Ależ, Bolusiu!

Ależ, mamusiu!

Uwielbiam książki dla dzieci, w których mogę odnaleźć siebie. Nie jestem typem Mamy Muminka (niestety? stety?), ani żadną z innych, cudownie cierpliwych i mających opowieść na każdą okazję matek. Odnajduję się za to w mamach zalatanych, trochę zrzędzących, rzucających "zrób to!", "zostaw tamto!". Krzywe zwierciadło znalezione w książce robi dobrze: jak orzeźwiający prysznic. Pamiętacie Filipa i jego mamę, która z zapracowania zupełnie zapomniała, jak się jest mamą? Ależ, Bolusiu! - również wydane przez Zakamarki i również pokazujące, że mamy potrafią nieźle odlecieć - to pozycja dla młodszych dzieci. [gallery type="rectangular" ids="16679,16682"] Bo nawet im nadgorliwe mamy potrafią nieźle zajść za skórę. I okazuje się, że można o tym opowiedzieć nawet dwulatkowi czy przedszkolakowi bez infantylizowania tematu, choć nadal zabawnie. Mama Bolusia to mama jak każda (choć ma ryjek i sześć sutków), czasem po prostu musi posprzątać. A dokładnie rzecz biorąc: sprząta i sprząta, i chrumka, i chrumka. Układa patyki i ziemniaki Bolusia w długich rzędach. A przecież Boluś tak nie chce! Kiedy dochodzi do tego, że mama chce uprać Chrumtaska, ukochaną przytulankę, która wcale nie jest brudna, niezadowolony Boluś wyprowadza się z domu. bolus_1200_bolus2 To jest dobry moment - dobry, żeby odetchnąć i sobie przemyśleć pewne sprawy. Odpuścić sprzątanie i zauważyć, że dzisiaj się jeszcze nie bawiłyśmy z naszym dzieckiem. Tymczasem ono... rusza na poszukiwanie nowego domu i przeżywa niezwykłe, mrożące krew w żyłach przygody, po których do nas wraca teraz naprawdę umorusane (no, trudno!), ale za to zadowolone. bolus_1200_bolus3 Ależ, Bolusiu! to jedna z trzech książek o rezolutnym prosiaczku. Bardzo ładnie, starannie wydane, stanowią fajną lekturę i dla dzieci, i dla rodziców. Są zabawne i pełne trafnych obserwacji, które mogą stać się zalążkiem ciekawej rozmowy o życiu w szczególe lub w ogóle. Ależ, Bolusiu! tekst: Barbro Lindgren, ilustracje: Olof Landstrom Zakamarki, Poznań 2014. Do kupienia w księgarni Ambelucja.

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.