10 grudnia

DZIESIĘĆ: Pójdźcie na miejski spacer świetlnym szlakiem

Kasia to wymarzona przewodniczka. Wie, gdzie mieszczą się najokazalsze fabryki lodów, ptysiów i babeczek, do których można a nawet trzeba udać się z całą rodziną. Uwielbiamy właśnie jej przewodniki i dla nas mają większą wartość niż niejeden przewodnikowy bestseller sprzedażowy. Wiemy, że Kasia szuka w miejscach tego czego i my szukamy - klimatu! Także każdy post na blogu Kasi jest dla nas kolejną inspiracją do odkrywanie nowych miejsc i planowania kolejnych podróży. Od kilku miesięcy podróżom i poszukiwaniom Kasi towarzyszy  także złakniony wrażeń Teo, przez co wyprawy nabierają dodatkowego kolorytu i ... kierunku. Bo chłopiec oczu nie może oderwać od rozżarzonych światłem lampek! ladnebebe_ka_travelicious_1 Dlatego dzisiejszą adwentową aktywnością, podyktowaną przez najnowszą pasję Teo, będzie spontaniczna przechadzka szlakiem świątecznych dekoracji w Warszawie. Dlaczego spontaniczna? Bo można ją ciągnąć w nieskończoność, ale też w każdej chwili przerwać i za jakiś czas wrócić. Przełożyć na wcześniej lub na później i zawsze się uda (byleby było już po zmroku). No to chodźcie! ladnebebe_ka_travelicious_8

***

Czym są dla Was Święta? To wyjątkowy czas, na który czekamy cały rok. Celebrujemy go już od początku grudnia dużo podróżując. Starannie wybieramy odwiedzane miasta pod kątem tych z najlepszymi Jarmarkami i najciekawszymi dekoracjami, bo jest w tym przedświątecznym zwiedzaniu coś magicznego i ulotnego. Uwielbiamy to, ale na same Święta zawsze wracamy do Polski, aby ten czas spędzić z najbliższymi w rodzinnej atmosferze pełnej śmiechu i nadrabianych tematów. Bez czego nie wyobrażacie sobie Świąt? Bez czasu, który je poprzedza, bez podróży w tym okresie, bez tych wszystkich ozdób, muzyki, filmów, podekscytowania, pośpiechu, spacerów wśród dekoracji, grzanego wina, pakowania prezentów, ale i chwil radości z najbliższymi. Bardziej przyziemnie, bez żurku na Wigilię. Co przygotowaliście w naszym Kalendarzu? W tym roku czekają nas pierwsze wspólne Święta z naszym synkiem. Od ponad 4 miesięcy jest z nami Teo. Ten krótki dystans znacznie ogranicza jego możliwości wykonania zadań w kalendarzu adwentowym, dlatego wychodząc mu naprzeciw zabraliśmy go z maty od jego nowej fascynacji, czyli ukochanych lampek wprost do Tuli i oświetlenia w skali makro. Bo do światła wszelkiego rodzaju to on pała aktualnie miłością wielką, szczerą i nie do zajechania. Na początku grudnia warszawskie ulice rozświetliły dekoracje i jeszcze nigdy tak bardzo nie ekscytował nas ten fakt. On musi to zobaczyć, musi! Czekaliśmy niecierpliwie na dzień, w którym wreszcie je włączą. ladnebebe_ka_travelicious_3 Zapobiegawczo, aby nie zasnął od razu i doczekał atrakcji, wyjęliśmy go z wózka i resztę wieczoru spędził przytulony do taty w nosidełku, w którym z nadmiaru wrażeń zasnął po 30 minutach, ale co przeżył - to jego. ladnebebe_ka_travelicious_5 ladnebebe_ka_travelicious_4ladnebebe_ka_travelicious_6 Było wzruszenie (nasze), była paczka przyjaciół, były uśmiechy do lampek, momenty zdziwienia, że jeszcze takich wielkich nie widział, ostre rozglądanie, zaczepianie przechodniów i zostanie wziętym za koalę. Wszystko było. Polecam taką formę rozrywki przedświątecznej dla najmłodszych z najmłodszych, bo przecież ozdoby są w prawie każdym mieście. ladnebebe_ka_travelicious_9ladnebebe_ka_travelicious_2 ladnebebe_ka_travelicious_7 ladnebebe_ka_travelicious_10 Dla tych z większym rozmachem rekomenduje jeden ze wspaniałych zagranicznych Jarmarków Świątecznych. Nasze ulubione to te w Londynie, Brukseli, Wiedniu, i niemieckich miastach, Teoś już swój pierwszy zaliczył w Kopenhadze i był zachwycony.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.