inspiracje, Zakupy

Wyprawka z Mamissima

Czy przy drugim potomku kompletowanie wyprawki jest łatwiejsze? Z pewnością! Nauczone doświadczeniem mamy, ze spokojem wybierają tylko sprawdzone i niezbędne produkty, których są pewne. Oczywiście, skuszą się też na niektóre nowości, bo jak tu się oprzeć, gdy powstaje tyle pięknych gadżetów i fajnych, nowych marek. 

Dziś w ramach cyklu #wyprawkazmamissima zajrzymy do wyborów Martyny, blogującej mamy Oliwiera i Leona, który niedawno pojawił się w ich spokojnym życiu. Jak wyglądała jej lista wyprawkowych must-have i czy udało się mieć nad nią pełną kontrolę, przeczytacie poniżej w naszym wywiadzie. Chodźcie posłuchać!

Kto i kiedy przyszedł na świat?

Weszliśmy w rok 2017 z uśmiechem na ustach! Tuż po godzinie 00:00 odetchnęłam z ulgą, twierdząc, że mogę już rodzić. 4 stycznia na świat przyszedł nasz drugi syn – Leon! Magiczny czas… rozpierający w naszych sercach na nowo najpiękniejsze emocje na wiele następnych dni, tygodni, miesięcy i lat. Znów miłości mamy więcej!

Jaka jest wyprawka Leona?

Nim pojawił się na świecie, większość wyprawki była już skompletowana. Trudno było oprzeć się tym cudownościom, które mogę obserwować na co dzień u innych mam. Powiedziałam sobie: wybieraj to, czego żałować nie będziesz! Przede wszystkim kierowałam się doświadczeniem nabytym przy pierwszej wyprawce – a to duże ułatwienie. Zabrakło więc nieprzemyślanych zakupów, nie wydałam fortuny na rzeczy, których nie będziemy używać. Na pierwsze miejsce wysunęła się ponownie jakość.

Co było dla ciebie kluczowe, gdy kompletowałaś wyprawkę?

Pokochałam minimalizm. Nie tylko w kwestii ilości, ale również w kwestii doboru wzorów. Mogę śmiało powiedzieć, że nasza wyprawka jest naprawdę spokojna i stonowana. Brak w niej krzykliwych kolorów i nieprzemyślanych przedmiotów.

Kiedy zaczęłaś kompletować wyprawkę?

Moja ciąża nie należała do spokojnych. Długo zwlekałam z podzieleniem się informacją o niej choćby ze swoimi czytelnikami. W zasadzie przełomem był 20 tydzień ciąży, w którym dostałam w prezencie pierwsze buciki Leonka. Dalej było już łatwiej!

Ulubiona rzecz z twojej wyprawki?

Kosz Mojżesza to zdecydowanie mój nr 1! Jest na parterze, na tarasie, jeździ z nami do rodziny. Gdy Leo zasypia spokojnie, mogę go przenieść w inne miejsce, bez przerywania snu. Plusem jest to, że dzięki biegunom wystarczy jeden ruch dłonią, by znów utulić dziecko do snu. To taki gadżet, który polecę każdemu rodzicowi!

Pięć najważniejszych twoim zdaniem rzeczy w wyprawce niemowlaka to:

U nas na pierwszym miejscu jest smoczek z naturalnego kauczuku – przy dzieciach z mocnym odruchem ssania to bardzo przydatny element wyprawki. Czasami wydaje mi się, że bez niego spędzałabym całe dnie z Leonkiem przy piersi, a przecież mam jeszcze obowiązki domowe, męża i przede wszystkim drugie dziecko, które również potrzebuje uwagi.

W drugiej kolejności naturalne kosmetyki – istotne jest, by dbać o delikatną skórę niemowląt od pierwszych dni życia. Warto zwrócić uwagę na skład produktów i unikać atakującej nas zewsząd chemii.

Ubranka z dobrej jakościowo bawełny, w prostych krojach, najlepiej w zbliżonej kolorystyce (by ułatwić sobie sortowanie prania).

Otulacze – pokochałam muślin! Przy pierwszym dziecku nie korzystałam z nich i szczerze żałuję. Otulanie uspokaja moje dziecko, wycisza je. Dla mnie to naprawdę najlepszy z możliwych elementów w pierwszym miesiącu życia, dzięki któremu nasze dziecko będzie czuło się bezpieczniej poprzez stworzenie mu uczucia skrępowania – dokładnie tak, jak było w łonie matki.

Nie zapominajmy też o zapasie jednorazowych pieluszek. To element, który zdecydowanie powinien znajdować się w TOP 5 elementów wyprawki.

Co wybrałaś ze sklepu Mamissima do wyprawki?

Muślinowa kołderka Nununu – w tej wyprawce przyznaję szczerze: pokochałam muślin! Dlatego przeglądając ofertę Mamissima, właśnie produkty NuNuNu przyciągnęły moją uwagę. Wybrałam kołderkę w pięknym stłumionym butelkowym kolorze, która może spokojnie służyć jako mata do leżenia, ale sprawdza się także w koszu Mojżesza.

Muślinowa pościel Lilu – nie mogłam się oprzeć przepięknej pościeli Lilu w rozmiarze idealnym do kołyski, kosza oraz wózka. Wypełniona antyalergiczną włókniną silikonową jest całkowicie bezpieczna, a delikatny print dodatkowo uspokaja malucha i pomaga mu bezstresowo zasnąć.

Otulacz/Kocyk Nununu White i Green Grey – dwa duże muślinowe otulacze, które zabieramy ze sobą dosłownie wszędzie. Niezwykle mięciutkie, wykonane z oddychającej bawełny, która utrzymuje stałą temperaturę pod przykryciem. Służy nam do spowijania, jako pieluszka do odbijania czy lekki kocyk podczas podróży.

Body Nanaf Organic – wybierając bieliznę dla Leosia, stawiałam na proste i praktyczne kroje, głównie w bieli. Żałuję, że dopiero przy kompletowaniu tej wyprawki poznałam ubranka Nanaf Organic. Jestem pewna, że długo nam będą towarzyszyć!

Kocyk muślinowy w paski Lulujo – muślin, czyli bawełna kreszowana, to bardzo miękki materiał – idealny dla maluszka. Do swojego zestawu dobrałam więc dwuwarstwowy muślinowy kocyk Lulujo. Sprawdza się idealnie na ciepłe wiosenne spacery i jako ręcznik po kąpieli.

Kocyk Bim Bla – nie mogło go zabraknąć w naszej wyprawce. Wybrałam szaro-musztardowy tkany koc Bim Bla, marki, którą uwielbiam za swoją prostotę. Kocyk jest zawsze pod ręką, zawieszony na wieszaczku Bim Bla nad kołyską.

Rożek Maki Mon Ami – wybrałam go na pierwsze dni życia. Dzięki niemu miałam pewność, że maleństwo ma wystarczająco ciepło i przytulnie. Chociaż dostępne są otulacze, to jednak ten klasyczny becik nadal każda mama powinna mieć w swojej wprawce.

Kosmetyczka Bim Bla – niezbędna na wszystkie nasze akcesoria, które dobrze jest mieć w jednym miejscu. Przydaje się zawsze w trakcie szybkiego wyjścia, kiedy nie mogę o niczym zapomnieć i zależy mi na czasie. Najczęściej znajdują się w niej pieluszki, otulacz, a także ubranka na zmianę, najpotrzebniejsze kosmetyki, szczotka do bujnych włosów Leo, gryzak, a także zapasowy smoczek. Z łatwością wypełniam ją po brzegi, wkładam do dużej torby i możemy ruszać w drogę!

Gryzak masujący Matchstick Monkey – jest doskonałym sposobem na zajęcie niemowlaka od 3 miesiąca życia. A także pomocny w okresie ząbkowania. Wykonany z antyalergicznego silikonu spożywczego, ma miękką silikonową szczoteczkę do masowania dziąseł. W naszym przypadku zawsze musi być pod ręką!

Kosmetyki MomMe – kierując się wyborem kosmetyków dla dziecka, przede wszystkim patrzyłam na skład. Zdecydowałam się więc na sprawdzoną już markę MomMe, której produkty są hipoalergiczne i mają certyfikat ECOCERT. Naturalne składniki, pochodzące z upraw organicznych nie podrażniają delikatnej skóry malucha i delikatnie ją pielęgnują.

Szczotka z naturalnego włosia i naturalna gąbka morska Lullalove – produkty tej marki poznałam już przy pierwszym synku, ale gdy on przychodził na świat, szczotki i gąbki jeszcze nie było w ofercie. Dlatego teraz koniecznie musiałam spróbować! Nie zawiodłam się, wręcz przeciwnie. Gąbkę mam również dla siebie. Jest fantastyczna!

Smoczek Hevea – anatomiczny smoczek wykonany w 100% z organicznego kauczuku, pozyskiwanego z drzewa hevea. Uwielbiam go za miękkość, elastyczność i to, że kształtem przypomina pierś mamy.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Leave a comment 3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama