4 sezonowe przepisy do śniadaniówki i konkurs dla was

Jesienne dary w zdrowej odsłonie

Niezależnie, czy idziecie na spacer, czy wyprawiacie dzieci do przedszkola, dobrze zabrać ze sobą śniadaniówkę pełną pożywnego jesiennego dobra. Brakuje wam pomysłu na pyszności, które w niej schowacie? Pędzimy do was z prostymi recepturami.

Przepisy przygotowała i testuje trzyosobowa załoga: Lu, Damian i trzyletnia Roma – eksperci od pysznych przekąsek i sycących zdrowych shake’ów przemycanych w dziecięcym jadłospisie. Rodzinnie nie potrafią usiedzieć w jednym miejscu, a jesienne eskapady – z zapakowanymi do plecaka śniadaniówkami i bidonami Lassig – na dobre wpisały się w ich codzienność. Jesienią też nie próżnują kulinarnie. Skuszeni sezonowymi smakowitościami z pobliskiego warzywniaka do kuchennej zabawy zapraszają dynie, śliwki i orzechy. Dajcie się zainspirować tym, co pyszne. Oto ich cztery sprawdzone jesienne przepisy do śniadaniówki.

*

SHAKE DYNIOWO-POMARAŃCZOWY

Składniki:

1 szklanka maślanki lub mleka roślinnego
1 szklanka musu z dyni Hokkaido, obranej ze skórki, upieczonej, ugotowanej lub zrobionej na parze
1,5-2 szklanki świeżo wyciśniętego soku z dwóch pomarańczy
2 małe banany
1-2 łyżeczki imbiru w proszku lub odrobina świeżego, startego na tarce

 

Startujemy z pyszną płynną przekąską, którą można zabrać na spacer w szczelnym bidonie. Energetyczny napój z maślanki lub mleka roślinnego i z ugotowaną dynią hokkaido doda sił małym odkrywcom świata i pozwoli przemycić owocowo-warzywną energię prosto do do brzuchów. Jak go zrobić? Wszystkie składniki wrzucamy do blendera i miksujemy ok. 30 sekund, na gładką, płynną masę. Shake’a przelewamy do bidonu. Sycący napój to dobry plan na pożywne śniadanie i smaczną przerwę na placu zabaw.

*

CYTRYNOWY HUMMUS

Składniki:

puszka/słoik cieciorki
1 łyżeczka pasty tahini
sok wyciśnięty z 1 cytryny
2-3 łyżki kuminu rzymskiego
2 ząbki czosnku
2 łyżki oliwy
sól i pieprz do smaku

Cytrusy nigdy nie smakują tak dobrze, jak wtedy, gdy zaczyna się jesień. Na bazarku coraz częściej widać pomarańcze, cytryny i winogrona. Egzotyczne owoce zawierające dużo witamin to dobry plan na dziecięcą odporność. Szybką przekąską, w której króluje cytryna, jest cytrynowy hummus. Jak go zrobić? Cieciorkę z puszki odcedzamy, zachowując około 100 ml płynu. Cieciorkę razem z płynem wkładamy do pojemnika do blendowania i dodajemy do niej łyżkę pasty z tahiny, świeżo wyciśnięty sok z cytryny, kminek, sól, ząbek czosnku. Miksujemy wszystko na gładką masę. Gdy masa nie ma już grudek, dodajemy oliwę i mieszamy wszystko, aż do uzyskania kremowej konsystencji. Hummus można wcinać z chrupiącą marchewką, selerem naciowym, czy zielonym ogórkiem. W połączeniu z sycącym napojem dyniowo-pomarańczowym, zapakowany do torby mamy, będzie pyszną spacerową przekąską na wyciągnięcie ręki.

*

ŚLIWKOWE BABECZKI Z NIESPODZIANKĄ

Składniki:

1 szklanka mąki jaglanej
1/2 szklanki brązowego cukru
 1/2 szklanki oleju
2 jajka
ok. 250 g śliwek węgierek zmiksowanych na mus
1 łyżeczka cynamonu
1 płaska łyżka proszku do pieczenia
1 tabliczka gorzkiej czekolady
śliwki lub maliny do dekoracji

Łapcie od Ludmiły przepis na 12 sztuk śliwowych babeczek z niespodzianką. Ich przygotowanie zajmuje kilka minut, a radość po odkryciu schowanej w środku czekoladki jest bezcenna. Do dzieła! Wszystkie składniki mieszamy w misce i miksujemy na gładką masę, którą potem przekładamy do wyłożonej papierowymi papilotkami blachy do pieczenia muffinek. Każdą z papilotek wykładamy przygotowaną masą – na trzy czwarte wysokości, w każdej zatapiając kostkę gorzkiej czekolady. Pieczemy babeczki 25 minut, w nagrzanym do 180 stopni piekarniku, z termoobiegiem. Na 10 minut przed końcem pieczenia na wierzch babeczek kładziemy śliwki lub maliny. Babeczki to słodka przekąska z niespodzianką, którą zabierzecie w śniadaniówce na spacer, i która poprawi humor, gdy jesień będzie płatać nam pogodowe figle.

*

OWSIANE CIASTECZKA BABCI KRYSI

Składniki:

2 szklanki płatków owsianych
3/4 szklanki soku jabłkowego, najlepiej naturalnego, tłoczonego z całych owoców
garść ulubionych bakalii i nasion (żurawina, nerkowce, siemię lniane,
nasiona chia, słonecznik + kawałki gorzkiej czekolady)
1,5 szklanki mieszanki mąki jaglanej i kukurydzianej z odrobiną ryżowej
2 jajka
1/2 szklanki brązowego cukru

Czas na przepis od babci małej Romy. Babcia Krystyna przemyca w ciasteczkach samo zdrowie: żurawinę, nasiona chia, siemię lniane, czy znalezione na wsi orzechy włoskie, obrane i czekające na talerzyku Lassig. Do pieczenia ciasteczek warto przyszykować się już dzień wcześniej, zalewając na noc 2 szklanki płatków owsianych 3/4 szklanki soku jabłkowego. Gdy płatki zrobią się miękkie, dodajemy do nich garść nasion i bakalii. Wszystkie składniki mieszamy. W osobnym naczyniu miksujemy na puszystą masę 2 jajka, z połową szklanki brązowego cukry – aż do trzykrotnego zwiększenia jej objętości. Gdy jest gotowa, przelewamy ją do płatków owsianych. Składniki łączymy ze sobą, aż do uzyskania kleistej konsystencji. Do powstałej masy dosypujemy powoli mąkę. Dwie duże blachy smarujemy olejem i wykładamy na nich uformowane i rozgniecione małe kuleczki przygotowanego ciasta. Wypiek od babci Krysi pieczemy 12-15 minut w rozgrzanym do 180 stopni piekarniku, z termoobiegiem. Gotowe ciasteczka zjadamy zaraz po wystygnięciu lub chowamy do plecaka, aby delektować się nimi w trakcie jesiennego spaceru.

*

KONKURS

Mamy dla was konkurs, w którym możecie wygrać zestaw Lassig: śniadaniówkę i bidon z kolekcji Adventure Bus. Wystarczy, że napiszecie w komentarzu wasz sprawdzony sezonowy przepis na zawartość śniadaniówki. Na odpowiedzi czekamy do 25 października. Wyniki podamy 31 października.

TUTAJ znajdziecie regulamin konkursów na Ładne Bebe.

*

WYNIKI KONKURSU

Tato Olka! Mamy smaka na wasze naleśniki z powidłami, a herbatka z dzikiej róży brzmi pysznie! Gratulujemy wygranej w konkursie. Skontaktujemy się mejlowo.

*

Publikacja powstała przy współpracy z marką Lassig.

13 komentarzy

  • Kasia:

    Pokrojone owoce i warzywa od razu wyglądają lepiej – wołają schrup mnie! :). Dlatego do osobnych przegródek wkładam: słupki marchewki, plasterki jabłka, łódeczki gruszki, czy paski papryki. Nigdy nie wracają do domu. Do tego orzechy plus żurawina albo inne suszone owoce. I może być jakaś fajna rolka wypełniona różnościami (serek typu philadelphia, jakaś zielenina i co tam znajdę w lodówce); kanapka z masłem orzechowym albo kremem kasztanowym przygotowana przez szkolniaka własnoręcznie; domowe wypieki; ciastko orkiszowe. Czasem to jest zestaw: jogurt naturalny, miód w malutkim słoiczku, granola domowej roboty – też ma wzięcie 🙂 I zawsze wszystkiego jest trochę więcej – tak żeby można było podzielić się z innymi. Wtedy ten posiłek staje się fajną okazją do małego dobrego uczynku, albo towarzyskiego spotkania 🙂

    Odpowiedz
  • Martyna:

    U nas na jesieni królują lepkie i najlepiej ciepłe (choć niekoniecznie) smakołyki. Na poszukiwanie kasztanów i kolorowych liści zabieramy więc:
    1. śliwkową owsiankę
    Do garnka wlewamy wodę lub mleko (roślinne), wrzucamy wydrylowane jesienne śliwki, płatki owsiane (świetnie sprawdzają się też jęczmiennej/jaglane etc.), garstkę pokruszonych orzechów włoskich i aromatyczne przyprawy, nasze ulubione to cynamon oraz kardamon i goździki zgniecione w moździerzu. Ilość składników proponuję dostosować do swoich preferencji 😉 w przypadku ochoty na więcej słodyczy dodać miodu, gdy przestygnie.
    2. Pieczone jabłuszka
    Piekarnik nagrzewamy do 180′ a w czasie, gdy się nagrzewa wydrążamy ogryzki z jabłek (u nas atomówki z sadu cioci) i przygotowujemy nadzienie: maslo orzechowe mieszamy z odrobiną miodu, bakaliami (u nas rodzynki, daktyle i orzechy włoskie) i szczypta cynamonu. Nadziewamy jabłka i pieczemy pol godziny.
    3. Placki dyniowe
    Kawałek dyni, kawałek cukinii (w stosunku 2:1) tarkujemy nagrubych oczkach, dodajemy drobno pokrojoną cebulkę, jajko, trochę mąki ziemniaczanej i przyprawy (imbir i słodką paprykę, może być tez odrobina ostrej). Mieszamy, smażymy na maśle lub oliwie, solimy po usmażeniu żeby nie puściły wody 😉
    4. Woda
    Najlepiej ciepła w termosie, z tartym imbirem, cytryną i ewentualnie odrobiną miodu.

    Owsianka to nasz jesienny comfort food, a jabłka i placuszki są idealne by podzielić się ze spacerowymi przyjaciółmi 🙂

    Odpowiedz
  • Plumpik:

    Placuszki:)
    Dwa banany, jajko, trzy łyżki mąki kukurydzianej, osiem łyżek amarantusa ekspandowanego.

    Do pudełka wraz z gruszkami i śliwkami, a w termos zimowy rooibos:)

    Odpowiedz
  • Luli Rossolini:

    Przepis na szybki jesienny deser energii:
    Do jogurtu naturalnego wrzucam płatki owsiane i dodatki- w zależności co mam w danym dniu w swojej kuchni: bakalie, wiórki kokosowe, kawałki owoców i orzechy.
    Całość mieszam z dodatkiem miodu i gotowe 🙂

    Odpowiedz
  • tata Olka:

    Wszelkie jesienne powidła i dżemy w wykonaniu żony to po prostu rewelacja! Ja zaś robię najsmaczniejsze (w ocenie mojego syna) naleśniki. Śniadaniówka, do której wskakują naleśniki z dżemem dyniowo – jabłowym lub powidłami śliwkowymi jest wręcz ulubioną śniadaniówką Aleksandra. Często na przekąskę dorzucam do śniadaniówki owoce, które przybierają wymyślne kształty. Z soczystych marcheweczek, jabłek i gruszek wycinam różności (niekoniecznie w świątecznych kształtach) foremkami do pierników – wiem, wiem wyższa szkoła jazdy! aleeee nasze dziecko jest z tych co „zajadają” oczami. PS. czekamy na przymrozki, by zbierać dziką różę na herbatkę (a taka jest najlepsza!!!!)

    Odpowiedz
    • Ania:

      Ja na długi spacer pakuje babeczki z cukinii marchewki,czosnku, cebuli, papryki czerwonej i jajek… czasem dodaje również np indyka;) Wszystko doprawione dość łagodnie tak aby zasmakowało rocznemu bobasowi.

      Odpowiedz
  • Ania:

    Naszą jesienną przekąską są gryczane „chrupersiaki” jabłkowo-dyniowe. Przepis jest banalnie prosty. Wspólnie z moim synem mieszamy w dużej misce: kaszę gryczaną nieprażoną (ok.2,5 szklanki), sezam (0,5 szklanki), 1 łyżkę cynamonu, 1/4 łyżki soli, 2 łyżki oleju kokosowego (roztopionego) i 1/2 szklanki musu jabłkowego i 1/4 szklanki puree z pieczonej dyni, 2-3 łyżki słodzidła np. syropu z agawy, klonowego lub z brązowego ryżu). Wszystko mieszamy, wylewamy na blachę wyłożoną papierem i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni. Pieczemy ok.40 minut albo do momentu, aż ciasto nabierze złotobrązowego koloru.Wyjmujemy, czekamy jak ostygnie i kroimy na mniejsze kawałki… no i w drogę. W szczelnym pojemniku w temperaturze pokojowej takie chrupki podobno można przechowywać nawet do miesiąca. Nie wiem czy to prawda, bo u nas zawsze znikają po kilku dniach.

    Odpowiedz
  • Msztach:

    Śniadania dla trójki smyków muszą być smaczne, zdrowe, kolorowe. Moi chłopcy nie ułatwiają mi zadania i każdy prosi o swój własny zestaw ?

    Drugie śniadanie warzywożercy Stasia:
    – sałatka: zestaw ulubionych sałat, pieczona dynia (hokkaido lub butternut),feta, pestki słonecznika, oliwa, cytryna
    – orzechy włoskie, laskowe i migdały
    – sok ze świeżych owoców
    – ciasteczka kokosowe z gorzką czekoladą

    Drugie śniadanie mięsnego Franka:
    – tortilla z serkiem, szynką i rukolą
    – mandarynka, winogrono
    – sok ze świeżych owoców
    – ciasteczka kokosowe z gorzką czekoladą

    Drugie śniadanie słodkiego Witka:
    – kasza jaglana ugotowana w mleku kokosowym, następnie zmiksowana z dodatkiem malin
    – banan i granat
    – sok ze świeżych owoców
    – ciasteczka j.w.

    Najlepsza rekomendacja? Puste pudełka wypakowane z plecaków ❤️

    Odpowiedz
  • Smaki Ksiecia Borysa:

    Dla mojego 3letniego księcia Borysa hitem sezonu box’u są;
    Racuszki dyniowe skladane z musem z domowych powideł z śliwek węgierek na „kanapkę” , orzechy włoskie „na dobry rozum” , wersja obiadowa to klopsiki z indyka + humus z buraka „na czerwona dobra krew” i paluszki grissini.

    O tej porze roku bidon wypełniony jest domowym sokiem z malin w wersji na ciepło. 😉

    Cudzysłowia to powiedzenia z humorem Borysa.

    Odpowiedz
  • Agata:

    My często zabieramy placuszki bananowe (banan, siemię lniane z wodą zamiast jajka, mleko roślinne, mąka gryczana) które zostaną ze śniadania ponieważ nie mogą się zmarnować plus jakieś sezonowe owoce, obowiązkowo woda z cytryną, pomarańczą, czasem z ogórkiem albo ziołami (mięta, rozmaryn). Czasem są to klasycznie kanapki, koniecznie kolorowe z sałatą, papryką, pomidorem itp. i jabłko prosto z drzewa, kwaśne i soczyste. Zdarzają się też przekąski typu kulki mocy zrobione z wiórek po wciśnięciu soku z marchewki. Pomysły można mnożyć i mnożyć w zależności co mamy w lodówce.

    Odpowiedz
  • ababyliveshere:

    U nas bezwzględnie królują tosty! Chociażby ze względu na napięcie upływającego czasu, które nam rano towarzyszy, a mam wrażenie, że ta poranna godzina mija znacznie szybciej niż pozostałe danego dnia 🙂
    Nasz przepis na tosty, w których przemycam odrobinę słodyczy, co by zaspokoić zapotrzebowanie na cukier mojej drugoklasistki jest taki:
    Chleb tostowy pełnoziarnisty, ser-tu zależy co mamy aktualnie w lodówce, garść rukoli, wędlina i uwaga odrobinę konfitury z żurawiny robi tu całą robotę, do tego dorzucam dużą dawkę miłości i troski i gotowe! Lubię wszystkie szybkie, łatwe i smaczne przepisy przemycać do naszej codzienności, a jeszcze lepiej jak takiego tosta przy okazji sobie wrzucę do torby 🙂

    Odpowiedz
  • Agna:

    Kiedy wieczór przychodzi za wcześnie, a o szyby uderza zimny, jesienny deszcz wspólne gotowanie i pieczenie rozgrzewa nasze ciała i rozjaśnia serca! Kto nie chciałby zapakować do śniadaniówki własnego dzieła?! Kanapki z pastą z cukinii i suszonych pomidorów położona obok pojemniczka chrupiącą, pieczoną ciecierzycą i śniadaniowego deseru, czyli rożków (ciasteczek) z śmietankowego ciasta z jabłkiem w środku skuszą dziecko i dorosłego. Kubki smakowe są zadowolone, podobnie jak wszystkie komórki potrzebującego zdrowia i energii ciała. Smacznego!

    Odpowiedz
  • Kama:

    W pewnym momencie mojego bycia, by być tu nadal i wariować razem z psocącymi córeczkami musiałam maksymalnie odsunąć niezdrowe przekąski. Niby łatwe, ale wcale nie. Bo niby wiedziałam po co, ale i tak słodkie wodziło mnie za nos. I wtedy kumpela z drzwi klatkowych tuż obok zaczęła podsuwać na moją wycieraczkę kaszową sałatkę na zimno. Brzmi paskudnie. Ale jaka ta sałatka była bogata w siłę na Tak!… bo z marchewką, suszonymi morelami, tymi bez siarki i z prażonymi nerkowacami. I gdy wychodziłam do przedszkola i szkoły z dziewczynkami, to tę kaszę brałam ze sobą i po drodze każda z nas chrupała. Potem dzieliłyśmy się, by każda coś tam jeszcze w trakcie dnia zdrowo przełknęła, zamiast ukochanego, umiłowanego batona. Ha. córa to nawet kolendrę polubiła, bo zawsze mały pęczek posiekany w sałatce był. Dzisiaj wiem, że na pewno jest w niej żelazo i wapno i kasza o nazwie bulgur, oliwa z oliwek, sok z cytryny i ciut pieprzu do smaku. Na pewno jest w niej też wiele dobrych chęci, za co jestem kaszowej sąsiadce niewymownie wdzięczna .. no i za to, że młode pokolenie wciąż to ze mną chrupie.
    Zresztą z tą śniadaniówką, którą mi wtedy serwowano, to w sumie jest tak, jak ze szczęściem człowieka, bo ono myślę nie jest uwarunkowane wielkimi sprawami, ale małymi szczęśliwymi okolicznościami, które mają miejsce na co dzień. I oby ich jak najwięcej. 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.