Czas wolny, inspiracje

Uczta na łące – 7 jadalnych roślin

Buszujemy na łące niczym w sklepie spożywczym między półkami i to z dobrym przewodnikiem, który o ziołach wie wszystko. Tam skubnie, tam zerwie... Nie depczmy jedzenia, chwasty zaraz trafią na talerze!

Jeśli zbierać zioła, to na łąkach warmińskich. Sezon w pełni, ma być wiejsko i sielsko, spotykam się więc w Łanie Sztuk, z którego rozpościera się widok na pola i łąki pełne, hmm… powinnam chyba napisać: pyszności! Bo to, co dla mnie jest chwastem czy zwykłą byliną, dla Kamili z Tygla Warmińskiego jest zdrową przekąską albo składnikiem na sałatkę. Kama Michalska sama przyznaje, że od zawsze mieszka po Zielonej Stronie Mocy. Miłośniczka dzikich roślin jadalnych oraz wszystkiego, co zgodne z naturą. Na wsi mieszka od urodzenia, wiedzę o roślinach jadalnych przekazała jej babcia, natomiast o leczniczym wykorzystaniu ziół dla zdrowia i urody uczyła się od mamy farmaceutki. Propaguje żywienie zgodne z sezonowością, prowadzi warsztaty z dzikiej kuchni i tworzy świece aromaterapeutyczne z zaklętą w nich warmińską łąką. 

Dziś zapozna nas z kilkoma pospolitymi roślinami, które znajdziecie na łące czy w ogrodzie. Wystarczy pochylić głowy, wziąć koszyki i zabrać dzieciaki na ziołowy spacer przed kolacją. A co dziś zjemy prosto z łąki, Kama?

 

 

*

Nasturcja ogrodowa

To mało wymagająca roślina, którą z powodzeniem możemy wyhodować na balkonie, i całe lato cieszyć się jej smakiem. Listki nasturcji są ostre w smaku, przypominają nieco rzeżuchę, nie bez powodu – nasturcja jest również nazywana rzeżuchą peruwiańską. Kwiatami można pięknie udekorować sałatkę, a z zielonych zwiniętych nasion po zalaniu solanką wychodzą pyszne „polskie kapary”. Nasturcja ma świetne działanie dezynfekujące, mówi się o niej, że jest naturalnym antybiotykiem.

 

 

 

*

Funkia lub hosta ogrodowa

Te piękne liście są najsmaczniejsze kiedy są młode, zwinięte w ruloniki. Pysznie smakują w wiosennej sałatce lub posmarowane serkiem kozim, z suszonym pomidorem, zawinięte ponownie w  rulonik. Latem możemy cieszyć się pysznym aromatem kwiatów funkii, smacznego!

 

*

Chaber bławatek

Nadaje uroku każdemu daniu czy sałatce. Wyruszajcie na pola, bo chabry warto zebrać i zasuszyć. Jesienią i zimą będzie można cieszyć się ich smakiem i kolorem w zimowej herbacie.

 

 

*

Bylica pospolita

Roślina magiczna. Nieodzowna w każdym gospodarstwie. Bogata w olejki aromatyczne, odstrasza insekty, zatem często wiesza się ją w domostwach u powały. 

Kulinarnie bylica świetnie sprawdza się w aromatyzowaniu tłustych mięs. Młode listki ucieramy w moździerzu z dodatkiem czosnku, soli i oliwy i macerujemy mięso przed pieczeniem. Nasiona, jeszcze zielone, doskonale sprawdzą się do aromatyzowania zup i dań z kapusty. Można je ususzyć i cieszyć się wonią bylicy przez cały rok.

 

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

*

Babka szerokolistna

Przyjaciółka każdego dziecka. W przypadku drobnego urazu czy ugryzienia przez owady wystarczy listek babki rozetrzeć, by puścił nieco soku, i zrobić z niego plasterek. Ma działanie odkażające, ściągające i zapobiega obrzękom.

Młode listki babki świetnie nadają się na wiosenne sałatki, natomiast w lecie warto zbierać jej niezdrewniałe zielone nasiona i suszyć na zimową porę. Są przepyszne na kanapkach lub do aromatyzowania zup. Babka zawiera w sobie kwasy organiczne, sole mineralne z dużą ilością potasu, związki śluzowe oraz bardzo ważne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu witaminy: A, C i K.

 

 

 

*

Żółtlica

Ta przepyszna roślinka jest wyznacznikiem trwającego lata. Znajdziemy ją na niemal każdej działce. Niezwykle wrażliwa na niskie temperatury, ginie, gdy liczba stopni zbliży się do zera, i wtedy wiemy, że nadciąga jesień.

Młodziutkie listki żółtlicy możemy zjeść w sałatce, lecz najsmaczniejsza jest duszona na maśle z czosnkiem jak szpinak lub w woku z mlekiem kokosowym na sposób tajski.

Żółtlica zawiera witaminę C, potas, żelazo, krzem i dobrze przyswajalne białko. 

Dawniej ucierano żółtlicę z masłem kozim w celu przykładania na trudno gojące się rany czy egzemy. Dzisiaj możemy utrzeć świeżo zerwane zioło z olejem lub po prostu zrobić macerat do domowej apteczki.

Zamiast walczyć z uporczywą żółtlicą na własnej działce – a potrafi ona zakwitać i wysiewać się kilka razy w sezonie – lepiej się z nią zaprzyjaźnić i zaprosić do swojej kuchni.

 

 

*

Pokrzywa

Nie możemy pominąć pierwszej damy każdego letniego ogrodu, czyli pospolitej pokrzywy, która sprytnie wyrośnie wszędzie i w każdych warunkach! Liście pokrzywy zawierają bogactwo mikroelementów: wapń, magnez, żelazo, fosfor, siarkę, potas, jod i krzem, a także witaminy: C, B2 oraz K. Są też bogatym źródłem chlorofilu i korzystnie wpływają na produkcję czerwonych krwinek.

Zebraną pokrzywę (najlepiej młodą, do czerwca) zawsze sparzamy wrzątkiem, żeby pozbyć się jej parzących właściwości. A potem? Opłukane liście rozdrabniamy blenderem z sokiem z 2 pomarańczy, odrobiną wody i cynamonem oraz szczyptą kardamonu. Albo miksujemy z bananem, wodą, sokiem z cytryny i odrobiną imbiru. U Kamy na blogu znajdziecie wiele pomysłów na pokrzywowe koktajle. Zblanszowana pokrzywa z dodatkiem ricotty świetnie sprawdza się jako farsz do pierogów! A jeśli szukacie babcinego przepisu na zupę z pokrzywy, znajdziecie go tu.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

*

Buszujemy na łące pełnej dzikiej marchwi. Tak, to te drobne białe kwiaty na wysokich łodygach. Też można je wykorzystać – z nasion zaparzamy ziołową herbatkę. Podjadamy z dzieciakami „serduszka”, czyli tasznik pospolity, który smakuje trochę jak rzeżucha. Wiecie, że jego korzenie w Azji są zamiennikiem imbiru? A jak między trawami znajdziemy poziomki… zrywamy je razem z liśćmi. Wiążemy w pęczki i suszmy w chłodnym przewiewnym miejscu, by zimą cieszyć się herbatą poziomkową!

 

*

Zielono nam, ziołowo i smacznie. Uważniej stąpamy i rozglądamy się niczym tropiciele wszelakiej flory. I następnym razem, gdy nazwiemy w ogrodzie jakąś roślinę „okropnym chwastem”, zastanowimy się, czy przypadkiem nie lepiej zabrać ją ze sobą do kuchni.

 

 

Dziękujemy Kamie z Tygla Warmińskiego oraz agroturystyce Łan Sztuk.

 

zdjęcia: Lidka Dzwolak

opracowanie: Kasia Karaim

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama