21 grudnia

Zróbmy balsamy do ust dla ciotek i babć

Samodzielne robienie kosmetyków. Brzmi jak coś trudnego? A nie jest, i w dodatku taka twórcza czynność jest odrobinę alchemiczna. Można się pobawić czasem (złapać spowolniony, pozwalający na większą uważność rytm), odegrać suitę na szklane słoiczki, mieszać, podgrzewać i czekać na cudowne efekty.

Martyna poda Wam za chwile swoja tajemną recepturę naturalnych balsamów do ust, które bez kłopotu zastosujecie w domowych warunkach i przy udziale małoletnich pomocników albo przeszkadzaczy. To bez różnicy, bo rzecz jest – jak twierdzi Martyna – prosta jak drut. Zaś gotowe, ręcznie wykonane kosmetyki mogą stać się trafionym prezentem dla cioć, babć czy sąsiadek z naprzeciwka. Sami zobaczcie.

***

Twoje świąteczne wspomnienie z dzieciństwa.

Święta z dzieciństwa nierozerwalnie kojarzą  mi się z domem moich ukochanych dziadków. Ciasto na pierniki z tajnego przepisu, które babcia z dziadkiem przygotowywali miesiąc przed  świętami. Kompot z suszonych owoców, którym pachniało wszędzie. Choinka, która strasznie mnie fascynowała, bo były na niej bombki zbierane przez lata, pamiętające dzieciństwo mojego taty i jego siostry. Patrząc na nie, zawsze wymyślałam różne historie. Bardzo mi dziś brakuje prawdziwej zimy, śniegu i mrozu, który wtedy towarzyszył każdym świętom.

Bez czego nie wyobrażasz sobie świąt?

Bez spokoju. Od wielu lat staramy się spędzać  święta na totalnym luzie, chcemy, żeby to był dobry czas dla nas i naszych bliskich. Jeśli mamy ochotę, to jemy makaron z sosem pomidorowym i odpoczywamy na kanapie, nie przejmując się 12 potrawami. W pewnym momencie zmęczyła mnie konwencja “szaleństw przedświątecznych”. Dziś myślę, że bliskość i podarowanie sobie wzajemnie czasu i uwagi jest dużo ważniejsze, niż wszystko inne. Spotykajmy się z najbliższymi, z przyjaciółmi. Rozmawiajmy, uśmiechajmy się do siebie i jedzmy dobre jedzenie, a karpia wypuśćmy do jeziora (śmiech).

 

 

Co przygotowaliście  w naszym kalendarzu świątecznych inspiracji? 

Przygotowałyśmy naturalny balsam do ust. Zimą robimy go bardzo często, a dziewczyny uwielbiają tą zabawę, bo jest trochę jak czary.

Potrzebne będą:

 słoiczek
łyżeczka
1/4 łyżeczki masła mangowego
1/4 łyżeczki oleju kokosowego
1/4 łyżeczki wosku  pszczelego
10 kropli witaminy E
kilka kropli ulubionego olejku eterycznego (polecam miętę lub wanilię i cynamon)
mały  pojemnik na gotowy balsam. 

Przygotowanie:

Prosta sprawa. Masło, olej kokosowy i wosk  umieszczamy w słoiczku.

 

Przygotowaną mieszaninę podgrzewamy w kąpieli wodnej do momentu aż  składniki się rozpuszczą.

 

Następnie bardzo szybko, bo płyn będzie zastygał, dodajemy witaminę E i olejek eteryczny, mieszamy i przelewamy do naszego pojemniczka.

Czekamy aż wystygnie. I teraz możemy już okleić słoiczek z balsamem wzorzystą taśmą, dokleić pomponik w kolorze fluo albo bransoletkę z koralików i wręczyć najmilszym ciociom oraz babciom.

 

***

zdjęcia: Paulina Kania

stylizacja: Joanna Kuchta

asystentka stylistki: Joanna Murawska

make&włosy: Dominika Bocian

 

5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.