Rozmowa, spotkanie

W świecie Reiko

W doświadczenie życia w obcym kraju wpisana jest samotność. I choć ciągnie mnie do ludzi, równie mocno koncentruję się na stawianiu fundamentów mojego wewnętrznego świata. Krok po kroku, nie chcę niczego przyspieszać - powiedziała cichuteńko Reiko, a ja poczułam, że tracę grunt pod nogami. Tak zwykle reaguję na rozbrajającą i zupełnie niezapowiedzianą szczerość. Po takim wyznaniu patrzysz na swojego rozmówcę inaczej, niż kilka sekund wcześniej. Jest mniej obcy.

Trzeba było aż wyprawy do Australii, żeby Reiko i Paweł się poznali. Ona pojechała tam podszkolić angielski, on chciał rozwinąć skrzydła w fotografii. Po paru miesiącach ruszyli razem do Tokio, gdzie przyszła na świat ich córka Coco. Dokładnie 5 lat temu, cała trójka sprowadziła się do Polski i po wielu przeprowadzkach, znalazła swoje miejsce na Ziemi. Dom pełen zakamarków, z pracownią Pawła wypełnioną materiałami do nowego projektu (nic nie powiemy!), z polską sztuką nowoczesną na ścianach oraz widokiem na pole kukurydzy i niezmierzone połacie łąk, pół godziny drogi od Warszawy. Gościłyśmy u nich w listopadzie z okazji kolejnej odsłony cyklu Rodzina na Księżycu, przygotowywanym wspólnie z Kids on the Moon. Teraz pora na was, czujcie się jak u siebie.

***

Japonia

Pytasz, za czym tęsknię? A ja tęsknię za wszystkim! (śmiech) Za przypływami Pacyfiku, za smakami i zapachami, a szczególnie mocno za moimi przyjaciółmi, z którymi przeżyłam młodzieńcze lata w Tokio. Całe 22 lata. Brakuje mi tej niepowtarzalnej atmosfery, która panuje w Tokio.

Z rzeczy użytkowych, stęskniłam się za tradycyjnymi ośrodkami spa o nazwie Onsen. Moje ukochane Onseny to Kurokawa, Oda Onsen oraz Yamashinobu. Tak właściwie to tęsknię za japońskimi łazienkami w ogóle. Są całkowicie szczelne i wyjątkowo odporne na działanie wody. Próżno w nich szukać jakichkolwiek elementów, które mogłyby się zamoczyć, jak choćby dywaników. To czyni ją miejscem, w którym czujesz się naprawdę czysto. Taka łazienka, stworzona na wzór japoński, składa się z bardzo głębokiej wanny oraz dodatkowej przestrzeni do mycia. Po umyciu siebie, w specjalnym do tego celu miejscu, można się zrelaksować, biorąc kąpiel w wannie wypełnionej koniecznie gorącą wodą.

Mistrzyni ceremonii

Japońskie rytuały są wielką wartością dla wszystkich mieszkańców Japonii. Ja szczególnie sobie upodobałam oshougatsu, czyli świętowanie Nowego Roku i kilku następujących po nim, noworocznych dni.

Jeśli chodzi o rytuał parzenia herbaty, jest to rzecz o głębokich tradycjach i dziś mało kto wie dokładnie, jak go wykonać. Jeśli ktoś jest ciekaw, jak ten proces powinien przebiegać zgodnie z prawidłami, może udać się na nauki do mistrza. Moja babcia wiedziała co nieco na ten temat, ale moja mama niestety nie praktykowała tej czynności, więc ja robię to intuicyjnie.

 

reiko-189reiko-30

reiko-22reiko-68reiko-39 reiko-48 reiko-49

Brakuje mi też rodzimych potraw, ale dzięki tej 5-letniej rozłące z ojczyzną nabrałam ochoty na gotowanie. Mieszkańcy Japonii zwykle jadają poza domem, a ja mieszkając w Polsce, mogę przygotowywać sobie japońskie jedzenie w domu, własnymi rękami i kiedy tylko przyjdzie mi na to ochota!
reiko-185reiko-60

Polska, nowy początek

Mimo niezliczonej ilości różnic, które dzielą nasze kraje, uwielbiam mieszkać w Polsce. Mamy co prawda odmienną moralność i wyznajemy nieco inne wartości. Bywa, że czuję się niezręcznie w niektórych sytuacjach, ale nauczyłam się już większość z tych trudności akceptować.

Mój zachwyt wzbudza tutejsza przyroda, szczególnie lasy. To, co jest tutaj takie niezwykłe, to wielkie zróżnicowanie pomiędzy regionami Polski, każdy jest odrębną całością. Polska jest niezgłębiona, dlatego też wciąż ją odkrywam. Wielkie wrażenie zrobiła na mnie dawna architektura i zabytki, ale mam też dużo sympatii do procesu renowacji, polegającego na miksowaniu nowego ze starym, używaniu zapomnianych materiałów i surowców.

Moje życie w Polsce jest spokojne i bardzo relaksujące, płynie powoli bez większych zawirowań. Większość czasu spędzam z Coco i to jest cudowne. To też utwierdza mnie w przekonaniu, że dobrze zrobiłam przeprowadzając się do Polski.

Misja: Matka

Bycie matką przyszło do mnie naturalnie. Nie zmieniłam się szczególnie, kiedy się nią stałam. Wszystko działo się po raz pierwszy i musiałam to sobie poukładać, ale proces przebiegał spokojnie. W miarę jak Coco rośnie, odkrywam coraz więcej tajników bycia mamą i chciałabym te nauki kontynuować najdłużej jak się da.

Dzięki Coco stałam się silniejsza.

reiko-84reiko-102 reiko-99

reiko-120 reiko-117

This slideshow requires JavaScript.

Coco

Życzę sobie, by ceniła różnorodność, rozumiała jej wartość. Uczęszcza do polskiej szkoły i wygląda inaczej niż reszta dziewczynek, co inni uczniowie często odnotowują. Ale ja uczę ją, by nie bała się być inną. Chciałabym, żeby miała w sobie większą elastyczność, bo wtedy będzie jej łatwiej zaakceptować trudniejsze sytuacje i niezależność, dzięki niej będzie potrafiła o siebie zadbać.

reiko-153

reiko-56

To, co mogę zrobić jako rodzic, to pozwolić jej doświadczać rozmaitych przeżyć – obserwować zjawiska, działać, poznawać ludzi z różnych stron świata, podróżować.

Coco jest jedyną osobą w domu, z którą mogę porozmawiać po japońsku. Dlatego opowiadam jej często o japońskiej kulturze, tradycji i specyfice tego kraju. Wspólnie składamy origami, gotujemy japońskie potrawy, a ostatnio zaczęła mnie uczyć języka polskiego. Uwielbia rysować, więc o tym też często gadamy podczas wspólnego rysowania.

reiko-109reiko-113

reiko-144

reiko-141

W grudniu skończy 9 lat. Kocha zwierzęta, rośliny, kwiaty. Nasze koty, czyli Dżem (on) i Mi (ona) to jej ulubieńcy. Mamy bliski kontakt, ale dziecięcy okres w jej życiu powoli przemija, zaczyna dorastać. A ja jestem po to, żeby ją wspierać i zawsze w nią wierzyć.

reikoo-1500-6 reikoo-1500-7

Moda

Moda zajmuje ważne miejsce w moim życiu, od zawsze. Moja mama miała bzika na jej punkcie: ubierała się w ciuchy COMME des GARÇONS, Issey Miyake, Yoji Yamamoto. Mam takie jedno odlegle wspomnienie: jestem mniej więcej w wieku Coco i wspólnie z mamą urządzamy sobie pokaz mody w domu. Z tamtych czasów pamiętam też nowatorską kolekcję na sezon wiosna/lato 1990 Martina Margieli. Wywarła na mnie ogromne wrażenie i długo się nią inspirowałam.

W Japonii studiowałam projektowanie mody i grafikę, wkrótce potem zaczęłam pracować jako dziennikarka. Pisałam o kulturze, podróżach, modzie i urodzie, ale połączenie tego wszystkiego było banalne bo te dziedziny się przenikają. Moda często wchodzi w interakcje z muzyką, sztuką, filmem czy literaturą. Kocham modę, choć tryb życia, jakie wiodę w Polsce, nie sprzyja eksperymentom. Stałam się bardziej konserwatywna w moich modowych wyborach – przede wszystkim chcę czuć się komfortowo w tym, co noszę, dlatego zwykle wybieram dobrej jakości tkaniny i stonowaną kolorystykę.

reikoo-1500-3 reiko-191

Czerń, biel i granat to moje ulubione kolory, zwykle nie wychylam się poza te trzy barwy. Nie zrozum mnie źle – uwielbiam żywe kolory, ale nie na ubraniach. Na pewno docenię jednak odważniejszą gamę barw w grze dodatkami, jak buty czy torba.

Kiedyś bardzo lubiłam styl vintage, teraz bezgranicznie ufam prostocie. Jest dla mnie synonimem wyrafinowania i niepowtarzalności. Szanuję kunszt krawiecki, dlatego mam dużo ciepłych uczuć dla rzetelnych krawców i projektantów.

Uroda

Nie mam specjalnej porannej rytyny, ale codziennie używam olejków. W naturalny sposób pomagają mi się zrelaksować, odświeżyć i odstresować. Często zmieniam ich marki, ale ostatnio bardzo mi służą olejki Perfect Potion. Środki do pielęgnacji ciała również ograniczyłam do minimum –  używam wyłącznie olejków i lotionu. Zaopatruję się głównie tu.

Z kosmetyków do twarzy używam jedynie mineralnego pudru. Od ponad 10 lat  inwestuję na Lily Lolo.

Fotografia

Moja znajomość z Pawłem zaczęła się od fotografii. Poznałam go w Sydney, oboje próbowaliśmy swoich sił w fotografii. Pokazałam mu swoje zdjęcia, a on pokazał mi swoje. Od razu wiedziałam, że ma talent i powinien się poświęcić fotografii. Rozmawialiśmy godzinami o sztuce, designie, kinematografii i to już bardzo nas do siebie zbliżyło. Okazało się, że mamy pokrewne zainteresowania i gust. Gdy wspólnie wyjechaliśmy do Japonii, Paweł rozpędzał się w fotografowaniu, biorąc zlecenia z mojej agencji. Ostatecznie wybrał inną, niekomercyjną drogę. Ja też przez chwilę sądziłam, że fotografia jest moją drogą życiową. 20 lat temu dostałam zlecenie, by sfotografować pewnego muzyka i złapałam bakcyla. Potem wyruszyłam z aparatem do Santa Fe w Nowym Meksyku, ale było to dla mnie zadanie zanadto stresujące, więc prędko wróciłam do pracy edytorskiej.

Ale wciąż jest między nami chemia, właściwie zawsze była. Bardzo lubię fotografię modową – jako nastolatka kolekcjonowałam numery magazynów i-D, Vogue czy The Face. Ale obecnie fascynuje mnie najsilniej fotografia dokumentalna. Uwielbiam sposób pracy jednego z najważniejszych jej przedstawicieli, którego miałam okazję poznać osobiście, Jamesa Nachtweya. On ma piękną duszę fotografa.

Sztuka

Lubimy otaczać się sztuką. Jest jej sporo w naszym domu i jestem przekonana, że daje nam ona dużo pozytywnej energii.

reiko-7

reiko-64

 

Cenię sztukę aborygeńską, a szczególnie upodobałam sobie dzieła malarki Emily Kame Kngwarreye. Wielkie niebieskie płótno w salonie to obraz zaprzyjaźnionego malarza, który powstał 10 lat temu. Przedstawia morze w Kamogawa, mieście położonym na wyspie Honsiu, w prefekturze Chiba. Tam są świetne fale, wielu moich surfujących przyjaciół tam jeździ. Nam bardzo spodobało się wybrzeże. Ten obraz był pierwszą rzeczą, którą wysłałam z Japonii do Polski, gdy zdecydowałam się na przeprowadzkę. Wiąże się z nim wiele naszych japońskich wspomnień, dlatego ten obraz jest zawsze z nami.

 

reiko-13

 

Krótko po mojej przeprowadzce do Polski, zaczęłam eksplorować stołeczne muzea i galerie, trochę z ciekawości, ale też trochę z samotności. W porównaniu z moim życiem w Tokio miałam tutaj mnóstwo czasu, mogłam robić wszystko. Pewnego dnia wybrałam się do Zachęty, gdzie zobaczyłam wystawę zdjęć Anety Grzeszczykowskiej. Wtedy jeszcze nie wiedziałam nic o polskiej sztuce, a jej prace dały mi wiele estetycznej przyjemności i ogromną energię.

W Japonii niewiele się mówi o polskiej sztuce, wciąż brakuje informacji na wysokim poziomie. Zaraz po wizycie w Zachęcie, postanowiłam dowiedzieć się o niej jak najwięcej, a następnie te informacje przekazać japońskim instytucjom kulturalnym. W 2013 założyłam stronę internetową, która też ma to na celu. W Polsce jest wielu doskonałych artystów i zawsze się cieszę na spotkanie z nimi. Ostatniego lata miałam przyjemność przygotować wydarzenie w Tokio, które miało zaznajamiać Japończyków z polską kulturą. W przyszłym roku w lutym odbędzie się kolejna edycja tego wydarzenia.

***

zdjęcia: Ewa Przedpełska

rozmawiała: Dominika Janik

blog Reiko znajdziecie tutaj

Leave a comment 4 komentarze

  1. Przeczytalam wywiad wczoraj i wciaz myslami do niego wracam. Madra, cudowna, wrazliwa, kobieta… sama nie mieszkam w swoim kraju wiec troszke wiem jak sie czuje i chcialabym z nia porozmiawiac… Dziekuje za wywiad

  2. Mnie też poruszył. Delikatność, uczciwość, brak maski, ale też nieznana mi powściągliwość w dobieraniu słów. Mocne i piękne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama