiem przyjemna pogoda. Kilka dni było naprawdę gorących, ale gdy upały ustały to temperatura +25-28 stopni działała niezwykle orzeźwiająco. Gdzie się zatrzymaliście? Jeszcze w Polsce wynajęliśmy wspaniałe lokum na wzgórzach Hollywood. Dzięki portalowi www.airbnb.com mogliśmy sobie pozwolić na dobrą lokację, przyjazną cenę i fachowe polecenie. usa-ladnebebe-DSC_2637 copy [gallery type="rectangular" size="full" ids="36449,36452"] Co jedliście? Bardzo różnie, generalnie w LA można zjeść dobrze i niedrogo. Duża ilość lokali serwuje bogaty wybór dań dla każdego. Można się zajadać sushi, skusić na chińszczyznę lub zjeść tradycyjnego hamburgera z frytkami popijając Colą. Bardzo popularne są też meksykańskie fastfoody, no i wszechobecne Starbucks Coffee. Nigdy nie zapomnicie smaku… Słodkich ziemniaków, z których wychodzą całkiem pyszne frytki oraz zupy krabowej w Splash Cafe. usa-ladnebebe-DSC_3400 copy [gallery type="rectangular" size="full" ids="36484,36481"] usa-ladnebebe-DSC_3536 copy   Jak spędzaliście czas? Nasza podróż była od początku nastawiona na zwiedzanie. Chcieliśmy jak najwięcej zobaczyć. W LA oczywiście było to Universal Studio, Disneyland oraz okoliczne słynne plaże Santa Monica, Venice Bich czy Malibu. Nigdy nie zapomnimy marsjańskich pejzaży ze skałami i niezwykłej roślinności w Joshua Tree Park. Polecamy także niezwykłe miasteczko rodem z westernów  o wdzięcznej nazwie Pioneer City, które mieści się tuż obok Joshua Tree Park. Dalej pojechaliśmy kultową trasą N1 do San Francisco, po drodze zwiedzając Santa Barbara, Pismo Beach, Monterey, Big Sur oraz Carmel by the sea. usa-ladnebebe-DSC_2936 copy usa-ladnebebe-DSC_3796 copy usa-ladnebebe-DSC_3864 copy usa-ladnebebe-DSC_3634 copy usa-ladnebebe-DSC_2830 copy usa-ladnebebe-DSC_2485 copy Najwięcej frajdy sprawiało Wam… Sama podróż, smakowanie Kalifornii, niesamowite kolory i samo wielkie show o nazwie USA, którego staliśmy się częścią. [gallery type="rectangular" size="full" ids="36480,36478"] usa-ladnebebe-DSC_2999 copy usa-ladnebebe-DSC_2841 copy [gallery type="rectangular" size="full" ids="36461,36462"] Co zrobiło na Was największe wrażenie? Dbanie o szczegóły. Wszystko jest tu dokładnie przemyślane i zaprojektowane, zaczynając od biletu parkingowego, kończąc na trawnikach. Amerykanie potrafią stworzyć historię z niczego i podnieść ją do rangi miejsca kultu. Są w tym mistrzami. [gallery type="rectangular" size="full" ids="36446,36447"] usa-ladnebebe-DSC_3448 copy usa-ladnebebe-DSC_2902 copy 2 usa-ladnebebe-DSC_2779 copy usa-ladnebebe-DSC_3487 copy 5 miejsc, które koniecznie trzeba zobaczyć… W LA - pierwszy w historii Disneyland, znak Hollywood (bo warto i wypada!), koniecznie urocze miasteczko Carmel by the sea - jedno z najpiękniejszych miejsc w Kalifornii, most Golden Gate w San Francisco i samo San Francisco, które można przejść pieszo w jeden dzień. [gallery type="rectangular" size="full" ids="36448,36444"] [gallery type="rectangular" size="full" ids="36486,36443"] usa-ladnebebe-DSC_3098 copy [gallery type="rectangular" size="full" ids="36473,36474"] usa-ladnebebe-DSC_3239 copy Co warto ze sobą zabrać? Warto wykupić przenośny internet (moblie hotspot), bez tego ciężko się poruszać po samym LA i generalnie w całych Stanach. Infrastruktura Google Maps jest tu na tyle rozwinięta, że bez problemu znajdziemy wolny motel, knajpę z jedzeniem lub atrakcje turystyczną w mieście, które akurat zwiedzamy. Jakie pamiątki przywieźliście z podroży? Plastikowego surfera z LA, czapkę mini i kubek miki z Disneylandu, wino z Monterey, gumowego węża z Joshua Tree Park oraz małego robota z przystani w San Francisco. Generalnie skupialiśmy się na małych detalach, które będą nam później przypominać o miejscach w Kalifornii, w których byliśmy. usa-ladnebebe-DSC_2854 copyusa-ladnebebe-DSC_2582 copy usa-ladnebebe-DSC_2816 copy [gallery size="full" type="rectangular" ids="36476,36442"] Piosenka, która najtrafniej oddaje klimat Waszej podróży? W podróży namiętnie słuchaliśmy U2 - Joshua Tree. https://www.youtube.com/watch?v=3FsrPEUt2Dg&list=PLTIb4fKCEAetWo7RKL4hJLlP8wfVZ5DC6 Na koniec zainspirowani podróżą Anastazji i jej rodziny wybrałyśmy dla Was kilka przedmiotów.

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.