przedmioty, Wyprawka

Wyprawka mamissima #7

Hop hop, jak tam wasze majówki? Między pieleniem w ogrodzie, zwiedzaniem europejskich stolic czy spacerami w lesie mamy nadzieję, że znajdziecie chwilę, żeby zajrzeć z nami do Ludmiły i jej wyprawkowego świata. Zwłaszcza, że mała dama o pięknym imieniu Roma jest już z nami!

Po raz sióddmy już zaglądamy do wyprawkowego świata najmłodszych wspólnie ze sklepem mamissima, a dziś #wyprawkazmamissima gości u mamy, która co nieco o wnętrzach wie! Jeżeli szukacie inspiracji właśnie w tym temacie, kniecznie zajrzyjcie na jej bloga.

_MG_9871

Kto i kiedy  przyszedł na świat?

14 marca 2016 roku zaskoczyła nas swoimi wymiarami (58 cm 4300 g) Roma!

Jaka jest wyprawka Romy?

Ponieważ mieszkamy w kawalerce i nie mam w niej miejsca na buble, zależało mi aby rzeczy z wyprawki Romy były sprawdzone, praktyczne i dobrej jakości. Oprócz tego miały cieszyć oko wesołymi wzorami i kolorami, które przeważają w naszym mieszkaniu. Królują w nim żółty, miętowy i różowy, a ostatnio również fioletowy.

Co zupełnie się nie sprawdziło?

Bawełniane czapeczki, rękawiczki niedrapki, laktator oraz monitor oddechu. Czapeczek dostałam stos, a używam tak naprawdę jednej po kąpieli. Niedrapek nie użyłam ani razu. Laktator oraz monitor pożyczyła mi koleżanka. Pierwszego urządzenia jeszcze nie użyłam z braku czasu, ale pewnie nadejdzie moment, kiedy będziemy chcieli wyrwać się gdzieś z mężem sami. Monitor oddechu wkrótce oddam bo zajmuje tylko miejsce w szafie. Nie czuje potrzeby używania go, jestem spokojna i bez niego.

[gallery type="rectangular" size="medium" ids="56853,56852"]

A co sprawdziło się super?

Wyprawka była dobrze przemyślana zatem wiele rzeczy się sprawdziło: kopertowe body DPAM, rożek Pink no More, Kura Babci Dany, termoforek Lulalove i akcesoria Beaba.

Ulubiony przedmiot z Twojej wyprawki?

To zdecydowanie organizer Beaba! Dzięki niemu oszczędzam nie tylko miejsce w szufladach, ale również czas. Nie muszę biegać i szukać po mieszkaniu różnych rzeczy bo wszystko mam w jednym miejscu. Jeśli jadę gdzieś niedaleko np. do Mamy pod miasto, to też biorę go ze sobą i nie bawię się w kosmetyczki. 

[gallery type="rectangular" size="medium" ids="56861,56865"]

Nauczona doświadczeniem kompletując wyprawkę…

W sumie to nauczona doświadczeniem sióstr i koleżanek, a nie swoim... Po pierwsze nie nabyłam niebotycznych ilości strojnych ubranek, sukienek, bucików, skarpetek, czapeczek itd. Rzeczywiście na początku są zupełnie nie potrzebne. Duża ilość pajacy i body to jest to czego nie może zabraknąć przez pierwsze tygodnie życia z dzieckiem.  Po drugie nie kupowałam jedynie nowych rzeczy, tylko wykorzystałam to co dostałam od rodziny i znajomych. Dzięki temu za oszczędzone pieniądze mogłam nabyć inne potrzebne rzeczy.

5 najważniejszych rzeczy Twoim zdaniem w wyprawce niemowlaka:

1  - Duża ilość kopertowych body (polecam DPAM, które wielokrotnie prane nie tracą na jakości) oraz pajacy (mi do gustu przypadła stylistyka i wzornictwo NEXT, a ich jakość też jest nieoceniona).

2 – Podręczny organizer. U nas rewelacyjnie sprawdził się organizer marki Beaba, który zarówno jest jest ładny i porządnie wykonany.

3 – Kocyki, otulacze, chusty, pieluszki i rożek. Mam na punkcie tekstyliów bzika więc jest ich u nas zdecydowanie za dużo, ale na pewno nie może ich w wyprawce zabraknąć, bo potrzebne są przy każdej niemal okazji! Oprócz kocyków i pieluszek polecam zaopatrzyć się w dobry rożek. Ja jestem bardzo zadowolona z Pink no More. Puchowy, mięciutki i łatwy w praniu, do tej pory służy Romie, która lubi być ciasno i cieplutko otulona do snu.

4 – Smoczek. Uspokajacz numer jeden. Zwłaszcza podczas spacerów.

5 – Dobra i pakowna torba to podstawa szybkiego i sprawnego wyjścia z domu.

Co jeszcze znajdziemy w Twojej wyprawce?

_MG_9766

Żyrafka Sophie – kultowy francuski gryzak wychwalany przez wszystkich więc nie mogło go zabraknąć i w naszej wyprawce.

_MG_9731

Muślinowo – bambusowy otulacz Maki Mon Ami – tak jak wspominałam jestem uzależniona od wszelkiego rodzaju tekstyliów, a już zwłaszcza tak delikatnych jak muślin czy bambus. Oba są wytrzymałe i mają właściwości termoregulacyjne więc sprawdzają się rewelacyjnie zarówno zimą jak i latem.

_MG_9747

Strażnik Lullalove – Roma uwielbia termoforek Mr B Lulalove. To ulubiona zabawka zarówno ze względu na jego właściwości jak i kolory, które przyciągają jej wzrok zawsze i wszędzie. Mam nadzieję, że strażnik sprawdzi się równie dobrze.

Smoczek kauczukowy Hevea  Pierwszy smoczek Romki. Mimo dość sporych gabarytów na początku był jedynym, który lubiła ssać.

_MG_9784

Krem do twarzy Momme – Uwielbiam masło shea, sama używam go nałogowo. Kiedy zobaczyłam je w składzie kremu Momme wiedziałam, że musi być dobry dla dziecka i rzeczywiście jest. Pomógł nam pozbyć się pozostałości po trądziku niemowlęcym. Rewelacyjnie nawilża i goi niedoskonałości delikatnej skóry dziecka a do tego chroni przed słońcem.

Szumiący miś Whisbear – Na początku wykorzystywaliśmy szum puszczany z komórki dopóki siostra nie uświadomiła mi jak szkodliwe są dla mózgu dziecka fale, które emituje telefon. Miś jest zdrowym substytutem i spełnia swoją funkcje znakomicie.

_MG_9984

Kocyk Poofi Mamy już fioletowy kocyk Poofi i używamy go na spacerach, bo jest gruby i ciepły. Marzył mi się taki sam w kolorze miodowym. Do kompletu brakuje nam jeszcze tylko miętowego.

Torba dla mamy Lassig Jestem pod wrażeniem precyzji wykonania tej torby i jej pojemności. Na co dzień korzystam z dużo mniejszej torby So Young, bo można z niej zrobić plecak. W moim przypadku jest konieczne ponieważ mój oldschoolowy wózek po siostrach ma za krótkie rączki na powieszenie jakiejkolwiek torby. Natomiast gdy trzeba nam spakować się na dłuższą eskapadę, z pomocą przychodzi nam torba Lassig.

Przede wszystkim podoba mi się, że ma 3 rodzaje ramiączek, dzięki czemu mogę ją nosić na kilka sposobów, również na plecach. Do tego wyróżnia się pięknym kolorem i stylistyką, ma mnóstwo przegródek i przydatnych gadżetów. Nie bez znaczenia jest też dla mnie fakt, że wykonana jest w 100% z recyclingu.

[gallery type="rectangular" size="medium" ids="56846,56849"]

Organizer Beaba Coś czego nie może zabraknąć w wyprawce jeśli chcemy mieć porządek w domu i sprawnie poruszać się przy dziecku.

[gallery type="rectangular" size="medium" ids="56847,56853"]

Lampki CottonoveLoveJakiś czas temu pozbyłam się tych kulek z domu, teraz wieczorami ponownie doceniam ich delikatne światło, kiedy usypiamy Romkę. Natomiast w ciągu dnia uwielbiam wpatrywać  się w ich soczyste kolory.

Twoja wyprawkowa marka to:  Lilliputiens

[gallery type="rectangular" size="medium" ids="56850,56852"]

Z oferty belgijskiej marki zdecydowałam się na Piszcząca Grzechotkę Wilka. Ta zabawka ma tyle funkcji, że sama ciągle odkrywam coś nowego (śmiech). Piszczy, dzwoni, szeleści, rusza głową i jest przemiła w dotyku. Mam nadzieję, że wkrótce i Romka polubi ją tak samo jak ja.   

Wilk i Zając to pseudonimy mój i mojego męża. Motywem przewodnim wyprawki były głównie te dwa zwierzątka. Postaci króliczków i zajączków na rynku jest całe mnóstwo, a o wilki ciężko. Dlatego ucieszyłam się gdy zobaczyłam w ofercie Lilliputiens motyw wilka.

[gallery type="rectangular" size="medium" ids="56855,56848"]

Uwielbiam dziecięce zabawki i bardzo żałuje, że po mnie i moim rodzeństwie zostało ich tak niewiele. Dla Romy staram się wybierać zabawki, które są ładnie i porządnie wykonane tak abym mogła je przechować dla kolejnych pokoleń. Takie właśnie są zabawki Lilliputiens.

* * *

Zostawiamy więc Romę w objęciach uroczego wilka a Was zapraszamy na zakupowe co nieco w mamissima, czyli zniżkę  15% na produkty Lilliputiens. Od dziś do czwartku do końca dnia!

Leave a comment 7 komentarzy

  1. Fajny zestaw. Szczególnie zabawki, nieprzypadkowe i nietuzinkowe. A chciałam zapytać o prześcieradełko, to w kaczki. Gdzie je można zakupić?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama