6 umiejętności, które wzmacniają zabawki Lilliputiens

i konkurs dla was!

Uczą poznawać otaczający dzieci świat. Trenują samodzielność, pobudzają wyobraźnię i ciekawość. Nauce cierpliwości też z nimi za pan brat. Jakie jeszcze umiejętności i postawy wspierają zabawki belgijskiej marki?

Razem z Iloną, mamą trzyletniego Leona i siedmiomiesięcznego Igora, przyglądamy się zabawkom Lilliputiens, które aktywizują i stymulują dzieci, łącząc w sobie trenowanie zmysłów z bezpieczną zabawą. Która z nich przyda się i spodoba waszemu maluchowi najbardziej? Wytypujcie ulubioną zabawkę i wygrajcie ją w naszym konkursie!

*

ODGRYWANIE RÓL

Totalną radość daje nam obserwacja dzieci wcielających się w role nas, dorosłych. Powtarzają nasze gesty, intonację głosu i zachowanie w różnych życiowych sytuacjach. Dzięki temu czerpią wiele umiejętności, które są podwalinami prawidłowego funkcjonowania w dorosłym świecie. Zabawki pozwalające odgrywać role wzmacniają w dzieciach umiejętności społeczne, a do tego są dobrym wentylem dla kumulowanych emocji.

Na listę takich zabawek wpisujemy Zestaw Lekarz. To dobry krok w stronę okiełznania lęków w gabinecie lekarskim – zabawka ma więc też wymiar terapeutyczny. Przyklejanie plasterków na rzepy, bandażowanie ucha, czy mierzenie temperatury – mali doktorzy z zaangażowaniem zaopiekują się królikiem, spisując historię choroby w książeczce zdrowia, którą obok przyborów znajdą w czerwonej torbie doktora.

Wspólny posiłek albo samodzielna organizacja przyjęcia? Z serwisem do herbaty z kolekcji Lisiczka Alice mali kelnerzy mogą serwować rodzicom pyszne babeczki i puszyste donaty z polewą czekoladową. Kulinarne świętowanie dopełni kawa i herbata podana w sensorycznych filiżankach. Cały zestaw można schować w uroczej torbie z szeleszcząca buzią lisiczki.

Zestaw małego lekarza kupicie w sklepie Cały dla Mamy, a serwis kawowy – w Noski Noski.

*

ROZWÓJ WYOBRAŹNI – PIERWSZE KSIĄŻECZKI

Wspólne przeglądanie pierwszych, miękkich książeczek to najlepszy sposób na pobudzenie wyobraźni. Kolorowe obrazki doskonale nadają się do snucia opowieści i łatwo zapadają w pamięć. To również zabawa dźwiękonaśladowcza, połączoną z koordynacją wzrokowo-ruchową. 

W kolekcji Lilliputiens znajdziecie miękką książeczkę Louise i przyjaciele, która zaciekawi dzieci przygodami zwierzaków. Każda strona to kolejna przygoda, którą bohaterowie przeżywają tylko we współpracy z maluchem – trzeba dopasować zwierzątka do odpowiedniego obrazka. Wspólnie opowiadane historie szybko zapadną w pamięć, a kolorowe obrazki pobudzą wyobraźnię i ciekawość.

Miękką, zapinana na rzep książeczka „Tato, gdzie jesteś?” jest pełna ruchomych elementów wykonanych z bardzo dobrej jakości materiałów. Niegroźna jej będzie kąpiel w pralce. Książeczka aktywizuje zmysł wzroku, dotyku i słuchu, a szeleszczący dodatek kusi, aby go dotykać.

Książeczkę Loiuse i przyjaciele kupicie w Edukatorek, a książkę „Tato, gdzie jesteś” – w Tatata.

 

*

ROZWÓJ MOWY – PACYNKI

Zabawa w pierwszy teatr wymaga animowania pluszowych bohaterów. Wiąże się ze snuciem opowieści, które mają bezpośrednie przełożenie na naukę mowy. Modulowanie głosu, wyrażanie emocji i budowanie pierwszych słów, a następnie zdań, to zadania dla małego reżysera teatralnego.

Zabawa z minipacynkami Lilliputiens to również świetny plan na zabawę wspierającą naukę mówienia. Zabawy palcami stymulują cały rozwój kompetencji mowy i budowania zdań. Z czterema zwierzątkami: Mariusem, Krokodylem Anatolem, Lemurem i Lwem dziecięca wyobraźnia zaskoczy zasiadających na widowni rodziców. Pod wsadzeniu paluszka do środka bardzo proste będzie ożywienie ulubionego bohatera i opowiedzenie o nim nowej, niezwykłej przygody. Zabawka to również chwytanie, potrząsanie i kontrolowanie ruchów, czyli nauka ważnych umiejętności w pobudzaniu małej motoryki.

Zestaw pacynek Dżungla kupicie w Eco Bobo.

*

KOORDYNACJA RĘKA-OKO

Lilliputiens nie zapomina też o koordynacji wzrokowo-ruchowej, na którą ogromny wpływ ma pobudzenie koncentracji, spostrzegawczości i umiejętności chwytania. Nauka tych kompetencji przez zabawę to krok w przód w temacie samodzielności, niezbędnej przy ubieraniu czy codziennych zabawach z równieśnikami. Im więcej zabaw wymagających skupienia, sprytu i czynności manipulacyjnych, tym sprawniejsze i łatwiejsze w przyszłości sprostanie wyzwaniom, jakie czekają na dzieci.

Przy codziennej pracy nad koordynacją ręka-oko świetnie sprawdzi się zestaw do wędkowania. Zabawka Lilliputiens, w skład której wchodzą wędka, rybka, płaszczka, rozgwiazda, krokodyl i lisiczka, to superzabawa w łowienie figurek, które można chwytać na magnes – zarówno na sucho, jak i w trakcie wieczornej kąpieli w wannie. Zabawa wymaga skupienia i cierpliwości, a nagrodą będzie wielka radość i satysfakcja z szybkiego zebrania kolorowych elementów.

Przy wyborze pierwszej zabawki dla niemowląt wybór często pada na grzechotki. Przy potrząsaniu te aktywizujące zabawki wydają przyjemne dla ucha odgłosy, szeleszczą i kuszą kolorowymi wstążeczkami. Warto je dawać dzieciom po czwartym miesiącu życia, u których zanika już bezwarunkowy odruch chwytny. Można je łapać, można nimi potrząsać, można też używać ich jako niezbędnego w okresie ząbkowania gryzaczka. Grzechotka to także pierwszy instrument i łatwe do odkrycia źródło dźwięku.

Zestaw do wędkowania Lisiczka Alice kupicie w Fabryce Wafelków, a grzechotki Lilliputiens – w Mamissima.

*

ROZWÓJ SENSORYKI

Siła współgrania ze sobą bodźców ruchowych, wzrokowych, dźwiękowych i słuchowych daje wielką moc w integracji sensorycznej. Maluchy zmysłami poznają otaczający je świat, reagując na odczuwalne impulsy, których na każdym etapie rozwoju poznają coraz to więcej.

Na poziomie czynności zmysłowo-ruchowych marka Lilliputiens nie zawodzi, urozmaicając swoje zabawki paletą dodatków, które stymulują sensorycznie. Szeleszcząca piłeczka Lew Jack kusi, aby poznać ją z każdej strony. Kolorowe tasiemki tworzące gęstą grzywę, uszy, miła twarz lwiątka, schowany w środku dzwoneczek i szeleszcząca folia na ściankach rozwijają małą motorykę, aktywizują zmysł dotyku i słuchu. Taka zabawka zaprasza malucha do stymulujących eksperymentów!

Piłkę z dzwoneczkiem i szeleszczącą folią kupicie w Cały dla Mamy.

*

DZIAŁANIA AKTYWIZUJĄCE

Zabawki aktywizujące są multizadaniowcami, dzięki którym ćwiczenie najważniejszych umiejętności towarzyszy superzabawie. Są wsparciem w pobudzaniu malucha do wykonywania podstawowych czynności: pierwszych kroków i pierwszych chwytów. Skupiają uwagę dzieci, kryją w sobie niespodzianki i pobudzają wyobraźnię. Aktywizują motorykę i zmysły, pomagając zauważać zależności przyczynowo-skutkowe.

Lilliputiens wpiera działania aktywizujące i wspólnie z Tukanem Pablo, który kryje w sobie dodatkowe zabawki. W zestawie są wyjmowane lub chowane przez dziób lusterko, przypominające pluszowego pająka, szeleszczący motyl i silikonowy gryzak w kształcie plasterka arbuza. Sam Tukan to postać wyjątkowa – w jego dziobie ukryto dzwoneczek, a skrzydełka szeleszczą, kusząc, by je schwytać.

Waszej uwadze polecamy też kostkę aktywizującą z kolekcji Lew Jack z szeroką paletą barw, wzorów i tekstur. Grzywa lwa z kolorowych tasiemek, silikonowy język, drewniany koralik na sznurku, lusterko i grzechoczący środek kostki to zaskakujące elementy, które wywołują pewne uśmiechy. Z każdym kolejnym chwyceniem zabawki odkrywają kolejne niespodzianki.

Z kolei piłkę o czterech rożnych fakturach i wzorach można chwytać, a dzięki dziurkom – wsadzać paluszki do środka. Zabawka, którą maluchy będą rzucać i turlać, rozwija myślenie. Najpierw, zanim dziecko zacznie samodzielnie siedzieć, toczy ją rodzic, a ono z czujnością go obserwuje. A kiedy zaczyna siadać, rozpoczyna się etap rzucania wszystkim, łącznie z jedzeniem. Mamy więc pewność, że piłeczka zastąpi talerzyk z kaszką.

Głodnego Tukana Pablo kupicie w Piccolo Tesoro, kostkę aktywizującą z kolekcji Lew Jack kupicie w Piccolo Tessoro, a piłeczkę aktywizującą – w MonCziCzi.

*

KONKURS

Mamy dla was konkurs i możliwość wygrania jednej z powyższych zabawek! Napiszcie w komentarzu, która zabawka podoba wam się najbardziej i uzasadnijcie, dlaczego to właśnie ona będzie świetnym krokiem w rozwoju waszych dzieci.

Na odpowiedzi czekamy do 14 lutego, wyniki podamy w tej publikacji 17 lutego.

TUTAJ znajdziecie regulamin konkursów na Ładne Bebe.

*

WYNIKI KONKURSU

Magda książeczka leci do was. Wierzymy, że umili wasze wspólne, rodzinne czytanie. Gratulujemy wygranej w konkursie!

*

Publikacja powstała przy współpracy z marką Lilliputiens.

18 komentarzy

  • sz.lapka:

    Serwis do herbaty przywołał mi wspomnienie cioci Heleny, która przygarnęła pod swój dach moich młodych rodziców wraz ze mną. Zapamietałam ją jako ciepłą staruszkę, i całą taką filigranową, kruchą jak porcalanę. Bałam się czasem, że ulegnie jeszcze mocniejszemu skurczeniu. Uwielbiałam bawić się z nią szklankami z grubym dnem w bar mleczny. Podawałyśmy w tych szklanakch wszystko, od pomidorowej po mielone kotlety, i herbatę też. Ona, pomimo wieku manewrowała w szklanej zastawie jak zwinny jesienny listek.
    I dlatego najmocniej ten serwis, by córcia przytuliła w swych wspomnieniach atmosferę szeleszczącej cioci lisiczki, herbatki z babeczką i spokoju w obdarowywaniu innych tym co się ma.
    Taka ciocia to skarb.

    Odpowiedz
  • Pola:

    Kostka aktywizująca z kolekcji Lew Jack. Uważamy, że jest to świetna zabawka dla naszej małej pociechy która skończyła trzy miesiące. Właśnie teraz zaczęła chwytać zabawki i bardzo interesują ją jakieś nowe kształty czy odgłosy typu szeleszczenie 😉dlatego napewno będzie to dla dziecka bardzo ciekawe i rozwijające a przede wszystkim pobudzające małe zmysły.

    Odpowiedz
  • Justyna:

    Wszystkie zabawki Liliputens są świetne,każda z nich jest milusia i rozwijająca.Najbardziej zaskoczył mnie zestaw lekarza,z uroczym króliczkiem,którego moja córeczka z pewnością chciałaby opatrzeć,zaopiekować się nim. Zestaw małego lekarza jest bardzo ciekawą zabawką, rozbudzającą ciekawość, wyobraźnię i zachęcającą do nowych odkryć każdego malucha tak więc i moją roczną niunię.Cudownie miękkie,kolorowe akcesoria są skryte w szeleszczącej torbie.A torby,torebki kocha każda dziewczynka i kobieta.Moja Łucja jest na etapie poznawanie świata,uczy się nowych zachowań, słów, smaków.Zestaw pomoże Jej zauważyć zależności przyczynowo-skutkowe,oswoi z codziennymi sytuacjami,a wizyta u pana doktora czy przychodni nie będzie Jej obca.Ten zastw byłby wspaniałym prezentem dla mojej niuni. Może przyszłej pani doktor zabawek 😘

    Odpowiedz
  • Magdalena:

    Książeczka „Tato, gdzie jesteś?” wydaje mi się idealną zabawką dla mojego niespełna półrocznego synka. Jest on ciekawy świata i wkracza właśnie w etap kolorowego świata pełnego ciekawych kształtów i zabawnych dzwięków. Uwielbia szeleszcące książeczki, które aktywizują jego zmysły i pobudzają wyobraźnie. Świat poznaje przez usilne pchanie wszystkiego do buzi, więc dużym atutem książeczki jest możliwość wyprania jej w pralce, gdyby uległa zabrudzeniu. Pozdrawiam redakcje i dziękuje za podpowiedzi super zabawek dla dziecka 🙂

    Odpowiedz
  • Jagna:

    Z chęcią poznałabym bliżej Pacynki Dżungla 🙂 Razem z prawie dwuletnią Hanią czekamy na jej siostrzyczkę. Myślę, że Hanutka z pomocą pacynek miałaby dużo do opowiedzenia swojej młodszej siostrze!

    Odpowiedz
  • Ewelina:

    Gdzieś w ośrodku zdrowia kręci się spocona, czerwona i zmartwiona kobieta. Czuje na sobie wzrok innych pacjentów, wysłuchuje złośliwych komentarzy personlu i zarzuca sobie, że to wszytko jej wina… Ta kobieta to ja, a każda wizyta u lekarza to jeden wielki armagedon. Ciągle kombinuje jak oswoić lęki mojej córki przed lekarzem i skrycie marzę o takim zabawkowym zestawie lekarskim. Czy będzie szansą na przełamanie lodów?

    Odpowiedz
  • Joanna:

    Oooo tak, zestaw małego lekarza to zdecydowanie coś dla nas! Od bitych dwóch tygodni występuję w roli ciężko chorej pacjentki (na szczęście na każdą dolegliwość jest jeden i ten sam syropek 😂), a syn (przepraszam 💁🏻‍♀️-doktor Aleksander) leczy mnie uwaga – rurką od urządzenia katarek! Myślę że taki zestaw pozwoliłby mu jeszcze bardziej zaangażować się w rolę doktora, kto wie może w przyszłości to zaprocentuje zawodem lekarza !

    Odpowiedz
  • Katarzyna:

    Wszystko wygląda atrakcyjnie i kusząco! Do tego bezpieczne, łatwe w utrzymaniu czystości (możliwość wyprania). Wśród tych wszystkich fantazyjnych zabawek wybrałabym dla mojego synka…piłkę aktywizująco Lilliputiens! Głównym powodem jest uniwersalność tej zabawki. Ma dopiero 3,5 miesiąca i uczy się chwytać. Kształt piłki będzie teraz wyzwaniem, ale pewnie wkrótce opanuje jej trzymanie. Do tego kontakt z tyloma fakturami urozmaici naukę. Następnie, będzie mogła mu towarzyszyć w kolejnych etapach rozwoju np jako zachętą do sięgania, później raczkowania a ostatecznie jak na piłkę przystało do rzucania i kopania (bez obaw o inne przedmioty, będzie mógł trenować z tatą w domu😉). Ja piklami bawię się do dziś, więc kto wie, ile mu posłuży? Jest tak estetyczna, że spokojnie będzie mogła być poduszka dekoracyjna w nastoletnim pokoju😀W prostocie tkwi piękno i taka jest ta piłka.

    Odpowiedz
  • Zestaw małego lekarza byłby wspaniałym, nietuzinkowym uzupełnieniem zabaw mamy-pedagoga-pielęgniarki w jednym i mojego 2,5 rocznego synka (a za jakiś czas także półrocznej teraz córki;). Zabawka służyłaby rozwojowi nie tylko kreatywności, umiejętności odgrywania ról, ale też – przede wszystkim – empatii i opiekuńczości 🙂 A ponieważ zdarza mi się prowadzić warsztaty dla dzieci z pierwszej pomocy, z pewnością mogłaby także zagościć w ich programie jako miłe dopełnienie.

    Odpowiedz
  • Anna:

    Serwis kawowy!
    Mój faworyt, nie bedzie juz brzdeków potluczonych plastikowych filizanej, ani wyszczerbionych drewnianych kubeczków, kawa w spokoju i relaksie, a przy wylaniu… nawet nikt nie zauwazy;)

    Odpowiedz
  • Łukasz:

    Dla nas idealna byłaby jedna z tych miękkich książeczek, która umiliłaby nam w kreatywny sposób czekanie w przychodni z dzieckiem, do której dość często ostatnio trafiamy na różne kontrole. Maluszek zamiast stresować się kolejną wizytą u mniej bądź bardziej znajomego lekarza na „poczekalnianym” krześle snułby razem z nami [rodzicami] przeróżne opowieści .. za każdym razem inną.

    Odpowiedz
  • Joanna:

    Miękkie książeczki wyglądają pięknie. Nasza niespełna półroczna Marysia uwielbia książeczki-jednak zawsze przegląda je z kimś pod opieką ponieważ twarde oprawy są jeszcze za trudne dla jej malutkich rączek. Te byłyby idealne do samodzielnego poznawania świata A przy tym super ćwiczenie na rozwój małej motoryki.

    Odpowiedz
  • papierowy człowiek:

    Zestaw lekarz, bo lubię wizyty u dentysty Poli. Idę wyleczyć ząb, a wychodzę bogatszy o nowe przemyślenia.
    – Tato, a wiesz, że pięć lat ze mną, to nie byle co? Wiesz, że mało kto osiąga taki wynik? Nie ruszaj się – tylko przykleję tę plombę do ostatniego zęba. Teraz trochę zaboli. Proszę przygryźć i potrzymać pięć minut. Wiesz, że jesteś przystojny, a ja jestem ładna, bo muszę skoro ty taki przystojny?
    Moja niewielka dentystka uwielbia prowadzić monologi. I w dodatku sama sobie odpowiada na zadane pytania. Czasem czeka, aż kiwnę głową, ale wniosek i tak wyciąga sama. Lubię jej słuchać. Czasem jest poważna, czasem zabawna, czasem ponarzeka na kręgosłup, a czasem opowiada, że marzy o innej specjalizacji.
    – Żeby tak brzuchy leczyć, to by było coś!
    Więc… Mały Lekarz – niech będzie świadomym krokiem w rozwoju córy Polki. 🙂

    Odpowiedz
  • Karolina:

    „Herbatkowe przyjęcie” – codziennie, obowiązkowo po obiedzie ! Urządzają je moje córki 🙂 Wyciągają z szuflad talerze, kubki, chochle, a po zabawie chowaną w sobie tylko znanym „porządku” (ku mojej radości, gdyż nic nie mogę później znaleźć).
    Myślę, iż taki „Serwis do Herbaty” wspaniale umiliłby im zabawę, a mnie uchroniłby przed wiecznym bałaganem w szafkach 🙂

    Odpowiedz
  • Magdalena:

    Mój starszy synek uwielbia czytać książki,nie ma dnia,aby nie sięgnął po jedną ze swojej obszernej,jak na pięciolatka, kolekcji. Chciałabym,aby młodszy braciszek poszedł w jego ślady. Leonard mógłby „czytać”, a Antoni dodatkowo ćwiczyć swoją i brata wyobraźnię poprzez opowiadanie historii z pięknej książeczki ” Louise i przyjaciele”.

    Odpowiedz
  • Weronika K.:

    Uroczy głodomór Tukan Pablo skradł moje mamine serce od pierwszego spojrzenia! Jestem pewna, że mój ciekawski i, równie często głodny jak ów tukan, maluch, będzie zachwycony arcyciekawymi funkcjami i akcesoriami załączonymi do zabawki. I że sam będzie rwał się do bycia aktywizowanym przez słodkiego Tukana. Pablo szeleści skrzydełkami i kuperkiem, a w dziobie ma dzwoneczek – ojjj, to będzie dłuuuuga zabawa! 🙂 Już sobie wyobrażam reakcję mojego synka na Tukana Pablo „zjadającego” plasterek arbuza i puchatego pająka. A jakby tego było mało, mój ciekawski maluch będzie mógł podejrzeć „ofiary” w jego brzuszku! Czyli w skrócie: Tukan rozwija motorykę, aktywizuje zmysł słuchu, wzroku i dotyku, pomaga zauważać zależności przyczynowo-skutkowe. I, co najważniejsze, dzięki gryzakowi będzie zbawieniem przy ząbkowaniu, które u nas mocno się rozkręca… Tukan Pablo przez swoją miękkość i ciepłe kolory wywoła w synku same pozytywne emocje, a mi zależy na tym, by tak właśnie kojarzyło mu się jego dzieciństwo…

    Lilliputiens to marka, do której mam ogromne zaufanie. Jak dotąd, wszystkie zabawki z tej firmy były u nas strzałem w 10 i wzbudzały wielkie zainteresowanie u mojego dziecka. Jak nic innego zatrzymywały jego uwagę na dłuższu czas. Czy to przypadek, że zespół kreatywny Lilliputiens składa się z dwóch mam, które przecież jak nikt inny wiedzą, czego potrzebują maluchy? 🙂 Nie dość, że zabawki zachwycają wyglądem, to i pobudzają wyobraźnię maluchów do niemożliwych granic!

    Wiecie co? Właśnie sobie uświadomiłam, że nie wiem, jakie odgłosy wydają tukany! Muszę się koniecznie nauczyć, bo w razie wygranej, mój maluch mi nie popuści!
    PS sprawdziłam. Jednak będę musiała puścić nagranie. Jak nie wiecie czemu, sprawdźcie sobie sami, jakie odgłosy wydają tukany. 😉

    Odpowiedz
  • Edzioszka Mama:

    Zestaw do wędkowania – dla ruchów precyzowania!
    Mój maluszek jest niezdarny, wędkarz z niego także marny
    często się denerwuje i płacze, dlatego mam nadzieję że tą zabawkę tu wyhaczę
    bo on uwielbia wodę ona go relaksuje, więc takiej zachęty do pracy potrzebuje!
    Łotwienie rybek w domu, kąpieli czy latem na dworze -okiełznać jego charakter pomoże!
    To nie lada nauka cierpliwości, precyzji i skupienia – ona może spełnić nasze marzenia!
    Koordynacja ręka-oko będzie tu szkolona, a zabawa dziecka wymarzona
    skończą się płacze, nerwy a zaczną radości – zstaw co daje wiele możliwości !
    Zaowocuje na przyszłość w nauce samodzielności – gwarantując ogrom przyjemności!
    Ponadto jak synek pokocha wędkowanie, to na prawdziwe ryby zabrać go tatuś na w planie!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.