kolekcje, Moda

Y jak Yellow Yarny Yak

Y jak yyy... moja ulubiona onomatopeja, którą odruchowo stosuję, gdy dziecko zadaje mi skomplikowane semantycznie pytanie. Ale też, a może przede wszystkim – Y jak Yellow Yarny Yak.

Tonia Lechowicz założyła swoją markę z głębokiej potrzeby tworzenia najlepszej jakości ubrań dla dzieci i dorosłych, z wełny jaków, alpak i merynosów:

Kiedy urodziły mi się dzieci, jeszcze uważniej sprawdzałam, kto i w jaki sposób wykonał nasze ubrania #whomademyclothes. W stu procentach jestem po stronie rewolucji w świecie mody #fashionrevolution. Pytam, kto i w jaki sposób wykonał odzież, którą nosimy. Jestem za kupowaniem świadomie i mniej. Wierzę, że każdy z nas dzięki swoim wyborom może zmienić świat. Sama wymieniam się ubraniami, kupuję odzież z drugiej ręki, a czasem coś nowego, wyjątkowego, pochodzącego z wiadomego źródła. Uważam, że tak powinna wyglądać piramida świadomego konsumenta. Cenię marki produkujące w Polsce z poszanowaniem ludzkiego kapitału.

Zapytana o najważniejsze dla niej aspekty projektowania dla dzieci, odpowiada:

W projektowaniu dla dzieci ważne są dla mnie funkcjonalność i jakość. Dzieci to chyba najtrudniejszy odbiorca. Jeśli udało się opracować doskonały, dający się nosić krój, to ten mały ktoś musi się zgodzić estetycznie z danym produktem. Nie znam dziecka, któremu jest obojętne to, co na siebie ubiera. Dlatego mam tak duży wybór kolorów i krojów akcesoriów proponowanych przez YYY i cały czas wprowadzam nowe rzeczy do oferty. Dodatkowo mogę wykonać każdy model w ukochanym kolorze, co czasem wiąże się z zamówieniem dwóch motków włóczki specjalnie dla małego klienta. Najważniejszy jest dla mnie mały, uśmiechnięty człowiek, który nie ściąga czapki z głowy.

Tekst: Dominika Janik
Kolaż: Magdalena Pankiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama