Ulubieńcy marca

Nowości w redakcji

Ostatnie tygodnie nie należą do naszych ulubionych (koniec zimy daje popalić). Ale poczynione w nich odkrycia, to już zupełnie inna historia. Popatrzcie, co nas ostatnio zachwyciło.

Marzec puścimy w niepamięć bez żalu. Żegnaj, kolejny miesiącu zwolnień lekarskich, legitymujący się stosami recept. U was też taki czas? Gdybyśmy nie wiedziały, jak sobie te dni osłodzić, pewnie uciekłybyśmy pod osłoną nocy. Ale wiemy i słodzimy, przy naszym wielkim redakcyjnym stole zawsze wpadnie w ręce coś przyjemnego, a w dniu, w którym umawiamy się na #ulubieńców miesiąca, dobrego wkoło jest jak w maju.

Książka jest dobra na wszystko, dlatego każda z nas ma swoją ulubioną księgarnię, przyjaźnimy się z bibliotekami i prowadzimy własną redakcyjną. Co aktualnie przerabiamy i co nasze dzieci lubią najbardziej?

Jasiek i Natalka – dzieci Małgosi, niezmiennie od lat szukają czapeczki pewnego uroczego niedźwiedzia. Sami już potrafią przeczytać tę książkę, może nawet wyrecytować z pamięci. Są tytuły, z których nie chce się wyrastać.

„Jaś i Janeczka” to pozycja, którą przerobiły wszystkie dzieci Ładnebebe i żadne nie ma dość. Wszystkie też, niezależnie od wieku, polubiły książkę „Ja wielkolud, ty kruszynka” – nowość od Wytwórni, przyznajemy, że same też chętnie podglądamy życie dużej i małej łasicy. W ręce ośmioletniej Dusi, córki Marty, wpadł „Słoń Eriki” i wszystkie lektury szkolne poszły w kąt. Razem z tabletem! Bożena z Tadziem i Marianką polecili nam „A niech to gęś kopnie” – kolejka w naszej bibliotece jest do końca kwietnia. Dominika z Leo i Kirą podglądają maleńką fokę, a Kasia z ośmioletnią Polą rozprawiają o równouprawnieniu po przeczytaniu „Egaliterry” – tekst o niej znajdziecie u nas już w poniedziałek.

Ten mały blondas na zdjęciach to dziewczyna mojego życia –Marianka, nieoceniona pomoc przy recenzjach. Razem z Guciem przeczytałyśmy ostatnio „Rozbójników z Kardamonu”, bardzo to zabawna i przyjemna pozycja, z fantastycznymi ilustracjami Mirosława Pokory. Serię Mistrzowie Ilustracji od Dwóch Sióstr polecamy waszej uwadze w całości.

 

Przy okazji, gratulujemy sukcesów w Bolonii! Wydawnictwo Dwie Siostry zdobyło tytuł Najlepszego Europejskiego Wydawcy Dziecięcego Roku! „Wytwórnik górą!” Madaleny Matoso z Wydawnictwa Wytwórnia zdobył Wyróżnienie Specjalne w konkursie BolognaRagazzi Award w kategorii ARTE.

Znacie wymienione pozycje? Jeśli nie, sięgnijcie koniecznie.

 

Czekałyśmy my, czekały nasze dzieci i jest! Drugi numer kwartalnika „Trzy Czte Ry”. Tematem przewodnim jest bal przebierańców, w numerze dużo frajdy: gry, zagadki, historyjki i kolorowanki. Autorem okładki jest Paweł Mildner, u nas ilustrował rozmowę z Agnieszką Stein.

A propos dobrych kresek i fajnych grafik, rozczuliły nas świnki i psiaki od Studia Mazzāl. Zobaczcie na stronie, jakie mają fajne wrzuty, my znalazłyśmy koszule dla dwóch kilkuletnich miłośników zwierzy wszelakich.

Ile nas w redakcji, tyle sposobów na kawę. Dominika jest mistrzynią parzenia i znajdowania wybornych odmian. Dobra kawa zasługuje na dobrą oprawę, dlatego mamy czujne oko na ładną ceramikę (znacie Mleko Living?) i fioła na punkcie kubków. Mamsam i Malwina Konopacka stworzyli naszego absolutnego ulubieńca. Prawda jest taka, że potrzebna nam kolejna półka w kuchni… nie tylko w redakcji.

Marzec to miesiąc, który uruchomił w nas potrzebę zadbania o swoje ciała, zwłaszcza że co chwilę słuchamy o kolejnych fit wyczynach Marty. Każda się stara, ale nie każda z nas dotarła jeszcze do swojej potrzeby ruchu… Każda patrzy rozmarzonym wzrokiem na zamówiony miesiąc temu zestaw baniek chińskich, licząc, że cellulit wymasuje się sam. Mamy za to duży zapał do serwowania sobie zdrowych buteleczek. Uznajemy to za świetny początek! Naturalny detoks sokowy Cold Press to nasze przyjemne z pożytecznym. 

 

 

Chętnie napisałabym wam jeszcze o tym, jak wpadłyśmy w przyjemne intelektualnie sidła miesięcznika „Pismo. Magazyn opinii” i jak duże wrażenie zrobiła na nas książka Agaty Napiórskiej „Szczęśliwe przypadki Józefa Wilkonia”, ale dziecko mi się spakowało…

Tornister Tula, wyjątkowo ładny, w klimacie vintage, pojemny, wygodny i lekki, to marcowy ulubieniec Marianki. Nigdzie się bez niego nie rusza. Wiedziałyście, że założycielka Tuli jest Polką?

Dokąd nam tak spieszno? Do Zachęty. Po raz kolejny idziemy na wystawę „Wszystko widzę jako sztukę” – ten fakt potraktujcie jako naszą recenzję. Przeczytajcie rozmowę z kuratorem ekspozycji Ewą Solarz i pędźcie razem z dziećmi. Pamiętajcie, w czwartki wstęp do Zachęty jest gratis. Do zobaczenia!

*

Tekst: Paulina Filipowicz

Zdjęcia: Kasia Rękawek

O nasz manicure zadbał Salon WISŁA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.