Seksualność małego dziecka

Seksualność małego dziecka

Jakiś czas temu australijska edukatorka seksualna Deanne Carson postulowała konieczność uzyskania zgody od noworodka na to, aby zmienić mu pieluchę. Komunikat rodzica/opiekuna: „Teraz zmienię ci pieluchę, czy to jest OK?” powinien według niej spotkać się z sygnałem oznaczającym brak sprzeciwu ze strony dziecka. Cała procedura miałaby zapewnić naukę konceptu zgody od pierwszych dni życia człowieka. A także pokazywać uznanie odrębnej seksualności dziecka.

Jeśli kiedykolwiek zajmowaliście się noworodkiem i przyszło wam zmienić te dwadzieścia pieluch w ciągu doby, to zapewne wiecie, że można nie zauważyć sygnału „okej”, które dziecko mogłoby wysyłać. Zresztą można przegapić jakikolwiek inny sygnał niż „NIE” nadawany całym małym dziesięciodniowym ciałem.

Dlatego postulat Carson jest raczej niemożliwy do spełnienia, ale na pewno zwraca uwagę na ważną rzecz. Czyja jest seksualność nowo narodzonego dziecka? Czyja jest w ogóle seksualność dziecka, którym się zajmujemy i opiekujemy? Co to znaczy, że należy do niego? I co na nią wpływa od pierwszych dni życia?

 

Dziecko jako perspektywa dorosłego

Wyobrażasz sobie czasem swoje dziecko jako dorosłą osobę? Jakie cechy chcesz, żeby wtedy miało? Zakładam, że wiele z was odpowiedziałoby coś w stylu „Chcę, żeby moje dziecko było odpowiedzialne, pewne siebie, asertywne, szczęśliwe, mądre, uważne”. Niektórzy być może dodadzą „Chcę, aby znało swoją wartość, umiało komunikować swoje potrzeby, wiedziało, gdzie szukać pomocy, chciało pomagać innym, rozumiało, co czuje i skąd dana emocja się wzięła”. 

To są z jednej strony ambitne pragnienia, a z drugiej – zwyczajne i zupełnie zrozumiałe.

Te wszystkie przymioty wydają się ważne. Kto z nas by nie chciał, żeby każda dorosła osoba brała odpowiedzialność za swoje zachowanie? Albo żeby była asertywna i wiedziała, że może powiedzieć „nie” lub „nie wiem” w każdej sytuacji, która jej nie odpowiada lub której nie rozumie? Albo żeby czuła się mniej lub bardziej szczęśliwa w każdym momencie swojego życia? Albo – w końcu – żeby wiedziała, gdzie i u kogo może znaleźć pomoc w trudnej sytuacji?

Seksualność człowieka

Ale co ważne, wszystkie wspomniane cechy dotyczą również seksualności. Nie tylko seksu. Seksualności, czyli cielesności, bycia i czucia się dobrze w danej płci, rozumienia własnych emocji, sposobu wchodzenia w relacje, utrzymywania więzi. Wszystkiego tego, co dotyczy każdego z nas w kontekście przebywania wśród innych ludzi i nawiązywania z nimi relacji. Czy to romantycznych, czy przyjacielskich.

Dziecko nie nabywa tego wszystkiego w momencie rozpoczęcia życia seksualnego w wieku, powiedzmy, szesnastu czy siedemnastu lat. Nie nabywa tego wraz z osiągnięciem pełnoletniości. To nauka, która trwa od pierwszych dni życia. A moment, w którym pierwszy raz – i każdy kolejny – zmieniamy pieluchę, to również moment, który jest dla dziecka jedną z pierwszych lekcji o jego własnej seksualności. O tym, jak inni obchodzą się lub mogą się obchodzić z jego seksualnością. A zatem i o tym, jak ono będzie o niej myśleć i korzystać z niej w przyszłości. 

Dlatego od uzyskania wyraźnej zgody noworodka na zmianę pieluchy – co wydaje się po prostu niemożliwe – ważniejsze są świadomość rodzica na temat odrębności seksualnej dziecka i uznanie tej odrębności. A co za tym idzie – bycie po prostu możliwie najbardziej delikatnym, czułym, reagującym na potrzeby i emocjonalnie dostępnym.

Przy czym oczywiście cechy, które warto, aby rodzic w sobie rozwijał w kontakcie z dzieckiem, będą się zmieniać wraz z wiekiem dziecka.

„Moment, w którym pierwszy raz – i każdy kolejny – zmieniamy pieluchę, to również moment, który jest dla dziecka jedną z pierwszych lekcji o jego własnej seksualności. O tym, jak inni obchodzą się lub mogą się obchodzić z jego seksualnością”.

Co pamięta ciało, czyli co wpływa na naszą seksualność?

Człowiek zaczyna świadomie dysponować wspomnieniami od ok. 3 roku życia. Nie znaczy to jednak, że to, co dzieje się z nim wcześniej, nie ma na niego wpływu, bo tego nie pamięta. Każdy z nas ma coś takiego jak pamięć ciała, która pozwala nam chociażby uczyć się korzystać z własnych mięśni, zapamiętywać ruch. Nasze doświadczenia od pierwszych dni życia zapisują się w nieświadomości i jest to związane z procesem zdobywania wiedzy o sobie i świecie. Nie pamiętamy świadomie, jak zajmowali się nami rodzice czy opiekunowie. Ale po tym, jak rozwija się nasze zaufanie, poczucie bezpieczeństwa czy nawiązywanie i utrzymywanie relacji, możemy wnioskować, jak zajmowano się nami w pierwszych latach życia.

Dlatego podejście rodziców czy opiekunów do seksualności dziecka ma ogromne znaczenie w rozwoju tej seksualności. W tym tak kluczowej relacji z ciałem. Do ok. 6 miesiąca życia dziecko czuje się częścią przestrzeni, która je otacza. Nie ma świadomości odrębności. To, co jest wokół niego, jest nim, a ono jest wszystkim wokół. To dlatego sposób, w jaki rodzice czy opiekunowie np. zmieniają pieluchy, jest bardzo ważny. Czy komentują to negatywnymi słowami? Czy czują wstręt i dają temu wyraz? Czy robią miny sugerujące obrzydzenie? Czy wręcz przeciwnie – nie okazują zniechęcenia i starają się zmieniać pieluchy w atmosferze neutralności i akceptacji?

To samo dotyczy w ogóle wydzielin ciała małego dziecka czy jego wyglądu. Kikuta pępinowego, który może się jątrzyć. Zmian skórnych, które są wynikiem kontaktu z nowym dla noworodka środowiskiem itp. Stosunek rodziców do ciała dziecka ma wpływ na jego postrzegania samego siebie. Czy jestem kimś miłym, przyjemnym, czy może wręcz odwrotnie – odstraszam opiekunów i napawam niechęcią?

 

„Nie powiem ci, jak cię kocham, ale ci to pokażę”

Seksualność dziecka należy do dziecka, a na jej kształtowanie wpływa wiele różnych aspektów życia codziennego.

Przy czym, w zajmowaniu się noworodkiem czy niemowlęciem i myśleniu o tym, jaki mamy wpływ na jego seksualność, nie chodzi o to, żeby zastanawiać się, jak będziemy mu opowiadać o menstruacji, antykoncepcji czy niechcianej ciąży. W pierwszych latach życia najważniejsze jest towarzyszenie dziecku i podążanie za nim. Uczenie zdrowych granic. Uważność i dostępność. 

Bo w tym wszystkim chodzi o… bliskość i miłość. Po prostu. I co ważne w kontekście seksualności – ta miłość wyraża się przede wszystkim poprzez działanie. Noworodek czy niemowlę nie rozumie słów „kocham cię”. Mają one dla niego takie samo znaczenie jak „samolot” czy „obiad”. Dla niego miłość jest wyłącznie działaniem. Czyli dokładnie tym, co się wokół niego i w stosunku do niego dzieje. I właśnie to działanie zacznie się z wiekiem dziecka przekładać na jego symboliczne rozumienie miłości.

Seksualność jest niezbywalną, integralną częścią każdego z nas. Bez względu na doświadczenia, statusy związków, preferencje seksualne. Dziecięca seksualność jest tak samo ważna jak ta dorosła, choć na początku skupia się przede wszystkim wokół emocji, cielesności, poznawaniu siebie i świata.

Rodzic, który chce zadbać o tę część rozwoju swojego dziecka, może spróbować poznawać swoje przekonania na ten temat, swoje emocje z tym związane. A następnie towarzyszyć dziecku tak jak umie. Ale – świadomie.

 

*

Materiał jest opatrzony pięknymi zdjęciami Irminy Walczak – fotografki i mamy trójki dzieci, która tworzy ze swoim partnerem Sávio Freire kolektyw Panoptes. Jej zdjęcia możecie obejrzeć na www.panoptesfotografia.com i na Instagramie @irminawalczak.