Wizytówka, Zakupy

Z wizytą u Snap The Moment

„Jako młode mamy robiłyśmy szereg zdjęć naszym dzieciom, dokumentując ich rozwój. Wiek oznaczałyśmy przy użyciu rozmaitych gadżetów, kwiatków, zabawek. Zdjęcia, które wysyłałyśmy rodzinie, zawsze zachwycały, i tak to się zaczęło”.

Marta i Monika – dwie niezwykle energiczne mamy, które miałyśmy okazję poznać, od zawsze lubiły uwieczniać ważne chwile swoich dzieci. Pomysłowo i oryginalnie – z tej inspiracji wspólnymi siłami stworzyły markę Snap The Moment. Zapraszamy was na rozmowę o niesztampowych pomysłach na łapanie chwil i o wspaniałej przyjaźni z czasów liceum, która zamieniła się w tę na lata, dając początek wspólnemu przedsięwzięciu. Lubimy słuchać takich historii!

*

Poznajmy się lepiej! Kto stoi za Snap The Moment?

Snap The Moment to my, czyli Monika – konsekwentna estetka, i Marta – uważny analityk. Początki naszej przyjaźni sięgają czasów liceum. Prywatnie każda z nas to podwójna mama. Nasz zespół nieodłącznie tworzą także nasze dzieci, dostarczając inspiracji i motywacji: trzyletnia Laura, dwuletni Kacper, trzyletni Tymon i trzymiesięczna Nina. Zawodowo każda z nas ma za sobą doświadczenie w korporacyjnych działach marketingu. Za nami także praca w przedsięwzięciach rodzinnych. Snap The Moment to nasze wspólne dziecko.

Jak to się zaczęło, że wspólnie rozpoczęłyście działania nad projektem, który finalnie stał się waszą pracą?

Zaczęło się dość klasycznie – od pomysłu i dużej wiary w jego powodzenie. Następnie konsekwentnie realizowałyśmy plan i tak dzisiaj, z uśmiechem możemy powiedzieć, że udało nam się stworzyć wspólne ulubione miejsce pracy. Snap The Moment powstało z potrzeby własnej, ale też rynku. Jako młode mamy robiłyśmy szereg zdjęć naszym dzieciom, dokumentując ich rozwój, to jak się zmieniają. Wiek oznaczałyśmy przy użyciu rozmaitych gadżetów, kwiatków, zabawek. Zdjęcia, które wysyłałyśmy rodzinie, zawsze wywoływały zachwyt, krewni co miesiąc domagali się kolejnych fotografii. W ten sposób w naszych głowach zakiełkowała idea foto-kocyka. Produktu dwa w jednym, który z jednej strony miał pozwolić na zachowanie tych najważniejszych chwil, a jednocześnie miał być ulubionym kocykiem niemowlaka. Takim, który towarzyszyć będzie podczas codziennych drzemek i spacerów.

Udało się ten plan zrealizować?

Rynek akcesoriów dziecięcych – wydawało się, że wysycony – nie
oferował podobnego produktu. Od pierwszego pomysłu do  wprowadzenia naszego oryginalnego, bestsellerowego produktu minął dokładnie rok. Foto-kocyk był absolutną nowością na rynku, rodzice bardzo szybko zaczęli się przekonywać do przekazywanej przez nas idei. Dostawałyśmy setki zdjęć z maluszkami na naszych kocykach, a w późniejszym okresie – całe fotohistorie poszczególnych dzieci. W podobny sposób powstały foto-karty. Impulsem były Dzień Babci i Dzień Dziadka oraz zdjęcia Laury i Tymonka z życzeniami dla nich. Napisanymi odręcznie, na kartce A4. To było pierwsze tego typu święto dla dziadków z obojga stron, a wiadomość z spersonalizowanymi życzeniami wywołała sporo wzruszeń wśród rodziny. Na bazie tych wydarzeń powstała idea foto-kart. Podobne produkty znałyśmy już z Zachodu, natomiast chciałyśmy podać jego własną wersję, poszerzoną m.in o karty okolicznościowe. To była wielka radość i cudowne uczucie stworzyć coś, co przynosi tyle radości i pozwala dzielić się nią z innymi.

Co jeszcze znajdziemy w ofercie Snap The Moment?

W odpowiedzi na oczekiwania rynku poszerzyłyśmy naszą ofertę o
komplety pościeli z wypełnieniem i bambusowe otulacze. Po
wypuszczeniu foto-kocyków słyszałyśmy od klientów, że są spragnieni większej ilości naszego asortymentu, że cenią nasze design i jakość. Projektując kolekcję Bedtime stories…, myślałyśmy o produktach, które trafią w gusta rodziców, jednocześnie ciesząc dzieci. Z myślą o naszych dwulatkach powstali bohaterowie: Aja i Abi oraz Niko i Nea, i bliska naturze linia Flower Birds.

Jak długa jest droga od projektu do gotowego produktu?

Oj, bardzo długa. Żartowałyśmy nawet, że gdybyśmy na początku wiedziały, jak długa, to byśmy się nie porwały na ten pomysł. Prace nad pierwszymi produktami zajęły nam okrągły rok. Początki to
opanowanie do perfekcji panelu foto-kocyka, tj. części służącej do
robienia zdjęć. Zaczęłyśmy od tworzenia plansz na brystolu, na
których wyrysowane były cyfry i słowa. Jako modele służyły nam
nasze dzieci. Chodziło o znalezienie idealnych proporcji oraz formatu naszego kocyka do zdjęć. Kolejne prace nad pierwszą kolekcją dotyczyły kolorystyki, printów, dzianin, technik zadruku oraz wyboru szwalni. Z częścią tych procesów miałyśmy do czynienia po raz pierwszy. Obecnie tworzenie nowej linii produktów zajmuje nam około 6 miesięcy.

 

Wszystkie ilustracje są waszego autorstwa?

Tak, to było i zawsze będzie naszym celem. Nie korzystamy z gotowych, stockowych wzorów. Każdy projekt i zawarty na nim zadruk wychodzi spod ręki naszych grafików, na czele których stoi Magda. Jest z nami od początku funkcjonowania firmy i to ona, w porozumieniu z naszymi wizjami, czuwa nad spójnym designem całej marki. Każdy wzór jest malowany ręcznie, a następnie przenoszony na monitor komputera. Dużo rozmawiamy, wspólnie szukamy inspiracji i finalnie wypuszczamy pod logo Snap The Moment jedynie autorskie wzory.

A co jest waszym ulubionym produktem?

Tu występuje pewna rozbieżność. Monika to największa fanka foto-kocyka, który towarzyszy jej dzieciom: trzyletniej Laurze i rok młodszemu Kacprowi do dzisiaj. Ceni to, że kocyk sprawdza się jako całoroczne okrycie. Marta i jej maleńka Nina nie rozstają się natomiast z ulubionym otulaczem muślinowym „Summer meadow”. Marta z sentymentem powraca też do foto-kart „Ciąża & macierzyństwo”, nie odstępowała ich na krok na każdym etapie ciąży z Ninką.

Dziewczyny, zdradzicie, jakie są wasze plany i marzenia?

Staramy się stale podnosić poprzeczkę. Wierzymy, że takie
podejście najlepiej motywuje do dalszego rozwoju. Coraz śmielej
myślimy o rynkach zagranicznych, nie tylko europejskich. Poszukujemy nowych materiałów, by utrzymywać jak najlepszą jakość oferowanych produktów. Co do marzeń – podstawowe się spełniło: nasze foto-kocyk i foto-karty zagościły w domach tysięcy Polaków, stając się wyprawkowym must have, a nasza marka jest liderem na rynku fotoproduktów. Chyba najważniejszym marzeniem dla nas jest móc stale towarzyszyć naszym odbiorcom w codziennych, w naszym poczuciu, wyjątkowych momentach.

Tego więc życzę wam z całego serca i dziękuję za rozmowę!

 

*

Więcej o produktach Snap The Moment przeczytacie tutaj, a fotoprodukty kupicie tutaj.

*

Rozmawiała: Marta Szczepanik

Zdjęcia: Snap The Moment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama