Dziecko, moja wyprawka

Wyprawka Jerzego

Pojawienie się na świecie synka Ani i Michała wywołało łzy radości i ogromne wzruszenie. Zapoczątkowało też ich wspólną przygodę. Wypełnioną bezwarunkową miłością, pozytywnymi emocjami i wątpliwościami, jakie niesie za sobą bycie rodzicem.

Anna Ławska, mama trzymiesięcznego Jurka, jest projektantką biżuterii. Łączy w swoich pracach realny świat ze światem marzeń i klasykę z nowoczesnością. W swoich delikatnych i pięknych projektach udowadnia, że biżuteria to element stylu życia. Indywidualistka i niezwykle utalentowana mama, którą miałyśmy okazję poznać, otworzyła przed nami swój magiczny świat, zaprosiła do środka i opowiedziała o tym, jak wygląda jej codzienność. Obieramy kierunek na Poznań i zapraszamy do lektury.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Ania Ławska biżuterią zajmuje się już siedem lat. Jej przygoda z rzemiosłem zaczęła się od potrzeby stworzenia ciekawych dodatków, których brakowało na polskim rynku, a dzięki którym mogłaby wyróżnić się z tłumu. Przez te wszystkie lata spotkała na swojej drodze wielu wspaniałych i zdolnych ludzi – jubilerów z krwi i kości, którzy pokazali jej prawdziwe rzemiosło. Hobby zamieniło się w prawdziwą złotniczą i ciężką pracę. Grono odbiorców jej prac ciągle rośnie i coraz więcej osób docenia szlachetne surowce i ręczną pracę. Teraz, gdy na świecie pojawił się Jerzy, całą swoją miłość do pasji przekłada na wychowanie synka, a czas urlopu macierzyńskiego wykorzystuje najlepiej jak potrafi.

Codzienne spacery przed południem do pobliskiego parku. Wspólne słuchanie śpiewu ptaków, obserwowanie budzącej się do życia przyrody i wyprawy do ulubionej kawiarni. W weekendy do wspólnych wypraw przyłącza się tata Jurka – Michał. Wtedy też korzystają z długich drzemek synka, zostając sam na sam, ze swoimi myślami lub bieżącymi sprawami do omówienia. Zdarza im się uciekać za miasto na leśne wędrówki, a jednocześnie wierzą, że gdy Jerzy podrośnie, będą mogli organizować coraz to dłuższe eskapady do lasu połączone z piknikiem i jazdą na rowerach.

W codzienności Jerzego i Ani nie brakuje również aktywności. Wspólnie pokochali ćwiczenia w ciągu dnia przy akompaniamencie muzyki klasycznej. Odkrywanie ich wspólnego świata sprawia im ogromną radość. Który z momentów w ciągu dnia jest ich ulubionym? Wszystkie te opatrzone uśmiechem maluszka! Niezależnie, czy jest to piąta rano, czy czas na wieczorną kąpiel.

Ania zdradziła nam, że kompletując wyprawkę, przeczytała wszystkie wyprawkowe artykuły na Ładnebebe, traktując je jako świetne kompendium wiedzy dla początkującej mamy (dziękujemy!). Spisując wszystkie ważne rzeczy w notatniku, zrobiła listę, która pomogła jej zgromadzić w domu najbardziej potrzebne akcesoria. Dużym wsparciem okazały się również rozmowy z koleżankami-mamami. Dzięki nim dowiedziała się, co przyda jej się już od pierwszych chwil urodzin synka, a co może dokupić później. Całą wiedzę przełożyła na start w macierzyństwo, a my nie mogłyśmy nie podpytać jej o szczegóły wyprawki trzymiesięcznego Jerzego. Oto co nam opowiedziała!

*

TKANINY

W gronie naszych ulubionych kocyków są: bambusowy od Sleepee, niezwykle delikatny z wełny merynosów od Yellow Yarny Yak i Poofi. Nie wyobrażam sobie wyprawki bez otulaczy. Korzystamy z nich od pierwszego dnia życia Jerzego, a moimi faworytami są te niezwykle delikatne z Lassig i Mamas & Papas. W pierwszych tygodniach życia Jurka dostaliśmy od mojej mamy bardzo przydatny śpiworek do spania i rożek, który później służył jako pierwsza mata do ćwiczeń na brzuchu.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

*

AKCESORIA

W Jurkowym  zestawie pielęgnacyjnym nie mogło zabraknąć nożyczek i obcinaczki do paznokci, których często używamy, bo Jerzemu szybko rosną pazurki – wybrałam te z firmy Beaba. Do zestawu dobrałam drewnianą szczoteczkę do czesania głowy z naturalnym włosiem – taką znalazłam w Lullalove. W wyprawce pojawił się również smoczek. Chociaż z początku podchodziłam opornie do jego używania, to po pewnym czasie przekonałam się, że się przydaje (śmiech). Mój wybór to smoczek z naturalnego kauczuku marki Hevea z zawieszką z Heimess. Smoczek lubi wypadać z buzi, więc dobrze jest go przypiąć. Przydatnym gadżetem okazało się opakowanie na mokre chusteczki od Bebe Jou. Dzięki niemu chusteczki nie wysychają i można je bezpiecznie wrzucić do plecaka. Niezbędny okazał się również nawilżacz powietrza – tu świetnie sprawdził się ten z firmy Beaba. Przydatny na początku był też dla nas kosz Mojżesza, dzięki któremu mogliśmy bezpiecznie przemieszczać się z Jerzym po całym mieszkaniu. W chwili obecnej zastąpiliśmy go leżaczkiem Babybjörn i dostawką do łóżka Chicco – to rewelacyjny moim zdaniem wynalazek.

 

 

 

*

UBRANIA

Wiedziałam, że Jerzy pojawi się zimową porą, więc skupiłam się na wyborze dobrych gatunkowo i ciepłych ubrań. Moje ulubione to zdecydowanie te od Coodo i Arket. Miłym zaskoczeniem były ubranka Yellow Yarny Yak. Ciepło otuliły mojego styczniowego synka. Miękki sweterek i czapeczka ręcznie robione na drutach z bawełny z kaszmirem są niezwykle miękkie i delikatne. Nie kupowałam dużo ubrań, lecz – jak radziły moje znajome – stopniowo je uzupełniam. Jurek szybko rośnie i z każdym kolejnym miesiącem potrzebujemy nowych elementów jego małej, ale jakże uroczej garderoby.

 

*

ZABAWKI

W kompletowanej wyprawce nie mogło zabraknąć zabawek! Radosne gaworzenie mojego synka sprawia mi wiele radości.  Świetnie sprawdza się tutaj wykonany przez Michała stojak z mobilami. Nie dość że świetna z nim zabawa, to jeszcze mamy cały czas Jurka na oku. Podczas gdy on jest zainteresowany latającymi nad nim zabawkami, my możemy przygotować na przykład coś do jedzenia. Trafionym zakupem okazały się również gryzaki Heimess, są ukojeniem na małe dziąsła i dobrym pretekstem dla uśmiechu Jurka. Bardzo lubię obserwować jego poznawanie świata. To cudowny czas. Jako córka bibliotekarki nie mogłabym pominąć książek (śmiech). Na początek świetne pozycje z Oculino i seria Raz Dwa Trzy z genialnymi ilustracjami Joanny Bartosik.

 

*

KOSMETYKI

Codzienna pielęgnacja połączona z naturalnym i ekologicznym podejściem do odpowiedniego doboru kosmetyków ma dla nas duże znaczenie. Przykładamy wagę do tego, co sami stosujemy, więc tym bardziej zależało nam na naturalnej pielęgnacji Jurka. Naszymi ulubionymi produktami, ze względu na bardzo dobry skład, są te z Phenomé i Momme.

 

Ania, bardzo dziękujemy za możliwość odwiedzenia was w Poznaniu! Do zobaczenia!

 

*

 

Projekty Ani Ławskiej znajdziecie w jej sklepie internetowym tutaj oraz w butiku Cloudmine przy ulicy Paryskiej w Warszawie.

*

Zdjęcia: Kasia Rękawek

Tekst: Marta Szczepanik

Leave a comment 3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama