Rozmowa, spotkanie

Z kulturą do dzieci

Wyprawa z dziećmi do muzeum czasem napawa rodziców grozą. Rozgniewani młodociani potrafią obrócić w proch muzealny porządek, a z eksponatów uczynić plac zabaw, wszystko to w hałasie przewyższającym dozwolony poziom decybeli w obszarze zabudowanym. Dlatego rolą muzeum jest takie zorganizowanie dzieciom czasu, żeby zwiedzanie i odkrywanie, samo w sobie, było najlepszą atrakcją.

Tak właśnie zadziało się w przypadku Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. Muzeum zadbało o to, by rodzice i dzieci czuli się dobrze zorientowani i pokierowani, a przy tym mogli mieć z takiej wyprawy wielką frajdę. To wszystko za sprawą Przewodnika „Małe POLIN„, którego powstanie koordynowała Anna Czerwińska, nasza dzisiejsza rozmówczyni. Wypytałyśmy ją o kulisy powstawania wydawnictwa, współpracę z ilustratorką i o to, jak przewodnik sprawdza się w przestrzeniach muzeum. Zapraszamy do lektury.

***

Jak wpadła Pani na pomysł przewodnika „Małe Polin”? Skąd taka potrzeba?

Pomysł przewodnika dla rodzin z dziećmi, po wystawie stałej Muzeum POLIN, od dłuższego czasu pojawiał się w naszych rozmowach. Z prowadzonych badań, ale także obserwacji przewodników wynikało, że odwiedzające nas rodziny często czują się zagubione. W pierwszym kontakcie nasze Muzeum może zwyczajnie onieśmielać. Wystawa składa się z ośmiu galerii, to aż 7 tysięcy m kw. powierzchni ścian zapełnionych specjalnie zaprojektowanymi elementami scenograficznymi i 250 stanowisk ze sprzętem multimedialnym. A całość ma udokumentować 1000 lat  historii Żydów w Polsce.

Solidna dawka wiedzy.

Właśnie. Bez wsparcia ze strony przewodników, zwiedzanie ekspozycji, a zwłaszcza zwiedzanie jej z dziećmi, wydaje się zadaniem karkołomnym. Maluchy z błyskiem w oku eksplorują przestrzeń, w pierwszej kolejności sprawdzając działanie ekranów dotykowych. Bywa, że po trzech godzinach biegania za dziećmi, rodzice mają wrażenie, że mało z tego, co się działo na wystawie, zostało w główkach ich pociech. Żeby temu zaradzić, przygotowaliśmy gotowe narzędzie do wykorzystania przez rodziców. Narzędzie, dzięki któremu mamy pewność, że dziecko zobaczy najciekawsze miejsca na wystawie, przyswoi podstawowe informacje dotyczące historii, tradycji i kultury żydowskiej. Ale to nie wszystko! W przewodniku znajdzie specjalne zadania do wykonania – krzyżówki, rebusy, quizy, dzięki którym zwiedzanie okaże się wyzwaniem i przygodą.

 

 

Jakie napotkała Pani trudności w realizacji tej publikacji?

 

Przygotowanie publikacji, skierowanej do dzieci w wieku 6-10 lat, wcale nie jest rzeczą prostą, zwłaszcza jeżeli ma być to publikacja zawierająca wiele informacji związanych z historią i kulturą. Specjalistyczne słownictwo, skomplikowane terminy – to nie ułatwia odbioru treści. I to było dla nas największym wyzwaniem. Tekst przechodził wiele etapów redakcji i musieliśmy go kilkukrotnie zmieniać. Najpierw autorzy przygotowali wersję, która od razu została skrócona o połowę! Jednak po dokonaniu potrzebnych uproszczeń i dostosowaniu języka, tekst wrócił ponownie do działu naukowego. Musieliśmy poszukać niełatwych kompromisów, analizując dosłownie każde zdanie. Uproszczenia nie mogły spowodować zakłamania, czy infantylizacji historii. Efekt naszej pracy pokazaliśmy specjalistom od literatury dziecięcej.

 

Czy zdecydowaliście się na przetestowanie przewodnika, zanim jeszcze udostępniliście go zwiedzającym?

 

Tak, zaraz potem całość materiału poddaliśmy testom.

 

Jak one przebiegały?

 

Rodziny, zaproszone do testów, przeszły całą trasę przewodnika. Po ich uwagach dokonaliśmy jeszcze kilku zmian. Okazywało się na przykład, że zadanie polegające na rysowaniu, nie jest do wykonania w danym miejscu galerii z powodu…braku miejsca do siedzenia. Albo rodzice, zwiedzający wystawę także z młodszym rodzeństwem, zaczynali się niecierpliwić, gdy jakiś quiz zatrzymywał ich pociechy za długo w jednym miejscu. To wszystko należało wziąć pod uwagę i dostosować tak, aby cała rodzina czuła się z naszym przewodnikiem komfortowo i miała przyjemność ze wspólnego zwiedzania.

 

 

Tak oto powstał pięknie wydany przewodnik, grafika jest zachwycająca. 

Oprawa graficzna, przygotowana przez Katarzynę Walentynowicz, to jedna z najmocniejszych stron naszej publikacji i jesteśmy z niej bardzo dumni. Wierzymy, że od najmłodszych lat warto kształtować gust poprzez kontakt z pięknym i artystycznym dizajnem. Dlatego tak ważna była dla nas strona wizualna naszej publikacji.

Czyli współpraca układała się bez problemów?

Mieliśmy szczęście – praca nad przewodnikiem była czystą przyjemnością. Może dlatego, że współpraca z Kasią Walentynowicz zaczęła się dużo wcześniej. Od roku przygotowuje dla nas druki i całą oprawę związaną z ofertą dla rodzin i miejscem edukacji rodzinnej „U króla Maciusia”. Wypracowaliśmy już własny styl współpracy. To nam się sprawdza.

Jak tylko powstał teks, zaczęliśmy myśleć o grafice wiedząc, że stanowi ona gwarancje sukcesu naszej publikacji. Razem z Kasią wybraliśmy się na wystawę stałą. W każdym z punktów, przy których rodzina miała zatrzymać się z przewodnikiem, pracowaliśmy nad pomysłami graficznymi. Robiliśmy zdjęcia, by później móc się do nich odnieść projektując rysunki. Ważna była także sama nawigacja, która w przewodniku musi być bardzo przejrzysta i zrozumiała. W tym procesie, ważny jest zawsze kompromis między autorską wizją artystyczną, a użytecznością powstałego materiału. Przewodnik przecież ma być piękny, ale przede wszystkim, ma służyć wspólnemu zwiedzaniu, ma być użyteczny. Myślę, że dzięki dobrej współpracy udało nam się to osiągnąć.

 

 

Czy może Pani opowiedzieć co nieco o treści i zadaniach zawartych w przewodniku?

Z przewodnikiem w ręku, można zwiedzić z dzieckiem 6 galerii wystawy stałej. Zwiedzanie kończy się na 1939r. przed Galerią Zagłada, z uwagi na wiek odbiorców. Do tej części muzeum zapraszamy naszych gości po ukończeniu 12 roku życia.

Na mapie dołączonej do przewodnika zostały wyznaczone punkty, przy których warto się zatrzymać. W tych miejscach rodzice, bądź same już dzieci, mogą przeczytać fragment z przewodnika. Znajdują się tu podstawowe informacje, dotyczące faktów historycznych związanych z 1000-letnią historią Polski i elementów kultury i tradycji żydowskiej. Trudniejsze pojęcia i terminy takie jak np. synagoga, pergamin czy język jidysz, opisane są w słowniczku oznaczonym specjalną ramką. Po przeczytaniu tekstu, nasi najmłodsi zwiedzający mogą wykonać zaproponowane zadanie np.: zaznaczyć koszerne produkty, rozwiązać krzyżówkę, dorysować elementy tradycyjnego, żydowskiego stroju weselnego itp. Zwiedzanie z przewodnikiem zajmuje ok. 2 godz. a na zakończenie dzieci, które wykonają wszystkie zadania, otrzymują pamiątkową pieczątkę w punkcie informacyjnym Muzeum.

 

 

Czy zmieściły się w przewodniku wszystkie pomysły?

Praca nad przewodnikiem to wieczny proces eliminacji. Najpierw mamy tysiąc pomysłów, setkę stron zapisanych drobnym maczkiem, zadania, których rozwiązanie zajęłoby kilka dni. A publikacja nie może być przeładowana. Nie może przytłaczać skomplikowaną treścią, długimi tekstami, czy zniechęcać trudnymi zadaniami. Trzeba utrzymać lekkość formy i przekazu. A to wymaga samoograniczenia i często rezygnacji z dobrych pomysłów. Mamy ich cały spis – zadań i tekstów, które ostateczne nie znalazły się w przewodniku. Nie będziemy ich jednak ujawniać. Na pewno nam się jeszcze przydadzą w kolejnych projektach!

Czy planujecie Państwo podobne publikacje w przyszłości?

Przewodnik dla rodzin to dopiero pierwszy etap pracy nad projektami, skierowanymi do rodzin z dziećmi w muzeum. Myślimy o kolejnych narzędziach ułatwiających i uatrakcyjniających zwiedzanie wystawy stałej. W pierwszej kolejności powstaną audioguide’y dla najmłodszych, karty pracy i „paszporty” dla nastolatków. Mamy też w planach kolorowanki dla tych, którzy często towarzysząc swojemu starszemu rodzeństwu, także chcieliby mieć swoją własną książeczkę do twórczej pracy.

Świetna myśl. Dziękuję za rozmowę.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama