inspiracje, Podróże

Trójmiasto okiem Marty

Hop hop, czy ktoś spędza weekend nad morzem? Trójmiasto ma w sobie magię o każdej porze roku. Zima skraca spacery na plaży, ale za to zachęca do buszowania po fajnych kawiarniach i klimatycznych miejscówkach. Wspólnie z Olympus, zapraszamy na kolejny przewodnik #miastookiem, uciekamy od warszawskiego smogu i wdychamy nadmorskie powietrze. Będzie pysznie i rodzinnie, a oprowadzi nas Marta Śliwicka. Ruszamy!

Trójmiasto to mój prywatny raj. Tu się wychowałam, tu zawsze wracałam, ale gdy zostałam mamą, zaczęłam doceniać je jeszcze bardziej.  Miasto, a właściwie trzy miasta, oferują kilometry tras spacerowych nad samym morzem i w niezwykle urokliwych lasach. Oprócz tego, prawie na każdym kroku, znajdą się miejsca przyjazne dzieciom i ich rodzicom. Poznajcie moje typy.

***

Cały Gaweł Cantine Bar Cafe

Cały Gaweł to przede wszystkim… Gaweł! Facet jest niesamowity, wymarzył sobie restaurację w Sopocie, przeniósł się z drugiego końca Polski i swój plan wdrożył w życie. Teraz zna tu chyba wszystkich, a na pewno bywalców swojej restauracji.

Jemy tu zwykle śniadania, nierzadko wpadamy na obiad, a wieczorem można posiedzieć przy prosecco z truskawkami. W karcie znajdziecie nie tylko propozycje dla dzieci, ale też dla czworonogów.

*

Dwie Zmiany

Przechodzimy na drugą stronę ulicy i znajdujemy się w Dwóch Zmianach. W starej sopockiej kamienicy znajduje się Mekka artystów, w której nie tylko fajnie posiedzieć kontemplując sztukę, ale można naprawdę dobrze zjeść.

Miejsce charakteryzuje się wyjątkowo wyluzowaną atmosferą, może dlatego, o każdej porze można spotkać tam całe gromadki dzieci. Nie dziwię się, sama chętnie pobawiłabym się w tipi (i zjadła kopytka z dziecięcej karty)! Koniecznie spróbujcie goździColi, ich autorskiej goździkowej lemoniady na ciepło lub zimno.

*

Park oliwski

Dla równowagi przenosimy się do Gdańska, tym razem nie będziemy jeść, tylko spacerować. Tak jak niegdyś moja mama, teraz ja spaceruje z wózkiem po Parku Oliwskim.

Lata lecą, a roślinność wciąż zachwyca o każdej porze roku (może oprócz przedwiośnia, w którym to niestety przyszło mi go fotografować). W parku rośnie wiele odmian drzew i krzewów, których nie spotkacie w dziczy, jest to więc idealne miejsce na zbieranie liści do zielnika. Małe dzieci na pewno ucieszy możliwość karmienia kaczek, specjalnie przygotowanymi dla nich ziarenkami, a nastolatki złapią tu wiele pokemonów.

*

Oliwskie lasy i ZOO

Oliwa to wyjątkowo piękna dzielnica Gdańska. Gdy już znudzi nam się sam park, kręcimy się z wózkiem między pięknymi kamienicami, a później ruszamy w las.

Możliwości jest wiele, chociażby piknik na jeden z pobliskich łąk, lub wizyta w ZOO. Gdyby nie konieczność zakupienia biletu, przyjeżdżałabym tu na spacer kilka razy w tygodniu. Uwierzcie mi, byłam w wielu ZOO w Polsce i zagranicą, ale tak pięknie usytuowanego nie widziałam.

*

Księgarnia Książka dla ciebie

Moja absolutnie ulubiona księgarnia w Trójmieście. Znajduje się co prawda w naszym małym sopockim szkaradztwie – Krzywym domku, ale już w środku, zapewniam was, jest magicznie. Książki, zarówno nowe jak i używane, wypełniają pomieszczenie po sam sufit, ale nie to tu jest najważniejsze. Najważniejsza jest możliwość rozmowy z właścicielami, którzy przeczytali chyba wszystko, obejrzeli najlepsze filmy i chętnie wam o tym opowiedzą. Tu znajduję książeczki dla Julka i mogę nacieszyć oko nowymi pozycjami kulinarnymi.

 

*

Główna Osobowa

No to siup… do Gdyni! A konkretnie Głównej Osobowej. To kolejne miejsce, do którego można przyjść o każdej porze na pyszne śniadanie, lunch, czy wieczorne drinki (które tu są po prostu najlepsze na świecie!).

Główna Osobowa jednak najlepsza jest latem, gdy z tyłu budynku, na podwórku funkcjonuje patio. Tam też urządzono kącik dla dzieci, więc mogą się bezpiecznie bawić na świeżym powietrzu. Po obiedzie, warto wybrać się na pobliski bulwar, idealne miejsce na spacer.

 

 

 

 

*

White Marlin

W Sopocie, przy samej plaży, w chińskim domku znajduje się restauracja White Marlin, w której możecie doświadczyć najpiękniejszego widoku plaży siedząc przy samym oknie. Ale to nie wszystko, w tych białych wnętrzach kryje się też super kącik dla dzieci, które mogą się zatracić w zabawie podczas czekania na jedzenie. Latem polecam również taras z widokiem na morze. A po obiedzie? Obowiązkowy spacer nadmorskimi alejkami!

 

*

Bistro Pobite Gary

Choć Pobite Gary nie znajdują się na żadnej z tras spacerowych, lubimy wpadać tam od czasu do czasu. Szczególnie godne polecenia są śniadania, a mają naprawdę duży wybór (od jajek, po bajgle, kiełbaski etc.). Niewątpliwym plusem, dla nas rodziców, jest też fakt, że miejsce jest przystosowane dla dzieci. Znajdziemy fajny kącik zabaw i dobry wybór dań, które podpasują wymagającym dziecięcym podniebieniom.

*

Czuprynki

Salon fryzjerski tylko dla dzieci? Mistrzostwo świata! Pierwszy raz usłyszałam o nim od przyjaciółki i mimo że mój syn jest absolutnie niedotykalski, postanowiłam zaryzykować. Łatwo nie było, bo Pani fryzjerce przyszło go strzyc ” na śpiocha”. Przysięgam, przespał całą wizytę, a my tylko przyjmowaliśmy inne pozycje na rękach, aby obciąć go pod właściwym kątem. Mimo to, Julek dostał dyplom z okazji pierwszego „ciach ciach” i swój obcięty pukiel włosów.

Ping Pong

W Trójmieście mamy dość spory problem z fajnymi, orientalnymi knajpami. Wiadomo, to nie koniec świata, i do nas dotarło dobre sushi czy chińczyk na wynos, ale dotychczas ciężko było gdziekolwiek doświadczyć ramenów, czy chociażby miseczki edamame. To się zmieniło, gdy w gdańskim garnizonie otworzył się Ping Pong.

Choć mam do niego trochę zastrzeżeń, nie wszystko smakuje tak jak powinno, to gdy już znajdziemy dobre strony, chcemy wracać i wracać. Plusem jest też to, że dzieci są mile widziane, na miejscu krzesełka , a różnorodne zabawki gotowe do wykorzystania. Wciąga!

***

Trójmiasto zimą, bez tłumów na deptakach i bitwy o wolne centymetry na plaży. Oj tak, takie oblicze miasta bardzo lubimy. Północ wzywa, a weekend już tak blisko! Widzimy się?

Wszystkie zdjęcia zostały wykonane przez Martę aparatem Olympus Pen.

Sprawdzone miejscówki wrocławskie czy łódzkie znajdziecie tutaj.

Leave a comment 13 komentarzy

  1. Dzięki po stokroć za ten post! Mimo, że jestem dziewczyną znad morza a moi rodzice obecnie mieszkają w Sopocie, nie znałam wielu miejsc, o których piszesz! Czuprynkę odwiedzę z moją Maryśką – to będzie jej pierwszy raz (OMG!). Szukałam takiego miejsca, a u nas w Łodzi nie ma tak fajnego. I zajrzymy z mężem do Gawła i może Pobitych Garów jak tylko zostawimy Maryśkę z dziadkami. To dla nas rzadkość bo tylko możemy sobie pozwolić na to podczas wizyt w 3mieście. Super!

  2. Proponuję także odwiedzić w Garnizonie Galerię OtwARTa. Miejsce, które jest zarówno galerią sztuki jak i restauracją, a kucharze serwują tam dania na wysokim poziomie.

  3. Jeśli chodzi o książki, to polecam jeszcze Firmina w Teatrze Wybrzeże oraz sopocką Ambelucję – cud-miód-orzeszki. No i do Sztuki Wyboru warto wpaść. I jeszcze „umam” o rzut beretem – deserowa uczta dla oczu i podniebienia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama