Nasze inspiracje, Redakcja

Ulubieńcy miesiąca

Jest w Warszawie ulica Wilcza, a przy niej niezwykłej urody, wybielona, przedwojenna kamienica. Dawno temu, podwórkowej studni pilnowała zakręcona w piruecie baletnica.

Dawno temu, na górę prowadziły granatowe schody. Oczywiście główne schody, wejście od stron służbówek to inna, niestety nieco zapomniana, historia. Na czwartym piętrze mieszkała wielopokoleniowa rodzina z poczuciem humoru, lubiąca towarzyskie wieczory brydżowe. Podobno podczas takich spotkań, od dymu papierosowego ginął sufit. Dawne to były czasy, dym wywietrzał, schody są marmurowo szare, a po baletnicy zostały tylko wspomnienia. Historia tego miejsca pisze się od nowa, a od dwóch lat piszemy ją my, bo tu właśnie mieści się redakcja Ładnebebe.

Lubimy to miejsce, lubimy to, co dla was robimy i lubimy siebie nawzajem. Pomyślałyśmy, że fajnie będzie poznać się nieco lepiej. Mój syn, rezolutny pięciolatek, mówi, że najfajniejsze są sekrety, które się zdradza, bo więcej osób może się nimi cieszyć. Może Gucio ma trochę racji? Cóż, sprawdzamy i zdradzimy wam, co nas ostatnio zachwyciło, czyli co lubimy my – dziewczyny z Ładnebebe.

*

Jest takie hasło, które najczęściej rokuje coś przyjemnego, domofonowe hasło: kurier. Doręczyciel wszelkiego dobra, które rozpoczyna proces pracy nad konkretnym materiałem. Tak zaczyna się praca nad sesją, tak zaczyna się zgłębianie tematu, tak czasem pojawia się sam temat, a zdarza się, że tak wpadają do nas niespodzianki. Nasze portrety od Darii Solak, wpadły z kurierem i wywołały tyle zamieszania, ile kluczowe rozdanie brydżowe poprzednich lokatorów w latach sześćdziesiątych!

Z panem kurierem wjechał też do redakcji, niecodziennej urody fotel. Nasz prawdziwy redakcyjny tron Boho Swing, wstrzelił się idealnie w niekończące się dyskusje o „The Crown”. Oglądacie? My połknęłyśmy i wątki obyczajowe i historyczne, a niektóre udaną wersję Księcia Filipa. Królowej zespołowo współczujemy, w życiu nie każdy tron daje tyle satysfakcji, co nasz. Na pocieszenie, Wasza Wysokość – my nie byłyśmy na London Fashion Week…

Nie uwierzycie, jakie zdanie pada u nas wyjątkowo często: zjadłabym coś. I zaczynają się podróże do kuchni, rekomendacje knajp, szperanie w śniadaniówkach i wymianki. Czekolada za pomarańczę, jogurt za makaron i tak bez końca. Zdarza się, że Bożena ugotuje nam zupę, albo nakarmi humusem. Zdarza się, że grzeszymy w pobliskich cukierniach. Zdarza się, że wyjadamy krówki, które miały być dla dzieci, a najszczęśliwiej zdarza się comiesięczne zebranie redakcyjne. Dobrze się pracuje w miłym towarzystwie, a jeszcze lepiej w towarzystwie nasyconym. Inaczej głodnemu chleb na myśli i kręcić się możemy nieskończenie długo, każda wokół własnego ogona. Dlatego, o tym co najważniejsze debatujemy przy wspólnym śniadaniu. Wszystkie jesteśmy wyznawczyniami owsianek. Znacie Good Start Deli? Polecamy!

W naszej redakcji jest coś, czego brakuje mi w domowym zaciszu: wielka wanna. Przysięgam sobie skorzystać, zwłaszcza, że kosmetyczki pakować nie muszę. Nie ma kobiety bez ulubionych kosmetyków. A nas jest sześć i każda odkrywa jakieś cudo. Niejedno SPA mogłoby nam pozazdrościć. Tuż po zdjęciach, kupiłyśmy sobie bańki chińskie i solidarnie zamierzamy się masować cierpiąc bóle i niechęci, by wiosnę witać z przytupem i bez cellulitu!

Jedna zaczęła, a reszta podłapała – dobra od Miya Cosmetics. Fajne składy, ujmujące zapachy, a co najważniejsze dobre efekty. Mamy też słabość do dziecięcych mydeł Yope Soap. Pachną tak, że zostawiłyśmy je sobie w redakcji… Oczywiście, dzieciom też kupiłyśmy.

Jak już się wam wydaje, że my nie pracujemy, tylko jesteśmy na wczasach, to powiem, że po porannych perturbacjach szkolono przedszkolnych z naszymi dziećmi, należy nam się chwila ukojenia. Pierwsza na pokładzie parzy kawę, ostatnia najpewniej miała najtrudniej, więc siada w fotelu i ma swoje pięć minut. To z nią przejdziemy przez trudy wychowawcze i zaczniemy wertować poradniki z redakcyjnej biblioteki, by na końcu dojść do wniosku, że nie dzieci mają problem, ani nie rodzice, problem zawsze leży w tempie poranka!

Wydawnictwa chętnie pokazują nam swoje pozycje, a my wybieramy dla was najciekawsze tytuły. Jeśli usłyszycie o dzieciach, które o czytaniu mówią, że to ich praca, to będą to dzieci moje. Ostatnio poprosili nawet, by pokazać im recenzje, nie wierząc, że istnieją faktycznie, skoro praca mamy polega tylko na wciskaniu klawiszy… Oczywiście nie samą książką dziecięcą Ładnebebe żyje i choć szczerze je lubimy i szczerze polecamy, to kawę popijamy kartkując literaturę odpowiednią do wieku i zainteresowań.

Wiecie co bardzo lubimy w kończącym się lutym? Że mija, żalu nie będzie, może zamkniemy sezon chorobowy i zimę. Z tym pożegnaniem spieszy nam się wyjątkowo, by wskoczyć już w Anniele z najnowszej kolekcji. I tu jakoś średnio działa na nas duch minimalizmu, buty z Kafka Concept w jednym wydaniu? Ale, mamy się zdecydować na jedną parę? Jak? No może jeszcze, gdybyśmy się mogły pocieszyć taką miniparą Bobux’ów, ale żadna z nas aktualnie nie kompletuje wyprawki…

 

O kwiatach czytamy, kwiaty oglądamy i hodujemy. Zieleń uspokaja i inspiruje, więc zielenią otaczamy się na co dzień. Jeśli macie dobre źródło doniczkowych piękności, podzielcie się z nami, bo apetyt rośnie, kompetencje ogrodnicze też, więc wiosną chciałybyśmy, by kwiatów przybyło.

Wiecie, czym zawsze kończymy miesiąc? Informacją o tym, które teksty podobały się wam najbardziej. Oto wasze top 5 lutego (klikając w tytuł przeniesiecie się do artykułu). Dziękujemy za waszą obecność. Lubimy wiedzieć, że jesteście.

  1. O sensie poświęcenia
  2. Chcenie jest strategią
  3. O czterech kobietach, rowerach i kawie
  4. Modoterapia
  5. Wyprawka Poli i Karoliny

*

Tekst: Paulina Filipowicz

Zdjęcia: Kasia Rękawek

 

Leave a comment 9 komentarzy

  1. przepiekny kwiatowy kacik! dobry artykul, nie wiem dlaczego dopiero teraz go zobaczylam :)) czytam Was od dobrych kilku lat i niezmiennie jestescie dawka inspiracja i estetyki; pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama