akcja organizacja

Akcja: organizacja! Lekcja odpuszczania

Asja Michnicka i jej organizacyjne patenty na codzienność

Akcja: organizacja! Lekcja odpuszczania
Ewa Przedpełska

Organizacja to słowo, które zwłaszcza we wrześniu, odmieniamy przez wszystkie przypadki. Szukamy sposobów na pogodzenie potrzeb wszystkich domowników i znalezienie przestrzeni dla siebie. Zainspirujcie się sprawdzonymi patentami.

 

Tym artykułem rozpoczynamy na Ładne Bebe cykl Akcja: organizacja! o sposobach na ujarzmienie codzienności. Znajdziecie w nim garść porad, dużo wsparcia i ułatwiające wielozadaniowość gadżety. Pokażemy Wam dzień z życia kilku mam, które mają czarne pasy w dziedzinie organizacji. Wszystko po to, aby było nam, z tym, z czym mierzymy się na co dzień, po prostu łatwiej.

W pierwszej odsłonie przeczytacie o tym, co sprawdza się na co dzień mamie, która łączy macierzyństwo z pracą, jednocześnie chcąc być bardzo blisko swoich dzieci. O potrzebie wioski, porannej kawie i odpuszczaniu opowiedziała nam Asja Michnicka.

Nasza bohaterka to pedagożka, blogerka i aktywistka, mama dwóch chłopców, trzyletniego Kazka i siedmiomiesięcznego Kajtka. Razem z przyjaciółmi współprowadzi na warszawskim Ursynowie rodzinną klubokawiarnię Ptaszyna. Jest autorką książki “Mama na roślinach”, aktywnie prowadzi swoje social media i pisze e-booki o żywieniu dzieci. Jak udaje jej się połączyć te wszystkie elementy skomplikowanej codziennej układanki?

Do mieszkania Asji na warszawskim Ursynowie pukam w piątkowy poranek. Nasze spotkanie zaczynamy od śniadania. W małym ogródku bawią się dwa psy – Zija i Szarp, po mieszkaniu przemyka się puchaty kot Cotton. W kuchni szykujemy placki i koktajl ze szpinakiem. Rozmawiamy o porankach w ich domu. 

Kajtek wyznacza nam godzinę pobudki, najczęściej jest to 6:00 rano. Śpimy w jednym łóżku, więc, kiedy budzi się najmłodszy, wstajemy wszyscy. Musimy wyprowadzić psy, zjeść śniadanie i przygotować się do wyjścia. Rano jemy bardzo prosto, najczęściej są to kulki z mlekiem roślinnym, jogurt lub koktajl. Jest to coś małego, bo Kazek ma śniadanie przedszkolu, a ja z Kajtkiem jemy w Ptaszynie.

Co jest dla Ciebie najważniejsze rano, aby dzień mógł się dobrze zacząć i rozpędzić?

Kiedy się obudzę, muszę chociaż chwilę poleżeć w samotności. Jak już wstanę, piję wodę, a potem kawę. Mam takie punkty, które koniecznie muszę rano odhaczyć. Na pierwszym miejscu jest jedzenie – wszyscy musimy coś przekąsić, inaczej nie skończy się to dobrze. Kolejny punkt to kąpiel, bez której nie wyjdę z domu. Nie mam tak, że po odprowadzeniu Kazka do przedszkola wracam i mam czas na umycie się. Cały dzień spędzam poza domem. Prosto z przedszkola, ja i Kajtek udajemy się do prowadzonej przez moją rodzinę i rodzinę mojej przyjaciółki – Oli, klubokawiarni. Stamtąd, po południu, ruszamy z Kajtusiem po Kazka i z reguły idziemy jeszcze na spacer lub spotykamy się ze znajomymi. Są takie dni, że wracamy do domu o 19, a Kazik już niemal zasypia w wózku. Taki tryb sprawia, że o wszystko muszę zadbać rano.

 

Czasem pełne śniadanie starszaki jedzą w przedszkolu, a mamy i maluchy we własnej klubokawiarni. Ważne jest jednak, aby zjeść coś pożywnego przed wyjściem z domu. Zwłaszcza, gdy pobudka bywa o 5! Świetnie sprawdzą się wtedy gotowe produkty o dobrym składzie. 

butelki wielorazowe Carrara i Jaipur Ch’loop / kulki śniadaniowe Otolandia / liofilizowane owoce Otolandia

Jak wygląda Twoje pakowanie na cały dzień?

Pakuję nas rano, bo wieczorem jestem nie do życia. Zdecydowanie jestem skowronkiem. Od zawsze robiłam wszystko rano. Na studiach wstawałam wcześniej, aby uczyć się do zaliczeń i egzaminów. Wolę wstać o 4 nad ranem i spakować na na wakacje. Codziennie do plecaka wkładam butelkę z kranówką, 6-7 pieluch wielorazowych, wielorazowy podkład do przewijania i dwa komplety ubrań dla Kajtka. Do tego kilka worków z materiału PUL. W ciągu dnia Kazek wychodzi ze swoją grupą do bazy w Lesie Kabackim, jego ubranka są często ubłocone i upiaszczone. Kajtek natomiast upodobał sobie raczkowanie po trawie. Na brudne rzeczy chłopców worki sprawdzają się idealnie. Oprócz plecaków z najważniejszymi rzeczami, mam zawsze ze sobą chustę lub nosidło. Kajtek nie toleruje wózka, za to Kazik go uwielbia i jedzie w nim do przedszkola. Kiedy go tam zostawię, wózek staje się bagażówką. Kajtek w drodze z przedszkola do Ptaszyny zazwyczaj zasypia w nosidle.

 

Zapas pieluch wielorazowych i worków na nie, wielorazowa butelka i ubranka, zajmują sporo miejsca, przyda się więc pojemny (funkcjonalność!) i cieszący oko egzotycznym malarskim dziełem Henriego Rousseau (estetyka!) plecak. Starszak naśladując mamę także chce zabrać ze sobą swoje skarby. Drugi plecak przyda się do spakowania dziecka na weekend do dziadków. Jest na tyle pojemny, że można go użyć jako torby do wózka lub po prostu pożyczyć od malucha. 

wielorazowa pieluszka Lulli z wkładem / worek PUL na pieluchy Lulli / plecak Jungle Lefthandmade / butelka wielorazowe Jaipur Ch’loop / kurtka-bluza z kapturem Bubalove / czapka z kominem Bubaloveplecak Bakku mint Betty’s Home / nosidło Kavka Handy

 

Poranek z nami trwał dużo dłużej niż zazwyczaj! Zabieramy wszystkie potrzebne rzeczy i ruszamy w drogę! Kajtek w nosidle, Kazik w wózku, jesteśmy gotowi! Dziś udajemy się na wyprawę, bo musimy odprowadzić starszaka do leśnej bazy. Podczas dłuższego spaceru chłopcy mogą przetestować swoją jesienną garderobę. W drodze do lasu rozmawiamy o świadomych wyborach. O rozwiązaniach nie obciążających środowiska i w duchu less waste, na które mogą postawić rodzice. 

Dbanie o naszą planetę to już nie jest kwestia wyboru czy decyzji, tylko nasz obowiązek. Zadaniem współczesnych rodziców jest stworzenie dzieciom takich warunków, aby wyrosły na empatycznych dorosłych, dzięki którym świat będzie mniej okrutny i bezlitosny. Jestem zwolenniczką małych kroków. Ukułam nawet hasztag o wielopieluchowaniu -#każdapieluszkamaznaczenie. Moje codzienne wybory w duchu less waste są właśnie takie – uważam, że każda zmiana ma znaczenie. W domu zamieniliśmy słomki plastikowe na stalowe, wychodząc zabieramy kranówkę w wielorazowych butelkach i bidonach dla dzieci, a jedzenie w pojemnikach Używamy woskowijek i moich ulubionych PUL-owych worków na brudne pieluszki i ubranka z przedszkola. Moje ekowybory nie oznaczają wielkiego poświęcenia. Pieluszki wielorazowe nie są dla mnie wyrzeczeniem, a ich pielęgnacja nie zabiera mi wiele czasu – zresztą, nie zajmuję się tym sama – pieluchy akurat pierze i rozwiesza mój partner.

W wygodnych ubrankach łatwiej podbijać świat, zwłaszcza jak jest się żywiołowym przedszkolakiem lub rozpoczynającym eksplorowanie świata 7-miesięcznym niemowlakiem (chyba, że akurat śpi się słodko w nosidle). Kolor też ma znaczenie! Ubranie może być świetnym kamuflażem w warunkach leśnych!

czapka z kominem Bubalove / kurtka-bluza z kapturem Bubalove plecak Jungle Lefthandmade / plecak Bakku mint Betty’s Home /  butelka wielorazowe Carrara Ch’loop / nosidło Kavka Handy

Uff, udało się. Starszak w przedszkolu, a my dotarłyśmy ze słodko śpiącym w nosidle Kajtkiem do ukrytej pośród zieleni Ptaszyny. Siadamy przy pysznej kawie. Rozmawiamy o organizacji i odpuszczaniu. 

Dopiero jak powiedziałaś mi o tym, że uważasz mnie za zorganizowaną, poczułam, że rzeczywiście nieźle ogarniam. Chciałabym jednak robić więcej – regularnie publikować treści w social mediach i prowadzić mojego bloga. Posty piszę w ciągu dnia, kiedy idę z przedszkola do Ptaszyny ze śpiącym Kajtusiem. Wszystko robię na komórce. Wieczorami pracuję bardzo rzadko, to czas na napełnianie kubeczka zasobów. Smażę wtedy placki, oglądam seriale lub webinary, czytam. Zdałam sobie sprawę z tego, że często ludzie, których podziwiam za świetną organizację i to, ile robią, mają więcej czasu, bo ich dzieci są starsze. Ja mam maluteńkie dziecko. Przyjrzałam się temu, jaką mam sytuację i jakie są moje możliwości. To uświadomiło mi, że i tak robię dużo. W tym momencie dysponuję konkretnymi zasobami. Albo stracę czas na martwienie się, że nie mam w domu 6- czy 8-latków, albo zacznę robić to, co mogę. Doceniam na przykład przyjazd mojej mamy, która nosiła nieodkładalnego Kajtusia. Dzięki temu udało mi się napisać e-booka.

“Jaśminka” i “Jasnopióra” to pozycje o wegetarianizmie i ekologii, które Asja poleca rodzicom przedszkolaków w temacie praw zwierząt i codziennych wyborów. Kazek bardzo lubi te dwie postaci i dzięki nim idea niejedzenia zwięrząt zaczyna kiełkować także u niego. “Mindfulness dla dzieci” to przewodnik z ćwiczeniami, uczy radzenia sobie z emocjami i wspiera dziecięcą pewności siebie. 

“Mindfulness dla dzieci” / “Jaśminka uratowana świnka” / “Jasnopióra uratowana kura” Studio Koloru / nosidło Kavka Handy

Musiałaś nauczyć się odpuszczać?

Zawsze miałam w głowie odpuszczenie, to dla mnie naturalne. Widzę jednak, że ludzie mają z tym dużą trudność. Odpuszczanie łączy się z priorytetami i naszymi zasobami. Musimy pamiętać, że mamy ileś mocy na działanie tu i teraz. I to nie jest studnia bez dna. Musimy zdecydować, co jest ważniejsze dzisiaj, a co możemy zrobić jutro. Co w ogóle możemy odpuścić, z czego zrezygnować w danej chwili, a zrobić za, powiedzmy, 10 minut. Odpuszczanie to nie robienie mniej, to robienie inaczej. To bycie dla siebie łagodnym, uważnym na swoje potrzeby. To dbanie o siebie. Na przykład odpuszczam zrobienie obiadu i ładuję moce jedząc coś pysznego na mieście, dzięki czemu mam siłę na długi spacer z dziećmi. Odpuszczanie to robienie miejsca na inne rzeczy.

Skąd czerpiesz siłę na ogarnianie wieloelementowej codzienności? 

W rodzicielstwie jesteśmy we dwójkę. Rafał, mój partner, to nie jest moja pomoc, to pełnoprawny i tak samo kompetentny rodzic naszych dzieci. Robi przy nich wszystko. Nawet kiedy kobieta karmi piersią, mężczyzna może brać w tym udział – może podać dziecko, przewinąć je, pomóc przy ulewaniu. Kiedy byłam w pierwszej ciąży, Rafał sam dowiedział się od naszej koleżanki, promotorki karmienia piersią, co ma przeczytać (“Po prostu piersią”), zapisał się także na warsztaty. Od początku dążył do tego, by być pełnoprawnym rodzicem, w każdym aspekcie rodzicielstwa, a nie pomocą. Pomoc zapewniają wolontariusze albo harcerze.

 

Woorkbook rodzicielski to zeszyt ćwiczeń stworzony przez Agnieszkę Stein. Pierwszego Asja kupiła w ciemno. Spodobało jej się to, że nie musi uzupełniać go regularnie, tylko wtedy, kiedy ma na to ochotę i czuje taką potrzebę. Taka praca nad sobą może trwać 5 minut, a może godzinę. Na jednym Workbooku się nie kończy, Asja uzupełnia już drugi. 

Workbook rodzicielski Mamato

Co pozwala Ci o siebie zadbać?

Dbam o siebie od wewnątrz. Ważna jest dla mnie dobra kawa i dobre jedzenie. W kwestii pielęgnacji jestem minimalistką. Wolę poświęcić 20 minut, które mam, na czytanie książki czy słuchanie webinaru niż wklepywanie kremu. Czekam aż to podejście się zemści i wyjdą mi zmarszczki, ale może mam po prostu dobre geny. Dbanie o siebie jest u mnie związane z relacjami i komunikacją, budowaniem mojej wioski. Gdyby nie ona i ludzie wokół mnie, nie byłoby tego wszystkiego, co robię, nie byłoby też Ptaszyny, która powstała dlatego, że razem z Olą nie miałyśmy, gdzie przebywać z naszą wioską. Chciałyśmy mieć miejsce wspierające innych rodziców w rodzicielstwie. I to się udało. Ptaszyna to jesteśmy my, dziewczyny przychodzą tu dla rozmowy i pobycia razem w macierzyńskich doświadczeniach. To mnie umacnia.

 

Zbliża się pora obiadu. Kajtek właśnie się obudził. Dołączyła do nas Ola z małą Anitą. Maluchy eksplorują panele sensoryczne, a my mamy chwilę na ostatni temat – rodzicielstwo bliskości w praktyce. Jakie jest Twoje macierzyństwo? 

Mam dzieci w dobrym momencie. Jak przypomnę sobie siebie sprzed kilku lat, to myślę, że nie chciałabym mieć wtedy dzieci. Nie byłabym taką mamą, jaką jestem teraz. Zaliczyłam to, na czym mi zależało jak byłam młodsza – imprezy, rozwój, studia, dlatego mam w sobie dużo spokoju. Teraz jestem cały czas z dziećmi i one mi nie przeszkadzają. Nie czuję, że coś tracę. Moja praca polega na byciu w Ptaszynie, organizacji tego miejsca i prowadzeniu warsztatów. Nie ma takiej rzeczy, której nie mogę robić z chłopcami, nawet jest mi łatwiej ze świadomością, że są obok mnie.

Choć Kajtek i Kazik zgodnie uważają, że najlepsze przedmioty do zabawy to kamienie, liście i patyki, potrafią ich zająć drewniane pomoce, dzięki czemu ich mama ma chwilę do wykorzystania dla siebie. Aktualnie ukochane zabawki Kajtka to naturalne i ekologiczne tablice i pomoce sensoryczne, zwłaszcza panele, po których można raczkować w tę i z powrotem. 

Senso sorter Mukka Senso / panele ścieżki sensorycznej Mukka Senso / pastylki sensoryczne Mukka Senso

Jak praktykujesz rodzicielstwo bliskości?

Zanim zostałam mamą już poznałam rodzicielstwo bliskości. Na pedagogice, którą studiowałam, zaraziła mnie nim, i ideą NVC, jedna z wykładowczyń. Poza tym mam wiele koleżanek z dłuższym stażem macierzyńskim, które często publikowały na Facebooku coś od Agnieszki Stein, czy Gosi Stańczyk. Searsów i Juula czytałam, zanim w ogóle pomyślałam o dzieciach. Jak pojawili się chłopcy, szukałam alternatyw dla różnych zachowań. Nie chciałam na przykład siedzieć i karmić ich łyżeczką. Znalazłam BLW, które jest o zaufaniu i szacunku i to do mnie przemówiło. Wiedziałam, że można być z dziećmi w relacji i szukałam treści, które będa bliskościowe. Okazało się, że na wszystko można znaleźć relacyjny sposób. Nie trzeba iść w behawioryzm i komunikację z dzieckiem, w której ty jesteś na górze, a ono jest na dole. W rodzicielstwie nie ma żadnej sfery, w której ty musisz być górą, zawsze chodzi o relacje. Co bardzo ważne, rodzicielstwo bliskości nie jest tylko o dziecku, jest o całej rodzinie, w której wszyscy są ważni. Najpierw maska tlenowa dla ciebie, potem dla dziecka. Rodzicielstwo to przede wszystkim ogarnianie siebie, jak mówi Agnieszka Stein. To także jest o odpuszczaniu. Nie musisz pewnych rzeczy robić i ty sama wiesz, jakie to są rzeczy, nikt ci nie może tego powiedzieć. Każdy ma w sobie taką dawkę odpuszczenia, na którą może sobie pozwolić. Dla mnie na przykład w porządku jest nie gotowanie przez kilka dni, dla kogoś innego to będzie nie do zaakceptowania. Nie da się wychowywać dzieci w pojedynkę jak my to teraz często robimy, nawet we dwójkę się nie da i nawet we trójkę jest trudno, dlatego budowanie wioski i odpuszczanie są dla mnie filarami macierzyństwa.

 

*

Jesteśmy ciekawe, jakie super sposoby i jakie gadżety ułatwiają Wam codzienną organizację. Podzielcie się z nami Waszymi patentami!

Dodaj komentarz